70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

fot. Enric F. Marti/AP/East News

Bałkański dżihad

Seria skoordynowanych ataków terrorystycznych, przeprowadzonych 13 listopada 2015 r. w Paryżu, zwróciła uwagę na zagrożenie ze strony muzułmanów przybywających do Europy z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. Media zignorowały wiadomość o pochodzeniu broni użytej we francuskich zamachach, w których łączna ilość zabitych wyniosła 130 osób. Napastnicy strzelali m.in. z karabinów AK-47 i M-70 produkcji bułgarskiej i jugosłowiańskiej. Wspomniana broń była w powszechnym użyciu w trakcie konfliktów w Chorwacji, Bośni i Hercegowinie czy Kosowie w latach 90. ubiegłego wieku.

Osiem dni przed zamachami w Paryżu na bawarskiej autostradzie zatrzymano obywatela Czarnogóry zmierzającego do Francji autem wypełnionym bronią (policjanci znaleźli w samochodzie osiem karabinów, trzy pistolety, dwa granaty oraz 200 g materiałów wybuchowych). Zatrzymany Vlatko V. twierdził, że nie był świadomy, co znajduje się w bagażniku samochodu, który wypożyczył, by zwiedzić Paryż.

Jesienne zamachy we Francji nie są jedynymi aktami terrorystycznymi przeprowadzonymi przez islamskich radykałów na Zachodzie z bałkańskimi wątkami w tle. Samolot, który uderzył w Pentagon we wrześniu 2001 r., pilotowali porywacze Nawaf al-Hazmi i Khalid al-Mihdar, weterani wojny w Bośni i Hercegowinie. Dwaj spośród organizatorów zamachu na madryckie metro z 11 marca 2003 r., Saud al-Otaibi i Abdel Karim al Meyati, również walczyli po stronie Armii Bośni i Hercegowiny w obszarze Zenicy, Sarajewa i Tuzli. Bałkańskie wątki występują również w zamachu na londyńskie metro z 7 i 21 lipca 2005 r. Albańczycy z Kosowa powiązani z pakistańskim ruchem-sektą Tablighi Jamaat uczestniczyli w przygotowaniu zamachu[1]. Biorąc pod uwagę, iż w czterech największych aktach terrorystycznych przeprowadzonych w ostatnich latach na Zachodzie brali udział weterani konfliktów w Bośni i Hercegowinie oraz Kosowie, warto przyjrzeć się islamskiemu fundamentalizmowi na Bałkanach.

 

Islam na Bałkanach

Muzułmanie stanowią zdecydowaną większość w podziale religijnym bałkańskich społeczeństw. Dominują w Kosowie i Albanii (odpowiednio 87% i 70%). 45% obywateli wyznaje islam w Bośni i Hercegowinie, 33% w Macedonii, 19% w Czarnogórze, 13% w Bułgarii. Serbia, Słowenia i Chorwacja są państwami, w których odsetek muzułmanów nie przekracza 3% (odpowiednio 3%, 2,4% i 1,3%). W przeciwieństwie do współwyznawców z innych europejskich państw, bałkańscy muzułmanie są autochtonami. W czasach wielowiekowego panowania imperium osmańskiego Słowianie zamieszkujący podbite tereny dokonywali konwersji na islam, by uniknąć represji ze strony Turków.

Bałkańscy muzułmanie są sunnitami, w większości przedstawicielami hanafickiej szkoły interpretowania prawa koranicznego, słynącej z umiarkowania, dopuszczającej kazuistykę, występującej również w Indiach czy Pakistanie. Sporą grupę stanowią sufici, przedstawiciele liberalnej, postępowej wersji islamu, zawierającej elementy mistycyzmu, najbardziej znienawidzeni przez radykałów.

Począwszy od lat 90. ubiegłego wieku, można zaobserwować wzrost popularności radykalnego islamu w regionie. Przedstawiciele restrykcyjnej, hanabalickiej szkoły interpretowania Koranu uznają pochodzącą z Arabii Saudyjskiej doktrynę religijno-polityczną zwaną wahabizmem (nazwa odwołująca się do Ibrahima Ibn al-Wahhaba, który przewodził sekcie pragnącej przywrócić ducha religii z czasów proroka Mahometa). Wahabizm jest uznawany za oficjalną wersję islamu w Arabii Saudyjskiej, czyniąc to państwo wyjątkiem na świecie. W ramach wspomnianej doktryny wahabici niszczą zabytki, by nie oddawano czci budynkom czy bożkom, głoszą zasady życia w ścisłej zgodzie z szariatem. Dżihad zapisany w Koranie interpretują jako wojnę z niewiernymi.

