70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Archipelag porównań

Komparatystyka literacka bywa sprowadzana do mniej lub bardziej błyskotliwej „wpływologii”. A przecież porównanie to jeszcze nie dowód.

Najbardziej pierwotna, jeśli idzie o dzieje kultury, formuła wiedzy o literaturze, czyli filologia, z samej zasady posługiwała się metodą komparatystyczną. Wynikało to choćby z imitacyjnego paradygmatu estetyki (nazywanego potocznie klasycyzmem), który postulował naśladowanie „arcydzieł”, co w praktyce oznaczało stałe odnoszenie tekstu będącego przedmiotem uwagi krytyka do powszechnie uznawanych wzorców.

„Komparatystykę” pierwotną pojmowano zazwyczaj jako kompetencję do uprawiania krytyki konkretnego tekstu. Opierała się zatem na znajomości języków, teorii literatury, wreszcie „kanonu piękna”, czyli zbioru tekstów uznawanych w tymże układzie i czasie za źródło norm estetycznych, tematów, motywów, wzorców formalnych. Takie pojmowanie filologii wymagało praktycznie nieograniczonej erudycji od uprawiającego tę dyscyplinę humanistyki badacza.

„Komparatystyka naturalna” rozpoznawalna w podstawowej formule filologii, była jednak zaledwie punktem wyjścia dla nowszej konstrukcji pojęciowej w XIX-XX w. Formowanie się od czasów nowożytnych państw i kultur narodowych ustawiło pierwotną formułę filologii w mniej lub bardziej wyrazistej opozycji do aspiracji tychże kultur, a także do paradygmatu emulacyjnego estetyki, który można nazwać „konceptystycznym” czy „romantycznym”. Nie zadowalał się on już naśladowaniem wzorców klasycznych, lecz postulował mniej albo bardziej „zuchwałą” ich kontestację. Punktem wyjścia dla emulacji na gruncie literackim była parafraza najpierw tekstu kanonicznego w języku oryginału, potem jego „przekład” (rozumiany dość swobodnie) na język kultury narodowej, wreszcie konstruowanie gatunków, form wersyfikacyjnych, obrazowania, tematów i motywów nieznanych wzorcom normatywnym, „klasycznym”, a identyfikowanym przeważnie jako „rodzime”.


Nacjonalizm i kosmpolityzm

Od drugiej połowy XIX w. owa gra pomiędzy uniwersalną i narodową tożsamością kulturową przyczyniła się do skonstruowania nowej formuły literaturoznawstwa porównawczego, które miałoby odtąd rozpoznawać „oryginalność” zarówno indywidualną jak i „narodową”. Umieszczam ten przymiotnik w cudzysłowie, bowiem pojmowanie kategorii narodu uległo dość istotnym przeformułowaniom: od „narodu politycznego” (czyli np. szlachty) do „narodu etnicznego”, który wyznaczników swojej tożsamości szuka odtąd w językach narodowych, wspólnym terytorium, wspólnej historii, a nawet religii.

Krytyk literacki w tych okolicznościach kieruje swoją uwagę na „porównywanie” tekstów literatury narodowej z tekstami z literatury powszechnej, komentując już nie tyle wpływy i zbieżności, co przede wszystkim powiązanie z „charakterem narodowym”. Opozycja pojęć „literatura narodowa” – „literatura powszechna” stała się aż po połowę XX w. jednym z głównych wyznaczników literaturoznawstwa porównawczego, nabierając czasami zabarwienia ideologicznego, gdy próbowano wykazać „wyższość” jednego rodzaju twórczości nad innymi. Ten kierunek refleksji doprowadził do kryzysu: z jednej strony stawiany pod adresem komparatystyki zarzut rozmaicie zabarwionego nacjonalizmu (czy szowinizmu), z drugiej zaś – „kosmopolityzmu”, który zrujnował autorytet poznawczy tej dyscypliny.

Poza tym metodologia komparatystyki, sprowadzana czasami do mniej lub bardziej błyskotliwie uprawianej „wpływologii” (jak ironicznie nazwał takie komentarze Wacław Borowy), utraciła wiarygodność do tego stopnia, iż można było stwierdzić, jak uczynił to w 1968 r. René Etiemble, że samo „porównanie to jeszcze nie dowód” („comparaison n’est pas raison”). Musiała zatem ta gałąź literaturoznawstwa szukać wciąż na nowo metod nadawczych i aktualizować cele badawcze w zależności od pytań, jakie w kontekście współczesnej refleksji o kulturze stawia się tekstom współtworzącym literaturę powszechną.

