70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Ryzyko głośnego myślenia

Był osobowością z natury antydogmatyczną, wrogiem „pewności duchowej” i „myślowej asekuracji”.

Przed rokiem odszedł profesor Jerzy Nowosielski, wybitny malarz, teolog, znawca prawosławia. Był mistrzem pędzla, ale także słowa. I to zwłaszcza słowa mówionego. Pisał uczone artykuły i eseje, jednak jego najbardziej intrygujące i błyskotliwe intuicje rodziły się nie na papierze, lecz w dialogu, w relacji z rozmówcą, jako reakcja na argumenty, niekiedy na milczenie partnera. Nowosielski potrzebował żywych słuchaczy, ich obecność w tajemniczy sposób ożywiała go i prowokowała, inicjując kreatywność myślenia.

Także z jego praktyki pedagogicznej studenci zapamiętali najbardziej nie konkretne, techniczne korekty na płótnie, ale „nauki mistrza”: rzucane mimochodem przenikliwe uwagi, zaskakujące przemyślenia mające zbulwersować, obudzić wyobraźnię, wtajemniczyć w to, co „ponad” warsztatem. Profesor lubił szerokie audytorium, uczył nie tylko malarzy i nie tylko w ramach Akademii. Erudycja oraz nietypowe dla artysty teologiczne kompetencje czyniły z niego atrakcyjnego wykładowcę, chętnie zapraszanego do dyskusji i wygłaszania odczytów w całej Polsce.

Jednak najciekawsze pozostawały kontakty kameralne: spotkania autorskie, rozmowy z dziennikarzami, legendarne monologi. (…) Jego odwaga w formułowaniu intuicji filozoficznych, niezwykle oryginalnych i śmiałych koncepcji nie miała sobie równych.
Twórca odszedł, ale jego refleksje wciąż budzą niepokój, stawiając nas wobec spraw ostatecznych. Wędrówka szlakami jego bogatej wyobraźni, podążanie śladem jego intuicji i duchowych zmagań wymagają odwagi i ryzyka. To fascynująca, choć niekiedy niebezpieczna przygoda, prawdziwa „szkoła myślenia” – niepodległego, wolnego od stereotypów i utartych konwencji.

Rozmówcami Nowosielskiego byli zwykli dziennikarze, a także inni artyści, krytycy, filozofowie, kapłani i poeci. Nie każdy z nich był równorzędnym partnerem rozmowy – gdy tak się szczęśliwie zdarzyło, miało miejsce spotkanie niezwykłe, w którym malarz wyraźnie rozkwitał, rozgadywał się i olśniewał erudycją, rozmowa zaś zmierzała ku teologicznym i duchowym wyżynom myśli. Tak stało się w wypadku rozmowy z prof. Władysławem Stróżewskim czy kilku innych wywiadów.

Były też rozmowy mniej udane, kiedy twórca z trudem puentował ukryte w banalnych pytaniach stereotypy i nieporozumienia. Łatwe do przewidzenia dziennikarskie „wytrychy”, tkwiące w pytaniach przesądy Nowosielski demaskował bezlitośnie, przebijając się ze swoją prawdą do głosu konsekwentnie i wytrwale.

Pozornie naiwne pytania skuteczniej niekiedy intrygowały jego umysł niż pretensjonalne dziennikarskie fantazje. Wielka osobista kultura i życzliwość malarza nie pozwalały mu na drwinę z najbardziej nawet bezradnych kwestii. W pięknym wspomnieniu po śmierci artysty Henryk Waniek napisał: „Nowosielski głośno rozważał już to problemy bizantyńskiej ikonologii, już to wybrane zagadnienia sztuki nowoczesnej. Rozważał, ale też wciągał do rozmowy i nawet jeśli usłyszał coś niemądrego (a przy nim trudno było doprawdy być mądrym), brał to z wielką powagą i tak wygładzał, że w końcu głupstwo przemieniało się w myśl bez mała światłą. Bo też wszystko, co się do Nowosielskiego mówiło, brał z wielką powagą. Można by rzec, że z szacunkiem. Taką miał chyba naturę i tylko w rzadkich przypadkach uciekał się do ironii (…) zasadniczo – słuchał z uwagą i chciał być uważnie słuchany” („Twórczość” 2011, nr 10).

Późne rozmowy z malarzem odsłaniają jego rosnące zmęczenie, smutek i lęk, jednak także i one (…) ilustrują prawdę o drodze malarza, który stopniowo wyrzeka się fantazji, spekulacji, marzeń i staje bezradny wobec najbliższej przyszłości, tajemnicy śmierci i przejścia „za grzbiet nieba”.

Był osobowością z natury antydogmatyczną, wrogiem „pewności duchowej” i „myślowej asekuracji”. Umysł otwarty, pełen gruntownej wiedzy – nie uznawał żadnych odgórnie narzuconych konwencji, środowiskowych presji, prawd ustalonych raz na zawsze. Otwartość obejmowała przestrzeń ideową sztuki, wiary, Kościoła – wszystkich istotnych wartości duchowych.

Dramatyczne, dla wielu wręcz kontrowersyjne zwierzenia artysty odsłaniają niejedną z tajemnic jego sztuki – tworzonej wbrew własnej bezsilności i rozpaczy. Sam akt malowania jest dla Nowosielskiego aktem obrony przed piekłem rzeczywistości, ratunkiem przed ostateczną katastrofą. „Nowosielski – wspomina Michał Klinger – powiedział mi kiedyś: »Ja się czuję jak po końcu świata, wszystko wokół jest w stanie nieważkości, wszystko straciło sens, a ja się trzymam kanonu ikony«”.

Nowosielski dzieli się z nami swoim przekonaniem, że artysta, tworząc dzieło, kreując nowe światy, powtarza niejako gest Stwórcy. W tym tkwi prawdziwa wielkość jego powołania. Każdy obraz malowany na progu apokalipsy, w obliczu zagłady, staje się próbą ocalenia, ucieleśnieniem Zmartwychwstania, a zarazem dotknięciem Wieczności. „Może to jest jakaś nadzieja eschatologiczna – wyznaje malarz – może to jest walka z czasem, który przepływa. (…) malarz swoje doświadczenie z przeszłości utrwala w jakiś sposób i samo to utrwalanie jest jakąś czynnością, która ma wymiar eschatologiczny, bo zatrzymuje czas. (…) Zatrzymujemy przeszłość i ta przeszłość jest zatrzymana chociażby na krótki czas, bo obraz może niedługo po powstaniu zostać zniszczony, ale sam fakt zatrzymania tej przeszłości jest jakimś aktem eschatologicznym. To znaczy my możemy przeszłość wskrzesić i możemy przeszłość przywrócić do istnienia. Możemy odwrócić przebieg czasu i może to jest właśnie tajemnica Zmartwychwstania”.

Tekst stanowi fragment Wstępu do książki Jerzego Nowosielskiego Sztuka po końcu świata. Rozmowy, która ukaże się w drugiej połowie lutego nakładem wydawnictwa Znak.

KRYSTYNA CZERNI – krytyk i historyk sztuki, związana z Instytutem Historii Sztuki UJ, edytorka pism Mieczysława Porębskiego i Jerzego Nowosielskiego, ostatnio wydała: Nietoperz w świątyni. Biografia Jerzego Nowosielskiego, Znak, Kraków 2011

Jerzy Nowosielski
Sztuka po końcu świata. Rozmowy
Wybór i wstęp K. Czerni
Znak, Kraków 2012, s. 421

 
 

Dołącz do nas!

Prenumeratorzy zyskują więcej.

Zobacz ofertę!

Prenumerata