70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

il.: Klawe Rzeczy / fot.: archiwum prywatne

Przekłady mentalności

Literatura polska od Kochanowskiego do Szymborskiej podążała europejską drogą, przejmując i rozwijając podstawowe prądy literackie. Zagraniczni poloniści są świadkami bogatej i innowacyjnej ewolucji techniki literackiej. Niestety, liczba tłumaczy w Rumunii była i jest wciąż niewielka. Dlatego też wybór tekstów do przekładu rozpoczyna się od oceny ich wartości i trudności językowych.

W rumuńskiej przestrzeni kulturowej dużo mówiono np. o Kochanowskim z powodu strukturalnych podobieństw do Psałterza wierszowanego rumuńskiego metropolity Dosyteusza, ale nie tłumaczono na język rumuński najważniejszych dzieł poety: Trenów i Pieśni. Dopiero w ramach projektu „Liryka polska”, zainicjowanego dziesięć lat temu, ukazał się dwujęzyczny tom Trenów[1], które przełożyłem wraz z poetką Passionarią Stoicescu. Literatura staropolska zasługuje z pewnością na więcej uwagi i szerszą popularyzację. Chcąc pokazać pewne wartości, które przeniknęły do uniwersalnego dziedzictwa, przełożyliśmy na język rumuński Wesele Wyspiańskiego[2], kolejnego wielkiego twórcy niezbyt znanego za granicą. Podążając tym tropem, rumuńscy poloniści wprowadzili do obiegu pisarzy emigracyjnych: Gombrowicza i Miłosza, którzy ze względu na cenzurę nie mogli być tłumaczeni do 1989 r. Prof. Ion Petrică przełożył powieści Gombrowicza, a Olga Zaicik oraz Cristina Godun Dziennik; wszystkie te teksty cieszą się dużym zainteresowaniem. Ja z kolei promowałem Miłosza, który choć otrzymał Nagrodę Nobla w 1980 r., był tylko sporadycznie drukowany przez niektóre pisma literackie. Zniewolony umysł, przetłumaczony dopiero w 1999 r., wywołał wielką dyskusję wśród rumuńskich intelektualistów i doczekał się trzech wydań[3]. Obrazu dopełniają pozostałe tomy esejów: Ziemia Ulro, Widzenia nad Zatoką San Francisco i Autoportret przekorny wraz z antologią wierszy Aksamitny most (przekład C. Geambasu i P. Stoicescu), który ukazał się w 2012 r.

Istnieje wiele wspaniałych tekstów z epoki romantyzmu i symbolizmu, ale ze względu na klasyczną prozodię tłumaczenie wymaga współpracy z poetą. Najlepiej by było, gdyby tłumacz sam był poetą, co stanowiłoby sytuację idealną.

— pełna wersja tekstu dostępna jest w drukowanych i elektronicznych wydaniach Miesięcznika Znak


 
 

Zapisz się
do newslettera
a otrzymasz:

● 35% rabatu na dowolny numer miesięcznika
● informacja o promocjach, wydarzenich i spotkaniach autorskich

email marketing zapewnia MailPlanner

Newsletter