70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Raport o stanie głodu

Rolnictwo industrialne umożliwiło niespotykany wcześniej wzrost produkcji żywności, ale miało też negatywne efekty – zanieczyszczenie wód i powietrza, erozja gleby, ograniczenie bioróżnorodności. Wywołało to krytykę i zaowocowało poszukiwaniem alternatywnych modeli rolnictwa. Zwiększone oczekiwania wobec sposobów produkcji żywności nieuchronnie łączą się dziś z dylematem: w jaki sposób wyżywić ludność świata, nie generując negatywnych skutków ubocznych?

Śledząc doniesienia na temat głodu i niedożywienia na świecie można odnieść wrażenie, że walka z tym problemem była zawsze skazana na niepowodzenie. Kiedy jednak przeanalizujemy dane z ostatnich dziesięcioleci okaże się, że od lat 70. do 90. XX w. ceny surowców rolnych sukcesywnie spadały, podobnie jak liczba ludzi głodujących. Późniejsze lata pokazały, że mimo dalszego rozwoju technologicznego w rolnictwie, przetwórstwie i dystrybucji żywności, pozytywnego trendu nie udało się utrzymać. Jakie czynniki kształtują dziś sytuację na ryku żywności? Czy można odtworzyć tendencje sprzed 20-30 lat?

Bezpieczeństwo żywnościowe w teorii

Mimo że łatwo domyślić się, co oznacza termin „bezpieczeństwo żywnościowe”, jego definicja nie zawsze była oczywista i wiele razy ulegała modyfikacjom. W słowniku pojęć społeczno-ekonomicznych określenie to pojawiło się dopiero w połowie lat 70. XX w., co nie oznacza, że koncepcja bezpieczeństwa żywnościowego nie była wykorzystywana wcześniej. Występowała jednak głównie w kontekście militarnym i odnosiła się do prób ekonomicznego i politycznego uniezależnienia państw podczas konfliktów.

W ostatnich dziesięcioleciach XX w. termin ten ewoluował wraz z wiedzą na temat ekonomicznych aspektów głodu, co znalazło odzwierciedlenie m.in. w ilości formułowanych definicji, podkreślających różne jego wymiary, oraz zmianach podejścia do kwestii niedożywienia w ramach międzynarodowej czy krajowej polityki gospodarczej. Czego dotyczyły te zmiany? Początkowo w dyskusjach na temat problemu głodu koncentrowano się na podaży żywności i podkreślano konieczność produkcji odpowiedniej ilości pożywienia. Dlatego też pierwsza oficjalna definicja bezpieczeństwa żywnościowego sformułowana podczas Światowej Konferencji Żywnościowej w 1974 r. mówiła, że „bezpieczeństwo żywnościowe to dostępność w każdym czasie odpowiedniej podaży podstawowych produktów żywnościowych, aby zaspokoić stale rosnącą konsumpcję oraz przeciwdziałać fluktuacjom wielkości produkcji oraz cen”. W latach 80. zaczęto uwzględniać również stronę popytową bezpieczeństwa żywnościowego, rozumianą jako zapewnienie ekonomicznego dostępu do żywności. Innymi słowy, dostrzeżono, że fizyczne istnienie żywności nie zawsze idzie w parze z możliwością jej nabycia przez wszystkich ludzi. Z kolei w latach 90. uwzględniono także kwestię żywności bezpiecznej i wpisano do definicji fragment mówiący o zdrowym i aktywnym trybie życia. Na Światowym Szczycie Żywnościowym FAO w 1996 r. przyjęto, że „bezpieczeństwo żywnościowe, na poziomie pojedynczego człowieka, gospodarstwa domowego, narodowym, regionalnym i globalnym, jest osiągnięte wtedy, kiedy wszyscy ludzie cały czas mają fizyczny i ekonomiczny dostęp do bezpiecznej i pożywnej żywności wystarczającej do zaspokojenia ich potrzeb żywieniowych oraz preferencji dla aktywnego i zdrowego życia”. Tak więc ostatecznie uznano, że w dyskusjach o zapewnieniu bezpieczeństwa żywnościowego należy pamiętać o trzech jego wymiarach: aspekcie fizycznym (podaż żywności), ekonomicznym (dostęp ekonomiczny) oraz jakościowym (żywność bezpieczna).

