70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Być chrześcijaninem i pozostać Irańczykiem

Rewolucyjność irańskiego chrześcijaństwa polega na tym, że przejmuje ono ideologię ludzi poddawanych opresji i prześladowanych, stając się dodatkowo ruchem globalnym. Odwiedzając kościoły irańskich chrześcijan konwertytów w Stambule, Los Angeles, Londynie, Hamburgu, ma się wrażenie powielania i odtwarzania podobnego modelu chrześcijańskiego – charyzmatycznego oraz zaangażowanego społecznie

W letnie niedzielne popołudnie rozbrzmiewa na stambulskich placach i ulicach gwar turystów zmierzających do muzeów, zabytkowych meczetów, dawnych kościołów. Wrzawa i entuzjazm, sacrum i profanum. Stambuł żyje religią. Historyczną i niejawną, ale też dumnie manifestowaną, ostentacyjną, a czasem nawet nachalną.

Działające tu kościoły przyciągają chrześcijan różnych wyznań, wyznaczając religijne punkty orientacyjne na mapie miasta. Zmierzają do nich również pracownicy konsulatów oraz międzynarodowych organizacji, a w końcu migranci, którzy zamieszkali w Stambule na stałe bądź czasowo.

Na Gedikpas¸a, w południowej części ulicy, znajduje się kościół Ormian protestantów, ewangelikalnej społeczności powstałej w wyniku działań misyjnych Amerykanów w XIX w. Przyciąga on uwagę nie tyle XIX-wieczną bryłą, ile raczej możliwością przeszczepienia ducha amerykańskiego protestantyzmu na Wschód, przeniesienia tu ideałów misyjnych i ewangelizacyjnych. Niegdyś owi protestanccy Ormianie udawali się na wschodnie rubieże państwa Osmanów, aż do granic Persji, dzisiejszego Iranu. Z kościoła dobiega radosny i pełen ekspresji śpiew oraz towarzyszący mu akompaniament gitar i perkusji. Religijny zgiełk, który równie dobrze mógłby rozbrzmiewać na którejś z ulic Krakowa, wypełnia niedzielne popołudnie. Przechodzę obok kościoła. Idę dalej, w okolice dworca kolejowego Yenikapı. Mijam uliczki, gdzie leniwie spędzają czas przybysze z Afryki, zwabieni do Turcji tutejszym cudem gospodarczym. Na co dzień sprzedają zegarki oraz perfumy, kolorową odzież i inne, czasem mało praktyczne rzeczy, a w niedzielne poranki zmierzają do kościoła pw. św. Antoniego na Istiklal na mszę w języku angielskim, wyznaczając własne religijne tropy na planie dawnego Konstantynopola.

Na Sog˘ancı Ras¸it Sokak nad niepozornym wejściem do pozbawionego uroku dwupiętrowego budynku widnieje napis w języku perskim: Kelisa¯-je fa¯rsi-zaba¯n – Możde („Kościół perskojęzyczny – Dobra Nowina”). To punkt finalny na mojej stambulskiej mapie. Kościół chrześcijan Irańczyków.

Tożsamość i język

Określenie „Kościół perskojęzyczny” kryje w sobie przynajmniej kilka znaczeń. Poprzez odwołanie się do języka perskiego chrześcijanie rezygnują z używanych w Iranie kategorii odnoszących się do mniejszości religijnych; w przypadku chrześcijan pokrywają się one z kategoriami etnicznymi. Oznacza to, że „perskojęzyczni chrześcijanie” nie należą do „rozpoznanych” prawnie grup – Ormian i Asyryjczyków – którym przyjęta po rewolucji islamskiej konstytucja dała gwarancję sprawowania kultu oraz partycypacji politycznej, ograniczonej jednakże do posiadania przedstawicieli w parlamencie.

