70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Rodzina w opozycji

Z zaprezentowaną przez Romaszewskich wersją poszczególnych wydarzeń można się nie zgodzić, podobnie jak z wieloma wygłoszonymi przez nich opiniami. Jednocześnie właśnie to zdecydowanie i odwaga formułowania ostrych niekiedy sądów pozwala nam zrozumieć rolę, jaką odegrali oni w historii opozycji demokratycznej.

Zofii Romaszewskiej bali się w Komitecie Obrony Robotników prawie wszyscy – pisała Anka Kowalska, kreśląc barwną charakterystykę swojej koleżanki z opozycji. Formalnie członkiem KOR-u był tylko nieżyjący od niedawna Zbigniew Romaszewski, ale jego żona również uczestniczyła w spotkaniach Komitetu i była ważną dla tego środowiska postacią. Książka Romaszewscy. Autobiografia jest istotnym świadectwem historii opozycji demokratycznej, pokazanym przede wszystkim z perspektywy dwojga jej znaczących działaczy. KOR i prowadzone przez bohaterów książki Biuro Interwencji, wyprawa Romaszewskiego do słynnego rosyjskiego dysydenta Andrieja Sacharowa, obrona milicjantów przed linczem w Otwocku, funkcjonowanie Solidarności, podziemne radio, walka o praworządność w latach 80., konflikty wewnątrz opozycji – dla wszystkich tych tematów książka stanowi ważne źródło historyczne, uzupełniające wiedzę badaczy o nowe wątki.

Oprócz Zbigniewa i Zofii Romaszewskich narratorką i bohaterką książki jest również ich córka Agnieszka, działaczka Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Taki dobór rozmówców przeprowadzającego wywiad dziennikarza Piotra Skwiecińskiego sprawia, że otrzymujemy wiele dodatkowych informacji faktograficznych, a także pozwala spojrzeć na historię opozycji demokratycznej z nieco odmiennej perspektywy – dzięki takiemu rozwiązaniu obserwujemy wpływ zaangażowania politycznego na życie rodzinne, sposób, w jaki działalność rodziców postrzega dziecko, a także jak ich postawa zaważyła na późniejszym życiu córki. W autobiograficznej opowieści Romaszewskich życie prywatne często miesza się z polityką. Książkę wzbogacają barwne anegdoty, jak ta o Zbigniewie Romaszewskim, który w pierwszych dniach stanu wojennego bał się nie tylko o Polskę, ale też o… psa, który został w mieszkaniu bez opieki.

Jednocześnie opowieść Romaszewskich nie sprowadza się tylko do zabawnych historii z czasów opozycji, ale pokazuje też znacznie bardziej poważny wymiar tamtych lat: brutalność milicji i niekiedy ostre represje wobec opozycyjnych działaczy. Otrzymujemy też barwne sylwetki współpracowników Romaszewskich – narratorzy nie skupiają się tylko na sobie, ale kreślą szeroką panoramę środowiska. Książka pokazuje zaangażowanie polityczne rodziny „w długim trwaniu”, uwzględniając przodków Zofii czy Zbigniewa, których różniło wiele – jedni działali w Polskiej Partii Socjalistycznej, inni byli endekami, ale wielu z nich łączył pewien etos zaangażowania w życie publiczne.

Oddać sprawiedliwość

Ostatnią część publikacji stanowią rozmowy o III Rzeczypospolitej. W naturalny sposób pojawia się tu najwięcej nacechowanych emocjonalnie opinii. Składają się one na bardzo wyrazistą krytykę współczesnej Polski. Szczęśliwie autorzy nie ograniczają się do politycznych ocen, książka przynosi również interesujące informacje o kulisach wielu wydarzeń z życia politycznego, od 1989 r. po okres zupełnie współczesny. Przytaczane opowieści pokazują senatora Romaszewskiego jako osobę o bardzo jednoznacznych poglądach politycznych, ale jednocześnie człowieka niepartyjnego, potrafiącego sprzeciwić się swojemu środowisku politycznemu, jak np. w sprawie senatora Krzysztofa Piesiewicza. Obok wielu uwag krytycznych o przeciwnikach politycznych Romaszewskich pojawiają się również te dotyczące ich sojuszników. Romaszewscy wyraźnie wskazują, czym różnią się od swojego środowiska, akceptującego ich zdaniem polityczne gry zamiast kierowania się zasadami oraz zajmującego błędne stanowisko w sprawie polityki karnej.

