70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Europa: religie na wolnym rynku

Pomimo kryzysu religijnego w Europie Zachodniej wciąż wielu ludzi, którym świecka kultura nie wystarcza, poszukuje na nowo zagubionej Transcendencji. Wiek XXI nie musi być wiekiem indyferentyzmu i ateizmu, być może będzie stuleciem wielu bóstw i wielu duchowości.

Przez dziesięciolecia w socjologii dominowała teza sekularyzacyjna, według której poszczególne sektory społeczeństwa i kultury sukcesywnie wyzwalały się spod władzy instytucji i symboli religijno-kościelnych. Ten obiektywny proces przemian oddziaływał stopniowo na świadomość ludzi i przekształcenia w uniwersum religijnym. Religia traciła swoją dawną wiarygodność, popadała w kryzys. Tradycyjne religijne definicje rzeczywistości były zastępowane przez wyjaśnienia racjonalne, naukowe, techniczne. W tym kontekście proklamowano tezę o zanikaniu religii, o słabnięciu jej społecznego stanu posiadania i nadchodzeniu bezreligijnego społeczeństwa, co rozwinęło się w końcu w globalną tezę sekularyzacyjną. Model zachodnioeuropejskiej dechrystianizacji i sekularyzacji wydawał się wzorem dla wszystkich społeczeństw. Sekularyzacja miała zawsze towarzyszyć procesom modernizacyjnym, gdziekolwiek się one pojawią. Tym samym powiązania między modernizacją i sekularyzacją uzyskały normatywny charakter.

Tymczasem we współczesnej socjologii religii coraz częściej występują się terminy „nowa duchowość” i „nowa religijność” na określenie praktyk religijnych traktowanych nie tyle jako ewolucja dotychczasowych form religijności, ile ich przeciwstawienie. Ów zwrot w religijności może być jednak rozumiany również jako transformacja samej religii, która w nowych kształtach staje się lepiej przystosowana do przekształcających się społeczeństw współczesnych. Nowe formy religijności i duchowości, zarówno w Europie, jak i na świecie, pojawiają się na płaszczyźnie indywidualnej (niewidzialna religia, mistycyzm, wartości postmaterialistyczne), grupowej (kulty, nowe ruchy religijne, ruchy ewangelikalne) i społecznej (religia cywilna). Socjologowie coraz częściej mówią o renesansie lub powrocie religii, o resakralizacji czy o społeczeństwie postsekularnym.

Jednostka wobec instytucji

Sekularyzacja nie jest z pewnością mitem, który należy odrzucać, ale też trudno utrzymywać, że istnieje jeden jej model, zwłaszcza w skali całego świata. Ponadto towarzyszą jej ustawicznie różnorodne procesy kontrsekularyzacji i desekularyzacji. Dla opisania tej złożonej sytuacji socjolog niemiecki Ulrich Beck (Bóg jest niebezpieczny. Religie nie zawsze cywilizują ludzi, ,,Dziennik” 2008, nr 22) proponuje rozróżnienie między religią i tym, co religijne. Religia (w sensie rzeczownikowym) porządkuje pole religijne według logiki ,,albo – albo”. Jeżeli ktoś jest członkiem jakiejś wspólnoty religijnej, to nie może równocześnie należeć do innej.

,,Religijny” (w sensie przymiotnikowym) porządkuje pole religijne zgodnie z logiką ,,zarówno to, jak i to”. Religijność polega nie na przynależności do określonej organizacji lub grupy, ale definiuje raczej konkretne nastawienie do kwestii egzystencjalnych, dotyczących miejsca i świadomości człowieka w świecie. Autorytetem dla takiej religijności jest suwerenne ,,ja”, które tworzy sobie ,,własnego Boga”. Nie oznacza to jeszcze końca religii, lecz rozkwit nowej, subiektywnej wiary, niepasującej do form duchowości zinstytucjonalizowanej.

We współczesnym świecie – według Becka – rozpada się jedność religii i religijnego, stają się one wręcz przeciwnościami. W społeczeństwach zachodnich, które zaakceptowały autonomię jednostki, człowiek stwarza sobie w coraz większym poczuciu niezależności ,,własnego Boga”, który pasuje do ,,własnego” życia i ,,własnego” horyzontu doświadczeń. Ten ,,własny Bóg” nie jest jedynym, który rządzi zbawieniem przez zawłaszczenie historii.

Być może przeżywamy swoistą przemianę monoteizmu w politeizm tego, co religijne, pod egidą ,,własnego Boga”. Ta nowa religijność kształtowana w obszarze wolności – według Becka – nie jest tak niebezpieczna, jak wielkie religie zinstytucjonalizowane. Te ostatnie powinny dziś nie tyle głosić absolutne prawdy, co wzmacniać i wspierać poszukiwanie pokoju.

