70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Niewiara szukająca zrozumienia

Wrażenie, jakie pozostaje po lekturze książki Sabiny Kruszyńskiej Zrozumieć niewiarę, dobrze oddaje już samo jej motto zaczerpnięte z Jana Jakuba Rousseau: „Człowiek prawdziwie wierzący, który wie, że niewierny jest też człowiekiem i być może człowiekiem zacnym, może bez popełnienia zbrodni interesować się jego losem” (List do arcybiskupa de Beaumont).

Za sprawą tych słów natychmiast znajdujemy się w perspektywie, której istnienie ludzie niewierzący rejestrują ze zdumieniem, czasem z bólem, czasem ze złością, a ludzie wierzący najczęściej i w ogromnej większości nie rejestrują wcale – ujmując rzecz najkrócej: to niewierzący są „problemem” dla świata jako całości, problemem, który stwarzają normalnej części świata, czyli wierzącym. Ci zaś rozwiązują ten problem następująco: z jednej strony, lokalizując niewierzących w przestrzeni własnej skali moralnej, z drugiej, traktując ich stan jako brak czegoś, co „naturalnie” być powinno – czyli wiary. Na poziomie prymitywnym jest to problem społeczny, moralny, polityczny itp., na poziomie bardziej subtelnym czy oświeconym – problem intelektualny. Tak czy inaczej: problem. Wierzący jako tacy problemem (do rozwiązania) już nie są.

Wielowiekowy spór

Że taka perspektywa istnieje, jest oczywiste. Że nadal ma istotne znaczenie – też. Trudność powstaje dlatego, że autorka, która – jak rozumiem – przytacza owe słowa Rousseau aprobująco, sama w istotnym zakresie pozostaje w wyznaczanej przez nie perspektywie. Nie chcę być niesprawiedliwy. To pewnie nie do uniknięcia, kiedy przedmiotem zainteresowania i płynącej z niego tak obszernej i analitycznej książki jest wielowiekowy spór i związana z nim walka – a to znaczy także emocje i urazy, których spór ów stał się źródłem. Mówię o tym, ponieważ zasygnalizowana słowami Rousseau perspektywa pozostaje dla Kruszyńskiej istotna do końca. Cała dokonana w tej książce praca prowadzi do konkluzji dotyczących możliwości uporania się z napięciem wywoływanym przez (rosnącą) obecność niewierzących w przestrzeni (zdominowanej dotąd przez) wierzących – nawet jeśli autorka zdaje sobie sprawę, że wyznaczniki statystyczne i instytucjonalne jednego i drugiego kręgu osób w europejskiej przestrzeni publicznej najwyraźniej już się odmieniły, a i w Polsce zaczynają się odmieniać.

To oczywiście nie tylko perspektywa autorki, ale wciąż jeszcze dominanta kulturowego napięcia między wiarą a niewiarą. Z tej samej perspektywy Jan Woleński – jeden z niewielu polskich intelektualistów, którzy w sporze, o jakim tu mowa, aktywnie, badawczo uczestniczą – polecając w ramach akcji „Gazety Wyborczej” propagującej amerykańską ideę „książki wspólnej dla uniwersytetu” pracę Juliana Bagginiego Atheism. A Very Short Introduction, swoją rekomendację uzasadnia faktem, że książka ta wprowadza w świat ponad ośmiuset milionów ludzi nam współczesnych, których nie należy lekceważyć, a zarazem musi się bronić przed zarzutem ateizacji studentów za pośrednictwem takiej lektury.
Owocem pogłębionego kontaktu z książką Sabiny Kruszyńskiej jest przekonanie, że mamy do czynienia z solidną analizą historyczno-filozoficzną istotnego zjawiska kulturowego: filozofii rewolucyjno-republikańskiej typu francuskiego z jej krytycznym czy wręcz wrogim stosunkiem do religii, a w szczególności do obecności religii i jej instytucji w życiu publicznym. Tak zapewne napisano by w recenzji akademickiej. To jest niewątpliwie książka akademicka we właściwym i pochlebnym znaczeniu tego słowa – analityczna, systematyczna, dobrze udokumentowana i otwierająca obszary dotąd (przynajmniej polskiemu czytelnikowi) mało znane. Otrzymujemy osadzoną na dobrze nakreślonym tle filozoficzno-kulturowym, społecznym i politycznym panoramę postaci i myśli – od François Rabelais’go przez Michela de Montagne, libertynów, Pierre’a Bayle’a, Voltaire’a i Rousseau – uwieńczoną rozdziałem pokazującym drogi instytucjonalizacji światopoglądu rewolucyjno-republikańskiego we Francji ostatnich dwu stuleci, a za jej sprawą w znacznej części intelektualnej i instytucjonalnej kultury europejskiej.

