70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Europejskie tematy polskiej prezydencji

W lipcu ubiegłego roku poznaliśmy wstępne priorytety polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej. Najpóźniej 1 czerwca 2011 roku usłyszymy ich ostateczne brzmienie. Dziś zebraliśmy wypowiedzi ekspertów, w których wyjaśniają oni, dlaczego i dla kogo wybrane tematy są szczególnie ważne oraz w jaki sposób będą realizowane podczas prezydencji. Zapytaliśmy o: wieloletnie ramy finansowe 2014­­–2020, Partnerstwo Wschodnie, rynek wewnętrzny, wzmacnianie zewnętrznej polityki energetycznej UE, wspólną politykę bezpieczeństwa i obrony, wykorzystanie kapitału intelektualnego Europy.

 

Paweł Świeboda

Wieloletnie ramy finansowe 2014–2020

Koniczność zajęcia się nową perspektywą UE, czyli nowym wieloletnim budżetem, wymusza na nas kalendarz. Negocjacje rozpocznie Komisja Europejska, przedstawiając wstępną propozycję budżetu. Są one zaplanowane na koniec czerwca, a więc na okres tuż przed rozpoczęciem polskiej prezydencji.

Dla Polski negocjacje te mają ogromne znaczenie, ponieważ jesteśmy obecnie największym beneficjentem budżetu UE i niewątpliwie zależeć nam będzie na utrzymaniu tego stanu rzeczy w najbliższych latach. Hiszpania, kraj, z którym najczęściej się porównujemy pod względem dopływu unijnych środków, otrzymywała ich znaczną ilość przez trzy cykle budżetowe. Polska jeszcze przez dwie dekady będzie doganiała bardziej rozwinięte gospodarki europejskie, dlatego zależy jej przede wszystkim na utrzymaniu znaczącej roli polityki spójności, której celem jest przezwyciężanie różnic w poziomie rozwoju gospodarczego państw i regionów.

W trakcie swojej prezydencji Polska rozpocznie negocjacje budżetowe, ale raczej nie będzie miała szansy, aby je zakończyć. Najbardziej prawdopodobny termin finału rozmów to druga połowa 2012 roku i prezydencja Cypru, a więc okres pomiędzy wiosennymi wyborami prezydenckimi we Francji oraz parlamentarnymi w Niemczech rok później. Wiadomo, że oba te kraje mają największy wpływ na tok negocjacji – Francja jest głównym adwokatem utrzymania silnej wspólnej polityki rolnej, a Niemcy są największym płatnikiem do wspólnego budżetu. Polska nie powinna przyspieszać rozmów o wieloletnim budżecie również z tego powodu, że UE zaczyna wychodzić z kryzysu i w tym roku kłaść się będzie bardzo silny nacisk na ograniczanie wydatków. Premier Wielkiej Brytanii David Cameron bardzo zdecydowanie przedstawił już argumentację, według której cięciom w ramach państw członkowskich nie mogą towarzyszyć wzrosty wydatków na poziomie UE. Jest natomiast szansa, że przy wzmożonej dynamice gospodarczej w końcówce 2012 roku powstanie korzystniejszy klimat dla zaakceptowania dużego budżetu wieloletniego UE, choć jednocześnie nie należy się spodziewać, że będzie on znacznie większy od obecnego.

Przy poprzednich negocjacjach finansowych powstała „grupa jednego procenta”. Są to państwa opowiadające się za jednoprocentowym (w relacji do PKB) limitem budżetu UE. Jednym z nowych argumentów, po które Polska powinna sięgnąć w trakcie negocjacji, jest potrzeba zachowania silnego budżetu UE w ramach konsolidacji unii gospodarczej i walutowej, co jest pokłosiem kryzysu finansowego i gospodarczego. Budżet federalny w USA wynosi około dwadzieścia procent PKB. W Unii jest to jeden procent PKB, co stanowi minimum minimorum, które powinno być zachowane. Pełniąc prezydencję, Polska musi dbać o zachowanie neutralności, nie prowokować płatników netto do zaostrzenia stanowiska, ale też pozwalać zwolennikom silnych polityk wspólnotowych na wyrażanie swoich poglądów.