W demokratycznych i pluralistycznych społeczeństwach Europy Zachodniej zmieniła się w znaczący sposób pozycja Kościołów chrześcijańskich, a także stosunek do nich ludzi wierzących. W duchu wolności, także religijnej, ,,jednostki chcą być uznawane i traktowane poważnie wraz ze swymi religijnymi doświadczeniami, poglądami, życzeniami i tęsknotami. Nie są już skłonne do poddawania zbyt łatwo swojej subiektywnej religijności kontroli instytucjonalnej (kościelnej), do bezkrytycznego dostosowywania się do wymagań instytucji i do uważania się za religijne tylko wtedy, gdy ich wiara jest identyczna z nauczaną w tejże instytucji. Chcą prawa do dyskusji i domagają się możliwości uczestnictwa w podejmowaniu decyzji. To jest dla Kościoła katolickiego, przyzwyczajonego (z punktu widzenia socjologii religii) do rządzenia, i w swoich strukturach – z natury rzeczy – tak dawniej, jak i dzisiaj opartego na autorytecie, nowe i niezwykłe. I nie uwzględniane: kierownictwo kościelne (niestety) nastawia się obecnie znów na redukcję uczestnictwa wiernych w podejmowaniu decyzji i opiera się na grupach i organizacjach przywiązanych do starych tradycji i wstrzemięźliwych w krytyce”.

Pomimo to społeczne formy religijności w Europie są jeszcze wciąż wyrażane w formie kościelnej, nawet jeżeli w wielu społeczeństwach jest to już fenomen mniejszości. Często jest to chrześcijaństwo w zmienionej, bardzo nieokreślonej formie, aż po różne kształty duchowości bez Boga. W sferze religijnej upowszechnia się postawa warunkowej (częściowej) przynależności do Kościołów, co oznacza w praktyce, że legitymizacja wiary przesuwa się od autorytetów kościelnych, do samych jednostek, które są odpowiedzialne za autentyczność swoich własnych przesłanek religijnych i duchowych. Do Kościoła należą jeszcze i ci, którzy – praktycznie rzecz biorąc – są całkowicie bierni, ale z niego oficjalnie nie występują, a nawet popierają jako instancję wspierającą pokój i sprawiedliwość w życiu codziennym oraz troszczącą się o sprawy duchowe (tzw. „delegowana kościelność”).

Religijny wolny rynek

W socjologii religii pojęcie desekularyzacji służyło pierwotnie do opisu wielości różnych form odradzania się religii na całym świecie. Desekularyzację można jednak rozumieć zarówno jako ożywienie tradycyjnej wiary i praktyk religijnych, jak pojawienie się nowych form religijności pozakościelnej i zindywidualizowanej oraz nowych przejawów duchowości niezależnych od religii zinstytucjonalizowanych w zsekularyzowanym świecie.

Społeczeństwa postprzemysłowe – według Alaina Touraine’a – w znacznie większym zakresie niż wszystkie inne zbiorowości akumulują wiedzę, czyli zdolności twórcze. Nie są one zorientowane na kult bóstw, suwerena czy praw ekonomicznych, ale na rozwój. Śmierć bóstw nie oznacza zanikania sacrum, które w nowych warunkach społecznych raczej upowszechnia się. W roli sacrum występuje już nie boskość, lecz wymiar społeczny, ponieważ sacrum staje się społeczne. Postęp jest bardziej praktycznym modelem kulturowym od Boga czy suwerena, ale jednak wszystko to, co wejdzie z nim w kontakt, również staje się święte.

Z pewnością sam wzrost znaczenia religii we współczesnym świecie staje się coraz bardziej wyraźny. Islam i chrześcijaństwo rozszerzają swoje wpływy w Afryce, tzw. ruchy ,,przebudzeniowe” działające w USA rozwijają się także w Ameryce Południowej, a ruchy zielonoświątkowców zwłaszcza w Ameryce, jak i w Afryce oraz w niektórych regionach Azji. Liczebność tych ostatnich ocenia się na 400 mln (przyrost religijności niespotykany w historii). Wzrasta również liczba innych ugrupowań chrześcijańskich (np. Mormonów). Islam odradza się na całym świecie. Miliony ludzi dostrzegają w nim religię, która nadaje życiu sens i dostarcza spójnego systemu wartości. (Wykorzystywanie islamu do prześladowań innych religii czy do celów politycznych jest już inną kwestią). W Indiach zyskuje na znaczeniu radykalny neohinduizm, w postsocjalistycznych Chinach – buddyzm, taoizm i tradycje magiczne. W Japonii mieszają się elementy tradycji buddyzmu zen, chrześcijaństwa i tradycji magicznych. W Rosji uznanie zyskuje Kościół prawosławny. Tradycyjny judaizm przeżywa swoje odrodzenie religijne w Izraelu i Ameryce. Ożywienie religijne dotyczy wszystkich wielkich religii we współczesnym świecie.

