70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Zrozumieć historię

Książki Henryka Samsonowicza są chwilą wytchnienia dla czytelnika dręczonego pracami, w których paradygmat i fantazmat gonią traumę.

Henryka poznałem sześćdziesiąt pięć lat temu w szkole średniej. Razem studiowaliśmy historię na Uniwersytecie Warszawskim. Choć po magisterium w 1950 roku nasze zainteresowania badawcze się rozeszły, on zajął się bowiem dziejami średniowiecza polskiego i powszechnego, ja zaś poświęciłem się studiom nad XVI i XVIII stuleciem, to jednak nadal wymienialiśmy się książkami i artykułami. Publikacje przyjaciela wchodziły i nadal wchodzą w zakres moich stałych lektur.

Profesor Samsonowicz posiada dość rzadki wśród badaczy dar, który pozwala mu na ukazanie syntetycznego obrazu wielu stuleci. Za dowód tych uzdolnień mogą posłużyć dwie książki prezentujące całościowe ujęcia historii Polski, których jest współautorem: Polska. Losy państwa i narodu (1992) oraz Polska na przestrzeni wieków (2006). Znajdziemy tu znakomicie zarysowany obraz dziejów Polski średniowiecznej doprowadzony do 1506 roku. Profesor Samsonowicz nie należy jednak do badaczy, którzy zasklepiają się w historii tylko jednego stulecia. Nieprzypadkowo jego wielokrotnie wznawiana historia Polski do roku 1795 cieszyła się tak dużym powodzeniem wśród uczniów liceów oraz studentów historii i polonistyki.

W swoim spojrzeniu na narodową przeszłość Henryk Samsonowicz nigdy nie odrywał dziejów Polski od historii Europy. Nie wierzył też w tak modne obecnie, schlebiające naszej narodowej dumie, przekonanie o wyjątkowości polskich losów. Świadczy o tym jego książka Miejsce Polski w Europie (1995), która bardzo szybko doczekała się niemieckiego przekładu (1997).

Klarowność wykładu o wyraźnie eseistycznym nachyleniu połączona z umiejętnością ukazania najważniejszych momentów dziejów charakteryzuje także inne prace Samsonowicza, na przykład: Długi wiek X. Z dziejów powstawania Europy (2002) oraz Życie miasta średniowiecznego (2001). Tę ostatnią pracę poprzedziła napisana razem z profesor Marią Bogucką ambitna synteza Dzieje miast i mieszczaństwa w Polsce (1986).

Z bogatego dorobku pisarskiego Samsonowicza najbardziej interesują mnie dwa tematy. Pierwszy z nich to schyłek polskiego i ogólnoeuropejskiego średniowiecza, na które spojrzał z punktu widzenia Warszawy, a nie Paryża, Rzymu czy Londynu. Choć więc sam tytuł Złota jesień polskiego średniowiecza (2001) odwołuje się do klasycznej pracy Johana Huizingi, to jednak książka, w przeciwieństwie do dzieła wielkiego Holendra, nie ogranicza się tylko do zachodniej czy środkowozachodniej części naszego kontynentu.

W zakresie drugiego tematu z profesorem Samsonowiczem łączy mnie zainteresowanie legendą wielkich ludzi i epokami, w których żyli. Za pasjonujące uznaję rozważania zawarte w zbiorze szkiców Dziedzictwo średniowiecza. Mity i rzeczywistość (1991) oraz O historii prawdziwej. Mity, legendy i podania jako źródło historyczne (1997). Historyk, który długo zajmuje się danym okresem (lub człowiekiem), po pewnym czasie albo zakochuje się w obiekcie swoich wieloletnich zainteresowań, albo zaczyna go nienawidzić. Często czyni to ze szkodą dla obiektywności wykładu.