Początków radykalnego islamu na Półwyspie Bałkańskim można doszukiwać się w opublikowanej w 1970 r. przez Aliję Izetbegovicia Islamskiej Deklaracji (Islamska Deklaracija), stanowiącej dokument programowy panislamistycznej organizacji Młodzież Muzułmańska, zdelegalizowanej przed wybuchem II wojny światowej na Bałkanach i reaktywowanej w 1970 r. Panislamizm był doktryną religijno-polityczną, nawoływał do zjednoczenia ummy muzułmańskiej na Bałkanach i do obrony islamu przed laicyzacją. Izetbegović w deklaracji nawoływał do odnowy moralnej, skrytykował zachodni model rozdziału Kościoła od państwa, negując możliwość istnienia laickich zasad. Uznał, iż europejski system wartości stoi w opozycji do wartości muzułmańskich. Jednocześnie wezwał bośniackich muzułmanów do wybrania drogi kompromisu. W zamian za wolności religijne umma musi doraźnie zaakceptować niemuzułmański porządek prawny. Deklaracja Izetbegovicia została okrzyknięta przez Serbów muzułmańskim Mein Kampf[2].

Za czasów titowskiej Jugosławii problem islamskiego fundamentalizmu w zasadzie nie istniał.

Arabskie państwa podejmowały pewne próby kolportowania wahabizmu na Bałkany, fundując specjalne stypendia i wyjazdy na Bliski Wschód studentom z Bośni i Hercegowiny. Problem radykalizmu islamskiego był jednak marginalny. Po śmierci Josipa Broza Tity w 1980 r. arabskie organizacje islamistyczne, promujące swoją działalność jako charytatywną, zwietrzyły szansę przemycenia radykalnej ideologii na półwysep. Efektem podjętych działań było bezwzględne rozprawienie się kierownictwa federacji z bośniackimi wahabitami pod koniec ostatniej dekady istnienia Socjalistycznej Federacyjnej Republiki Jugosławii. Islamskie organizacje pozarządowe wspierane petrodolarami nie zniechęciły się do aktywności na Bałkanach. Islamscy radykałowie nie mogli znieść nowoczesności i otwartości, jakie cechowały bałkańskich muzułmanów.

 

Wojna w Bośni i Hercegowinie

Rozpad Jugosławii i jego konsekwencje w postaci fali szowinizmów i nacjonalizmów przyniosły krwawe konflikty w republikach ogłaszających secesję. Wojna domowa w Bośni i Hercegowinie rozpoczęta w 1992 r. stała się okazją do kolejnej próby islamizacji regionu. Obywatele, zwłaszcza młodzi, byli przygnębieni i rozczarowani konsekwencjami powstania niepodległego państwa.

Tę sytuację doskonale wykorzystały islamskie organizacje pozarządowe, od ponad dekady bezskutecznie próbujące zaszczepić fundamentalizm religijny jako odpowiedź na serbskie i chorwackie nacjonalizmy. Młode pokolenie bośniackich muzułmanów zostało obrane za cel działalności propagandowej. W 1992 r. Bośnię i Hercegowinę zdominowały organizacje, takie jak: International Islamic Relief Organization, Al-Kifah Refugee Center, Global Relief Foundation, Al-Hamarain, Saudi High Commission for Relief of Bosnia and Herzegovina, Dzama’at Islamija, Al-Ittihad Al-Islami. Działalność radykałów w pierwszej połowie 1992 r. napotkała opór ze strony Bośniaków. Jurgen Elsässer pisał: „Bośnia to nie Teheran. Większość muzułmanów była zadowolonymi z życia obywatelami, którym rakija smakowała tak samo jak turska kafa. Przed wybuchem wojny 70% młodych Bośniaków nigdy nie było w meczecie”[3].

Dyskryminacja religijna muzułmanów stosowana przez Serbów i Chorwatów wywołała bunt w młodym pokoleniu. Separowali się, byli bardziej podatni na wpływy radykalnych imamów, którzy w kolejnych miastach przejmowali meczet po meczecie.