W Europie teza sekularyzacyjna jest, co prawda, zasadna, a związek sekularyzacji z nowoczesnością wyraźny, ale nie wynika z tego jeszcze, że każde zmodernizowane społeczeństwo lub takie, które chce się modernizować, musi rozstać się z religią. Europejski projekt areligijnej modernizacji nie realizuje się we współczesnym świecie. W wielu krajach świata, nie tylko w USA, religia i modernizacja harmonizują ze sobą. Kluczem wyjaśniającym jest tu teza pluralizmu, czyli wielości form i grup religijnych.

Pluralizm i konkurencja między organizacjami religijnymi na wolnym rynku światopoglądowym przyczyniają się do trwania, a nawet wzrostu religijności. Brak konkurencyjności między religiami w Europie jest jedną z ważnych przyczyn wyjaśniających sekularyzację na tym kontynencie. W Europie zaznacza się kryzys kościelnie zsocjalizowanych aktywności religijnych, ale poza Kościołami chrześcijańskimi rozwijają się różne formy duchowości i ruchy charyzmatyczne.
We współczesnym świecie następuje przesunięcie od wiary w obiektywne i realne formy transcendencji do niesłychanie zróżnicowanych przejawów immanentyzacji religii, która staje się przedmiotem wewnętrznej troski. Ten nowy model życia chrześcijańskiego nawiązuje do form religijności istniejących poza zinstytucjonalizowanymi kościołami (,,wiara bez przynależności”). Religijność nie jest czymś dziedziczonym, przypisanym czy zakładanym z góry, ale w coraz większym stopniu staje się kwestią wyboru. Ludzie współcześni coraz częściej poszukują sacrum na rozmaitych ścieżkach duchowości, jako czegoś osobistego, intymnego, co odnosi się do mocy tkwiącej w samym człowieku. Bóg jest pojmowany częściej jako rzeczywistość immanentna niż transcendentna.

Jednostki mogą tworzyć konstrukcje religijne według własnych potrzeb, czerpiąc z różnych światopoglądów obecnych na rynku religijnym (tzw. bricolage, fleckerlteppich, patchwork, bastelreligion). ,,Religijny kompozytor”, ,,religijny architekt”, ,,religijny majsterkowicz” jest religijny czy związany z Kościołem dlatego, że tak sam wybrał i zadecydował, także co do charakteru swojego zaangażowania religijnego i kościelnego. Myślenie i wiara religijna oddzielają się od praktyk religijnych i instytucji kościelnych.

Balansująca Europa

Być może za wcześnie, aby mówić o postsekularnej Europie, ale religia stała się przedmiotem ponownego zainteresowania jako ważny temat w odniesieniu do życia publicznego. Według niektórych socjologów społeczeństwa ponowoczesne stają się religijnie ,,produktywne”, a nowoczesność ze swoją kulturą wolności nie jest niczym sprzecznym z religią. Badania sondażowe z lat 1990 – 1999 wskazywały na zahamowanie procesów sekularyzacyjnych w niektórych krajach Europy Zachodniej, nawet w niektórych wielkich miastach (z wyjątkiem Paryża). Takie wskaźniki religijności, jak: wiara w Boga osobowego, nadzieja na życie wieczne, modlitwa i medytacja nie wykazywały w ostatniej dekadzie XX w. tendencji spadkowych.

W swojej klasycznej formie paradygmat modernizacja – sekularyzacja – świeckość państwa, zakładający utratę wiary nie pasuje do wielu krajów azjatyckich, w których dominuje konfucjanizm czy taoizm, nie mówiąc już o społeczeństwie amerykańskim, w którym modernizacja i świeckość państwa nie oddziałują negatywnie na religijność Amerykanów. Ewangelikalizm protestancki rozwija się bardzo intensywnie, z ogromną dynamiką i jest w stanie zmieniać krajobraz religijny w krajach Trzeciego Świata i w Ameryce Południowej.