W Polsce niepodległej komparatystyka (w powiązaniu z folklorystyką) miała znaczne osiągnięcia w okresie międzywojennym, prowadzono bowiem w jej ramach studia nad kontaktami polskiej kultury z rozmaitymi ośrodkami w Europie, nad krążeniem i wymianą form, gatunków, tematów i motywów, co pozwalało postrzegać literaturę narodową jako silnie i twórczo powiązaną z kulturą uniwersalną. Wojna ideologiczna z Zachodem w pierwszych dekadach powojennych nie sprzyjała komparatystyce postrzeganej jako metodologia „burżuazyjna”. Dopiero od lat sześćdziesiątych XX w. można mówić o pełnym u nas powrocie literaturoznawstwa porównawczego. Dokumentacją tego procesu w jego zaawansowanej fazie jest dorobek naukowy środowiska skupionego wokół Katedry Komparatystyki Literackiej Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Sens porównywania

Zainicjowana przed paroma zaledwie laty przez prof. Marię Korytowską seria Komparatystyka polska. Tradycja i współczesność składa się już z dziesięciu tomów zbudowanych tematycznie na konkretnej „idei”. To właśnie historia idei okazała się w tym przypadku jednym z bardziej inspirujących paradygmatów myślenia o kulturze i literaturze powszechnej.

W serii tej można wyróżnić publikacje, które powstały z materiałów przedstawianych na regularnie odbywających się międzynarodowych konferencjach naukowych. Nie są to jednak mechanicznie redagowane „fascykuły” z referatami, przeciwnie – mają zdecydowanie charakter monografii ukazujących wszechstronnie określony temat.

Cykl otworzyła książka Dziedzictwo Odyseusza, podróż, obcość i tożsamość, identyfikacja, przestrzeń (2007), której tytułowa postać symbolizuje rozmaite relacje międzykulturowe ukazane właśnie jako przedmiot komparatystyki literackiej . Tematem pierwszoplanowym jest w tym zbiorze podróż, a także podróżnik, pielgrzym.

W inny sposób nawiązuje do antycznego, śródziemnomorskiego, ale też uniwersalnego kodu kulturowego tytuł kolejnej księgi pokonferencyjnej Oblicza Narcyza, który sygnalizuje również powiązany z tożsamością temat „obecności autora w dziele”, zarówno „literackim”, jak i należącym do innego obszaru twórczości artystycznej . Z publikacją tą wiąże się wydana poza opisywaną tu serią książka Cieśli-Korytowskiej Autor, autor!, w której autoprezentacja twórcy dzieła w jego utworze, postrzegana w rozmaitych wariantach, omówiona została w kilku błyskotliwych i pouczających ujęciach . Trzeci wreszcie z tej serii sygnowanej odwołaniem do mitologii antycznej, ale też uniwersalnej, jest tom Persefona, czyli dwie strony rzeczywistości, którego tematem jest owo „pomiędzy”, stanowiące podstawowy wyznacznik kondycji ludzkiej.

Jeśli idzie o zainteresowania podstawowe, czyli historycznoliterackie, zarówno Cieśli-Korytowskiej, jak i przeważającej części zespołu Katedry, to skupiają się one na literaturze dziewiętnastowiecznej, przede wszystkim romantycznej. Wyjątkiem jest w tym zespole Katarzyna Mroczkowska-Brand, która od opracowywanej wcześniej problematyki europejskiego, w szczególności zaś hiszpańskiego dramatu i teatru siedemnastowiecznego, zwróciła się ku współczesności, a mianowicie ku dwudziestowiecznemu realizmowi magicznemu.

Urzeczenie romantyzmem, szczególnie zaś twórczością Słowackiego odzwierciedla się w książkach o „romantycznej idei korespondencji sztuk” , o „operze i dramacie romantycznym” , o różnorodnych funkcjach kategorii czasu, trwałości i przemijania w literaturze romantycznej , we wznowieniu klasycznej monografii Jana Gwalberta Pawlikowskiego o Słowackim oraz w temuż wieszczowi poświęconej „rocznicowej” księdze Ja-poeta .

Strategie i przestrzenie

Do serii należą również trzy książki uniezależnione od ściśle historycznego paradygmatu i formuły monotematycznej, bliższe natomiast problematyce ogólnej, refleksji metodologicznej czy wreszcie ujęciu syntetycznemu.

Archipelag porównań to zbiór trzynastu esejów, których autorzy „rozpoznają” rozmaite, bliskie im badawczo tematy, które w nieodległej przyszłości miały się stać przedmiotem obszernych i szczegółowych opracowań . Książkę otwiera tekst Cieśli-Korytowskiej nawiązujący tytułem do cytowanego już wyżej bon motu Etiemble’a i wykazujący (na przykładzie zestawienia postaci Konrada z Dziadów i Hansa Castorpa z Czarodziejskiej góry), że niektóre strategie badawcze komparatystyki mają jednak określoną swoistość i funkcjonalność.