Perskojęzyczni chrześcijanie (masihija¯n-e fa¯rsi-zaba¯n) to kategoria „włączająca”, obejmująca etnicznych Irańczyków, a przy tym dająca czytelny sygnał, że są to w znacznej mierze eksmuzułmanie. Język odgrywa zatem istotną rolę w autoidentyfikacji nowych irańskich chrześcijan. Wspominał o tym przed rewolucją Hassan Dehqani-Tafti (1920–2008), konwertyta z islamu, pierwszy Irańczyk, który został biskupem Kościoła anglikańskiego. Kościół Anglii w zasadzie od chwili pojawienia się w Persji koncentrował się na pracy wśród irańskich Żydów, zaratusztrian oraz muzułmanów, starając się przyciągnąć ich do chrześcijaństwa. Taka aktywność poskutkowała licznymi konwersjami (np. bp. Dehqani-Tafti). Mimo to przed rewolucją całkowita liczba konwertytów z islamu nie przekraczała w Iranie tysiąca osób. Sytuacja zmieniła się po 1979 r., gdy islam zdominował irańską przestrzeń polityczną i społeczną. Wprawdzie w tym czasie anglikanie utracili możliwość swobodnego działania w Islamskiej Republice Iranu, a ich rola w życiu społecznym ulegała marginalizacji, jednak poza granicami kraju, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych oraz Wielkiej Brytanii, systematycznie wzrastała społeczność irańskich chrześcijan będących częścią fali migrantów rozczarowanych nową rzeczywistością. Ci, którzy zwrócili się ku chrześcijaństwu, interpretowali je w duchu irańskim, używając do tego języka perskiego. W samym zaś Iranie znaczącą rolę zaczęły odgrywać Kościoły należące do tradycji pentekostalnej, przyciągające Irańczyków otwartością, a także prostotą teologiczną, której towarzyszy podkreślanie emocjonalnego wymiaru kontaktów z Bogiem oraz używanie języka perskiego w czasie nabożeństw. Pentekostalizm dominuje dziś wśród irańskich chrześcijan, zarówno w Iranie, jak i poza jego granicami. Taki charakter ma też społeczność w Stambule. Nabożeństwa wypełniają śpiewy oraz świadectwa składane przez członków wspólnoty.

Specyfiką stambulskiej wspólnoty liczącej ok. 40 członków jest to, że w każdym niemal tygodniu pojawia się na nabożeństwie ktoś nowy. Społeczność tworzą bowiem uchodźcy z Iranu starający się o azyl polityczny w Turcji. Biuro Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych  ds. Uchodźców w Ankarze zasypywane jest petycjami osób prześladowanych w Iranie z powodów religijnych. Oczywiście znaczna ich część to wyznawcy religii Baha’i, którzy faktycznie nie mają w kraju żadnych praw. Ale część petycji ślą wyznawcy należący do nowej kategorii chrześcijan używających języka perskiego, konwertyci, uznani przez irańskie prawo za apostatów, odstępców od islamu. Okazuje się jednak, że konwersje rodzą problemy interpretacyjne. Czy stanowią one wyraz niezadowolenia z islamu czy raczej fascynacji chrześcijaństwem? Z pewnością pracownikom biura w Ankarze trudno ocenić, jak trwała i szczera bywa konwersja kogoś, kto zgłasza się z podaniem o azyl, twierdząc, że jest chrześcijaninem.

„Z chrześcijaństwem zetknąłem się jeszcze w Iranie – przekonuje mnie po nabożeństwie Aziz. – Przez książki, przyjaciół, no wiesz” – dodaje. Rozmowa z nim rodzi szereg wątpliwości dotyczących nie tylko jego znajomości chrześcijaństwa, ale i faktycznej przemiany, która miałaby się w nim dokonać. Język Aziza nie przypomina języka neofity. Turecka socjolożka Sebnem Köser Akçapar, która na przykładzie grupy chrześcijan w odwiedzonym przeze mnie kościele badała problem relacji między migracjami Irańczyków a dokonywaną przez nich zmianą religii, dowodzi, że konwersja religijna może stanowić strategię migracyjną, a zatem wystarczający powód, by opuścić Iran. Niewątpliwie tak jest. Nie oznacza to natomiast, że wybór chrześcijaństwa ma tylko ten koniunkturalny wymiar związany z chęcią ucieczki z kraju. O prawdziwych i głębokich konwersjach dokonujących się wśród Irańczyków zaświadczają właśnie ci z nich, którzy odrzuciwszy islam, wciąż mieszkają w Iranie narażeni na liczne trudności oraz prześladowania. Takich też spotykam na nabożeństwie w Stambule. Po jego zakończeniu w miłej i rodzinnej atmosferze rozpoczynają się rozmowy przy herbacie.