Coraz częściej uwzględnia się również aspekt społeczny – w dyskusjach dotyczących bezpieczeństwa żywnościowego pojawiła się koncepcja suwerenności żywnościowej sformułowana przez sieć organizacji rolniczych La Via Campesina (ogłoszona podczas wspomnianego wcześniej Szczytu FAO). Koncepcja ta kładzie nacisk na prawo poszczególnych krajów do prowadzenia polityki rolnej dostosowanej do potrzeb ich mieszkańców przy unikaniu negatywnego wpływu na ludność pozostałych krajów. Idea ta zakłada wytwarzanie żywności z uwzględnieniem warunków społecznych oraz poszanowaniem środowiska przyrodniczego, opowiada się za sprawiedliwym podziałem środków produkcji wśród rolników, wspieraniem roli kobiet oraz rolnictwa lokalnego. Wpisuje się tym samym w koncepcję rozwoju rolnictwa zrównoważonego.

Pytania i dylematy

Patrząc na historyczny rozwój rolnictwa na świecie, należy zauważyć, że to rolnictwo industrialne umożliwiło niespotykany wcześniej wzrost ilości produktów żywnościowych oferowanych na rynku. Zastosowanie osiągnięć postępu chemicznego, biologicznego i technicznego, a także koncentracji (gromadzenia czynników produkcji np. ziemi, wskutek czego powstają gospodarstwa wielkoobszarowe) i specjalizacji produkcji doprowadziło do wzrostu wydajności rolnictwa, co pozwoliło na wytworzenie odpowiedniej ilości żywności na świecie, a nawet jej nadwyżek. Produkcja rosnąca szybciej niż zapotrzebowanie uruchomiła również proces systematycznego obniżania cen produktów żywnościowych. Industrialny model rolnictwa pozwolił na zapewnienie bezpieczeństwa żywnościowego w krajach wysoko rozwiniętych, jednak nie wyeliminował problemu głodu w skali świata.

Nie należy zapominać, że intensyfikacja produkcji rolnej miała również negatywne efekty w postaci zanieczyszczenia wód i powietrza, erozji gleby, ograniczenia bioróżnorodności i zmian krajobrazu, wywołujących fale krytyki. Niezadowolenie zaowocowało poszukiwaniem alternatywnych modeli rozwoju rolnictwa uwzględniających również aspekt środowiskowy i społeczny. Przy takim podejściu rolnictwo jest już nie tylko dostarczycielem żywności i surowców rolnych, ale również dóbr publicznych pożądanych przez społeczeństwo. Zwiększone oczekiwania wobec sposobów produkcji żywności nieuchronnie łączą się dziś z dylematem: w jaki sposób wyżywić ludność świata bez generowania negatywnych skutków ubocznych?

Próba jego rozwiązania nie jest prosta, ponieważ bezpieczeństwo żywnościowe zależy od wielu czynników, z których nie wszystkie są przewidywalne. Jednym z takich aspektów jest popyt na żywność i surowce rolne nie tylko ze strony konsumentów, ale także sektorów pozażywnościowych. Przewiduje się, że w 2050 r. liczba ludności na świecie przekroczy 9,1 mld, przy czym największy wzrost będzie miał miejsce w krajach rozwijających się. Aby wyżywić taką populację, produkcja żywności w skali świata według szacunków FAO powinna wzrosnąć o 70% w stosunku do lat 2005–2007. W krajach rozwijających się ten wzrost powinien osiągnąć 100%.

Poza przyrostem populacji przewidywany jest też wzrost dochodów w krajach rozwijających się. Z jednej strony powinno to poprawić sytuację mieszkańców tych państw i umożliwić im zakup większej ilości jedzenia lub żywności droższej. Z drugiej jednak strony sytuacja taka rodzi kolejne zagrożenia. Zwiększenie zapotrzebowania na produkty zwierzęce, głównie mięso, pociągnie za sobą rosnące zapotrzebowanie na zboża przeznaczane na pasze i nasilenie konkurencji o ograniczone zasoby ziemi. Biorąc pod uwagę rosnące ceny paliw konwencjonalnych i politykę ograniczania niekorzystnych zmian klimatu możemy spodziewać się także wzrostu zainteresowania surowcami rolnymi w ich pozażywnościowym wykorzystaniu, głównie w produkcji biopaliw. Konieczny staje się więc wybór pomiędzy przeznaczeniem ograniczonych zasobów ziemi i upraw na żywność, pasze albo paliwo. Nieunikniony wydaje się też wzrost światowych cen surowców rolnych (wzrost popytu na biopaliwa, obok spekulacji na rynkach finansowych, był uznawany za jedną z głównych przyczyn wzrostu cen żywności w latach 2007–2008), co stanowi zagrożenie dla rejonów nękanych przez fale głodu.