Kiedy konflikt między trzema grupami etnicznymi tworzącymi bośniackie społeczeństwo zaognił się na dobre, arabskie organizacje pozarządowe zaproponowały prezydentowi Aliji Izetbegoviciowi pomoc w postaci dostarczenia zapasów broni oraz 1,5 tys. mudżahedinów, przedstawicieli tzw. pierwszego pokolenia Afgańczyków, weteranów wojny w Afganistanie. Izetbegović przyjął propozycję za przyzwoleniem sojuszników z USA, Chorwacji, Słowenii, Niemiec, Wielkiej Brytanii i Francji.

We współpracy z agencjami wywiadowczymi zachodnich państw zorganizowano lotniczy transport broni z Zatoki Perskiej przez Chorwację do Bośni i Hercegowiny. W skrzynkach oznaczonych jako pomoc medyczna i humanitarna znalazło się 14 tys. sztuk broni, wartej 200 mln dolarów. Sytuacja ta miała miejsce mimo iż od września 1991 r. na terenie byłej Socjalistycznej Federacyjnej Republiki Jugosławii obowiązywało embargo na dostawy broni, zatwierdzone przez ONZ. Chorwacja w zamian za współpracę uzyskała 30% arsenału, który był transportowany przez lotnisko w Splicie[4].

Również w ścisłym porozumieniu z agencjami wywiadowczymi z Chorwacji, Słowenii, Niemiec i Wielkiej Brytanii do Bośni i Hercegowiny przybyli islamscy bojownicy z Afganistanu, by wspomóc bośniacką armię w walce z Serbami. W pomoc bośniackim muzułmanom zaangażowała się m.in. powiązana z radykałami Islamska Agencja Pomocy Państwom Trzeciego Świata (Third World Relief Agency), która ze swojej siedziby w Wiedniu kierowała transportami broni dla mudżahedinów.

Czystki etniczne prowadzone przez Serbów sprawiły, iż środkowa Bośnia stała się gigantycznym obozem wygnańców. Młodzi muzułmanie, pragnąc rewanżu, zaczęli tłumnie wstępować do bośniackiej armii. W 1992 r. po raz pierwszy w konflikcie bośniackim pojawiła się symbolika militarna nawiązująca do dżihadu.

Islamscy radykałowie na całym świecie zaczęli mówić o konflikcie w Bośni i Hercegowinie jako o „nowej Palestynie” ze względu na muzułmańskich uchodźców pozbawionych miejsca do życia. Fundamentaliści przedstawiali toczącą się wojnę domową jako plan wielkiej eksterminacji Bośniaków. Wzywali muzułmanów do przyjazdu na teren ogarnięty wojną i obrony ummy przed oprawcami.

Na wezwanie mudżahedinów ochotnicy z całego świata zaczęli tłumnie przybywać do Bośni i Hercegowiny. Według różnych szacunków przez bośniacki front przewinęło się ok. 6 tys. islamskich bojowników szkolonych w Arabii Saudyjskiej, Pakistanie czy Afganistanie. Udział dżihadystów w bośniackiej wojnie można było dostrzec przez charakterystyczne dla afgańskiej wojny przypadki ścinania głów serbskim jeńcom wojennym.

W 1992 r. prezydent Alija Izetbegović powołał do istnienia 7. Brygadę Muzułmańską w 3. Korpusie Armii Bośni i Hercegowiny, złożoną w całości z mudżahedinów, za której uformowanie odpowiedzialni byli Abu Abdul Aziz, Sakhib Mahmulin i Fikret Muslimović. Mudżahedini charakteryzowali się okrutnymi metodami walki i bestialskim traktowaniem serbskich cywilów. Byli też agresywni wobec bośniackich muzułmanów, którzy nie chcieli podporządkować się zasadom szariatu. Przeciwko metodom stosowanym przez mudżahedinów protestowali Bośniacy z Armii Bośni i Hercegowiny. W 2002 r. przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym w Hadze stanęli Amir Kozubana, Enver Hadzihasanović i Mehmet Alagić, głównodowodzący zbrodniami wojennymi przeciwko ludności serbskiej, których dokonali w miejscowościach Dusina, Miletici i Bikosi[5].