„Cyrus, król perski, jest w Biblii, a my jesteśmy chrześcijanami” – słyszę osobisty komentarz do Księgi Izajasza Irańczyka o imieniu Reza. Przyjechał do Turcji ze Stanów Zjednoczonych z żoną Amerykanką, chrześcijanką, po to, by spotkać się z rodzicami, którzy z kolei dotarli tu z Teheranu. To dla nich mała uroczystość, możliwość wspólnego przebywania na nabożeństwie. Ojciec Rezy, pan Habibi został chrześcijaninem pod koniec lat 90. ubiegłego wieku. Zaczął uczęszczać do kościoła zielonoświątkowego w Teheranie, znajdującego się nieopodal Uniwersytetu Teherańskiego na ul. Taleqani. Później chrześcijanką została również żona oraz dzieci pana Habibiego – syn Reza i córka Jasmin. Kościół, o którym wspomniał mój rozmówca, zamknięto w 2013 r. decyzją władz irańskich, a jako oficjalny powód podano używanie języka perskiego na nabożeństwach, dając tym samym do zrozumienia, że chrześcijaństwo w Iranie, owszem, jest uznawane, ale w pewnych granicach, a jedną z nich stanowi granica języka.

Przyczyny konwersji

Po rewolucji rząd zawłaszczył religię, próbując kontrolować umysły i serca Irańczyków. „Ale oni nie mają Boga, oni już w nic nie wierzą, chcą tylko rządzić” – Habibi mówi z rozżaleniem o sytuacji dzisiejszego Iranu. Hamid Dabashi, badacz irański, stwierdził niegdyś, że szyizm cieszy się autorytetem wtedy, gdy nie ma władzy, zaś w chwili gdy ją przejmuje, traci poważanie i legitymizację społeczną. W tym sensie indywidualną decyzję o zmianie wyznania należy umieścić na szerszym tle przemian społecznych i kulturowych. O rozczarowaniu rewolucją pisał też bp Dehqani-Tafti w książce The Hard Awakening, którą wydano w Wielkiej Brytanii w 1980 r. W tym roku syn bp. Dehqani-Taftiego Bahram został zamordowany przez bojówki rewolucyjne. Zamordowano również anglikańskiego pastora Arastu Sij¯aha z Szirazu. To wprawdzie osobny wątek dotyczący rozgrywających się w Iranie wydarzeń, opowiedziany przez biskupa, ważny jednak ze względu na zaangażowanie innych Kościołów oraz państw w ochronę praw mniejszości religijnych.

