70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Era ryzyka i niepewności

Książka Paula Tillicha stanowi klucz do zrozumienia tego, co dziś nazywamy erą protestantyzmu, idealnie wpisując się w 500. Rocznicę reformacji. Jej wymowa głęboko współbrzmi ze sposobem odczuwania i rozumowania współczesnego człowieka i jako taka domagała się już dawno publikacji w Polsce.

Skutek negatywnej postawy wobec narodowego socjalizmu Paul Tillich został w 1933 r. pozbawiony prawa nauczania w Niemczech i zmuszony do emigracji. Naturalizowany w USA, dziś uważany jest za czołowego teologa i filozofa amerykańskiego oraz jednego z najbardziej wpływowych myślicieli protestanckich XX w. Jest jednak czymś znamiennym, że w Polsce dotychczas książki Tillicha ukazywały się w wydawnictwach katolickich, m.in. Dynamika wiary ze znakomitym wstępem o. J.A. Kłoczowskiego (1987 r.), Pytanie o Nieuwarunkowane (1994 r.), Teologia systematyczna (2004–2005). Era protestancka, wydana po raz pierwszy w Stanach w 1948 r., nie straciła na swej aktualności. Porusza m.in. takie problemy, jak: etyka w zmieniającym się świecie, zasada protestantyzmu a sytuacja proletariacka, przesłanie religijne a człowiek współczesny, faszyzm, stalinizm, marksizm, socjalizm chrześcijański, przeznaczenie człowieka, natura i sakrament, realizm i wiara. W rozdziale zatytułowanym Klęski naszych czasów autor rozpisuje się na temat minionej wojny, która jego zdaniem jest częścią światowej rewolucji. I chociaż wygląda ona jak wojna narodów, to w swej istocie jest czymś innym i może być zrozumiana tylko jako radykalna transformacja jednego okresu historii w inny. Śledząc upadek naturalnej harmonii, na której opierał się system życia i myśli od XVIII do XX w., autor pisze o tym, że w obecnych czasach podejmowana jest próba stworzenia systemu egzystencji i refleksji opartej na zamierzonej i zaplanowanej całości.

Dla Tillicha filozofia nie była jedynie akademicką specjalnością, ale sprawą życia i śmierci. Wiarę w ślad za tym traktował egzystencjalnie, w odróżnieniu od esencjalizmu. Poznanie nie było dla autora celem samym w sobie, skupiał się raczej na jednostce, na tym, kim człowiek w danej sytuacji jest, na jego skończoności. To opis antyesencjalny, negujący wyobcowany stan człowieka i świata. Wynikało stąd m.in. stałe poddawanie osądowi wiary symboli religijnych, aby nie stały się dominantami zasłaniającymi Boga. To, jak stwierdza Jan A. Kłoczowski, zasada ustawicznej samokontroli, co należy traktować jako powszechny obowiązek chrześcijan, to zasada protestancka, „prorocka czujność”, aby środki komunikacji z Bogiem nie stały się celem samym w sobie. Z tego punktu widzenia żaden Kościół nie ma prawa zajmować miejsca tego, co ostateczne. Podobnie z Pismem Świętym: prowadzone przez protestantów badania ujawniły istnienie wielu warstw literatury biblijnej. Żadna prawda wiary nie może więc przyjąć postaci ostatecznej, co jest negacją ekskluzywizmu religijnego. Stąd może Tillich napisać: „Jest rzeczą znamienną, że słynne słowa Jezusa: »Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski« w myśl nowszych badań można przetłumaczyć jako: »Bądźcie uniwersalni, jak uniwersalny jest Ojciec wasz niebieski«” (Pytanie o Nieuwarunkowane, s. 279). W praktyce oznacza to, że wiara musi obejmować własną krytykę, elementy doktrynalne, liturgiczne i etyczne. Oczywiste jest, że głoszone prawdy wiary są uwarunkowane historycznie.

