70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Kamil Piklikiewicz / DDTVN

Współczesna Pieśń nad Pieśniami

„Serotonina” to przejmująca powieść o umieraniu z braku poczucia sensu, z braku miłości

Świat zewnętrzny był twardy, bezlitosny dla słabeuszy, prawie nigdy nie dotrzymywał obietnic, tak więc miłość była jedyną rzeczą, w którą ewentualnie można było jeszcze wierzyć.
Michel Houellebecq, Serotonina

 

Houellebecq jest często kojarzony z mizoginią i „rozpasaną erotycznie” wizją współczesnego świata. Czy słusznie? Jego Cząstki elementarne oparte na losach dwóch braci ze złamanym życiem można czytać jako gorzką krytykę tendencji ekonomicznych i seksualnych, które pojawiły się w II poł. XX w. Z jednej strony mieliśmy do czynienia z dążeniem do uwolnienia się od tradycyjnego modelu związku, afirmacją seksualnej przyjemności i nagości u obu płci, ale i upodmiotowieniem pracowników. Z drugiej z zaostrzającą się konkurencją: zarówno w świecie hard porno, jak i na rynkach giełdowych. Na poziomie jednostki te tendencje doprowadziły według Houellebecqa do alienacji i niemożności ludzkiego spełnienia. Odważny język i przerysowane seksualne opisy w jego powieściach (Platforma, poświęcona prawie w całości seksturystyce, jest tu najlepszym przykładem) mogą stanowić zarówno kalkę, jak i obnażenie obrazów seksu w kulturze masowej, a przerażająco samotni bohaterowie uosobienie aktualnej kondycji człowieka.

W tym roku Houellebecq daje nam swoją kolejną książkę – Serotoninę, w której obok politycznych wątków krytycznych dokonuje rozrachunku z mitem romantycznej miłości i kompulsywnej, spornografizowanej fascynacji młodością i pięknem (z bezpośrednim odwołaniem do Marcela Prousta i Tomasza Manna). Houellebecqa można czytać na wiele sposobów, ale z perspektywy seksuologicznej zaskakiwać może fakt, że jest to przejmująca powieść o umieraniu z braku poczucia sensu, z braku miłości.

46-letni Florent-Claude, bohater Serotoniny, cierpi na depresję kliniczną, a właściwie, jak diagnozuje jego lekarz, „umiera ze smutku”. Sam mówi o sobie, że próbował się zbliżyć do niektórych ludzi (do kobiet). Jednakże bez możności / umiejętności konkretyzacji bliskości (jak to sam nazywa) i bez miejsca na ziemi (domu, w którym jest drogi mu człowiek) nie widzi żadnego powodu, żeby dalej żyć. To, że wciąż egzystuje, zawdzięcza tabletkom Captorix, przyjmowanym w dużych dawkach, które sprzyjają uwalnianiu serotoniny (jednego z najważniejszych neuroprzekaźników w mózgu, odpowiedzialnego za procesy zasypiania, kontrolę nastroju i samopoczucia, wpływającego na potrzeby seksualne i apetyt). Tym razem, w przeciwieństwie do bohaterów znanych z poprzednich powieści, Florent-Claude na skutek przyjmowania leku zostaje pozbawiony pożądania i „sprawności seksualnej” (nie ma erekcji) – jest symbolicznie wykastrowany. Chemiczne zabijanie smutku umożliwia mu funkcjonowanie na poziomie zaspokajania podstawowych potrzeb, przemieszczania się z miejsca na miejsce i dokonywania retrospektywy dotychczasowego życia. Bohater przywołuje momenty, w których „po raz kolejny zabrakło mu słów”, gdy biernie poddawał się zdarzeniom i tylko czekał, „aż zamkną się drzwi”. Lęk i niemożność odpowiedniego wypowiedzenia się pozbawiają go sprawczości i izolują. Pozostaje sam z wyobrażeniem, jak symbolicznie otwiera drzwi i tam zanurza się „w rozświetloną przestrzeń nie do opowiedzenia”.

Houellebecq z niespodziewaną subtelnością wkłada w usta martwego za życia bohatera porównanie miłości do snu we dwoje (z krótkimi chwilami na śnienie w pojedynkę), który pozwala na „przemianę naszej ziemskiej egzystencji w coś dającego się znieść – prawdę mówiąc, będącej jedynym sposobem, by to osiągnąć”. Pozostaje oczywiście przy znanej nam stylistyce i ostrym języku, sceny seksu łączy ze skrajnymi uczuciami bohatera i nadaje im w typowy dla siebie sposób wymiar egzystencjalny. Odkrycie w komputerze hardcorowych filmów pornograficznych z udziałem jego partnerki (uprawiającej seks zoofilny i grupowy) wiąże więc z decyzją o radykalnej zmianie sposobu całego życia, a pamiątkowe zdjęcie fellatio z ukochaną kobietą okazuje się „najdoskonalszym obrazem ofiarowania”.