W kontekście rozważań dotyczących konwersji Irańczyków na chrześcijaństwo można zauważyć związek między prześladowaniami a większą sympatią okazywaną wyznawcom tej religii. W istocie rewolucyjna rzeczywistość przyczyniła się do określenia nowego etosu chrześcijanina. Dehqani-Tafti wprowadził do chrześcijańskiego dyskursu kategorię męczeństwa. Męczeństwo oraz radykalny sprzeciw wobec wszelkich form opresji stanowiły fundament działań rewolucyjnych podjętych przez Irańczyków. Biskup na gruncie chrześcijańskim dokonał reinterpretacji tekstów czołowego ideologa irańskiej rewolucji Alego Szariatiego. Skrytykował jego pogląd, że bycie Irańczykiem oznacza przynależność do szyizmu, pokazując na własnym przykładzie, że chrześcijaństwo nie wywołuje kryzysu tożsamościowego. Przeciwnie, tym, co czyni chrześcijaństwo nurtem na wskroś irańskim, są właśnie te elementy, które niegdyś stanowiły podstawę rewolucji: męczeństwo oraz sprzeciw wobec opresji. W tym sensie nie jawi się ono jako coś obcego, pochodzącego z Zachodu, lecz jako część własnej kultury. I tu również widać polemikę z Szariatim, zwłaszcza z jego poglądami zawartymi w dziele Ba¯zgaszt be hisztan (Powrót do siebie). Szariati upatrywał kryzysu tożsamości Irańczyków w ich uzależnieniu od Zachodu. Remedium miał być właś nie „powrót do siebie”, własnych tradycji, religii, szyizmu. Chrześcijaństwo w interpretacji Dehqani-Taftiego zasadza się również na idei powrotu. Ten sposób rozumienia sięga jednak głębiej, do tradycji wykraczającej poza ramy islamu, do czasów Achemenidów, Cyrusa, irańskich królów opisywanych w Biblii. Konwersja na chrześcijaństwo powoduje zatem konieczność przewartościowania historii, nie tylko tej osobistej, należącej do konwertyty, ale także historii społeczeństwa i całego narodu. Umiejętność redefiniowania własnej przeszłości jest, jak się wydaje, jedną ze specjalności Irańczyków. Rewolucja islamska, która była w istocie sprzeciwem wobec historii, poprzez afirmację szyizmu w dyskursie tożsamościowym wyznaczyła chrześcijaństwu miejsce poza tym, co irańskie. A zatem włączenie chrześcijaństwa na powrót w rzeczywistość Iranu musi rozpocząć się od języka i budowania świadomości irańskich konwertytów jako „perskojęzycznych chrześcijan”.

Bp Dehqani-Tafti, dowodząc możliwości połączenia irańskości i chrześcijaństwa, określił teoretyczne ramy interpretowania zmiany wyznania dokonywanej przez Irańczyka. I wydaje się, że echa tych rozważań słychać dziś w wypowiedziach konwertytów.

„W chrześcijaństwie pociągała mnie pewna swojskość, irańskość” – mówi Habibi, dopijając herbatę po niedzielnym popołudniowym nabożeństwie w Stambule. Być może jest jeszcze coś, co może Irańczyków fascynować w chrześcijaństwie – rewolucyjny charakter tej religii.

Rewolucyjność irańskiego chrześcijaństwa

Autor ukrywający się pod pseudonimem Krikor Markarian w opublikowanym w 2008 r. artykule Today’s Iranian Revolution dowodzi, że Iran ponownie znalazł się na skraju rewolucji. Tym razem jest ona skoncentrowana na Jezusie Chrystusie. Obserwatorzy zmian zachodzących w religijności Irańczyków, należący bądź do organizacji misyjnych czy religijnych, bądź pozarządowych, podkreślają dynamikę konwersji obserwowanych w społeczeństwie irańskim. Dane dotyczące konwersji na chrześcijaństwo, przedstawiane przez różne ośrodki, wydają się wręcz nieprawdopodobne.

Organizacja Elam Ministries szacuje liczbę Irańczyków, konwertytów z islamu, na ok. 100–500 tys. Większość z nich mieszka poza granicami Iranu: w Turcji, Niemczech, Wielkiej Brytanii, USA. Ich obecność jest jednak zauważana przez tradycyjne Kościoły. I tak np. zdaniem niektórych niemieckich luteranów konwertyci irańscy w Niemczech przyczyniają się do ożywienia kościołów mocno już wyludnionych. W Hamburgu, gdzie mieszka największa w Niemczech społeczność Irańczyków, rozwija swoją działalność kościół irański, gromadząc na coniedzielnych nabożeństwach ok. 200 osób. Charyzmatyczne nabożeństwa, pełne ekspresji, są nagrywane, a później upowszechniane w Internecie, a wskaźnik osób deklarujących w serwisie społecznościowym, że „lubią to wydarzenie”, wciąż wzrasta.

