70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

il. Tymoteusz Piotrowski

Nie przyspieszać

Nie ma wyjścia – pytany o uważność, muszę napisać o konfesjonale. A może szerzej – o spowiedzi i towarzyszeniu czy kierownictwie duchowym.

Kiedy człowiek przychodzi ze swoim grzechem, słabością, biedą, to właśnie wtedy moim zadaniem jest dać mu całą uwagę, na jaką mnie stać. Bo on ma prawo oczekiwać ode mnie, że będę kimś więcej niż tylko urzędowym dystrybutorem przebaczenia i pociechy. Ma prawo oczekiwać, że pomogę w jego nawróceniu także poprzez poświęcenie mu uwagi, która umożliwia przeczucie tego, z jaką miłością, delikatnością Bóg szuka jednej zagubionej owcy.

Miałem szczęście. Bardzo wcześnie, jeszcze przed pójściem do seminarium, doświadczyłem takiej uwagi ze strony mojego ówczesnego kierownika. Dzięki temu wiedziałem, że jest ona w praktyce do jakiegoś stopnia możliwa. I wiedziałem – też od niego – że to trudna robota.

Z czasem zrozumiałem jeszcze jedno. Że uwaga skoncentrowana na doświadczeniach penitenta to co najwyżej początek sukcesu. Bo słuchając historii, muszę jednocześnie słuchać, co ewentualnie Bóg ma do powiedzenia w sprawie tego człowieka. I to nie tylko w sensie metaforycznym, tzn. uważnej aplikacji zasad teologii moralnej czy duchowości. Także bardziej wprost, poprzez wewnętrzne doświadczenie. A poza tym być może jest też tak, że jeśli Chrystus do mnie osobiście przychodzi, to tędy właśnie: przez grzeszników, dzięki nim.— pełna wersja tekstu dostępna jest w drukowanych i elektronicznych wydaniach Miesięcznika Znak


 
 

Zapisz się
do newslettera
a otrzymasz:

● 35% rabatu na dowolny numer miesięcznika
● informacja o promocjach, wydarzenich i spotkaniach autorskich

email marketing zapewnia MailPlanner

Newsletter