Kolejnym istotnym czynnikiem jest ekonomiczna dostępność żywności. Głód występuje dziś w warunkach obfitości – kiedy w pewnych regionach świata brakuje żywności, w innych zalegają jej nadwyżki, problem nie leży więc w jej fizycznym braku. Mówiąc o problemie głodu, mówimy dziś w gruncie rzeczy o zjawisku ekonomicznym, ponieważ niedożywienie jest ściśle związane z ubóstwem. Nawet osiąganie względnie wysokiego tempa wzrostu gospodarczego w danym kraju nie gwarantuje wszystkim jego mieszkańcom poprawy ich sytuacji ekonomicznej, co widoczne jest między innymi na przykładzie krajów Afryki Subsaharyjskiej (zwraca na to uwagę między innymi ostatni raport UNDP o rozwoju społecznym Afryki).

Należy pamiętać również o tym, że wzrost produkcji może być ograniczony przez niemożliwe do pomnożenia, skończone zasoby ziemi i wody, procesy erozji, zasolenia, pustynnienia gleb, zmiany klimatyczne czy też wymogi ochrony środowiska. Z uwagi na ograniczony dostęp do ziemi szacuje się, że wzrost produkcji zbóż do 2050 r. będzie w 90% wynikiem wzrostu produktywności rolnictwa. Prognozuje się także, że powiększenie obszaru ziemi przydatnej rolniczo w skali świata jest możliwe na poziomie około 5%. Konieczne jest zatem podnoszenie produktywności w rolnictwie w tych regionach świata, gdzie wciąż jest ona niska. W latach 1961–2009 w skali świata udało się doprowadzić do wzrostu plonów zbóż z poziomu 1,4 t/ha do 3,5 t/ha, przy czym w krajach Afryki Subsaharyjskiej z 0,8 t/ha do 1,3 t/ha, a Azji Wschodniej i krajach Pacyfiku z 1,3 t/ha do 4,8 t/ha. Inwestowanie w postęp rolniczy nie może jednak ograniczać się do zwiększania wydajności produkcji. Coraz wyraźniej rysuje się konieczność rozwiązań wodo- i energooszczędnych, ochrona środowiska przyrodniczego i bioróżnorodności, przy uwzględnieniu warunków lokalnych. Dziś wiemy, że zielona rewolucja, chociaż przyczyniła się do wzrostu plonów, wywołała również wspomniane już negatywne efekty w postaci erozji ziemi i jej zasolenia. Powraca więc pytanie o to, jak osiągnąć wysoką wydajność rolnictwa przy ograniczeniu negatywnych skutków środowiskowych, szkodliwych ostatecznie dla samej produkcji żywności.

Niektórzy koniec plagi głodu upatrują w rozwoju produkcji żywności genetycznie modyfikowanej. Nie wszyscy jednak podzielają ten optymizm. Jej zwolennicy argumentują, że GMO przyniesie wzrost produktywności w rolnictwie, a więc również większą ilość taniej żywności, możliwość wykorzystania ziem marginalnych pod uprawę roślin o zmniejszonych wymaganiach glebowych i klimatycznych, mniejsze zużycie środków chemicznych czy paliw. Przeciwnicy natomiast wróżą ograniczenie bioróżnorodności, możliwość mutacji genów i niekontrolowanego przenoszenia ich na inne uprawy a także uzależnienie rolników od koncernów międzynarodowych.

W dotychczasowym upowszechnianiu postępu technologicznego w krajach rozwijających się istotne znaczenie miało zjawisko jego „przechwytywania”. Proces ten będzie jednak ograniczany przez prywatyzację własności intelektualnej i wzmacnianie jej ochrony prawnej. Niektórzy przewidują również, że zmiana kierunku badań w stronę poprawy jakości i ochrony środowiska może ograniczać rozwój technologii przydatnych z punktu widzenia krajów najbiedniejszych.

Czy handel pomaga walczyć z głodem?

Bezpieczeństwo żywnościowe determinują również relacje handlowe. Polityka wspierania rodzimych producentów rolnych prowadzona głównie przez kraje rozwinięte oraz ograniczony dostęp do światowego rynku produktów rolnych z krajów rozwijających się nie pozwala tym ostatnim przechwytywać korzyści z handlu międzynarodowego.

Na forum międzynarodowym postuluje się liberalizację światowego handlu rolnego, jednak dotychczas wypracowane rozwiązania w ramach Światowej Organizacji Handlu w niewielkim stopniu przyczyniły się do zwiększenia udziału w nim krajów rozwijających się. Obniżenie taryf celnych oraz wycofanie subsydiów nie gwarantuje bowiem rozwiązania problemu. Osiąganie korzyści z wolnego handlu wymaga spełnienia pewnych warunków – konieczne jest np. wytworzenie nadwyżek żywności, budowa właściwej infrastruktury rynkowej czy konkurencyjność pod względem jakościowym. Są to dziedziny, w których kraje rozwijające się często przegrywają z państwami bogatymi.