 

*

Podobnie jak i dla innych filozofów egzystencjalistów, choćby w jakiejś mierze Karla Jaspersa, także dla Tillicha źródłem filozoficznych rozważań były tragedia, potworności i cierpienia ludzkiego życia, a tym samym wielu narodów, w szczególności polskiego i żydowskiego. Olbrzymie znaczenie miało dla Tillicha spotkanie z dziełami Kierkegaarda, był głęboko wstrząśnięty pokrewieństwem idei duńskiego filozofa z fundamentalnym problemem swego życia – kwestią wiary. Tak jak u Kierkegaarda problematyka filozoficzna Tillicha skupia się wokół kwestii religijno-etycznych, tyle że odczytanych w relacji do czasów, ludzi i wydarzeń. Tak jak u Kierkegaarda jego głównym wrogiem był nie tyle Hegel, ile system niepodważalnych twierdzeń. Dlatego wierze w Boga towarzyszą zawsze z jednej strony uczucie lęku z powodu swej skończoności i egzystencjalnej samotności, a z drugiej – doświadczenie ekstatycznego męstwa bycia, pokonującego lęk mocą transcendentnej jedności jednoznacznie „zdefiniowanej” egzystencji. Człowiek uzyskuje świadomość, że przenika go Duchowa Obecność. Nie idzie więc o wiarę w Boga, która jest jego intelektualnym posiadaniem, lecz posiadaniem egzystencjalnym (cz. IV i V), a w konsekwencji i społecznym. Protestanckim myślicielem zawładnęła przez to myśl o potrzebie świadomości teraźniejszości, a tym samym postępowaniu w duchu kairosu, czyli pełni czasu (cz. III). To w tym duchu można zauważyć sposoby wcielania się miłości i ochrony ludzkiego życia. Miłość bowiem potrafi dostosować się do każdego etapu stale zmieniającego się świata (rozdz. 10). Miłość ta domaga się świeckiej rzeczywistości, niejako „znosi” sferę sakralną i duchowe zadufanie. Dlatego protestancki sekularyzm okazuje się czymś niezbędnym dla rozwoju Europy i świata (rozdz. 14). Poszukuje on takiej godności człowieka, która nie jest oddzielona od Boga i człowieka przez pychę, chciwość czy pożądanie władzy. Przy wszystkich doniosłych ideach pojawiających się na stronach Ery protestanckiej książka ta poprzez swoją specyficzną formę narracji stwarza jednak pewne trudności interpretacyjne. Autor sam na nie wskazuje, kiedy mówi o utracie narzędzia rodzimego języka, doświadczeniu nowej cywilizacji, wcześniej mu nieznanej, wreszcie o zmianie stylu, nastroju, metod badawczych po emigracji do USA. Tillich wiedział, że język ludzki bywa niekiedy nazbyt zracjonalizowany i siłą rzeczy oddala od egzystencjalnych problemów jednostki. Jak pisze, rozum jest wielowarstwowy, zróżnicowany i zależy od doświadczenia egzystencjalnego. Myśliciel podkreśla zatem w swym dziele wartość osoby, jej moc samookreślania, wolność, indywidualność i niepowtarzalność (cz. VIII).

Książka tego zarazem europejskiego i amerykańskiego filozofa i teologa zachowuje płomienność myśli i specyficzne egzystencjalne napięcie. Bez wątpienia pomaga (!) odnaleźć rozwiązanie fundamentalnego problemu ludzkiego istnienia w kontekście naszej ery ryzyka i niepewności. Współczesna atlantycka cywilizacja potrzebuje więc przemyśleń Tillicha i stałego przypominania ich sensu oraz charakteru. Jestem przekonany, że Era protestancka spełni oczekiwania nie tylko specjalistów, ale każdego, kto nie tylko pragnie zgłębić europejskie dziedzictwo humanistyczne i społeczne, ale wnieść własny wkład do trudnej problematyki relacji wiary i kultury, filozofii i teologii, wreszcie psychologii jednostki.

 

*

Translacją książki i jej opracowaniem naukowym zajął się kierkegaardolog, znawca zagadnień egzystencjalnych i teologii protestanckiej Jacek Aleksander Prokopski. Książkę poprzedził wstęp bp. Marcina Hintza, profesora Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie. Śmiało mogę powiedzieć, że w takiej konfiguracji nazwisk książka Tillicha wpłynie na lepsze zrozumienie protestantyzmu w Polsce, co niewątpliwie stanowi wkład do obchodów rocznicy 500-lecia reformacji.

 _

Paul Tillich

Era protestancka

tłum. Jacek Aleksander Prokopski, Nadija Łomanowa-Barańska,

oprac. i wstęp Jacek Aleksander Prokopski, przedmowa bp Marcin Hintz

Wydawnictwo Marek Derewiecki, Kęty 2016, s. 400

 
 

Dołącz do nas!

Prenumeratorzy zyskują więcej.

Zobacz ofertę!

Prenumerata