70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

il. Tymoteusz Piotrowski

Miara dojrzałości

„Uważność” jest słowem, które towarzyszy mi przez całe życie. Nie znaczy to, że zawsze byłam uważna, czyli wystarczająco empatyczna, rozumiejąca i dostrzegająca.

Jestem niepełnosprawna od dzieciństwa, więc od kiedy tylko pamiętam, musiałam uważać, gdzie stawiam kule. Czy nie ma jakiejś rozlanej plamy, na której się poślizgnę, krawężnika, dziury czy szczeliny, w którą kula może wpaść? Upadki i zranienia były czymś codziennym, ale uczenie się polegało m.in. na tym, żeby ich unikać. To samo dotyczyło wielu czynności wymagających uważnego przyjrzenia się przestrzeni do pokonania czy miejscu, w którym osoba niepełnosprawna nie mogła w pełni funkcjonować. Zawsze można było znaleźć jakiś sposób, konieczne było jednak uważne rozeznanie sytuacji.

Ale chyba najbardziej mojej uważności wymagały bardziej niepełnosprawne koleżanki ze wspólnej sali lub tego samego sanatorium. Podać picie tej, która ma obie bezwładne ręce, przynieść książkę tej, która nie może się ruszyć z łóżka. Wzajemnie uczyłyśmy się uważności w rozpoznawaniu potrzeb drugiej osoby.

Budowanie w sobie uważności na drugiego człowieka i jego potrzeby, chęć poznania jego indywidualnej historii, a przez nią osobowości, są podstawą naszych relacji. Uczymy się tego od najwcześniejszego dzieciństwa, i ta umiejętność jest miarą dojrzałości. Poprzez nią wyraża się nasze najgłębsze człowieczeństwo.

Myślę, że praktykowanie uważności, które narzuciła mi moja niepełnosprawność, wyrobiło we mnie wrażliwość społeczną, za którą poszły zaangażowanie w opozycję, Solidarność, wolontariat na rzecz internowanych oraz działalność w stanie wojennym, a w końcu zaangażowanie w pomoc ofiarom konfliktu w Bośni.

Świadomość potrzeby uważności i zrozumienie, jak bardzo jest ona ważna w procesie pomocy czy to pojedynczemu człowiekowi, czy całym społecznościom, do dzisiaj stanowią podstawę działań Polskiej Akcji Humanitarnej w ponad 40 krajach.

Za tymi krajami, katastrofami humanitarnymi oraz działaniami stoją historie konkretnych ludzi. Pamiętam twarze bardzo wielu z nich oraz miejsca, gdzie ich spotkałam, i wydarzenia, które spowodowały ich tragedie lub wrzuciły w sytuacje nie do rozwiązania bez pomocy innych.

Przez 25 lat pracy na rzecz ofiar konfliktów zbrojnych, katastrof naturalnych czy długotrwałego ubóstwa w każdym z ponad 40 krajów z uwagą „przyglądaliśmy” się sytuacji, w jakiej znalazły się całe społeczności, żeby znaleźć jak najlepsze sposoby wsparcia. Zorganizowanie adekwatnej do potrzeb pomocy wymaga wyjścia poza siebie. Uważność powinna uwzględniać indywidualne i zbiorowe historie, charakterystykę miejsca pochodzenia i związanych z nim różnic kulturowych, religijnych, a przede wszystkim rozpoznanie potrzeb danej społeczności oraz wspólne ustalenie dalszych działań. Bez uwagi poświęconej drugiemu człowiekowi nie może być mowy o dobrej pomocy. Bez niej pozostajemy przy swoich wyobrażeniach. A przecież w pomocy humanitarnej nie chodzi o mnie, o moje „ja” i lepsze samopoczucie z dobrze spełnionego uczynku, tylko o drugiego człowieka i jego dobro, takie jakie on postrzega jako najlepsze.

Pamiętam twarze mieszkańców wiosek sudańskich uważnie obserwujących wiertło wiertnicy, czekających, aż dotrze do głęboko ukrytej wody. Myślę o dziewczynkach somalijskich siedzących w ławkach szkolnych, uważnie wpatrujących się w nauczyciela. Myślę o rodzinach irackich i syryjskich stojących przed magazynem, gdzie odbywa się dystrybucja zestawów żywnościowych i higienicznych, przyglądających się uważnie malejącemu stosowi pakietów.

Co dostrzegają? Dlaczego tak uważnie obserwują to, co się dzieje? Co to dla nich oznacza? Dla mieszkańców sudańskich wiosek to znak, że wkrótce blisko ich domów będzie dostępna pitna woda. Dla dziewczynek somalijskich zbudowanie toalet w ich szkole oznacza możliwość chodzenia do szkoły i zdobycia wykształcenia. Dla rodzin irackich czy syryjskich to możliwość przetrwania przez cały miesiąc.

Uważność to bardzo piękne słowo. Pilnujmy, żeby nie zniknęło z naszego codziennego słownika. Pilnujmy, żebyśmy zapracowani, zajęci wychowaniem dzieci i wieloma pochłaniającymi nas sprawami, nie zagubili „uważności”, która pozwala dostrzec nie tylko potrzebujących wśród nas, ale również piękno życia, którym zostaliśmy obdarzeni. Każdy dar uważnie pielęgnujmy.


 
 

Zapisz się
do newslettera
a otrzymasz:

● 35% rabatu na dowolny numer miesięcznika
● informacja o promocjach, wydarzenich i spotkaniach autorskich

email marketing zapewnia MailPlanner

Newsletter