Kryzysy żywnościowe ostatnich lat pokazały, że nierównomierne rozmieszczenie produkcji żywności na świecie również rodzi zagrożenia. W odpowiedzi na trudną sytuację na rynku kraje zazwyczaj eksportujące żywność wprowadzały w czasie kryzysów zakazy lub ograniczenia wywozu produktów rolnych, a to dodatkowo utrudniało dostęp do żywności krajom uzależnionym od jej importu. Efektem ubocznym było nasilenie przejmowania ziemi przeznaczonej na cele rolnicze w krajach rozwijających się przez rządy krajów uzależnionych od importu żywności, fundusze inwestycyjne i korporacje międzynarodowe. Taki sposób zabezpieczania dla siebie zasobów ziemi i wody przez bogatych dodatkowo ogranicza możliwości produkcyjne lokalnych społeczności w krajach biednych. Działania te stanowią swego rodzaju dodatkowy argument za nieoddawaniem bezpieczeństwa żywnościowego „w ręce” rynku.

Pomóc „zapomnianemu” rolnictwu

Problem głodu i biedy koncentruje się przede wszystkim na obszarach wiejskich, na których mieszka 75% ludności ubogiej w krajach rozwijających i zależy od rolnictwa lub działalności z nim związanej. W epoce globalizacji i dominujących korporacji promowane są duże gospodarstwa rolne i model rolnictwa industrialnego, marginalizowane są natomiast małe gospodarstwa, które dominują w krajach rozwijających się (85% tamtejszych gospodarstw nie przekracza powierzchni 2 ha).

Przez lata „zapomniane” rolnictwo niedawno ponownie stało się przedmiotem zainteresowania jako istotny obszar rozwoju gospodarczego (został mu poświęcony Raport o rozwoju świata z 2008 r. przygotowany przez Bank Światowy). Rozwój rolnictwa może w większym stopniu przyczynić się do poprawy sytuacji dochodowej biednych niż rozwój działalności pozarolniczej. Niezbędne jest tu jednak podwojenie dotychczasowych wydatków na inwestycje w rolnictwie obejmujące między innymi infrastrukturę rynkową, transportową czy systemy zarządzania ryzykiem. Konieczne jest wspieranie grup producentów rolnych oraz promowanie równego dostępu do ziemi i innych czynników produkcji dla kobiet i mężczyzn. Działania takie będą wzmacniać konkurencyjność rolnictwa oraz umożliwiać tworzenie lokalnych systemów żywnościowych, co wpisuje się w koncepcję zapewniania bezpieczeństwa żywnościowego oraz ideę suwerenności żywnościowej. Tak rozumiana potrzeba wspierania lokalnej produkcji znajduje także odzwierciedlenie w zmianie podejścia do międzynarodowej pomocy żywnościowej, w której odchodzi się od udzielania pomocy w naturze na rzecz zakupu żywności na lokalnych rynkach rolnych w krajach rozwijających się. Rozwój rolnictwa i zapewnienie bezpieczeństwa żywnościowego musi również znaleźć swoje miejsce w strategiach rozwoju poszczególnych państw. Wspieranie rozwoju i ograniczanie głodu wymagać będzie nie tylko budowania relacji Północ–Południe, ale również rozwijania potencjału rynkowego oraz intensyfikowania wymiany między samymi krajami Południa.

Zakończenie

Prawo każdego człowieka do wolności od głodu od lat jest podkreślane przez społeczność międzynarodową w ramach deklaracji będących owocem kolejnych konferencji i szczytów. Deklaracje takie obejmują wolę zaangażowania w ograniczanie problemu głodu i niwelowanie podziału na biedne Południe i bogatą Północ. Oprócz deklaracji potrzebne są efektywne działania, a obok woli politycznej – zobowiązania. Bezpieczeństwo żywnościowe traktować trzeba jak dobro publiczne, które obejmuje również aspekt środowiskowy i społeczny. Holistyczne podejście do problemu daje szansę na, jeśli nie likwidację, to przynajmniej jego ograniczenie. Jak twierdzi prof. Józef Stanisław Zegar z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, uwzględnienie współczesnych wyzwań stojących przed światowym rolnictwem „powoduje co najmniej »przyćmienie« rysującej się od połowy XX w. optymistycznej perspektywy wykorzenienia głodu i niedożywienia”. Ale przecież warto taką walkę podjąć.

 
 

Dołącz do nas!

Prenumeratorzy zyskują więcej.

Zobacz ofertę!

Prenumerata