Podobnie jak w przypadku poprzednich negocjacji, jednym z głównych tematów rozmów będzie sposób odzwierciedlania strategii gospodarczej wspólnoty w budżecie UE. Podstawowym dokumentem na ten temat jest Europa 2020. Przyjęto go w ubiegłym roku i wyznacza pięć ambitnych celów w obszarze zatrudnienia, innowacji, edukacji, włączenia społecznego oraz energii i klimatu.

Nieuchronnie pojawi się silna presja, by przeznaczyć więcej środków na wzmacnianie konkurencyjności europejskiej gospodarki, w tym poprzez wydatki na badania i rozwój. Ważnym nowym tematem w obecnej dyskusji będzie sposób wpisania się budżetu UE w działania na rzecz ochrony klimatu. Przy poprzednich negocjacjach, zakończonych w grudniu 2005 roku, kwestia ta nie była jeszcze na szczycie agendy politycznej w Unii. Należy pamiętać, że budżet UE może wpisać się w działania w ramach polityki klimatycznej i jednocześnie wspierać transformację gospodarek w naszym regionie, tak by ograniczyły emisję dwutlenku węgla bez spowalniania wzrostu gospodarczego.

 

Paweł Świeboda, prezes demosEUROPA – Centrum Strategii Europejskiej, doradca w zespole ekspertów do spraw polskiej prezydencji w UE w 2011 roku.

 

 

Rafał Sadowski

Partnerstwo Wschodnie

Priorytet ten wynika w naturalny sposób ze strategicznego znaczenia Europy Wschodniej dla interesów Polski. Chodzi w nim o wzmacnianie niezależności oraz stabilności państw tego regionu, czemu ma sprzyjać również ich integracja z Unią. Polska na długo przed akcesją dążyła do aktywizacji polityki unijnej dotyczącej państw wschodnich.  Już w 1998 roku z pomysłem jej stworzenia wyszedł ówczesny minister spraw zagranicznych Bronisław Geremek. Od tego czasu kierunek wschodni stał się niejako polską specjalizacją w Unii. W 2008 roku Polska wspólnie ze Szwecją przedstawiła koncepcję utworzenia Partnerstwa Wschodniego, które zaczęło być realizowane na szczycie w Pradze w maju 2009 roku.

Priorytetowe potraktowanie Partnerstwa Wschodniego w czasie naszej prezydencji jest uzasadnione także dynamiką wydarzeń zarówno wewnątrz UE, jak i w jej sąsiedztwie. Nadchodzi czas na to, by po dwóch latach funkcjonowania Partnerstwa dokonać pierwszych podsumowań. Jest to istotne z tego powodu, że trwają obecnie w UE bardzo ważne procesy mające bezpośredni wpływ na kształt unijnego zaangażowania na wschodzie. Między innymi następują zmiany w instrumentarium unijnej polityki zagranicznej w związku z wprowadzeniem traktatu lizbońskiego, takie jak powstanie Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych (ESDZ). W maju bieżącego roku Komisja Europejska ma przedstawić komunikat w sprawie strategicznego przeglądu Europejskiej Polityki Sąsiedztwa, której jednym z elementów jest Partnerstwo Wschodnie. Ponadto ostatnie wydarzenia w Afryce Północnej doprowadziły do poważnej debaty wewnątrz UE na temat polityki wobec sąsiadów, w której unijne państwa południowe postulują przeniesienie środków pomocy finansowej z sąsiedztwa wschodniego na południowe.

W trakcie polskiej prezydencji odbędą się ważne dla Partnerstwa Wschodniego wydarzenia, między innymi szczyt głów państw Partnerstwa, spotkanie ministrów spraw zagranicznych oraz Forum Społeczeństwa Obywatelskiego. W planie jest również szereg spotkań poświęconych współpracy sektorowej w zakresie ochrony zdrowia, sprawiedliwości, rolnictwa itd. Od przebiegu tych spotkań i ich obsady zależeć będzie, czy uda się nadać tej inicjatywie silny wymiar polityczny. Równie ważne jest zwiększenie efektywności Partnerstwa Wschodniego, a przede wszystkim instrumentów pomocy technicznej i finansowej. Bez tego trudno będzie Unii skutecznie oddziaływać na swoich wschodnich sąsiadów. Z jednej strony rośnie rozczarowanie polityką unijną wśród państw zainteresowanych integracją europejską (np. w Ukrainie), z drugiej natomiast UE nie jest w stanie stymulować procesów demokratyzacji w tym regionie (o czym świadczą na przykład ostatnie sfałszowane wybory w Białorusi i represje wobec opozycji). Szansą na wzmocnienie skuteczności Partnerstwa będzie wdrożenie zmian po przeglądzie Europejskiej Polityki Sąsiedztwa, który przypada właśnie na okres polskiej prezydencji.

