70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Globalny łącznik

Na nic zda się walka z ubóstwem bez poparcia tej idei w społeczeństwie. Jak dzielić się wiedzą, która choć trudna i złożona, może dać nam poczucie siły i sprawczości? Należy zacząć od szkoły.

Glob pod mikroskopem

Państwa Afryki mają bogate złoża surowców naturalnych – czemu więc ich społeczeństwa nie są zamożne? Obecnie wielu mieszkańców Azji cierpi głód – dlaczego, skoro globalnie produkujemy wystarczająco dużo żywności? Deklarujemy chęć życia w pokoju i dostatku, a zasada równości wpisana jest do najważniejszych międzynarodowych traktatów – z jakiego powodu przyzwalamy na niesprawiedliwość i wyzysk? Żaden z wymienionych problemów nie jest przecież nieuchronnym zjawiskiem pogodowym, lecz efektem ludzkich działań. Zatem mamy na nie wpływ.
Tego typu problemy podejmuje edukacja globalna. W ciągu ostatnich dziesięcioleci świat zrobił się niezwykle złożony, a ludzie – bardziej od siebie zależni. Dzięki nowym technologiom, mediom i podróżom możemy śledzić na bieżąco, co się dzieje na innych kontynentach. Widzimy i wiemy więcej. Trudno jest dziś ukryć cokolwiek przed światową widownią. Mamy szansę dowiedzieć się o głodzie czy pracy dzieci nawet w najdalszym zakątku globu. Co z tą wiedzą mamy zrobić?

Już w Polsce

Od 2000 r. wiele polskich organizacji pozarządowych, jak również kilka instytucji szkolących nauczycielki i nauczycieli zajęło się edukacją globalną. Zajęcia i warsztaty prowadzi się zarówno w szkole, jak i poza nią. Elementy edukacji rozwojowej zostały wpisane do nowej podstawy programowej obowiązującej od 2009 r. W przedmiotach takich jak WOS, historia, geografia i biologia należy uwzględnić treści i umiejętności związane z edukacją rozwojową.

W 2009 r. 13 organizacji pozarządowych skupionych w grupie roboczej ds. edukacji globalnej przy Grupie Zagranica rozpoczęło konsultacje, których celem jest upowszechnienie wysokiej jakości nauczania tego typu w naszym kraju. Do grupy należą 54 organizacje (m.in. Instytut Globalnej Odpowiedzialności, Centrum Edukacji Obywatelskiej i Polska Akcja Humanitarna). W maju 2011 r. uczestniczki i uczestnicy tego przedsięwzięcia opracowali Raport z procesu międzysektorowego na temat edukacji globalnej. Grupa Zagranica, Ministerstwo Edukacji Narodowej i Ministerstwo Spraw Zagranicznych podpisały następnie Porozumienie w sprawie wspierania rozwoju edukacji globalnej w Polsce. W 2011 r. pojęcie „edukacja globalna” znalazło się w ustawie o współpracy rozwojowej.

Uczestnicy wspomnianych wyżej konsultacji uzgodnili jej definicję, którą warto dla porządku przytoczyć: „Edukacja globalna to część kształcenia obywatelskiego i wychowania, która rozszerza ich zakres przez uświadamianie istnienia zjawisk i współzależności globalnych. Jej głównym celem jest przygotowanie odbiorców do stawiania czoła wyzwaniom dotyczącym całej ludzkości. (…) Do aktualnych wyzwań globalnych zaliczyć można m.in.: zapewnienie pokoju i bezpieczeństwa na świecie, poprawę jakości życia w krajach Globalnego Południa, ochronę praw człowieka, zapewnienie zrównoważonego rozwoju, budowanie partnerskich relacji gospodarczych i społecznych pomiędzy krajami globalnej Północy i globalnego Południa.

Szczególnie istotne są: tłumaczenie przyczyn i konsekwencji opisywanych zjawisk, przedstawianie perspektywy Globalnego Południa, ukazanie świata jako złożonego oraz dynamicznie zmieniającego się systemu, kształtowanie krytycznego myślenia, zmiana postaw społecznych, przełamywanie stereotypów i uprzedzeń oraz ukazywanie wpływu jednostki zarówno na globalne procesy jak i na poszczególnych ludzi (…)”.