David Garrison w najnowszej książce A Wind in the House of Islam, będącej przeglądem zmian religijnych w świecie muzułmańskim z silnym akcentem położonym na konwersje, wiele miejsca poświęcił właśnie Iranowi. Ukazując w publikacji irańskich konwertytów, przedstawia kilka istotnych wątków, które przewijają się w ich opowieściach. Jednym z nich jest islam szyicki. Faktycznie, już w badaniu przeprowadzonym po rewolucji w 1980 r. konwertyci twierdzili, że chrześcijaństwo łatwiej przyjąć szyitom niż sunnitom. Wskazywali przede wszystkim na rolę imama Husajna i jego męczeńską śmierć odpowiadającą funkcjonalnie śmierci Jezusa. W istocie ta kwestia pojawia się stale w badaniach wzajemnych relacji chrześcijaństwa  i szyizmu. Drugim ważnym elementem jest pragnienie wolności. I tu docieramy do wytworzonego po rewolucji obrazu chrześcijaństwa jako ruchu prześladowanego, a jednocześnie mocno akcentującego to, co stanowiło istotę irańskiego przewrotu: sprzeciw wobec opresji. W dalszej kolejności pojawiają się również odwołania do roli światowych mediów chrześcijańskich w upowszechnianiu wiedzy o tej religii.

Rewolucyjność irańskiego chrześcijaństwa polega właś- nie na tym, że przejmuje ono ideologię ludzi poddawanych opresji i prześladowanych, stając się dodatkowo ruchem globalnym. Odwiedzając kościoły irańskich chrześcijan konwertytów w Stambule, Los Angeles, Londynie, Hamburgu, ma się wrażenie powielania i odtwarzania podobnego modelu chrześcijańskiego – charyzmatycznego oraz zaangażowanego społecznie – a także silnego ukierunkowania na misje. Fred, syn Irańczyka i Amerykanki, pracownik amerykańskiej organizacji misyjnej działającej wśród muzułmanów, z którym spotkałem się gdzieś na dalekiej północy stanu Nowy Jork, wspomina: „Moja matka została muzułmanką, a ja w chrześcijaństwie znalazłem te wartości, których brak w islamie, zwłaszcza miłość. W pewnym sensie – dodaje – konwersja była dla mnie niczym powrót do historii, do korzeni, do prawdy”.

Fred jako teolog chrześcijański oraz misjonarz akcentuje konieczność użycia nowych mediów w ewangelizacji. Mówi o tym w odniesieniu do Irańczyków, którzy z braku możliwości uczęszczania do kościołów tworzą alternatywne formy zaangażowania religijnego w postaci rozbudowanych kontaktów internetowych.