Europa, zwłaszcza Zachodnia, coraz częściej broni się przed napływem emigrantów w poczuciu zagrożenia własnej tożsamości. Zjawisko to wydaje się systematycznie nasilać, a kontynent europejski nie jest już wyłącznie chrześcijański. Ryszard Kapuściński zdiagnozował tę sytuację następująco: ,,Boimy się przyznać, że chrześcijaństwo już przestało być definicją Europy. Miliony Europejczyków są muzułmanami. A są oni społecznością bardzo solidarną” . Socjologowie religii dopiero niedawno dostrzegli całkowicie nową zmianę w strukturze wyznaniowej społeczeństw kontynentu europejskiego. Jakie będzie mieć ona znaczenie dla procesów sekularyzacyjnych i desekularyzacyjnych? Jest to problem do rozwiązania w przyszłości, zarówno w wymiarze badań empirycznych, jak również działań politycznych. Jedno wydaje się prawdopodobne, że niereligijne ,,pole duchowe” nie będzie się zmniejszać. Obecnie wykazuje ono wręcz tendencje wzrostowe.

Chrześcijaństwo będzie zmagać się z nieustępującą sekularyzacją, i odnajdywać swoje miejsce w zmieniającym się świecie. ,,Mniej wyraźnie, ale mimo to zauważalne – podkreśla papież Benedykt XVI – jest także u nas, na Zachodzie, przebudzenie nowych katolickich inicjatyw, które nie są kierowane przez zbiurokratyzowaną strukturę. Biurokracja jest wyczerpana i zmęczona. Te inicjatywy pochodzą z wnętrza, z radości młodych ludzi. Chrześcijaństwo ukazuje być może inne oblicze, przyjmuje także inną kulturową postać. Nie jest placem musztry – w światowym znaczeniu – gdzie rządzą inni. Jest życiową siłą, bez której także inne rzeczy nie mogłyby się ostać. Dlatego ja, w związku z tym, co sam mogę zobaczyć i przeżyć, jestem optymistą i myślę, że chrześcijaństwo stoi przed epoką nowego dynamizmu” . Pomimo różnych przejawów kryzysu religijnego w Europie Zachodniej wciąż wielu ludzi, którym świecka kultura nie wystarcza, poszukuje na nowo zagubionej Transcendencji. Wiek XXI nie musi być wiekiem indyferentyzmu i ateizmu, być może będzie stuleciem wielu bóstw i wielu duchowości. Na mapie świata Europa Zachodnia pozostałaby bastionem sekularyzacji – regionem swoistej katastrofy dla religii i Kościołów chrześcijańskich – ale niekoniecznie ich upadku czy zaniku.

Bez wątpienia pluralizm i indywidualizm tworzą wielkie procesy społeczne, będące ogólnymi trendami cywilizacyjnymi, oddziałującymi w znaczący sposób na kondycję religijną i duchową współczesnego świata. W Europie Bóg nie umarł – jak twierdzą krytycy religii, ale też nie jest tak żywy – jak uważają niektórzy teologowie i socjologowie. Europa Zachodnia balansuje między sekularyzacją i desekularyzacją.

Być może należałoby mówić o wielości paradygmatów w wyjaśnianiu fenomenów współczesnej religijności, zarówno o teorii sekularyzacji, jak i indywidualizacji, pluralizacji, desekularyzacji i deprywatyzacji religii. Zmiany w religijności współczesnej są bardziej złożone, niż to przedstawiały teorie sekularyzacyjne. Niezależnie od tego, w jakich paradygmatach będziemy interpretować dokonujące się przemiany religijności, religia staje się coraz bardziej sprawą indywidualnych preferencji i w znacznej mierze pozostaje w dyspozycji jednostki.

We współczesnym krajobrazie religijnym dostrzec można szeroki wachlarz postaw religijnych: od religijności pogłębionej, mistycznej, podbudowanej duchowym przeżyciem wiary, poprzez religijność tradycyjną i mało refleksyjną, aż po religijność selektywną, zindywidualizowaną i sprywatyzowaną, a nawet częściowy zanik potrzeb religijnych. Człowiek współczesny coraz częściej przekłada subiektywne odczucia i doświadczenia nad zobiektywizowane prawdy wiary, coraz chętniej poszukuje i eksperymentuje, także w obszarze religii. Sprzyja temu rynkowy pluralizm ofert religijnych i duchowych. Sekularyzacja i desekularyzacja stanowią dwa odmienne (konkurencyjne) procesy przemian religijności, ale współistnieją obok siebie w nowoczesnych i ponowoczesnych społeczeństwach. Ani sekularyzacja, ani desekularyzacja nie jest mitem, lecz rzeczywistością społeczną.

 
 

Zapisz się do newslettera!

Otrzymasz 35% kod rabatowy na dowolny numer miesięcznika oraz informacje o promocjach, wydarzeniach i spotkaniach autorskich

email marketing zapewnia MailPlanner

Newsletter