Edukacja taka ma za zadanie kształtować też określone wartości (m.in. równość i solidarność), umiejętności (m.in. krytyczne myślenie) i postawy (m.in. empatia, odpowiedzialność). Dla mnie najważniejsze w edukacji rozwojowej są wartości, do których się odwołuje, wiedza, która pozwala zrozumieć świat i nasz udział w jego kształtowaniu oraz zaangażowanie polityczne na rzecz większej sprawiedliwości i poszanowania praw człowieka .

Postępujesz zgodnie z tym, w co wierzysz

Wyznawane przez nas wartości warunkują nasze poglądy – świat i ludzie są tacy, jakimi chcemy lub przywykliśmy ich widzieć. Nasze mniemania prowadzą nas z kolei do podejmowania konkretnych działań. Shalom H. Schwartz i Klaus Boehnke wyróżnili szereg ważnych dla ludzi wartości, a następnie podzielili je na dziesięć grup. Każdy człowiek w różnym stopniu kieruje się wartościami z tych zbiorów. Cztery ze wspomnianych dziesięciu sprzyjają celom edukacji globalnej. Są to 1) uniwersalizm – przekonanie o równości wszystkich i związane z nim tolerancja oraz troska o ludzi i świat przyrody, 2) wewnątrzsterowność – niezależne i kreatywne myślenie, 3) ciekawość świata i otwartość na zmiany oraz 4) odpowiedzialność i życzliwość.

Relacje między tymi grupami są dynamiczne i wzmacniają się wzajemnie, gdy oddziałuje się na którąś z opisanej powyżej konstelacji. Zdarza się i tak, że wyznawane wartości są sprzeczne, co może prowadzić do bolesnego wewnętrznego konfliktu (np. między ideami uniwersalistycznymi, a tymi związanymi z dominacją, chęcią wzbogacenia się i egoizmem). Trudno wierzyć w równość ludzi oraz jednocześnie pragnąć władzy wykorzystywanej do własnych celów. W takich przypadkach człowiek stosuje mechanizm obronny i często wypiera ze świadomości trudne do zaakceptowania fakty.
Jędrzej Witkowski z Centrum Edukacji Obywatelskiej podkreśla, że „najistotniejsze jest rozwijanie poczucia współodpowiedzialności za świat i świadomości, że ja jestem jego częścią, zatem tego poczucia przynależności do czegoś większego niż naród i projekt europejski”. Wzmacnianie wartości ze wspomnianych czterech grup jest niezwykle istotne, gdy mówimy o kontrowersyjnych tematach. Wzbudzają one emocje, ponieważ często dotyczą osobistych decyzji, np. zakupu tańszych, ogólnie dostępnych produktów w sytuacji, gdy wiemy, że za ich niską ceną kryje się praca ludzi, a w niektórych przypadkach dzieci, w niewolniczych warunkach i bez możliwości dochodzenia swoich praw.

Olbrzymią rolę we wzmacnianiu wartości wspierających edukację globalną odgrywa także przekaz wizualny. Zdjęcia przedstawiające mieszkańców krajów Południa, którzy działają na rzecz poprawy swojego losu, wzbudzają w obywatelach państw Północy szacunek i poczucie solidarności. Natomiast materiały ukazujące głodne dzieci lub umierające ofiary wojen wywołują najczęściej litość, strach i poczucie winy – trudne emocje. Jeśli nie mamy szansy ich wyrazić, o nich porozmawiać, to stosujemy mechanizm wyparcia.