Konwersja przez Internet

Pominięcie roli Internetu w kształtowaniu postaw politycznych i religijnych Irańczyków byłoby dziś błędem. Grupa badawcza działająca w Londynie pod nazwą Small Media opublikowała w 2014 r. raport Heretics. Iran’s Religious Minorities poświęcony znaczeniu Internetu wśród mniejszości religijnych w Iranie. Wskazywał on na funkcję mediów w dzisiejszym Iranie jako siły mobilizującej mieszkańców tego kraju oraz inspiracji do tworzenia wartości opozycyjnych wobec oficjalnej kultury państwowej. W jednym z rozdziałów raportu opisano chrześcijaństwo irańskie oraz jego różne aspekty. Wiele miejsca poświęcono fenomenowi nowych irańskich chrześcijan, zamieszczając jako przykład krótką wypowiedź irańskiego konwertyty, który po raz pierwszy zetknął się z chrześcijaństwem za pośrednictwem kanału satelitarnego Church Seven. Mówi on: „Moja rodzina i ja włożyliśmy najlepsze ubrania, ustawiliśmy krzesła, wzięliśmy nasze Biblie. Następnie usiedliśmy, oglądając razem program telewizyjny, w ten sposób »poszliśmy« do kościoła po raz pierwszy”. Doświadczenie wspólnoty chrześcijańskiej dzięki nowym mediom jest dość charakterystyczne dla konwertytów z islamu. W przypadku Irańczyków media odgrywają istotną rolę w dokumentowaniu najnowszej historii chrześcijaństwa irańskiego – a zatem religii konwertytów – oferując narzędzia służące interpretowaniu dziedzictwa przedrewolucyjnego. Dzięki temu kształtowana jest pamięć sięgająca czasów przedmuzułmańskich, Achemenidów i króla pomazańca Cyrusa, konstruuje się również tożsamość chrześcijańską konwertytów tworzoną w opozycji do dominującego szyickiego, porewolucyjnego dyskursu tożsamościowego w Iranie. Ważną cechą irańskich konwertytów jest także to, że ich przeciętny reprezentant to osoba poniżej 30. roku życia, urodzona po rewolucji, dla której programy telewizji satelitarnej, Internet, Facebook, Twitter stanowią narzędzie kontestacji obowiązującego systemu polityczno-religijnego. Analiza irańskiej chrześcijańskiej cyberprzestrzeni stanowi dzisiaj konieczność. Irańskie organizacje chrześcijańskie wykorzystujące w swoich działaniach nowe media prowadzą badania dotyczące użytkowników redagowanych przez siebie stron. Wśród tych na pierwszym miejscu plasuje się farsinet.com, która rozpoczęła działalność 21 marca 1996 r. (21 marca to początek nowego roku irańskiego – nou ruz). Można w jej zasobach znaleźć aktualizowane na bieżąco dane dotyczące kościołów irańskich w różnych częściach świata oraz statystki odwiedzających witrynę. Wskazują one na dynamiczny wzrost liczby odwiedzin z 200 tys. do 13 mln. Podobny wskaźnik zainteresowania obserwujemy w przypadku programów telewizji chrześcijańskiej, mającej także swoją odsłonę internetową –  Sat 7 Pars. Badania uwzględniają związek między liczbą odwiedzin stron a późniejszą konwersją religijną. Raport telewizji  Sat 7 Pars z 2011 r. z badań przeprowadzonych w Iranie pokazał, że 1,7 mln osób oglądało jej programy, a 5 mln miało informacje o tej stacji. Nie sposób pominąć tu wspomnianej wcześniej organizacji Elam Ministries i prowadzonych przez nią stron internetowych elam.com i kalameh.com. Z informacji publikowanych przez organizację dowiadujemy się, że „w 2013 r. ponad 90 tys. osób korzystało z irańskich chrześcijańskich stron internetowych elam.com oraz kalameh.com, gdzie odbiorcy mieli dostęp do tysięcy artykułów, filmów i zasobów audio pomocnych w kształtowaniu wiary. Elam ma również zespół, który pracuje codziennie nad ewangelizacją internetową”. Bardzo istotnym elementem będzie tworzenie profili w serwisach społecznościowych, które często stanowią pierwszą formę kontaktu z chrześcijańską Dobrą Nowiną.

Możde – Dobra Nowina

Wzrost liczby konwertytów z islamu to bez wątpienia wyjątkowa sytuacja w wielowiekowej historii chrześcijaństwa w Iranie. Odpowiada on jednak przemianom zachodzącym w tym kraju.

Zanim wyjdę ze stambulskiego kościoła i na powrót wtopię się w pulsujący rytm miasta, ucinam sobie jeszcze krótką pogawędkę z Jamiem, amerykańskim misjonarzem. „Trudność pracy w tym miejscu polega na tym, że kościół Możde stanowi dla wielu jedynie przystanek w ich dalszej drodze. Najstarsi stażem są tu od dwóch lat. Tyle mniej więcej trwa procedura związana z uzyskaniem statusu uchodźcy” – dodaje. Niewątpliwie decyzja o jego otrzymaniu będzie oznaczała dla wielu osób z kościoła dobrą nowinę, a tym samym możliwość wyjazdu z Turcji i udania się gdzieś do Europy, a może i do Ameryki. Dalsza podróż zweryfikuje dokonane przez Irańczyków wybory religijne – obnaży ich wymiar polityczny, wskazując, że konwersja religijna była formą buntu i sprzeciwu wobec państwa, lub przeciwnie, dowiedzie, że był to wybór czysto religijny.

Jako zupełnie wyjątkowe w kontekście rozważań o irańskim chrześcijaństwie jawi się spotkanie pana Habibiego z synem Rezą, z dala od Iranu, by wspólnie podczas niedzielnego nabożeństwa zaśpiewać w języku perskim jedną z nowych pieśni chrześcijańskich ułożonych przez Irańczyków. Konwertytów z islamu.

 
 

Dołącz do nas!

Prenumeratorzy zyskują więcej.

Zobacz ofertę!

Prenumerata