70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Na ich własnej ziemi

Przewrotny tytuł książki: Na Zachodnim Brzegu bez zmian można powtarzać codziennie. Chociaż znaczna część przytoczonych w publikacji danych pochodzi sprzed kilku lat, możemy być pewni, że liczby po jednej i drugiej stronie rosną, a granica ciągle się przesuwa, uniemożliwiając zastosowanie wypracowanych wcześniej rozwiązań pokojowych.

Wschodnia Jerozolima nie przyciąga co roku milionów turystów – zapomniana przez podróżujących pielgrzymkowym szlakiem i władze miasta, pozbawiona infrastruktury, koszy na śmiecie i – wielokrotnie – dostępu do wody, ma jednak do zaoferowania kilka widokowych punktów. Możemy stamtąd obserwować podzieloną wijącym się murem ziemię, odgrodzone od siebie osiedla i popękany krajobraz, który jeszcze nie doścignął projektu na mapie. Obecnie mur ma 712 km, a obwarowań będzie przybywać. Spojrzenie na barierę okupacyjną to, jak mówi przewodnik z fundacji Ir Amim (hebr. miasto narodów), silne wizualnie doświadczenie, a pozbawieni go są zarówno przeciętni turyści, jak i większość Izraelczyków.

 

Z perspektywy Palestyńczyków

Publikacja Na zachodnim brzegu bez zmian pod redakcją Konrada Pędziwiatra przybliża nas do tego, co się dzieje po drugiej stronie muru, pokazując, jak okupacyjna rzeczywistość wygląda z perspektywy Palestyńczyków. Należałoby dodać: różnych Palestyńczyków. Już w pierwszym, napisanym przez redaktora książki rozdziale obecna jest problematyka kształtowania się nacjonalistycznej tożsamości palestyńskiej, do której impuls zrodził się głównie wśród niepiśmiennych rolników pozbawionych ziemi. Kolejne rozdziały składają się z historii o dużej różnorodności klasowej i społecznej. Wewnętrzne podziały w obrębie palestyńskiego społeczeństwa wspomniane są zresztą jako jedna z przyczyn nieskuteczności palestyńskiego nacjonalizmu w procesie tworzenia państwa. Wiele miejsca poświęca się uchodźcom (stanowią oni 66% palestyńskiego społeczeństwa), politycznym więźniom, dzieciom i systemowi edukacji w szkołach prowadzonych przez UNRWA (United Nations Relief and Works Agency for Palestine Refugees in the Near East). Są też opowieści o Palestyńczykach uznanych przez izraelskie prawo za „nieobecnych”, ale i o tych, którzy pomimo trwającej okupacji prowadzą z sukcesem własne biznesy, jak piwowar z Zachodniego Brzegu, który chce rozwijać swoją markę, i rzeźbiarz produkujący w Betlejem figurki z drzewa oliwnego. O trudy życia i codziennego funkcjonowania na „nie swojej” ziemi pytani są też ci wyłonieni z tysięcznego tłumu, którzy o 4.30 rano ustawiają się w kolejce przy izraelskim check-poincie, by przejść na drugą stronę. W przybliżeniu głosów zwykłych ludzi pomaga konstrukcja książki, w której napisane przez ekspertów i utrzymane w akademickim stylu teksty uzupełnione są publicystycznymi artykułami. Podczas gdy te pierwsze zarysowują problematykę konfliktu izraelsko-palestyńskiego, ogniskując ją wokół takich zagadnień, jak kształtowanie się palestyńskiej tożsamości, okupacja a prawo międzynarodowe, palestyńscy uchodźcy, osadnictwo żydowskie, Jerozolima i jej strategiczne znaczenie w konflikcie, a w końcu izraelskie organizacje przeciwdziałające okupacji, teksty publicystyczne skupiają się na jednostkowych przypadkach łamania praw człowieka i indywidualnych głosach tych, którzy z konfliktem mierzą się na co dzień.