Sukces w realizacji Partnerstwa może przynieść bezpośrednie profity także polskim obywatelom. Odniosą oni korzyści przede wszystkim w dwóch sferach: biznesu oraz społeczeństwa obywatelskiego. Jednymi z najważniejszych działań w ramach Partnerstwa są negocjacje i wdrażanie umów stowarzyszeniowych, których częścią są umowy o pogłębionej strefie wolnego handlu. Ich podpisanie pozwoli na poprawę klimatu inwestycyjnego oraz większą ochronę bezpieczeństwa inwestycji i współpracy handlowej, co znacznie zwiększy szanse polskich firm na współpracę biznesową z państwami Europy Wschodniej. Polskie przedsiębiorstwa mogą także uczestniczyć w projektach finansowanych w zakresie Partnerstwa Wschodniego i brać udział w ogłaszanych w jego ramach przetargach. Wreszcie Partnerstwo, w którym przyznano ważną rolę organizacjom społecznym, daje szanse na rozszerzenie ich działalności na Wschodzie. Istotne jest jednak zwiększenie otwartości instytucji unijnych na współpracę z sektorem pozarządowym i na zgłaszane przez niego inicjatywy, co obecnie stanowi pewien problem.

Rafał Sadowski, analityk Ośrodka Studiów Wschodnich, redaktor naczelny portalu internetowego o Partnerstwie Wschodnim EaPCommunity, www.easternpartnership.org.

Jolanta Zombirt

Rynek wewnętrzny

Od kilku lat w Unii Europejskiej toczą się prace nad doskonaleniem zasad rządzących rynkiem wewnętrznym. Jesienią 2011 roku odbędzie się w Krakowie II Forum Rynku Wewnętrznego (FRW), na którym mają być dyskutowane propozycje większej integracji w ramach rynku.

Europejski rynek wewnętrzny to rynek bez ograniczeń swobodnego przemieszczania się towarów i usług oraz siły roboczej i kapitału. To także swoboda przedsiębiorczości (każdy obywatel UE może prowadzić swoją firmę na terenie całej Unii).

Swoboda przepływu siły roboczej wiąże się z pojęciem obywatelstwa, które poza czynnym i biernym prawem wyborczym do Parlamentu Europejskiego gwarantuje równy dostęp do zatrudnienia, warunków pracy, szkolenia zawodowego, przynależności do związków zawodowych, korzyści socjalnych i podatkowych. W tym zakresie nowe państwa członkowskie właściwie nie odczuwają już większych ograniczeń niż „Piętnastka”. Niemniej jednak istotne są dalsze prace nad zwiększaniem swobody przemieszczania się osób również w kontekście starzejącego się społeczeństwa europejskiego. Chodzi między innymi o zwiększenie zakresu wzajemnego uznawania kwalifikacji zawodowych i dyplomów uczelni wyższych oraz ujednolicanie prawa pracy.

Swoboda przepływu kapitału umożliwia dokonywanie wszelkich operacji potrzebnych do zawarcia transakcji finansowych bez względu na kraj zamieszkania. Swoboda ta została już niemal w pełni osiągnięta lecz w praktyce, szczególnie w odniesieniu do indywidualnych klientów, ciągle jeszcze istnieją bariery (głównie o charakterze prawno-instytucjonalnym), które powodują, że na przykład bank za granicą nie chce polskiemu klientowi udzielić kredytu hipotecznego. Powodem jest niepewność co do sukcesu postępowania windykacyjnego w przypadku, gdyby kredytobiorca nie spłacał zadłużenia.

Swoboda przepływu towarów oznacza, że towar legalnie wyprodukowany w jednym z państw członkowskich (lub importowany) może być przedmiotem obrotu w każdym z pozostałych krajów UE. Oczywiście towar musi spełniać kryteria bezpieczeństwa i nie może stanowić zagrożenia dla zdrowia i życia ludzi oraz zwierząt ani naruszać moralności publicznej. Ponadto przepisy unijne wskazują na konieczność ochrony dóbr kultury (zakaz eksportu antyków, dzieł sztuki), własności przemysłowej lub handlowej, a także środowiska naturalnego i środowiska pracy.

