70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

il.: Klawe Rzeczy; fot.: Tomasz Wiech/Agencja Gazeta

Być tłumaczem

Chociaż idealny przekład nie istnieje, tłumacz musi do niego dążyć – zarówno na poziomie treści, jak i formy.

Z wykształcenia jestem slawistką. Slawistykę, tj. literatury i języki słowiańskie, studiowałam w Belgradzie na początku lat 60. O wyborze studiów slawistycznych decydowało to, że w latach 50. pojawiła się wyjątkowa grupa tłumaczy literatur słowiańskich XX w. Czytając od lat gimnazjalnych jugosłowiańskie czasopisma literackie, odkrywałam ich autorów. Między innymi pisarzy polskich. Tłumaczył ich i publikował Petar Vujicˇić, urodzony w roku 1924, który zaraz po wojnie ukończył studia slawistyczne. Przede wszystkim tłumaczył poetów urodzonych pod koniec XIX i w I poł. XX w.: Staffa, Przybosia, Tuwima, Broniewskiego, Jastruna, Gałczyńskiego, Iwaszkiewicza, Pawlikowską-Jasnorzewską, Wata, Ważyka, Miłosza, Lechonia, Wierzyńskiego, Różewicza, Herberta, Szymborską, Karpowicza, Białoszewskiego, Rymkiewicza, Grochowiaka, Harasymowicza. Później i prozaików: Dąbrowską, Gombrowicza, Iwaszkiewicza, Andrzejewskiego, Berezę, Nałkowską, Filipowicza, Kuśniewicza, Bocheńskiego, Borowskiego, Brandysa, Schulza, Lema, Parandowskiego, Stryjkowskiego, Kapuścińskiego, Marka Nowakowskiego, Mrożka, Iredyńskiego, Leca, oraz dramatopisarzy: Kruczkowskiego, Szaniawskiego, Gombrowicza, Witkiewicza, Mrożka, Różewicza. Dzięki temu poezja polska zajęła bardzo wysokie miejsce w literaturze i w kulturze mojego kraju, i zajmuje je do dzisiaj. Również dramat polski, szczególnie sztuki Mrożka i Różewicza. Oprócz wydań książkowych bardzo pomogły festiwale poezji we wszystkich republikach byłej Jugosławii oraz festiwal teatrów awangardowych Bitef w Belgradzie. Na tych festiwalach Polacy otrzymywali najważniejsze nagrody. W wyborze pisarzy tłumaczonych i zapraszanych na te imprezy najważniejszą rolę długo odgrywał Petar Vujičić, jako ich najlepszy znawca. Przetłumaczywszy i opublikowawszy ok. 150 książek, świetnie orientował się w literaturze i sztuce polskiej. Znał dobrze twórczość niemal wszystkich autorów, których tłumaczył. Dysponował prawami autorskimi. Ze względu na to pracę translatorską zaczęłam jako studentka ostatnich lat studiów od tłumaczenia tekstów dla czasopism, pisania o przetłumaczonych książkach starszego kolegi, ale także zainteresowania młodszymi pisarzami, których Vujičić nie tłumaczył. Zaciekawiłam się nie tylko swoimi rówieśnikami, ale też międzywojenną awangardą polską. Awangarda była lewicowa, więc w latach 60. w moim i innych słowiańskich krajach wydawano antologie studia, książki mniej znanych pisarzy awangardowych. Zainteresowałam się nie tylko literaturą awangardową, lecz także sztuką, teatrem, filmem, architekturą. Żeby pisać o literaturze, musiałam opanować również historię, stąd napisałam historię kultury Polski, od początków do współczesności. Studiowaniu awangardy poświęciłam prawie pół wieku pracy, zbierając trudno dostępny materiał. Rezultatem tych studiów jest moja dwutomowa antologia, którą parę lat temu wydałam. Pierwszy tom zawiera programy i manifesty poszczególnych kierunków i grup, a drugi poezję, prozę i dramat tych samych autorów. Zajmując się różnymi dziedzinami literatury, wydałam również antologię eseju polskiego, antologię poezji XX w. oraz antologię twórczości poetów urodzonych od lat 60. do 90. Równocześnie pisałam i wydawałam swoje książki, takie jak: Cywilizacja polska, Mój Kraków, Imago Poloniae, Listy z Polski, słuchowisko Szopen, George Sand i jej dzieci. Do końca roku ukaże się moja nowa książka Portrety, zawierająca teksty o pisarzach, reżyserach, malarzach, kompozytorach, teoretykach sztuki i literatury, filozofach, którymi zajmuję się albo ich tłumaczę.