Równolegle z przybyciem mudżahedinów do Bośni i Hercegowiny arabskie organizacje rozpoczęły proces reislamizacji bośniackiego społeczeństwa. Mudżahedini zaczęli wymuszać na miejscowej ludności przestrzeganie świąt muzułmańskich. Duchowni z Zenicy powiązani z El-Mudżahid oświadczyli, iż zadaniem przybyłych bojowników jest walka z niewiernymi oraz z przedstawicielami heretyckiego „miękkiego islamu” w Bośni. Reislamizacja przejawiała się w nauczaniu w szkołach języka arabskiego i hanabalickiej wykładni islamu, utrudnianiu sprzedaży alkoholu i wieprzowiny, krytyce europejskiego stylu życia w mediach, a także specyficznej polityce społecznej, będącej domeną islamskich organizacji, oferujących pomoc materialną muzułmańskim rodzinom w zamian za przestrzeganie zasad religijnych, wysyłanie dzieci na lekcje Koranu czy zakrywanie ciała przez kobiety. Za podział środków finansowych odpowiedzialni byli imamowie współpracujący z mudżahedinami i realizujący dyspozycje płynące z organizacji pozarządowych. W ten sposób kupiono zaufanie i poparcie umiarkowanych Bośniaków, którzy w obliczu wojny domowej znaleźli się w tragicznej sytuacji materialnej.

Zachodni politycy, zaangażowani w secesję Bośni i Hercegowiny, nie widzieli zagrożenia, które płynęło ze strony dżihadystów.

Terroryzm islamski był zjawiskiem lekceważonym przez zachodnich polityków w ostatniej dekadzie XX w.

Tymczasem w Bośni i Hercegowinie Al-Kaida zainstalowała swoje bazy treningowe, by szkolić przyszłych bojowników. W czasie wojny domowej najważniejsi przedstawiciele organizacji, która wkrótce miała stać się najniebezpieczniejszą islamską organizacją terrorystyczną świata, kilkakrotnie składali wizyty w obozach mudżahedinów. Wśród nich był również Osama bin Laden, który w 1999 r. otrzymał od bośniackich władz paszport. Najważniejszym celem działalności Al-Kaidy w Bośni i Hercegowinie było przygotowanie ideologicznego zaplecza działalności dżihadystów w Europie. Pierwszy samobójczy zamach przeprowadzony przez bośniackiego islamistę Samira al-Bosnariego miał miejsce w Czeczenii w 1994 r. Rok później doszło do zamachu przeprowadzonego przez mudżahedina w chorwackim porcie w Rijece.

 

Bośnia i Hercegowina po wojnie

Porozumienie wynegocjowane w Dayton i podpisane 14 grudnia 1995 r. w Paryżu zakończyło krwawy konflikt w Bośni i Hercegowinie, który pochłonął ponad 100 tys. ofiar. Jednym z punktów porozumienia było bezwarunkowe rozwiązane brygady El-Mudżahid i wydalenie mudżahedinów z kraju. Jeszcze przed wynegocjowaniem warunków rozejmu Amerykanie podjęli szereg kroków mających ograniczyć napływ islamskich radykałów. W ramach prowadzonych działań aresztowano i dokonano ekstradycji rzecznika prasowego egipskiej organizacji Dzama’at Islamija. W praktyce politycy wywodzący się z bośniackiej części federacji zwlekali z wykonaniem postanowienia zawartego w porozumieniu pokojowym[6].

W Bośni i Hercegowinie zostało około 1,5 tys. członków El-Mudżahid, pozostali dżihadyści rozlali się po Europie, szukając przestrzeni do kontynuacji świętej wojny. Spora grupa weteranów bośniackiego konfliktu osiedliła się we Francji, Niemczech i Wielkiej Brytanii, stanowiąc ogromne zagrożenie terrorystyczne dla tych państw w kolejnych latach. Inni wyruszyli wspomóc Wyzwoleńczą Armię Kosowa (WAK) do Kosowa, Albanii i Macedonii.

Głównymi ośrodkami wahabizmu po 1995 r. stały się miejscowości Zenica, Bocznija i Gornja Maoˇca. Islamscy bojownicy prowadzili działalność propagandową w meczetach i organizacjach pozarządowych. Stali się idolami dla młodych muzułmanów, dotkniętych ogromnym kryzysem społeczno-politycznym i najwyższym poziomem bezrobocia w Europie, przekraczającym 50%.

W latach 1995–2001 arabskie organizacje pozarządowe działały prężnie, nie napotykając oporu ze strony władz państwa ani organizacji międzynarodowych monitorujących sytuację w kraju. W państwie ogarniętym kryzysem społeczno-politycznym, bez realnej perspektywy na poprawę sytuacji finansowej obywateli, wyniszczonym wojną domową, rozbitym etnicznymi podziałami i kłótniami o kształt państwa arabskie organizacje pozarządowe były jedyną alternatywą dla bośniackich muzułmanów. Powstały korzystne warunki do działalności radykalnych imamów, którzy zaczęli wypełniać przestrzeń instytucji oświatowych. Młodzi muzułmanie tułali się po ulicach bośniackich miast, brakowało im życiowego celu. Właśnie wtedy społeczne poparcie dla radykalnego islamu w Bośni i Hercegowinie znacznie wzrosło.