Wreszcie dochodzimy do swobody przepływu usług, najczęściej wymawianej na jednym oddechu wraz ze swobodą przedsiębiorczości. Szczególnym rodzajem usług są regulowane odrębnie usługi finansowe. W styczniu 2011 roku weszły nowe przepisy dotyczące ram regulacyjno-nadzorczych dla instytucji finansowych. Poszerzają one zakres nadzoru nad tymi spośród instytucji, które działają transgranicznie. Natomiast w dalszym ciągu ewentualne skutki upadku banku w kraju goszczącym będą ponosiły inne banki oraz podatnicy tego kraju. Jest to szczególnie dotkliwe dla państw, w których sektor bankowy prawie w całości należy do zagranicznych instytucji kredytowych (tak jest na przykład w Polsce). Kwestia ta jest z pewnością trudna w wymiarze politycznym, ale należy dążyć do jej unormowania na przykład poprzez stworzenie Bankowego Funduszu Gwarancyjnego dla całej Unii. Polskę w tym względzie na pewno będą wspierać inne nowe kraje członkowskie, które mają podobną strukturę własnego sektora bankowego. W Unii istnieje obecnie czterdzieści funduszy gwarantowania depozytów o różnej konstrukcji, strukturze właścicielskiej oraz różnych zasadach pobierania składek od banków, co dodatkowo zmniejsza przejrzystość odpowiedzialności w przypadku upadku banku.

Jolanta Zombirt, polska ekonomistka i europeistka, dr hab. ekonomii, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego w Instytucie Europeistyki.

 

 

Mikołaj Budzanowski

Wzmacnianie zewnętrznej polityki energetycznej UE

Jesteśmy w okresie wdrażania trzeciego energetycznego pakietu liberalizacyjnego, którego zasięg oddziaływania wychodzi daleko poza granice wspólnoty. Nakłada się na to niestabilna sytuacja polityczna na Bliskim Wschodzie, skutkująca znacznym wzrostem cen surowców energetycznych na europejskim rynku. Europa w zbyt dużym stopniu uzależniona jest od dostaw surowców z krajów trzecich – import ropy stanowi osiemdziesiąt dwa procent rocznego zużycia, a gazu – sześćdziesiąt procent  i szybko rośnie. Zmiana tej niekorzystnej sytuacji będzie możliwa dzięki nowemu programowi wspierania rozbudowy infrastruktury krytycznej.

Ze względu na wieloletnie uzależnienie od jednego źródła gazu Polska konsekwentnie realizuje plan dywersyfikacji dostaw tego surowca. Dzięki temu możemy dziś przedstawić konkrety: to budowa terminalu gazu skroplonego LNG w Świnoujściu oraz nowych połączeń z systemami przesyłowymi sąsiednich państw. Ponadto polskie spółki zaczynają inwestować w elektrownie gazowe i analizują wielkość złóż gazu łupkowego. Wstępne badania wykazują, że pod powierzchnią kraju znajduje się od półtora do trzech bilonów metrów sześciennych tego surowca, a wyników poszukiwań możemy oczekiwać w ciągu najbliższych dwóch lat. Wobec rocznego zapotrzebowania Polski rzędu czternastu miliardów metrów sześciennych jest to ogromny potencjał do wykorzystania oraz dobra perspektywa dla budowy pierwszego w Europie Środkowej rynku gazu niekonwencjonalnego.

Powstający Terminal LNG w Świnoujściu jest nie tylko naszym wewnętrznym projektem. To pierwsza w całym regionie Morza Bałtyckiego tego typu inwestycja, która zdecydowanie wzmocni rynek gazu UE. W jaki sposób? Po uruchomieniu gazoportu w połowie 2014 roku będziemy mieli możliwość odbioru skroplonego gazu drogą morską z dowolnego miejsca na Ziemi, a następnie przesłania go sieciami gazociągowymi do państw ościennych w Europie Środkowej oraz do naszych południowych i zachodnich sąsiadów.