Minusem wielu tego rodzaju książek, w których bohaterowie opowiadają o wydarzeniach sprzed wielu lat, jest pojawiający się w nich często prezentyzm. Współczesne oceny niejednokrotnie nakładają się na opowieści o przeszłości, co deformuje obraz wydarzeń, sposób przedstawienia relacji z innymi czy stosunek bohaterów książki do poszczególnych wydarzeń w okresie, kiedy miały one miejsce. Również autobiografia Romaszewskich nie jest od tego wolna. Szczęśliwie na ogół starali się oni oddzielać późniejszą wiedzę czy poglądy od pamięci o tym, co myśleli wcześniej. Zwłaszcza w ich opowieści o latach 70. nie widać zbyt wielu „wtrętów” ze współczesnych konfliktów politycznych. Bronią oni np. (choć nie bez złośliwości) środowiska komandosów – z którym od dawna są skonfliktowani – przed formułowanymi niegdyś przez Konfederację Polski Niepodległej zarzutami o to, że chcieli finlandyzacji, nie zaś odzyskania przez Polskę niepodległości. Podobnych przykładów oddawania racji późniejszym przeciwnikom politycznym przez Romaszewskich jest więcej. Nieco inaczej spojrzeć można na opowieść o latach 80., zwłaszcza o ich II połowie. Tutaj Romaszewskim coraz częściej zdarza się rzutować późniejsze oceny na wspólną działalność w opozycji, chociaż jest to częściowo skutek tego, że właśnie wtedy zaczynały się ich konflikty i rozejście się z wieloma dawnymi współpracownikami z czasów KOR.

Zdecydowanie i odwaga

Pytania zadawane przez Piotra Skwiecińskiego najczęściej są ciekawe, dobrze formułowane, starają się otwierać, a nie zamykać dyskusję. Zdarzają się jednak niekiedy „wpadki”, jak w pytaniu o legalizację „Res Publiki”, kiedy dziennikarz podpowiada od razu gotową interpretację wydarzenia. Skwieciński, sam w latach 80. zaangażowany w działalność Niezależnego Zrzeszenia Studentów i podziemia wydawniczego, zna te realia i najczęściej wie, o co pytać, przywołując niekiedy konkretne teksty z epoki. Czasem jednak widać, że nie jest zawodowym historykiem, który przygotowując się do wywiadu, zapoznał się z całą literaturą i źródłami historycznymi. Trudno czynić z tego zarzut, wszak książka skierowana jest do szerokiego grona czytelników i nadmierna szczegółowość pytań mogłaby przesądzić o jej hermetyczności. Tak się jednak nie stało i Romaszewscy. Autobiografia to pozycja ciekawa zarówno dla historyka, jak i mniej wprawionego czytelnika, którego w realia opozycji w PRL wprowadzą zamieszczone na kartach książki kalendaria i biogramy pojawiających się w niej osób. Publikację wzbogacają także liczne zdjęcia, dokumentujące m.in. codzienne życie w PRL.

Wszystko to sprawia, że Romaszewscy. Autobiografia stanowi istotny wkład do poznania historii opozycji w PRL. Z zaprezentowaną przez nich wersją poszczególnych wydarzeń można się nie zgodzić, podobnie jak z wieloma wygłoszonymi przez nich opiniami. Jednocześnie właśnie to zdecydowanie i odwaga formułowania niekiedy ostrych sądów pozwala nam zrozumieć rolę, jaką Romaszewscy odegrali w historii opozycji demokratycznej.

 

 
 

Dołącz do nas!

Prenumeratorzy zyskują więcej.

Zobacz ofertę!

Prenumerata