Blogowe i publicystyczne teksty autorstwa uczestników Ekumenicznego Programu Współtworzenia w Palestynie i Izraelu (Ecumenical Accompaniment Programme in Palestine and Israel – EAPPI) to w większości emocjonalne zapisy o palestyńskim społeczeństwie w stanie kryzysu. W relacjach obserwatorów dominuje poczucie solidarności z Palestyńczykami i wzmożona uwaga wobec opresyjnych sytuacji, których są oni ofiarami. Na pewno znajdą się urażeni takim obrazem konfliktu palestyńsko-izraelskiego. Zdecydowanie więcej miejsca poświęca się tu uciśnionym Palestyńczykom, a przepełnione współczuciem z nimi teksty uczestników EAPPI nie zawsze dociekają, jakie mogłyby być odpowiedzi izraelskiej strony. Uważam, że to dobrze, bo w taki sposób słyszalne stają się przede wszystkim głosy Palestyńczyków, i to takie narracje sprawiają, że po książkę powinien sięgnąć zarówno turysta wybierający się do Ziemi Świętej, jak i każdy, kto interesuje się historią Izraela.

 

Prawnie „nieobecni”

Czytamy o przerażającej przemocy doświadczanej przez Palestyńczyków, których domy wyburzono na ich własnej ziemi, obciążając ich za to kosztami; wypędzono ich i uznano za prawnie „nieobecnych”; odarto ich z godności, zabraniając swobodnego poruszania się między granicami, ale też na drogach (autostrada Tel Awiw–Jerozolima i Jerozolima–Tyberiada, o czym pisze w rozdziale Granice i życie pod okupacją Małgorzata Juszczak). Książka zawiera wiele przykładów naruszeń praw człowieka, ale też systematyzuje historyczne wydarzenia, wpisując je w szerszy kontekst geopolityczny. Poświęcona jest tej narracji, która do niedawna była pominięta, a mimo wszystko przytacza też wypowiedzi Izraelczyków. Ostatni rozdział składa się z charakterystyki pokojowych izraelskich organizacji pozarządowych i przytacza opinie tych, którzy walczą ze swoim państwem o ustanie przemocy. Opisana na wielu płaszczyznach historia konfliktu to przede wszystkim opowieść o bezkarności Izraela wobec międzynarodowych ustaleń, fiasku pokojowych porozumień, palestyńskich powstaniach i cierpieniu. Szczególny charakter książki pozwala uzupełnić tę szeroką perspektywę o spotkania z ludźmi po jednej i drugiej stronie muru. To dobre rozwiązanie redaktorskie, bo umożliwia uchwycenie konfliktu w jego złożoności.

Czy na Zachodnim Brzegu dalej bez zmian? Przewrotny tytuł książki, nawiązujący do powieści Ericha Marii Remarque’a i I wojny światowej, podczas której brak zmian oznaczał kolejne ofiary, można powtarzać codziennie. Początek stycznia tego roku to deklaracja premiera Izraela Netanjahu o wybudowaniu 560 domów na terytoriach okupowanych oraz kolejne plany przedłużenia muru. Chociaż znaczna część przytoczonych w publikacji danych pochodzi sprzed kilku lat (głównie z 2008 r.), możemy być pewni, że liczby po jednej i drugiej stronie rosną, a granica ciągle się przesuwa, uniemożliwiając zastosowanie wypracowanych wcześniej rozwiązań pokojowych. Konflikt nie ustaje, a ofiar przybywa, dlatego dużym plusem byłyby uaktualnione dane, odnoszące się do obecnego stadium konfliktu, szczególnie w przypadku tekstów publicystycznych, które – choć powstały wcześniej – udostępnione są w druku po raz pierwszy.

_

Na Zachodnim Brzegu bez zmian

red. Konrad Pędziwiatr

Książka i Prasa, Warszawa 2016, s. 370

 
 

Dołącz do nas!

Prenumeratorzy zyskują więcej.

Zobacz ofertę!

Prenumerata