70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Mistrzynie pustyni

Kim były Sara, Teodora, Matrona czy Synkletyka? Wiemy o nich niewiele, raczej nie opowiadały o sobie, wręcz przeciwnie, najczęściej z premedytacją zacierały ślady swojej obecności. Meterikon. Mądrość matek pustyni to pierwsze w języku polskim tłumaczenie zbioru sentencji, których autorstwo przypisuje się pierwszym chrześcijańskim pustelniczkom.

„Abraham, uczeń abby Sisoesa, powiedział mu: »Ojcze, jesteś już stary. Powróćmy do świata«. Abba Sisoes odrzekł: »Doskonale, udajmy się tam, gdzie nie ma kobiet«. Uczeń spytał: »Czyż jest jakieś inne miejsce, poza pustynią, gdzie nie ma kobiet?«. A starzec na to: »Zatem prowadź mnie na pustynię«” . Abba Sisoes nie do końca miał rację. Być może pustelnikom marzył się świat bez kobiet, te były jednak obecne nawet na pustyni. Ich życie i nauka pozostają skądinąd w cieniu sławnych ojców. Z tym większym zainteresowaniem sięgnąć możemy po Meterikon. Mądrość matek pustyni, pierwsze w języku polskim tłumaczenie zbioru sentencji, których autorstwo im się przypisuje. Apoftegmaty zebrał na przełomie XII i XIII w. mnich Izajasz jako lekturę duchową dla mniszki Teodory – córki Izaaka II Angelosa. We wstępie zaznaczał on nietypowy charakter swojej pracy, pisał: „Obawiam się, że znajdą się ludzie, którzy mnie potępią: odkąd świat istnieje, nikt jeszcze nie napisał księgi dla kobiet. Jednak gardzę każdym zarzutem i myślę tylko o twoim zbawieniu” . Do wyboru apoftegmatów Izajasz dołączył także pouczenia duchowe własnego autorstwa.

Milcząca obecność

Kim były Sara, Teodora, Matrona czy Synkletyka? Wiemy o nich niewiele, raczej nie opowiadały o sobie, wręcz przeciwnie, najczęściej z premedytacją zacierały ślady swojej obecności. Jeden z apoftegmatów z Księgi Starców mówi o Besarionie i jego uczniu, którzy wędrując przez pustynię, spotkali pustelnika szczególnie niechętnego przybyszom, nie tylko bowiem nie nawiązał on z nimi rozmowy, ale nawet nie pozdrowił gości. Gdy kilka dni później mnisi wracali, okazało się, że pustelnik już nie żył. Kiedy zaś przystąpili do grzebania ciała, odkryli, że była to kobieta . Czasem jednak tradycja przechowała jakiś szczegół z życia matek pustyni. Wiemy, że amma Sara, której cela znajdowała się nad brzegiem Nilu, mimo iż przebywała tam przez sześćdziesiąt lat, nigdy nie oglądała rzeki. Jak mówiła św. Synkletyka: „mniszka, która przez cały czas przebywa w celi, jest jak ukryty skarb” [53]. Inna zaś matka w rozmowie z uczennicami podkreślała, że od trzydziestu trzech lat nigdy nie opuściła swej celi [115]. Ideałem było więc pozostawanie na wybranym bądź wskazanym miejscu, tak aby jedyną drogą do przebycia pozostawała droga duchowa. Amma Melania ujmowała to w proste słowa: „twoja cela poprowadzi cię ku mądrości” [76].

Ważny element życia pustelniczego stanowiło milczenie. Niekoniecznie jednak było to bezpośrednie odwołanie do Pawłowego mulier taceat in ecclesia („kobieta niech milczy w kościele) . Milczenie uważane było zarówno przez ojców pustyni, jak i doktorów Kościoła za największą cnotę. Daje ono bowiem siłę duchową, oczyszcza, rozjaśnia i porządkuje umysł. Mateusz Ewangelista wyraźnie przestrzega: „Z każdego bezużytecznego słowa, które wypowiedzą ludzie, zdadzą sprawę w dzień sądu” (Mt 12,36). Praktykowanie milczenia bywa także nie lada próbą, pouczający jest przykład abby Agatona, który „przez trzy lata nosił kamień w ustach, dopóki nie nauczył się milczeć” .

Paradoksalnie, kobiety pustyni – praktykujące trudną sztukę milczenia – należą do tych nielicznych w tamtym okresie, które zapisały się na kartach historii dzięki swojemu własnemu głosowi. Mimo iż pozycja kobiet w pierwszym pokoleniu chrześcijan była niezwykle wysoka – ważną rolę odgrywały diakonisy, szczególnie wysoką pozycję przypisywano wdowom – to jednak nie słyszymy ich indywidualnego głosu. O ich emancypacji – fenomenie na skalę świata starożytnego – dowiadujemy się pośrednio z licznych zakazów i protestów podnoszonych przez mężczyzn, choćby wspomnianego nakazu milczenia kobiety w kościele. Marginalizacja kobiet w sferze publicznej skierowała energię niektórych spośród nich ku życiu ascetycznemu. Droga przez trudy ascezy pozwalała im zakosztować nie tylko równości, ale i wolności w społeczeństwie żądającym od kobiet bezwzględnej uległości i podporządkowania. Życie na pustyni traktowano jako bojowanie, a walka duchowa toczyła się dniem i nocą, nierzadko całymi latami. Amma Sara walczyła z demonem nierządu piętnaście lat, amma Teodora – siedem. Na pustyni jednak kobiety nie musiały być poddane nikomu prócz Boga, w obliczu którego płeć nie miała znaczenia. „Pewnego razu amma Teodora pytała abbę Antoniego Wielkiego: »Powiedz mi, ojcze: jak ja, będąc kobietą, mogę się zbawić?« Starzec odparł: »Bóg tylko wie, jak człowiek może się zbawić. Chciałbym ci odpowiedzieć na to pytanie zwyczajnie, a dotyczy to zarówno kobiet, jak i mężczyzn (…)«” [52].