Islamska gmina wyznaniowa Bośni i Hercegowiny (Islamska Zajednica) reprezentująca umiarkowaną grupę muzułmanów i jej przewodniczący Reisul-ulema Mustafa efendi Cerić (nieuznawany przez radykałów) w latach 1993–2012 przyjęli pasywną postawę wobec wpływu wahabizmu, obawiając się reakcji islamskich radykałów. W latach 1995–2000 Islamska Zajednica rywalizowała o poparcie ummy z organizacją młodych islamistów zrzeszonych w Aktivnej Islamskiej Omladinie (AIO). AIO prezentowała fundamentalistyczne poglądy, działając w kooperacji ze środowiskiem mudżahedinów. Mustafa Cerić nigdy zdecydowanie nie potępił działań radykałów, mimo ataków na umiarkowanych muzułmanów. Wahabici przejmowali meczety, wyganiając imamów powiązanych z Islamską Zajednicą i zastępując ich własnymi.

 

Radykalny islam w Bośni i Hercegowinie po 11 września

Sposób postrzegania arabskich organizacji działających na Bałkanach oraz radykalnego islamu w regionie zmienił się zdecydowanie, gdy Nawaf al-Hazmi i Khalid al-Mihdar, saudyjscy terroryści, weterani konfliktu w Bośni i Hercegowinie, porwali samolot nr 77 linii American Airlines, którym dokonali zamachu terrorystycznego, uderzając w Pentagon 11 września 2011 r. Wkrótce Amerykanie odkryli powiązania terrorystów z Saudi High Commission for Relief of Bosnia and Herzegovina. Bośniacki rząd we współpracy z Amerykanami przygotował akcję antyterrorystyczną. W sarajewskiej siedzibie organizacji odnaleziono m.in. plany budynków Pentagonu. Bośniacy zaczęli działać pod olbrzymią presją Stanów Zjednoczonych. Rozpoczęto serię aresztowań mudżahedinów, którzy pozostali w Bośni i Hercegowinie po wojnie i mogli liczyć na przychylność ze strony miejscowych polityków i muzułmańskiej społeczności. Aresztowano m.in Jordańczyków i Egipcjan podejrzanych o działalność terrorystyczną, poszukiwanych przez Interpol oraz pięciu mudżahedinów przygotowujących zamach na ambasadę USA w Sarajewie. W 2002 r. udowodniono powiązania z Al-Kaidą i zamknięto organizacje: Al-Haramain, Global Relief Foundation, Dzama’at Islamija, Al-Ittihad Al Islami oraz Bosanska Idealna Futura. Wśród podejrzanych znalazły się również: Third World Relief Foundation i Aktivna Islamska Omladina. Bośnia i Hercegowina znalazła się na amerykańskiej liście 34 państw podejrzewanych o posiadanie na swoim terenie komórek Al-Kaidy.

Mimo iż działania wywiadowcze w znacznym stopniu ograniczyły możliwości organizacyjne i finansowe islamskich radykałów w Bośni i Hercegowinie, nie udało się wyeliminować zagrożenia ze strony komórek terrorystycznych. Równolegle mudżahedini walczyli w Kosowie, później w Macedonii. Pojedyncze akty terrorystyczne o mniejszym zasięgu występowały regularnie w Bośni i Hercegowinie. W 2001 r. doszło do głośnego ataku terrorystycznego na Ambasadę USA w Sarajewie. Uzbrojony mężczyzna oddał serię strzałów z karabinu maszynowego w kierunku budynku ambasady, jeden policjant oraz sprawca zostali ranni. Podobne akty miały miejsce kilkakrotnie w późniejszych latach, ich celem stawali się głównie funkcjonariusze służb porządkowych[7].