Należy tak pokazywać bolesne tematy, żeby mieć na względzie godność ludzi, których spotyka cierpienie i nie utrwalać szkodliwych stereotypów. Powstał w tym celu Kodeks postępowania w sprawie obrazów i wiadomości z krajów Południa, w którym autorzy postulują, aby przy dobieraniu materiału audiowizualnego kierować się „szacunkiem dla godności ludzi, o których mówimy; wiarą w równość wszystkich ludzi; poszanowaniem dla potrzeby promowania uczciwości, solidarności i sprawiedliwości”. W tym celu uzgodnili osiem wytycznych, które mówią m.in. o tym, że należy „wykorzystywać obrazy, wiadomości i badania jednostkowych przypadków z pełnym zrozumieniem, uczestnictwem i za zgodą zainteresowanych (lub ich rodziców lub opiekunów)” oraz „zagwarantować, że osoby, których sytuację przedstawiamy, mają możliwość opowiedzenia o swojej historii osobiście”.

Wiedza, nie litość

Edukacja globalna nie ma na celu wywołać wzruszenia i krótkotrwałych charytatywnych odruchów. Litość tylko pogłębia i uprawomocnia nierówności – przyznajemy w ten sposób, że ktoś jest od nas słabszy, a często w duchu cieszymy się, że nie jesteśmy na jego miejscu. Tym celem powinno być przekazanie wiedzy o mechanizmach rządzących współczesnością i o tym, co nas łączy z innymi krajami oraz ich mieszkańcami. Wysoko rozwinięte państwa często przyczyniają się do problemów, z którymi borykają się regiony Południa. Zamożne społeczeństwa i międzynarodowe korporacje starają się utrzymać neokolonialną zależność (polityczną i gospodarczą) w imię większych zysków.

Uboższe państwa traktowane są jako dostarczyciele nieprzetworzonych produktów (takich jak kakao, kawa, surowce mineralne, m.in. ropa, koltan, złoto) i w konsekwencji uzależniają się gospodarczo od ich eksportu. Z jednej strony doskwiera im brak inwestycji w przemysł przetwórczy, tak by ich produkty mogły zyskać wyższe ceny na rynkach, z drugiej zaś – niekorzystne umowy handlowe z krajami wysoko uprzemysłowionymi (w ramach Światowej Organizacji Handlu, Unii Europejskiej) ograniczają eksport określonych towarów z krajów Południa (np. niektórych produktów rolnych), które mogą być konkurencyjne na rynku europejskim lub amerykańskim (np. bawełna). Ogromne zyski z przemysłu wydobywczego nie są inwestowane w rozwój kraju, ale transferowane za granicę do międzynarodowych firm (wyjątkiem jest Botswana, której przemysł wydobywczy diamentów jest w dużej części państwowy, a zyski z niego inwestowane są w kraju). Oto przykład neokolonializmu, którego powinniśmy być świadomi.

Wyjść poza własne podwórko

Częstą reakcją na problematykę globalną jest wątpienie w sens zajmowania się ubóstwem np. w Afryce, skoro nie brak problemów z biedą w Polsce. Sylwia Gajownik, prowadząca projekty edukacji globalnej w krakowskiej Fundacji Znak mówi, że – najważniejsze jest przekazanie istoty powiązań globalnych, pokazanie, że to, co dzieje się na świecie, jest nie tylko wydarzeniem medialnym, ale dotyczy ciebie, twojej rodziny i bliskich, przekłada się na twoje życie. Ubóstwo, zarówno w Polsce, jak i na świecie, jest w dużej mierze wynikiem działania podobnych mechanizmów, decyzji gospodarczych oraz politycznych, a my jako obywatele Unii Europejskiej, jednego z głównych aktorów na światowej scenie politycznej, możemy w tej sprawie zabrać głos. – Dopiero zrozumienie powiązań pozwala im przezwyciężyć to przekonanie – zauważa Gajownik.

Pomaga także odwołanie się do wiary, że można zmienić świat na własną rękę. – Zachęcamy młodzież, by się zaangażowała, pokazując sens takich działań na przykładzie skutecznych kampanii społecznych – wyjaśnia Jędrzej Witkowski. Można do nich zaliczyć choćby akcje internetowe międzynarodowej organizacji Avaaz. Jedną z nich była mobilizacja ponad miliona obywateli UE do wystosowania oficjalnego wniosku do Komisji Europejskiej o zahamowanie napływu żywności genetycznie modyfikowanej i o przeprowadzenie niezależnego (od agrobiznesu) badania dotyczącego skutków wprowadzenia takiej żywności (możliwe katastrofalne skutki dla drobnego rolnictwa w krajach globalnego Południa i pogłębienie głodu na świecie).