*

Ze wszystkich dziedzin literatury polskiej najbliższa jest mi poezja polska, co nie znaczy, że nie tłumaczyłam prozy i dramatu. W sumie dotychczas przełożyłam i opublikowałam 112 książek, ok. 300 autorów, ok. 200 poetów. Antologia Mój polski poetycki XX wiek zawiera utwory 115 autorów. Antologia poetów urodzonych od lat 60. do dzisiaj obejmuje 70 autorów, antologia międzywojennej awangardy polskiej 70 poetów, prozaików i dramatopisarzy. Oprócz tego publikuję wybory poezji poszczególnych twórców: Herberta, Różewicza, Szymborskiej, Miłosza, Julii Hartwig, Urszuli Kozioł, Edwarda Stachury, Ryszarda Krynickiego, Ewy Lipskiej, Adama Zagajewskiego, Bronisława Maja, Marcina Świetlickiego, Adama Wiedemanna, Marzanny Bogumiły Kielar, Eryka Ostrowskiego, Łukasza Mańczyka, Małgorzaty Lebdy, Tadeusza Dąbrowskiego, Romana Honeta, Jakuba Kornhausera. Dzięki moim przekładom Ewa Lipska i Adam Zagajewski dostali w Serbii najważniejsze nagrody poetyckie. Zajmując się międzywojenną awangardą polską, tłumaczyłam poetów, prozaików i dramatopisarzy piszących w jidysz. Ze względu na to, że pracowałam w bibliotekach naukowych, tj. nie żyję wyłącznie z przekładów, tłumaczę bardzo trudnych twórców awangardowych, ekspresjonistów, futurystów, awangardę krakowską, zagarzystów: Sztura, Kubickiego, Czyżewskiego, Jankowskiego, Jasieńskiego, Młodożeńca, Sterna, Wata, Ważyka, Peipera, Przybosia, Brzękowskiego, Kurka, Czechowicza, Themersona, Zagórskiego, Gałczyńskiego, Vandurskiego, Ginczankę, Bieńkowskiego, Bialika, Grinberga, Suckiewera, Brodersona, Vogla, Gradea, Mangera, Margolina, Dropkina, Irzykowskiego, Witkacego, Gombrowicza, Schulza, Choromańskiego, Jaworskiego, Chwistka, Vogla… Mój przekład Nienasycenia Witkacego sprzed dwóch lat był pierwszym przekładem na język słowiański. Jeżeli chodzi o prozaików, tłumaczyłam eseistów, filozofów, estetyków, teatrologów, teoretyków literatury i sztuki: Gombrowicza, Witkacego, Miłosza, Konwickiego, Jana Kotta, Kołakowskiego, Stefana Morawskiego, Marię Renatę Mayenową, Łowmiańskiego, Henryka Jurkowskiego, Michnika, Kapuścińskiego, Szymborską, Brandysa, Herberta, Zagajewskiego, Szpilmana, Filipowicza, Herlinga-Grudzińskiego, Izraela Joszuę Singera, Ester Singer, Stasiuka, Magdalenę Parys. Na tej podstawie mogę powiedzieć, że bez moich przekładów literatura polska nie zaistniałaby w Serbii tak, jak powinna.

*

Niestety, tłumacz nie jest szanowany tak, jak na to zasługuje. Nie widzę szans na polepszenie tej sytuacji.