Weterani bośniackiej wojny brali udział w przeprowadzeniu krwawych zamachów terrorystycznych poza regionem Bałkanów. 11 marca 2004 r. doszło do zamachu na metro w Madrycie. 191 osób zginęło, a ponad 1,8 tys. zostało rannych. Dwóch organizatorów ataku: Saud al-Otaibi i Abdel Karim al-Meyati, było mudżahedinami walczącymi w trójkącie Zenica–Sarajewo–Tuzla. Bośnia i Hercegowina w dokumentach zebranych przez hiszpański wywiad wymieniana jest ok. 300 razy. W 2005 r. serbska policja zatrzymała podróżującego koleją Abdelmajida Bouchara, który chciał uzyskać azyl w jednym z państw bałkańskich. Marokańczyk był kluczowym podejrzanym w sprawie ataku w Madrycie. Zamach na metro w Londynie z 7 lipca 2005 r., w którym śmierć poniosły 53 osoby, był organizowany przez pakistański ruch-sektę Tablighi Jamaat, ściśle powiązaną z kosowskimi Albańczykami, działającą prężnie w Kosowie od wybuchu konfliktu z Serbami[8].

Bośniaccy wahabici planowali również przeprowadzenie ataku terrorystycznego przy użyciu wyrzutni rakiet w trakcie pogrzebu papieża Jana Pawła II. Celem była loża, w której zasiadali liderzy polityczni z całego świata. Atak miał być odpowiedzią skierowaną przeciwko „krzyżowcom”, którzy zaatakowali Irak i Afganistan. Pomysł zamachu powstał w Gornej Maoˇcy, służbom specjalnym udało się jednak zdekonspirować przygotowania. Media w regionie i na świecie zignorowały tę wiadomość.

Mimo obecności amerykańskiego wywiadu w Bośni i Hercegowinie po zamachach z 11 września oraz działań podjętych przez służby specjalne obu państw nie udało się rozwiązać problemu islamskiego fundamentalizmu. Radykałowie opanowali trudno dostępne górskie wioski, takie jak Gornja Maoˇca. Duchowi przywódcy zbudowali samowystarczalne społeczności, zamknięte na obcych, posiadające własne meczety oraz szkoły koraniczne. Budowanie takich społeczności stało się trendem. Odpowiednikiem Gornje Maoˇcy są kosowskie miejscowości Kaˇcanik i Mitrovica, serbski Novi Pazar i macedońskie Kumanovo. W Gornje Maoˇcy i Kaˇcaniku organizowano obozy szkoleniowe dla islamskich bojowników walczących po stronie Al-Kaidy, a później Państwa Islamskiego.

W Bośni i Hercegowinie działalność islamistów jest ściśle powiązana ze światem przestępczym. Po 2001 r., kiedy ograniczono pomoc materialną płynącą z państw arabskich, zaczęli pozyskiwać środki na dalsze funkcjonowanie z nielegalnego obrotu bronią, narkotykami i handlu żywym towarem. Mogli liczyć na część bośniackich polityków sympatyzujących z mudżahedinami oraz kontakty z bośniacką policją. W mieście Maglaj należącym do kantonu Zenica-Doboj 30 spośród 280 policjantów było powiązanych z ekstremistami[9].

Konkretne działania w celu rozwiązania problemu islamskiego fundamentalizmu w Bośni i Hercegowinie politycy podjęli dopiero w 2006 r. Bośniacki parlament przyjął ustawę o komisji rewizji naturalizacji przyznawanych po 1992 r. Na jej podstawie sprawdzono 1,5 tys. obywateli. 500 osób wydalono (wśród nich znajdowali się obywatele Turcji, Algierii, Tunezji, Arabii Saudyjskiej). Aktywniejsze działania w celu zwalczania wpływu radykałów na muzułmańską społeczność podjęła w tym samym roku Islamska Zajednica, która skierowała do przeciwnych umiarkowanemu islamowi wahabitów hasło: Love it or leave it.

 

Mudżahedini w Kosowie i Macedonii

Problem islamskiego radykalizmu występował również w innych państwach regionu bałkańskiego. Konflikt w Kosowie z 1999 r. oraz zbrojne powstanie ludności albańskiej w Macedonii w 2001 r skłoniły bośniackich ekstremistów do kontynuacji świętej wojny przeciwko serbskim i macedońskim krzyżowcom w regionie tzw. Wielkiej Albanii. Wyzwoleńcza Armia Kosowa chętnie korzystała z pomocy mudżahedinów, a także islamskich bojowników z Afryki Północnej. W latach 1999–2001 szczególnie wzrosły wpływy Al-Kaidy na działania WAK. Do Kosowa przeniosły się te same organizacje pozarządowe, które pomagały muzułmanom w Bośni i Hercegowinie, m.in. Al-Hamarain czy Global Relief Foundation. Brały czynny udział w organizowaniu przerzutu ochotników w region konfliktu oraz szkoleniu i dozbrajaniu Wyzwoleńczej Armii Kosowa[10].