Kordian Kochanowicz, członek Polskiego Towarzystwa Ewaluacyjnego, który ocenia efektywność tego rodzaju projektów edukacyjnych, uważa, że najważniejszym kryterium ich sukcesu jest wskazanie w nich możliwości indywidualnego działania na rzecz globalnej sprawiedliwości. W projektach różnych organizacji zachęca się młodzież do udziału w happeningach lub do podpisywania petycji postulujących konkretne zmiany. Zdaniem Witkowskiego kolejnym czynnikiem efektywności programu jest nauczanie, jak sobie radzić ze złożonością zjawisk i sytuacji na świecie, jak unikać utartych schematów myślenia i rozbrajać stereotypy: – Bardzo ważny jest szerszy kontekst prezentowanej wiedzy. Nic nie jest czarno-białe.

Istotne jest oddanie głosu ludziom z globalnego Południa, żeby jako partnerzy, a nie „obiekty” edukacji, mogli opowiedzieć, co dla nich jest istotne i jakiego wsparcia oczekują. – Dobra edukacja uczy nas innego niż europocentryczne spojrzenia na świat – mówi Katarzyna Zwolak z Polskiej Akcji Humanitarnej. Wiąże się to z postawą szacunku dla inności: – Kiedyś na warsztatach oglądałam mapę świata wyprodukowaną w Chinach, które były na niej w centrum. Pomyślałam wtedy, że dla kogoś mieszkającego w tym państwie jego kraj jest centrum świata – Zwolak do dziś pamięta swoje zaskoczenie. – Sukces w edukacji globalnej pojawia się wtedy, gdy ktoś zmienia swój sposób myślenia – dodaje.

Polityka jest zbyt ważna, by zostawić ją politykom

Zmiany świadomości są bardzo ważne, edukacja globalna idzie jednak dalej – zachęca do trwałej przemiany systemu. Marcin Wojtalik z Instytutu Globalnej Odpowiedzialności, zajmujący się tym tematem od kilkunastu lat, uważa, że edukacja obywatelska na skalę globalną musi być polityczna: – W Polsce to słowo kojarzy się z nielubianymi partiami politycznymi. Skoro uważamy politykę za coś, czym można się pobrudzić, a w tym utwierdzają nas media i sami politycy, to chcemy być od niej jak najdalej. Dlatego sprowadzamy politykę do partii politycznych, czyli umywamy ręce. Tymczasem ja głęboko zgadzam się ze starym hasłem – polityka jest zbyt ważna, by pozostawić ją politykom.

Wojtalik dodaje, że edukacja globalna w Polsce, w przeciwieństwie do innych państw europejskich, choćby Niemiec, nie włącza się w istotne debaty polityczne, np. przez organizowanie happeningów czy podpisywanie petycji. – Skutek jest taki, że nie mamy w kraju silnego społeczeństwa obywatelskiego, tylko silny trzeci sektor – mówi.

Sukces w edukacji globalnej pojawia się wtedy, gdy ktoś zmienia swój sposób myślenia

Edukacja globalna nie narzuca nam konkretnych poglądów i sympatii partyjnych, lecz uczy właśnie niezależnego i krytycznego myślenia. Daje jedynie wskazówki, jak w miarę naszych możliwości angażować się w politykę, ale nie – na kogo głosować. Zatem przyczynia się do kształtowania świadomego społeczeństwa obywatelskiego. W Polsce zapominamy często o fundamentalnej zasadzie demokracji – o tym, że to ludzie legitymizują działania polityków i różnych organizacji, dają im siłę, napęd i wsparcie, przyczyniają się do rozpoczęcia debaty publicznej i do wprowadzenia zmian. Zatem na nic zda się walka z ubóstwem bez poparcia tej idei w społeczeństwie. Jak docierać do ludzi z przekazem, który, choć trudny, może także dać poczucie siły i sprawczości? Należy zacząć od szkoły i pokazywać dzieciom, co można zmienić i dlaczego warto do tego dążyć.