Dominacja kultury masowej sprawia, że zasady sztuki translatorskiej są coraz mniej cenione.

Wydawcy decydują dzisiaj o wyborze pisarzy i książek do tłumaczenia. Bardzo trudno wydać poezję, opowiadania, dramat, esej, teorię literatury, filozofię. Dzięki swojej cierpliwości pozostaję wierna młodzieńczym zasadom związanym z wyborem dzieł do tłumaczenia oraz sposobom pracy translatorskiej. Wierna przede wszystkim autorowi. Za to jestem wdzięczna nieco starszej generacji tłumaczy, przede wszystkim już nieżyjącemu Vujičiciowi. Dzisiaj nikt nie podchodzi do tej dziedziny poważnie. Młodsi tłumacze w moim kraju wymyślili „generacyjne tłumaczenie” już przełożonych dzieł, w zasadzie bezczelnie „redagując” istniejące już przekłady, tj. kradnąc pomysły i przekłady starszych kolegów. Tak stało się z moim tłumaczeniem Trans-Atlantyku Witolda Gombrowicza i wieloma przekładami Vujičicia. Tak jak istnieje etyka autora, istnieje i etyka tłumacza. Chociaż idealny przekład nie istnieje, tłumacz musi do niego dążyć – zarówno na poziomie treści, jak i formy. Przecież nie ma dwóch jednakowych pisarzy. Nawet każde nowe dzieło jednego autora różni się od poprzedniego albo późniejszego. Tłumacz musi je traktować jako niepowtarzalne. Każde dzieło należy równocześnie do literatury narodowej i światowej. Między wieloma innymi literaturami ja wybrałam literaturę polską, którą zajmuję się ponad pół wieku. Dzięki przekładom przyjmowana jest przez czytelników w moim kraju. Dzisiaj, kiedy się o wiele mniej czyta, uważam za cud to, że moje przekłady nadal się ukazują, że ktoś je kupuje i korzysta z nich. Niestety, nakłady są coraz niższe. O ile wiem, sytuacja jest podobna także w bogatszych krajach. Czyta się o wiele mniej tzw. literatury wysokiej. Już od dłuższego czasu prawie żaden wydawca w moim kraju nie publikuje książek z filozofii, estetyki, teorii sztuki, teorii literatury. Jeżeli publikuje, to powtarza już znanych autorów, którzy należą do lektur obowiązkowych na studiach. Z polskich myślicieli bardzo popularny był u nas Kołakowski. Ostatnio sytuacja się zmieniła. Przetłumaczyłam jego książkę O co nas pytają wielcy filozofowie, wydawca zapłacił mi za przekład, ale książki dotychczas nie wydał. Bez względu na to nie rezygnuję ze swoich zainteresowań związanych z literaturą i humanistyką polską. Zajmowanie się nią określa moją osobowość. Od początku pozostaję w cieniu moich autorów – w przeciwieństwie do tłumaczy stawiających siebie ponad autorów, których teksty przekładają. Staram się tego unikać. Pisarze wybrani do tłumaczenia upodobniają się w przekładzie na poziomie stylu, zwłaszcza jeżeli tłumacze są pisarzami. Moje stanowisko potwierdziła też najważniejsza serbska nagroda kulturalna, Vukova nagrada (Nagroda Vuka Stefanovicia Karadżicia, reformatora języka serbskiego), którą trzy lata temu przyznano mi jako pierwszej tłumaczce w Serbii. Dostałam ją za przekłady z języków słowiańskich, głównie z języka polskiego, oraz za wkład we wzbogacenie serbskiego języka literackiego w II poł. XX i XXI w. Wcześniej otrzymałam Nagrodę Stowarzyszenia Tłumaczy Serbii za całokształt pracy translatorskiej.


 
 

Zapisz się
do newslettera
a otrzymasz:

● 35% rabatu na dowolny numer miesięcznika
● informacja o promocjach, wydarzenich i spotkaniach autorskich

email marketing zapewnia MailPlanner

Newsletter