Trudna sytuacja społeczno-polityczna w Kosowie oraz bezrobocie sięgające wśród młodych Kosowian 50% determinowały, podobnie jak w Bośni i Hercegowinie, rozwój islamskiego ekstremizmu w państwie. Kosowo od uzyskania niepodległości w 2008 r. stało się znane głównie za sprawą wysokiego poziomu korupcji i przestępczości oraz wysokiego wskaźnika nielegalnej imigracji do państw Europy Zachodniej.

Niepodległe Kosowo, zgodnie z zapowiedziami miejscowych polityków, miało być państwem otwartym, tolerancyjnym i świeckim na wzór Albanii. Od 2008 r. politycy prowadzą nierówną walkę z dżihadystami. Zachód tradycyjnie bagatelizuje zagrożenie ze strony miejscowych ekstremistów. Amerykanie nie chcą przyznać, że projekt Kosowa jako niezależnego państwa nie rozwinął się zgodnie z ich oczekiwaniami.

 

Bałkański kontyngent Państwa Islamskiego

Islamski radykalizm w Bośni i Hercegowinie oraz w pozostałych bałkańskich państwach zyskał nowy wymiar wraz z początkiem wojny domowej w Syrii, rozpoczętej wiosną 2011 r. Ustanowienie kalifatu na terytorium państwowym Syrii i Iraku przez Abu Bakra-Al Baghdadiego ziściło marzenia islamskich radykałów z całego świata o powstaniu państwa rządzonego zgodnie z zasadami szariatu. Idea kalifatu wpłynęła również na bałkańskich ekstremistów, którzy ruszyli na Bliski Wschód, by walczyć u boku dżihadystów z całego świata.

W styczniu 2015 r. International Center for the Study of Radicalisation and Political Violence (ICSR) opublikowało raport dotyczący europejskiego kontyngentu bojowników Państwa Islamskiego. Wśród europejskich państw, których obywatele wyjechali walczyć po stronie kalifatu, zdecydowanymi liderami były Rosja (1500 ochotników walczących w Syrii i Iraku), Francja (1200–1500 bojowników), Niemcy i Wielka Brytania (500–600 bojowników). Wśród państw regionu Półwyspu Bałkańskiego na czoło wysunęła się Bośnia i Hercegowina (330 bojowników), kolejne były Kosowo (150 bojowników), Albania (90 bojowników), Serbia (70 bojowników, głównie z Novego Pazaru), Macedonia (12 bojowników).

Bośniacki kontyngent można podzielić na dwie generacje dżihadystów. Pierwsza z nich to generacja weteranów wojny domowej ze średnią wieku powyżej 40 lat. Starsi bojownicy są szczególnie cenni dla Państwa Islamskiego, ponieważ potrafią posługiwać się wyrzutniami rakiet i nie wymagają dodatkowego przeszkolenia. Wśród nich prym wiodą mudżahedini, którzy chcą kontynuować dżihad rozpoczęty w poprzednim wieku. Druga generacja bojowników, znacznie młodsza, która nie pamięta wojny w ojczyźnie, ale odczuła na własnej skórze jej konsekwencje społeczne i polityczne, wyjeżdża, by zaspokoić chęć walki i zdobyć uznanie w salafickim środowisku, w którym wyrosła. W przeciwieństwie do pierwszej generacji, idea dżihadu nie jest dla niej najważniejsza. Wielu młodych Bośniaków próbowało przed powstaniem Państwa Islamskiego wstąpić do Legii Cudzoziemskiej.

Materiały zebrane przez wywiad bośniacki, uzyskane na podstawie informacji publikowanych przez bojowników na portalach społecznościowych, pokazały, iż w latach 2012–2013 Bośniacy wielokrotnie podróżowali między Syrią a Bośnią i Hercegowiną, nie napotykając po drodze żadnych przeszkód ze strony służb specjalnych państw, których granice przekraczali. W 2013 r. zaczęli zabierać do Syrii swe rodziny, by osiedlić się na ziemiach kontrolowanych przez kalifat. Miało to bezpośredni związek z zaostrzeniem działań ze strony bośniackich służb specjalnych, które zaczęły interesować się znikającymi obywatelami lub całymi rodzinami, bez słowa opuszczającymi dotychczasowe miejsca zamieszkania.