Inna i lepsza nauka

Najczęściej wykorzystuje się warsztatowe metody nauczania, w tym gry i zabawy. Poprzez zestawienie różnych perspektyw i faktów, często niepopularnych lub wręcz niedostępnych w polskich mediach, daje się dzieciom i młodzieży możliwość dyskusji i krytycznej analizy informacji. – Edukacja globalna przygotowuje młodych ludzi do życia we współczesnym świecie. Warto o tym z nimi rozmawiać, bo to oni będą w przyszłości tworzyć naszą rzeczywistość – mówi Sylwia Gajownik.

Jak wyglądają takie gry? Podczas jednej z nich uczestnicy wcielają się w różne role: pracowników plantacji kakao, przedstawicieli handlowych firmy produkującej czekoladę, supermarketów, dziennikarzy itp. Każdy gracz otrzymuje instrukcje, może się też dowiedzieć, jakimi motywami kierują się poszczególni gracze w łańcuchu produkcji, jak ich decyzje wpływają na innych (rolników na Południu, właścicieli wielkich firm), jak funkcjonuje cały mechanizm. Udział w grze pozwala wczuć się w położenie odgrywanej postaci, czyli rozwija naszą empatię. Po jej zakończeniu uczestnicy mają szansę porozmawiać o uczuciach, jakie wzbudziła w nich problematyka, podzielić się wątpliwościami, zadać ważne pytania dotyczące sprawiedliwości na świecie i wspólnie podyskutować o możliwych rozwiązaniach poruszanej kwestii.

Metody tego typu nie są jeszcze powszechne w polskim systemie edukacji mimo wielu wartościowych inicjatyw. W konsekwencji polskiej młodzieży, w porównaniu z ich rówieśnikami w innych krajach Europy, brakuje wielu ważnych kompetencji społecznych, choćby umiejętności współpracy w grupie, którą kształtuje właśnie metoda warsztatowa.

Czego brakuje?

Naszym sukcesem jest wpisanie edukacji globalnej do podstawy programowej. Wiele natomiast trzeba jeszcze wysiłku, by była ona realnie obecna w szkolnych klasach. Większość nauczycieli nie wie o jej istnieniu, a jej treści nie ma jeszcze w podręcznikach szkolnych i programach kształcenia wychowawców. W związku z tym przed środowiskiem organizacji pozarządowych stoi ambitne zadanie – jak wykorzystać zapisy Porozumienia, deklaracje wsparcia ze strony ministerstw i własne zasoby, by w najbliższej przyszłości skutecznie uczyć o globalnych problemach w naszych szkołach?

Na pewno ważne jest opracowanie wytycznych dotyczących jakości kształcenia w tym zakresie – zalecanych działań i materiałów, zatwierdzenie ich przez wszystkie zainteresowane strony i wspólne uczenie się, jak lepiej i skuteczniej taką edukację prowadzić. Zadanie to będzie wymagać środków finansowych, woli politycznej, systematycznej i długofalowej współpracy oraz zaangażowania kilku ministerstw, wielu instytucji i organizacji. Warunkiem wysokiej jakości edukacji globalnej jest również jej systematyczna ewaluacja.

Jednak największym wyzwaniem jest nasze myślenie o świecie i społeczeństwie. Czy jesteśmy gotowi wspierać wizję rzeczywistości, w której wyżej cenimy dobro każdego człowieka i środowisko naturalne niż chęć zysku i dominacji? Czy jesteśmy gotowi na otwarte, ceniące różnorodność i więzi międzyludzkie społeczeństwo?

 
 

Zapisz się do newslettera!

Otrzymasz 35% kod rabatowy na dowolny numer miesięcznika oraz informacje o promocjach, wydarzeniach i spotkaniach autorskich

email marketing zapewnia MailPlanner

Newsletter