Andrzej Romanowski

Nieznany Stanisław Stomma

Stomma urodzony pod zaborami jako poddany cesarza Rosji, obserwujący najpierw zmartwychwstanie, a potem rozbiór Polski, znał cenę własnego państwa, nawet wtedy – a może zwłaszcza wtedy – gdy było ono niesuwerenne.

Andrzej Romanowski

Otwartość i wileńskość

Józefa Hennelowa jest w naszym życiu publicznym zjawiskiem na tyle wyjątkowym, że każe to pytać najpierw o jej korzenie i rodowód. Wyznanie „bo jestem z Wilna”, stanowiące tytuł wywiadu rzeki, jaki z nią niegdyś przeprowadził Roman Graczyk, staje się drogowskazem i przy bliższym przyjrzeniu wydaje się rzeczywiście kluczowe.

Andrzej Romanowski

Polemika z polemiką

Zamieszczona w 713. numerze „Znaku” polemika prof. Marcina Króla czyni mi zaszczyt, zarówno ze względu na osobę autora, jak i na ocenę mej recenzji. Bliski mi jest też koncyliacyjny ton tej wypowiedzi, choć mnie samemu przyjąć taki ton jest trudno, bo stanowisko prof. Króla jest przykładem tej akurat postawy, którą swego czasu kwestionowałem w książce Wielkość i upadek „Tygodnika Powszechnego”.

Andrzej Romanowski

Kościół, lewica, wojna

Czy lewica i Kościół mogłyby ze sobą dialogować, a nawet mówić jednym głosem, czy też taki dialog jest niemożliwy? Odpowiadam: dialog jest możliwy, ale raczej teoretycznie niż praktycznie. No i zależy, o jakim Kościele (i o jakiej lewicy) mówimy. W przeszłości bowiem bywało różnie.

Andrzej Romanowski

Polskość integralna

Polskość nie może sobie pozwolić na dalsze ograniczenia. Nie wolno marnować, zapominać, marginalizować żadnego segmentu, żadnej cząstki narodowego dziedzictwa.

Andrzej Romanowski