70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Demontaż apartheidów

Według Coetzee’ego ucieczką przed zbrodniczym systemem jest miłość, literatura i wrodzone poczucie sprawiedliwości.

Punkty nawigacyjne to biografia postmodernistyczna: niespójna, uciekająca w zapośredniczenia i dialogi, kwestionująca samą siebie. „A co, jeśli my wszyscy (…) bezustannie wymyślamy historię naszego życia? – mówi jedna z bohaterek Lata. – Dlaczego to, co powiem panu o Coetzeem, miałoby być bardziej wiarygodne od tego, co on sam mówi o sobie?”. Na tom esejów i wywiadów noblisty składają się różnorodne teksty: od refleksji nad komiksowym Kapitanem Ameryką i reklamą po antyapartheidowe przemowy. Intelektualne inspiracje to Beckett, Kafka, Gordimer, Tołstoj, Dostojewski, Rousseau, Musil, Barthes, Derrida, Lacan, Foucault.

Książkę przenika samokontrola i refleksywność, co sam autor wiąże z uwikłaniem w polityczne realia swojego rodzinnego kraju, ale także intertekstualność: „chwytając za pióro, zapoczątkowujemy grę elementów oznaczających, które mają własną widmową historię współzależności. Czy uświadamiał to sobie Defoe? A Hardy? Chciałoby się wierzyć, że nie, że było im – można rzec – łatwiej. A nawet jeśli mieli taką świadomość, z pewnością odsuwali ją od siebie bez trudu, (…) podczas gdy sami zajmowali się poważnymi sprawami: losem Moll i konstabla, losem Jude’a i Arabelli. (…) Stąd tragizm (…) naszej sytuacji: jak dzieci zamknięte w pokoju zabaw – pokoju gry tekstualnej – spoglądamy tęsknie przez kraty na kuszący świat dorosłych, który nauczono nas postrzegać jako urojony świat realizmu, lecz który z uporem postrzegamy jako świat realny”.

My – oni

Coetzee bada granice naszego języka i symboli. Zajmuje się zjawiskiem automatyczności mowy, znaczeniami ukrytymi w kodzie gramatyki (zabiegach pasywizacji, zdaniach bezagentywnych). Na szczególną uwagę zasługuje jego analiza walki Izaaka Newtona o stworzenie języka dla pojęć nowej fizyki. W tekście Pierwsze zdanie „The Strike” Yvonne Burgess pisarz broni konieczności posiadania świadomości językowej przez zademonstrowanie konsekwencji bezrefleksyjnego wtopienia autora w konwencje: „Zjawisko mowy zautomatyzowanej wyjaśnia jak to możliwe, że niekiedy książka może powstać bez autora”. Postawa samoanalityczna jest nie tylko pod apartheidem właściwa – warunki polityczne wręcz ją wymuszają. „Bezkrytyczne podejście do konwencji i  form – twierdzi Coetzee – jest równie nieradykalne jak wszelkie inne rodzaje posłuszeństwa”.

Lektura Punktów nawigacyjnych pozwala także dostrzec, w jaki sposób temat apartheidu i poczucia współodpowiedzialności funkcjonuje w twórczości Coetzee’ego oraz do jakiego momentu uprawnione jest używanie go jako pojęcia interpretacyjnego przy analizie jego powieści. Demoralizujące relacje społeczne ujawniają się w apartheidzie jako bezosobowa, historycznie zdeterminowana siła niszcząca panów i poddanych, wykorzystująca zakłamanie, ale także apatię, fatalizm oraz istnienie sztucznego systemu wartości, wyizolowanego od reszty świata, pozbawionego i pozbawiającego punktów odniesienia, nieskażonych perspektyw poznawczych.

Nie oznacza to jednak, że Coetzee gotów jest w pełni opowiedzieć się po jednej ze stron – wpisanie się w dialektykę „oni – my” to granie według reguł narzuconych przez system („problem pisarza polega na tym, by nie dać się zamknąć w podsuwanym przez państwo dylemacie: zignorować jego obscena czy je przedstawić. Rzeczywiste wyzwanie jest następujące: jak nie grać w tę grę wedle zasad ustalonych przez państwo”). Wielokrotnie podkreśla konieczność poszukiwania nowego języka poza konwencjami literatury południowoafrykańskiej, zawłaszczonymi przez system konserwatywnych fantazmatów, w której gramatykę wpisany jest świat pionowych relacji „pan – poddany”.

