70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

rys. M.Wolna/fot. L'Osservatore Romano/EPA/PAP

Płynne pokolenie

My, młodzi, stanowimy nierzadko zmarnowane pokolenie Europy. Dla poprzednich generacji stwierdzenie to może wydawać się absurdalne. A to dlatego że do niedawna symbolizowaliśmy nadzieję, wyidealizowany obraz postępu i wartości, a jeszcze więcej można było od nas oczekiwać w przyszłości. Dziś w Europie taki obraz zanika.

Jestem częścią „płynnego pokolenia” (młodych ludzi urodzonych w latach 80. XX w.), które Zygmunt Bauman tak szczegółowo przebadał w swoim zawodowym życiu. Dla mnie był on nie tylko największym współczesnym filozofem i najjaśniejszym socjologiem ponowoczesności. Był kimś więcej, badaczem ciągłości i zmiany, a jego najbardziej niezwykłą umiejętnością okazało się trafne opisywanie niuansów zachodzących między tymi dwoma zasadami. Bauman zawsze opowiadał o rzeczywistości dzisiejszych młodych w taki sposób, że zdawało się, iż sam nią żyje. Nikomu wcześniej nie udało się z podobną precyzją przedstawić psychologicznych przemian nowych pokoleń. W wielu dziełach opisał to, co spotkało nas w ponowoczesności. Kiedy łudziliśmy się jeszcze, że czeka nas pewna przyszłość, typowa dla „stabilnej” nowoczesności, on już wiedział, co nastąpi, i zaczął o tym pisać.

Poznałem Baumana w 2004 r. dzięki książce Nowoczesność i Zagłada, dziełu niezrównanemu. Potem była Płynna nowoczesność, absolutnie najbardziej popularna książka socjologiczna wśród młodych Włochów (nie tylko na uniwersytetach) oraz Razem, osobno, w którym zawarł opis płynnej miłości – kwestii poruszanej z obopólnym entuzjazmem w Nati liquidi, naszej wspólnej książce, która ma ukazać się w Polsce w kwietniu 2018 r.

Ze wzruszeniem wspominam porozumienie, które się między nami wytworzyło, a fakt, że do ostatnich swoich dni pisał Nati liquidi, uświadamia mi, jak fundamentalne znaczenie miała dla niego możliwość bezpośredniej rozmowy z młodymi ludźmi. Ja pełniłem tylko funkcję narzędzia, które wybrał, aby móc to robić.

Pisałem do niego, prosząc o rozmowę o tatuażach i wartości, jaką stanowią dla wielu ludzi, o chirurgii plastycznej i o coraz częstszym zjawisku mobbingu. A on odpowiedział: „Okej, ale trochę cierpliwości, Thomasie, trochę cierpliwości!”. Wytrzymał ze mną, choć znoszenie mnie nie jest łatwe, nawet dla mnie samego. Jestem niepohamowanym twórcą nowych inicjatyw, doskonałym przykładem niespokojnego przedstawiciela „płynnego pokolenia”, ale jestem też czysty i szczery, o czym on dobrze wiedział.

Bauman ze swoją metodą analizy rzeczywistości, sporządzoną przez geniusza spoza świata korupcji i władzy, spoza statycznego środowiska akademickiego, ze swą mądrością może pomóc naprawdę każdemu młodemu człowiekowi w poznaniu siebie i uznaniu siebie za obywatela. Chociaż kiedy wymawiam słowo „obywatel”, trudno mi nie przyznać, że wciąż gubimy prawdziwe znaczenie polityki: we Włoszech, zwłaszcza wśród młodych pokoleń, polityka nie cieszy się już żadnym szacunkiem, ponieważ nadzoruje i wykorzystuje, nigdy nie „dając”. Włosi widzą w polityce złego rodzica, który kompletnie nie interesuje się dziećmi. Nie utrzymuje i nie gwarantuje nie tylko ich bytu w teraźniejszości, ale tym bardziej w przyszłości. Lecz kiedy potrzebuje ich akceptacji, szuka jej (na ok. miesiąc) raz na cztery lata – w okresie wyborów. To zdrada, do której wielu już się przyzwyczaiło. Nie możemy jednak pozwolić, żeby taka polityka stała się po prostu nawykiem, który trzeba znosić.

Innym kluczowym aspektem myśli Baumana był temat dialogu i o tym przede wszystkim rozmawiałem z Jego Świątobliwością papieżem Franciszkiem podczas prywatnej audiencji po publikacji Nati liquidi. Papież darzy Baumana ogromnym szacunkiem. Kilka razy podczas naszego spotkania podkreślił, jak ważne jest, by intelektualiści zachęcali nas do różnego rodzaju dialogu, ale szczególnie do tego między ciągłością a zmianą. Kto dziś reprezentuje ciągłość? Ludzie starsi. A zmianę? Oczywiście młodzi.

W czasie swego niezwykłego życia Bauman twierdził, że jeśli mamy do czynienia z postępem, z historią, to dzięki dialektyce ciągłości i zmiany. Nie można mówić o starszych, nie przeciwstawiając im młodych; rodzice / dzieci, nauczyciele / uczniowie określają się wzajemnie dzięki relacji współzależności. Opowiadałem papieżowi Franciszkowi o mojej bliskiej relacji z Baumanem i o tym, jak wspaniała była cała jego rodzina. Po tym nieszczęsnym 9 stycznia 2017 r. bez ich nieustannego wsparcia nasza książka nigdy by się nie ukazała. Jego żona Aleksandra Jasińska-Kania oraz córki: Lidia, Anna i Irena Bauman, zrobiły wszystko, by ułatwić tę publikację. Bauman uczynił dla młodych wiele i pracował dla nich nadal w ostatnich dniach swojego życia. Wiedząc, że zbliża się do kresu sił, i zdając sobie sprawę, że pozostawi nas sierotami, odpowiadał na moje pytania pomimo wyraźnego fizycznego zmęczenia, aby choć trochę osłodzić nam swoje odejście.


 
 

Zapisz się
do newslettera
a otrzymasz:

● 35% rabatu na dowolny numer miesięcznika
● informacja o promocjach, wydarzenich i spotkaniach autorskich

email marketing zapewnia MailPlanner

Newsletter