Anielska płeć

Wokół świątobliwych matek gromadziły się często uczennice, a nierzadko ich rad chcieli słuchać również mężczyźni. Dwaj z nich postanowili pouczyć ammę Sarę: „»Bacz, byś się nie chełpiła i nie mówiła, że do ciebie, kobiety, przychodzą pustelnicy«. Wtedy amma Sara z całą pokorą i ze łzami w oczach odparła: »Co do płci jestem kobietą, lecz nie co do ducha!«” [61]. Gnostycka Ewangelia Tomasza mówi wprost: „każda kobieta, która stanie się mężczyzną, wejdzie do Królestwa Niebieskiego” . Mimo teoretycznej równości na drodze zbawienia, to jednak, co „kobiece”, nadal oznaczało „gorsze”, „męskie” zaś „lepsze”. Zresztą o swojej faktycznej pozycji kobiety były informowane nader często. Pewien starzec pouczał mniszkę: „Czy nie wiesz, że jesteś kobietą? Czy naprawdę nie wiesz, że diabeł przez kobiety zwycięża i uwodzi świętych? Czy nigdy jeszcze nie słyszałaś słów Pana: »Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa« (Mt 5,28)” [115]. Doskonałą ripostę na tego typu mizoginiczny atak znajdujemy w innym z apoftegmatów. Kiedy pewien mnich na widok grupy kobiet zszedł z traktu i ominął je z daleka, mniszka rozsądnie zauważyła: „Gdybyś był doskonałym mnichem, nie przyglądałbyś się nam tak dokładnie, aby móc stwierdzić, że jesteśmy kobietami” .

To, co wyróżnia sentencje matek pustyni, tkwi przede wszystkim w metaforyce ich wypowiedzi odwołującej się często do rzeczywistości bliskiej życiu kobiety. Amma Synkletyka trudy drogi duchowej porównuje do rozniecania ognia , tłumacząc zaś wybór życia w ubóstwie, przywołuje obraz prania: „Jak szorstkie szaty pierze się, depcząc i silnie siekając, tak i mężna dusza przez dobrowolny niedostatek jeszcze bardziej się wzmacnia” . Z kolei inna z przypowieści odwołuje się do bliskiej kobiecym sercom słabości: strojenia się, a także codziennych obowiązków związanych z gotowaniem. By pięknie wyglądać i podobać się Oblubieńcowi, mniszki powinny zamiast szlachetnych kamieni przyozdobić się w cnoty wiary, nadziei i miłości, drogocenne łańcuchy zastąpić pokorą, a kosztowne szaty ubóstwem. Na uczcie zaś weselnej zaproponować potrawy, „które się nigdy nie psują, to jest modlitwę i śpiew” [113]. Cóż jednak mogło być bliższego kobiecie niż macierzyństwo. Synkletyka porównała rozwój duchowy człowieka do kształtowania się dziecka w łonie matki. „Znajdujemy się na tej ziemi jak w swego rodzaju matczynym łonie, by się narodzić do życia niebieskiego. Jak dzieci kształtują się najpierw w łonie matki, aby później, osiągnąwszy dojrzałość, przyjść na świat, tak również sprawiedliwi wydoskonalają się przez swoje trudy i dzięki łasce Bożej, aby się w końcu dostać do nieba. Natomiast co się tyczy grzeszników, są oni jak dzieci, które w łonie matki umarły” [114].

Wybór trudów życia ascetycznego i swoiste zanegowanie ciała pozwalało kobietom pustyni na zrzucenie jarzma płci, zbliżało je to do ascetycznego ideału bios angelikos – życia na wzór aniołów. Nie mamy dziś złudzeń, że jest to ideał oderwany od rzeczywistości, a bramy raju już się powtórnie przed nami nie otworzą. Nie szukamy go zresztą na pustyni, a jej metafizykę trudno nam zrozumieć. Z pewnością jednak żyjące tam niegdyś kobiety zasługują, by usiąść u ich stóp i wsłuchać się w ich odległy, lecz jakże czysto brzmiący głos.

Meterikon. Mądrość matek pustyni
opracowanie Martirij Bagin i Andreas-Abraham Thiermeyer Wydawnictwo Księży Marianów – Promic Warszawa 2010, s. 272

 
 

Dołącz do nas!

Prenumeratorzy zyskują więcej.

Zobacz ofertę!

Prenumerata