Tymczasem wyraźne w pracach Samsonowicza zafascynowanie wiekami średnimi nie przeszkodziło mu w ich wyważonej i bezstronnej ocenie. Jak pisze, była to epoka, „w której można doszukać się głębokich pokładów okrucieństwa ludzkiego, nietolerancji, głupoty, zbrodni, nieszczęść, nędznej wegetacji. Ale można patrzeć na dzieje powszechne z perspektywy dzisiejszej.

Średniowiecze jawi się nam wówczas jako epoka, w której początek wzięły problemy nadal aktualne: wspólnot narodowych i ich stosunku do wartości uniwersalnych, kształtu parlamentaryzmu, czy ogólniej – władzy, spór o idee, na których oparte być mogą zasady życia zbiorowego. Można powiedzieć nawet, że w epoce tej zrodził się problem Europy jako wspólnoty kulturalnej. Jeśli dziś marzymy o zjednoczonym kontynencie równoprawnych narodów, to odwołujemy się do wizji stworzonej po raz pierwszy w wiekach średnich” (Dziedzictwo średniowiecza…, s. 202, 203).

Można być wybitnym historykiem i pisać hermetycznym językiem prace adresowane wyłącznie do wąskiego grona fachowców. Henryk Samsonowicz na pewno nie należy do takich badaczy. Wręcz przeciwnie – należy do wielkich tłumaczy wiedzy historycznej, którą z powodzeniem popularyzował w prasie oraz w audycjach radiowych i telewizyjnych.

Podobnie można też być wielkim uczonym i nie posiadać ani uzdolnień, ani zamiłowania do pracy dydaktycznej. Pamiętam wykłady, na których rozpaczliwie na różne sposoby walczyliśmy z sennością. Samsonowicz od samego początku był niezwykle uzdolnionym dydaktykiem umiejącym przykuwać uwagę studentów i budzić ich zainteresowanie. Dzięki temu wychował wielu uczniów, których znaczna część już od dawna samodzielnie prowadzi badania. Samsonowicz był promotorem wielu rozpraw doktorskich, magisterskich oraz częstym recenzentem Centralnej Komisji do Spraw Stopni i Tytułów.

Zawsze znajduje czas nie tylko na rozmowy ze swoimi podopiecznymi, którzy wysoce cenią sobie te konsultacje, lecz także na pełnienie wysokich funkcji w świecie nauki nawet w tak trudnym czasie, jak okres sprawowania obowiązków rektora Uniwersytetu Warszawskiego czy szefa Ministerstwa Edukacji Narodowej, pierwszego ministra oświaty w niepodległej Polsce. Jako przewodniczący Wydziału Nauk Społecznych i Humanistycznych Samsonowicz zajmował też odpowiedzialne stanowisko szefa polskiej humanistyki w Polskiej Akademii Nauk. Chyba na zawsze pozostanie dla mnie tajemnicą, jak potrafi pogodzić on stałe i systematyczne wzbogacanie swego dorobku naukowego o tak odkrywcze i świetne studia z tymi niesłychanie czasochłonnymi obowiązkami.

W czasie drogi do liceum codziennie przechodziliśmy pod popiersiem patrona naszej szkoły – Juliusza Słowackiego, umieszczonym na wysokim postumencie. Wyryto tam słowa: „Czyny ludzi dają blask krajowi”. Parafrazując to piękne powiedzenie poety, można powiedzieć, że książki i wykłady Henryka Samsonowicza od przeszło pół wieku dają blask naszej humanistyce. Są chwilą wytchnienia dla czytelnika dręczonego pracami, w których paradygmat i fantazmat gonią traumę. Przekonują, że wiedza o dawnych dziejach, kulturze, literaturze czy sztuce, nie musi być księgą pisaną tylko dla wtajemniczonych.

Laudacja wygłoszona z okazji przyznania przez Polski Pen-Club profesorowi Henrykowi Samsonowiczowi Nagrody im. Ksawerego i Mieczysława Prószyńskich.

 

 
 

Dołącz do nas!

Prenumeratorzy zyskują więcej.

Zobacz ofertę!

Prenumerata