Kwestie gettoizacji jako naturalnego porządku RPA pojawiają się także w recenzowanych pod koniec tomu powieściach Aleksa La Gumy („świadectwo przerażenia człowieka zdegenerowanym światem”), w których motyw przekraczania granic społecznych jest wehikułem narracyjnym prowadzącym częściej do fatalnej tragedii niż zyskania świadomości klasowej, a także pamiętników Athola Fugarda, u którego wpływają na siebie polityka, świadomość twórcza, strategie autobiograficzne oraz stan psychiczny. Przywoływani pisarze są reprezentantami typu świadomości, który wprawdzie pokonał prostą dialektykę narzuconą przez system, ale wciąż walczy o nową perspektywę widzenia.

Szczeliny systemu

Z bezpośrednią krytyką apartheidu w Punktach nawigacyjnych wiążą się teksty najczystsze i najmocniejsze. Jednym z nich jest przemówienie z okazji otrzymania Nagrody Jerozolimskiej, w którym dominują wątki bezsilności i zamknięcia: „Literatura południowoafrykańska jest literaturą zniewolenia, które ujawnia się nawet w jej najdoskonalszych dokonaniach przeszywanych poczuciem bezdomności i pragnieniem nieokreślonego wyzwolenia. To literatura nie w pełni ludzka, nienaturalnie zaabsorbowana władzą i jej kolejami, niezdolna odejść od elementarnych stosunków kontestacji, dominacji i podległości (…). Takiego właśnie pisarstwa spodziewać się można po więźniach”.

Do ciemnej komnaty to z kolei tekst o torturach, jakże dziś aktualny – o strategiach i przyczynach ich wyobrażania w literaturze RPA, ale także o bezprawnym charakterze systemu, który nie tylko pozwala na bezkarność aparatu bezpieczeństwa, lecz także nie dostrzega problemu: „więzień wie, i policja wie, że on wie, iż jest bezsilny, niezależnie od tego, co ona zechce mu zrobić. Sala tortur zaczyna więc przypominać komnatę sypialną z fantazji pornografa, gdzie jedna ludzka istota wolna od moralnych czy fizycznych ograniczeń może posunąć się do granic wyobraźni w potwornościach wyrządzanych ciału innej ludzkiej istoty”.

Przez dwadzieścia lat od oryginalnego wydania Punktów nawigacyjnych południowoafrykański kontekst polityczny uległ znacznym zmianom i część wypowiedzi Coetzee’ego można traktować wyłącznie historycznie lub jako ważną pomoc interpretacyjną. Noblista daje nam jednak lekcję natury ogólniejszej, demontując struktury „apartheidów” w ogóle, systemy niesprawiedliwe i samonapędzające się („tortura bez torturującego”).

Pisarz pokazuje też szczeliny, przez które można uciec przed zbrodniczym systemem: poezję, miłość, wrodzone poczucie sprawiedliwości. Poza walką o własny język, poza kontrolą samoświadomości, która powoduje, że często przyczepia mu się łatkę pisarza suchego i chłodnego, mówi też o żarliwości i uczuciu jako centralnych tematach swojej prozy. Brzmi niemal jak hipis, wskazując na zbawienną moc miłości „do Afryki Południowej (nie tylko do południowoafrykańskich skał, roślinności, gór i równin, ale także do kraju i jego mieszkańców). Takiego uczucia nie dość było u europejskich kolonistów i ich potomków – nie dość było intensywne, nie dość wszechogarniające”.

John Maxwell Coetzee

Punkty nawigacyjne. Eseje i wywiady

Tłum. Marek Król, Anna Skucińska, Dariusz Żukowski

Znak, Kraków 2011, s. 520

 

 

 
 

Zapisz się do newslettera!

Otrzymasz 35% kod rabatowy na dowolny numer miesięcznika oraz informacje o promocjach, wydarzeniach i spotkaniach autorskich

email marketing zapewnia MailPlanner

Newsletter