Zamknięty w iluzorycznym świecie, skrawkach wspomnień, pozbawiony popędu Florent-Claude separuje się od języka służącego komunikacji. To nie tylko lęk przed bliskością, ale przed znajdywaniem i wypowiadaniem słów. „Nie jest dobrze, kiedy zakochani mówią tym samym językiem, nie jest dobrze, kiedy mogą się naprawdę zrozumieć, wymienić poglądami, gdyż mowa nie służy do tworzenia miłości, lecz podziałów i nienawiści (…). [W]szystko co ponad to [tematy konkretne i przyziemne – przyp. A.D.] prowadzi do rozłąki, utraty miłości, rozwodu”. To ostatecznie ślepy zaułek i jedyne, co mu pozostaje, to ten rodzaj sprawczości, który wynika z poczucia rozczarowania i całkowitego oddalenia, z pragnienia uwolnienia się od toksycznego związku.

Houellebecq za pośrednictwem głównego bohatera tym razem prawie nie uprzedmiotawia kobiet, wyzwalając się od dualnego motywu Madonny i Ladacznicy (być może właśnie dlatego, że bohater jest pozbawiony popędu). Generalizując, można powiedzieć, że narrator właściwie idealizuje postaci kobiece. To one uznane zostają za sprawcze w miłości, zdolne (warto spytać: dlaczego tylko one?) do podejmowania całkowitego ryzyka emocjonalnego (chociaż bohaterki powieści też są skazane na porażkę). Ich miłość określa jako twórczą, tektoniczną potęgę, która dokonuje zmiany w mężczyźnie i nadaje sens jego egzystencji. Mężczyzna w tej narracji jest istotą, która tego nie rozumie i tylko dzięki uczuciom kobiety otwiera się oraz przechodzi przemianę: „Niezwykła rozkosz dawana mu przez kobietę stopniowo zmienia mężczyznę, który żywi do niej wdzięczność i podziw, jego wizja świata ulega transformacji, w sposób dla siebie samego nieoczekiwany mężczyzna dochodzi do kantowskiego wymiaru szacunku, aż w końcu zaczyna patrzeć na świat inaczej, życie bez kobiety (a dokładniej bez tej kobiety, która mu daje tyle rozkoszy) staje się naprawdę niemożliwe, niczym karykatura życia, i w tym momencie mężczyzna zaczyna naprawdę kochać. U mężczyzny miłość jest więc zakończeniem, spełnieniem, a nie jak u kobiety początkiem, narodzinami; i to warto mieć na względzie”. Psychiczno-cielesne bezwarunkowe otwarcie / oddanie kobiety staje się w tym ujęciu warunkiem wyrwania się z poczucia osamotnienia przez mężczyznę.

Męska perspektywa miłości to jej sprzężenie z rozkoszą w przestrzeni poza słowami.

To miłość staje się osiowym zagadnieniem Serotoniny. Bohater powieści przywołuje cytat Lamartine’a o tym, że wystarczy nieobecność jednej osoby, aby cała rzeczywistość stała się pusta: „prawda jest taka, że wystarczy brak tej jednej, bliskiej osoby, aby cały świat wydawał się martwy, a człowiek sam staje się martwy lub zamieniony w ceramiczną figurkę, wszyscy ludzie zamieniają się w ceramiczne figurki, idealne izolatory cieplne i elektryczne, i nic już nie może człowieka dosięgnąć z wyjątkiem cierpienia wewnętrznego zrodzonego z rozpadu niezależnego ciała”. Tego typu narrację można odczytywać dwojako. Z jednej strony wiąże się ona z utrwalonym w europejskiej kulturze motywem kobiety, której seksualność jest wpisywana przez Houellebecqa w powinność „poświęcenia” i „oddania” i na którą właśnie zrzucana jest odpowiedzialność za relację. Z drugiej strony można ją także traktować jako gorzki opis męskiej bezradności, trudności w komunikacji oraz lęku przed ryzykiem emocjonalnym i bliskością. Jedna interpretacja nie wyklucza drugiej.

A tytułowa serotonina? To fakt, że pocałunki i seks zwiększają jej wydzielanie. Houellebecq proponuje jeszcze inną perspektywę. Florent-Claude umiera ze smutku i z grzechu zaniechania, ponieważ za późno rozpoznaje moment, w którym miał szansę na miłość i poczucie sensu: „W rzeczywistości Bóg się nami zajmuje, myśli o nas w każdej sekundzie i daje nam niekiedy bardzo precyzyjne wskazówki. Te przypływy, które zalewają nam piersi i odbierają dech, te iluminacje, ekstazy – niewytłumaczalne, uwzględniając naszą biologiczną naturę, nasz status naczelnych – to niezwykle jasne znaki”. Znaki, których nie bierzemy pod uwagę…


 
 

Zapisz się
do newslettera
a otrzymasz:

● 35% rabatu na dowolny numer miesięcznika
● informacja o promocjach, wydarzenich i spotkaniach autorskich

email marketing zapewnia MailPlanner

Newsletter