Kolejny obszar, w którym Polska ma już znaczne osiągnięcia, to budowa interkonektorów – połączeń z systemami gazociągów sąsiednich krajów. Bez rozbudowy sieci przesyłowej nie będzie możliwa pełna integracja europejskiego rynku energetycznego do 2015 roku, a takie są założenia polityki bezpieczeństwa energetycznego UE. W tym roku oprócz połączenia w Lasowie na granicy z Niemcami oddany do użytku zostanie gazociąg Polska–Czechy, który będzie naszym drugim połączeniem z siecią przesyłową UE. W sumie zwiększą one polską zdolność importu o miliard metrów sześciennych rocznie, czyli prawie osiem procent krajowego zapotrzebowania. Ponadto trwają przygotowania do realizacji projektu podmorskiego połączenia systemów Polski i Danii, a także analizy kolejnych połączeń z sieciami Litwy i Słowacji.

Prezydencja naszego kraju w Radzie UE powinna być czasem poświęconym na tworzenie nowego programu infrastruktury przesyłowej dla gazu, ropy, paliw oraz elektroenergetyki. To projekty szerszego interesu publicznego, tak zwane Projects of Broad European Interest. Są one specyficzne, bo ich zadanie polega na łączeniu systemów poszczególnych krajów członkowskich UE w jedną, zintegrowaną sieć. Bez połączeń transgranicznych nie można także mówić o wspólnotowym rynku energii.

Jednym z takich strategicznych projektów jest planowany Korytarz Północ– Południe, który połączy terminal LNG w Świnoujściu z planowanym gazoportem w Chorwacji (tak zwanym terminalem Adria) przez państwa Europy Środkowej (Czechy, Słowację, Węgry).  Projekt Korytarza ma na celu zapewnienie w przyszłości bezpieczeństwa dostaw gazu w południowej części Europy.

Polska ma również zamiar promować współpracę między państwami członkowskimi w zakresie tworzenia regionalnej strategii rozwoju systemu energetycznego na przykład w ramach Grupy Wyszehradzkiej czy współpracy w basenie Morza Bałtyckiego. Nowa filozofia dotyczy zarówno zarówno gazu i ropy, jak i energii elektrycznej.

Mikołaj Budzanowski, Wiceminister Skarbu Państwa odpowiadający za nadzór nad gazem i ropą oraz realizacją terminalu LNG w Świnoujściu.

Artur Gruszczak

Wspólna polityka bezpieczeństwa i obrony

Unia Europejska zawsze dążyła do odgrywania roli rozjemcy. Warto zatem zwiększyć wysiłki w sferze działań stabilizacyjnych, zwłaszcza w sytuacjach pokonfliktowych. Polska powinna być obecna i aktywna w misjach realizowanych w ramach Wspólnej Polityki Bezpieczeństwa i Obrony (WPBiO). Współdziałanie z unijnymi partnerami podczas misji humanitarnych, klęsk żywiołowych czy operacji stabilizacyjnych wydaje się znacznie bardziej pożyteczne niż wdrażanie doktryny kontrpartyzanckiej na afgańskiej prowincji czy kosztowne zaangażowanie polskich sił zbrojnych w operacje pod egidą NATO.

Prezydencja powinna zatem położyć większy nacisk na reagowanie kryzysowe, działanie na wypadek klęsk żywiołowych i innych sytuacji wyjątkowych. Kontynuując inicjatywę prezydencji szwedzkiej, warto podkreślić, jak ważny jest dla każdego państwa członkowskiego wymiar bezpieczeństwa społecznego, który dotyczy codziennego życia zwykłych ludzi. Choćby polskie doświadczenia przeciwdziałania powodzi i zwalczania jej skutków przemawiają za wzmocnieniem unijnych regulacji w tej mierze oraz za podejmowaniem transgranicznych operacji kryzysowych państw członkowskich przy wsparciu unijnych agencji. W ten sposób byłaby realizowana zasada unijnej solidarności, akcentowana przez obecny i poprzedni rząd RP. Zasada solidarności energetycznej, wprowadzona dzięki wysiłkom polskiej dyplomacji do traktatów, powinna odnosić się także do wspólnych działań na rzecz zapobiegania zagrożeniom infrastruktury energetycznej w Unii oraz wspólnego zwalczania skutków ewentualnych katastrof, uszkodzeń infrastruktury czy ataków terrorystycznych.