Wielu bośniackich muzułmanów, docierając do Syrii, musiało przełknąć gorzką pigułkę, uświadamiając sobie, iż kalifat reklamowany wśród salafitów jako święta ziemia, Dar al-Islam, jest miejscem walk, w którym dominuje ciągłe zagrożenie i trudne warunki do życia. Bośniaccy dżihadyści mają problemy z adaptacją do tamtejszego klimatu. Zapadają na choroby wywołane niską jakością miejscowego jedzenia i wody. Wielu rozczarowanych stara się wrócić do Bośni i Hercegowiny wraz z falą uchodźców.

Mimo podjęcia różnych działań przez rządy państw regionu bałkańskiego aktywność islamskich radykałów zwiększa się. Specjaliści do spraw walki z terroryzmem z niepokojem patrzą na doniesienia o zwiększonej aktywności komórek terrorystycznych uśpionych po 11 września 2001 r. Podczas gdy wzrok całej Europy skupia się na francuskich, niemieckich i belgijskich bazach islamskich ekstremistów, kolejne pokolenia bałkańskich islamistów czekają na realizację idei świętej wojny na Zachodzie.

 

***

Wracający z Syrii i Iraku bałkańscy bojownicy stają się idolami dla młodych muzułmanów, co stanowi ogromnie zagrożenie. Są doskonale wyszkoleni w technikach walki partyzanckiej i konspiracji. Otwarte pozostaje pytanie o przyszłość weteranów wojny w Syrii i Iraku w obliczu ewentualnego rozprawienia się z kalifatem. Według Council of the European Union 11% wracających bojowników bierze czynny udział w stosowaniu przemocy wobec społeczności, w których się osiedlają[11]. Przykładem mogą być zamachy, które islamscy ekstremiści planowali przeprowadzić podczas nocy sylwestrowej w Sarajewie[12].

_

[1] C. Deliso, The Coming Balkan Calphate: The Threat of Radical Islam to Europe and the West, Londyn 2007, s. 13–14.

[2] A. Izetbegović., Islamska Deklaracija, http://www.pravda.rs/wpcontent/uploads/2015/07/islamskadeklaracija.pdf, dostęp: 6 stycznia 2016.

[3] J. Elsässer, Jak dżihad przybył do Europy. Wojownicy Boga i tajne służby na Bałkanach, tłum. M. Bochwic-Ivanovska, Warszawa 2007, s. 20.

[4] C. Deliso, The Coming Balkan Calphate … , dz. cyt., s. 9.

[5] The Prosecutor of the Tribunal Against Enver Hadzihasanović, Mehmet Alagić, Amir Kozubana (IT-01-47), The nternational Criminal Tribunal For The Former Yugoslavia, http://www.icty.org/x/cases/hadzihasanovic_kubura/ind/en/had-ii010713e.pdf, dostęp: 12 października 2015.

[6] A. Balcer, Polityczny islam w Bośni oraz jego związki z Bliskim Wschodem i muzułmańskim terroryzmem, w: Islam a terroryzm, red. A. Parzymies, Warszawa 2003, s. 221.

[7] D. Sito-Susic, Gunman attacks U.S. embassy in Bosnia, http://www.reuters.com/article/us-bosniausa-embassy-idUSTRE79R66F20111028, dostęp: 3 listopada 2015.

[8] C. Deliso, The Coming Balkan Calphate… , dz. cyt., s. 72–74.

[9] Tamże, s. 21.

[10] White Al Qaeda in Kosovo, „Radical Islam Monitor in Southeast Europe”, http://www.pakistanchristianpost.com/headlinenewsd.php?hnewsid=2758, dostęp: 15 grudnia 2015.

[11] Foreign fighters and returnees from a counterterrorism perspective, in particular with regard to Syria: state of play and proposals for future work, Council of the European Union, http://www.statewatch.org/news/2014/may/eu-council-cotersyrian-fighters-9280-14.pdf, dostęp: 11 stycznia 2016.

[12] Dzidic D., Bosnia Terror Suspects ‘Planned New Year Attack’, w: Balkan Insight, 23 XII 2015, http://www.balkaninsight.com/en/article/arrestedwahhabis-in-bosnia-suspected-of-planningterror-act–12-23-2015, dostęp: 31 grudnia 2015.

 

 

 
 

Dołącz do nas!

Prenumeratorzy zyskują więcej.

Zobacz ofertę!

Prenumerata