Krytyczne wyzwanie niewiary

Najważniejsze zdania tej książki – pokazujące jej ważność w polskiej perspektywie kulturowo-religijnej – padają w moim przekonaniu w zakończeniu, kiedy autorka odnosi dokonaną przez siebie szczegółową analizę procesów, jakie zaszły we wspomnianym obszarze, do specyficznej sytuacji polskiej. Mówi o niej tak: „W Polsce (…) nie udało się (jak dotąd?) wypracować własnych, oryginalnych, dostosowanych do własnych potrzeb oraz lokalnej tradycji sposobów rozwiązywania nieuniknionego napięcia między wiarą religijną i jej pozytywnymi zinstytucjonalizowanymi formami a religijną niewiarą i takimiż jej formami, sposobów zauważalnie wykraczających poza kulturowy schemat proponowany przez »filozofię rewolucyjno-republikańską« z jej pragmatycznymi wzorcami »walki« wiary politycznej z wiarą religijną”. I dalej: „Na razie w żadnej dziedzinie życia w Polsce nie można się dopatrzeć znaków wyraźnie zwiastujących pojawienie się intelektualnej niezależności (odrębności, swoistości), a dotychczasowe doświadczenie uczy, że zmiany w polskiej mentalności dokonują się przede wszystkim pod naporem idei zewnętrznych. Można mieć nadzieję, że nowe, czyli inne niż laickie, wzorce relacji między religią a państwem oraz nowe narzędzia opisywania i rozładowywania napięcia między wiarą a niewiarą wkrótce powstaną w krajach, gdzie zrodziły się te wciąż jeszcze obowiązujące. Do nas dotrą one z opóźnieniem” (s. 387–388, 390).

Rozumiem, skąd takie sceptyczne przekonanie – historia polskich intelektualnych sporów o religię, rzeczywiście skromna w porównaniu z ogromnym materiałem pokazanym w ramach analizy myśli francuskiej, uzasadnia ów sceptycyzm. Rzecz jednak w tym, że zauważona i zapowiadana przez autorkę w ostatnich akapitach jej książki zmiana perspektywy, w moim i nie tylko moim przekonaniu, okaże się (już się okazuje) o wiele bardziej radykalna. Oznacza ona koniec sporu o publiczną obecność niewiary czy wiary, a początek diagnozy, która pozwoli zrozumieć, dlaczego spór ten się w nowożytności europejskiej pojawił, dlaczego trwał tak długo i dlaczego tyle energii w jego ramach pochłaniał odnawiający się wciąż antagonizm wobec „krytycznego wyzwania”, jakim obecność niewiary była dla religii. Ważne jest, że zręby tej diagnozy nie pojawiają się już na drodze, którą postępowano dotąd po obu stronach sporu: racjonalizującej analizy filozoficznej o tak ewidentnie różnych założeniach, że oczywistym jej skutkiem było nieprzystawanie do siebie nawzajem filozoficznych światów, które z założeń tych powstawały. Dzisiaj istotny „ruch teoretyczny” w sprawie zrozumienia obecności i nieobecności religii w kulturze dokonuje się za sprawą nauk kognitywnych (kognitywna teoria religii), a także za sprawą analiz socjopsychologicznych, rozpoznających środowiskowe i indywidualne uwarunkowania ideologiczne, rodzące się z nich struktury świadomościowe (mity i fantazmaty indywidualne i społeczne, a także luki percepcyjne) oraz odpowiadające im działania.

Schyłek „nienormalności”

Diagnoza taka nie była możliwa dla żadnej ze stron sporu, który opisuje Kruszyńska, jak długo sami zainteresowani tkwili w owym sporze i przywiązaniu do jego klasycznej metody. Było tak zwłaszcza dlatego, że antagonizm czynił każdą z jego stron dla drugiej zjawiskiem nienormalnym w kategoriach jej własnej i dla niej oczywistej racjonalności. Dzisiaj trzeba raczej powiedzieć, że właśnie pojawienie się wewnątrz cywilizacji europejskiej tak silnego napięcia wokół tych jej elementów, które w znacznej części jej historii i dla większości owej historii uczestników wydawały się czymś oczywistym i koniecznym, było (z natury rzeczy jedynie przejściową) fazą „nienormalności”. Faza ta właśnie się kończy.
Z tego punktu widzenia książka Kruszyńskiej pozostaje ważna jako element „kontekstowy” rodzącej się nowej diagnozy obecności i nieobecności religii w kulturze europejskiej i jako świetne wprowadzenie w istotne obszary i zjawiska, które owej diagnozie powinny podlegać, a zarazem stanowi swego rodzaju ostatnie słowo kończącego się świata – czego świadomości autorka daje wyraz, zaznaczając, że starała się podprowadzić czytelników do czasu przełomu.

Sabina Kruszyńska
Zrozumieć Niewiarę. Filozoficzne wyznania niewiary w nowożytnej myśli francuskiej
słowo / obraz terytoria, Gdańsk 2011, s. 432

 
 

Zapisz się do newslettera!

Otrzymasz 35% kod rabatowy na dowolny numer miesięcznika oraz informacje o promocjach, wydarzeniach i spotkaniach autorskich

email marketing zapewnia MailPlanner

Newsletter