Jeden z naczelnych tematów tradycyjnego literaturoznawstwa porównawczego, a mianowicie komparatystykę intersemiotyczną, reprezentuje opublikowany w omawianej serii obszerny wybór najważniejszych polskich dwudziestowiecznych opracowań dotyczących wzajemnych relacji pomiędzy malarstwem a literaturą.

I wreszcie najnowsza tom – rozprawa habilitacyjna Olgi Płaszczewskiej. W ponad trzystustronicowej części pierwszej publikacja zawiera wszechstronne omówienie dawnych i współczesnych nurtów literaturoznawstwa porównawczego. Autorka posłużyła się tytułem Przestrzenie komparatystyki, bowiem penetruje tu pola tematyczne zarówno centralne, jak i peryferyjne, docierając do granic literaturoznawstwa porównawczego jako specjalności po to, aby wysondować, gdzie i w jaki sposób zaczyna się ono przenikać z innymi specjalnościami wiedzy o literaturze.

Część druga, zatytułowana W kalejdoskopie italianizmu, równie obszerna jak pierwsza (ponad 350 stron), jest poglądowym przedstawieniem funkcjonalności metod współczesnej komparatystyki opisanych w części pierwszej. Przedmiotem owej poglądowej demonstracji jest italianizm, czyli swego rodzaju idea, która na rozmaite sposoby formowała refleksje (także bardzo urozmaicone) na temat kultury włoskiej i jej oddziaływania w kulturze europejskiej. Książka ta jest właściwie egzemplifikacją żywotności tradycyjnej komparatystyki literackiej, którą autorka w kontekście innych jeszcze współczesnych metodologii komparatystycznych z dystansem opisała i którą twórczo, indywidualnie kontynuuje.

Tożsamość a synkretyzm

Z podsumowania przeglądu kilkunastu publikacji wynika, jak sądzę, kilka wniosków ogólniejszych.

Po pierwsze, oczywiste jest, że reprezentowana komparatystyka polska zdołała w ciągu ostatnich kilku dekad nawiązać równorzędny kontakt intelektualny z ogólnoświatowymi ukierunkowaniami metodologicznymi literaturoznawstwa porównawczego, uniezależniając się w sposób czytelny od ewentualnych przesądów czy ograniczeń ideologicznych. Otwartość na rozmaite opcje czy szkoły dopuszcza rozsądny synkretyzm metodologiczny.

Po drugie, działania krakowskiego środowiska komparatystycznego zmierzały wyraźnie do określenia tożsamości komparatystyki literackiej w stosunku (nie w konfrontacji) z innymi jeszcze kierunkami badań literackich. Na przedsięwzięcie to patrzę niejako z zewnątrz, nie abym się wobec niego dystansował, bo sam formalnie komparatystą jestem, ale dlatego, że – jak stwierdziłem wcześniej – wystarczy mi szeroko pojmowana tożsamość filologa.

Komparatystyki nie trzeba określać na zasadzie, że literaturoznawstwo wywodzące się z filologii musi koniecznie dzielić się na „narodowe” (czyli praktycznie „etniczne”) i na „powszechne”, wobec tego pierwszego konkurencyjne czy wręcz „obce”. Tak rozdwojone ujęcie zadań ktoś mógłby określić słusznie jako schizofreniczne. Wierzę w jeden, uniwersalny kanon kultury i kanon lektur, w którym naturalnie jest miejsce dla tekstów każdej literatury narodowej.

Cóż zatem odróżnia komparatystykę literacką formułowaną i uprawianą przez autorów omówionych wyżej książek od innych prac literaturoznawczych? Są to przede wszystkim ich szczególne, wybitne kompetencje w zakresie studiów polonistycznych, a równocześnie klasycznych bądź także neofilologicznych, następnie zaś determinacja, aby komentarza filologicznego do tekstu nie ograniczać, lecz wprost przeciwnie, poszerzać praktycznie w nieskończoność. Sądzę, że tak rozumiana i uprawiana erudycyjna komparatystyka literacka jest faktycznie działaniem na rzecz przywrócenia badaniom literaturoznawczym ich pierwotnej, otwartej, a zarazem profesjonalnej formuły.

Dociekania poszukujące swoistości metodologicznej zwracają się ku tematom niekoniecznie kojarzonym z tradycyjną problematyką filologiczną, m.in. spojrzeniu na płeć, implikacjom „postkolonializmu” albo też odzwierciedlonej w tekstach tożsamości „wykluczanych” grup społecznych. Komparatystyka literacka odpowiada w ten sposób na pytania nieobecne w indywidualnej i zbiorowej świadomości.

 
 

Zapisz się do newslettera!

Otrzymasz 35% kod rabatowy na dowolny numer miesięcznika oraz informacje o promocjach, wydarzeniach i spotkaniach autorskich

email marketing zapewnia MailPlanner

Newsletter