W zarządzaniu kryzysami dużą rolę odgrywa zdolność wczesnego wykrywania zagrożeń. By ją posiadać, trzeba zaangażować rzeszę ekspertów. W tym kierunku idzie inicjatywa przekształcenia Instytutu Studiów Strategicznych UE w sieć kilku ośrodków analitycznych specjalizujących się w obszarach objętych WPBiO. Podczas polskiej prezydencji należy dążyć do ulokowania jednego z ośrodków na terytorium Polski, a ponadto wypracowania sprawnych mechanizmów współpracy między tymi ośrodkami a unijnymi agencjami realizującymi zadania wspólnej polityki (takimi jak EDA, SitCen, ENISA czy – w pewnym zakresie – Frontex).

Polska prezydencja powinna także spróbować powrócić do zgłoszonej przez Francję i Niemcy pod koniec lat dziewięćdziesiątych i wskrzeszonej przez prezydencję austriacką w 2006 roku, ale zablokowanej przez niektóre państwa członkowskie, propozycji utworzenia europejskiej wspólnoty wywiadowczej w oparciu o istniejące agencje (przede wszystkim Centrum Sytuacyjne), sieci komunikacji oraz organy państw członkowskich.

Kluczem do wypracowania proaktywnej i maksymalnie skutecznej polityki bezpieczeństwa i obrony jest sprawna wymiana informacji – dzielenie się zarówno danymi, jak i wiedzą analityczną oraz doświadczeniami. Celem Unii jest zwiększanie skuteczności prowadzenia misji petersburskich (zadań humanitarnych), a także operacji w ramach NATO – organizacji, która stale odgrywa rolę platformy bezpieczeństwa Unii. Niemniej jednak Unia w coraz większym stopniu powinna stawiać czoła zagrożeniom niekonwencjonalnym i skutecznie je likwidować. Nie należy zrażać się niewielkimi osiągnięciami w dotychczasowych działaniach. W traktatach są mocne podstawy do postawienia pierwszych kroków w kierunku unijnej wspólnoty wywiadowczej, rozumianej szeroko jako wymiana informacji ważnych ze względu na bezpieczeństwo UE.

 

Artur Gruszczak, dr hab., politolog, adiunkt w Instytucie Nauk Politycznych i Stosunków Międzynarodowych UJ, koordynator w Centrum Europejskim Natolin.

 

 

Henryka Bochniarz

Wykorzystanie kapitału intelektualnego Europy

Jeśli szybko starzejąca się Europa chce być konkurencyjna wobec dynamicznie rozwijających się gospodarek i młodych społeczeństw Chin, Indii, Brazylii, a w dużo dalszej perspektywie – również Afryki, musi przedefiniować swoje cele. Nie wystarczy dotrzymywać kroku liderom poprzez nawoływanie do wydawania na badania i rozwój ponad trzech procent PKB (tyle teraz wydają na nie światowe potęgi).

Kluczem do bycia konkurencyjnym jest kapitał intelektualny, w tym szczególnie kapitał ludzki i społeczny. Prosta zasada mówi, że kapitał ludzki można lepiej wykorzystać, gdy ma się większy kapitał społeczny. Z tym drugim w Unii jest różnie: od wysokiego poziomu w krajach nordyckich po dramatycznie niski na przykład w Polsce. Cierpimy na zatrważający brak zaufania. Co zrobić, by to zmienić?

Musimy zadać sobie pytanie, czy europejskie programy nauczania odpowiadają zadaniom, jakie staną przed nami za dziesięć, piętnaście lat. Warto się zastanowić, jak poprawić system edukacyjny, żeby lepiej wykorzystać społeczny potencjał. Chodzi o sprawną i efektywną edukację na każdym poziomie i przez całe życie. Dzisiaj, niezależnie od wieku, nie możemy już mówić, że zakończyliśmy edukację.

Ważna jest też kolejna składowa kapitału intelektualnego – kapitał strukturalny. Mam na myśli choćby sprawność instytucji państwa. We wszystkich krajach Unii pozostawia ona wiele do życzenia. Komisja Europejska jest tego zresztą doskonale świadoma i już dawno zobowiązała członków, by obniżyli koszty funkcjonowania administracji o dwadzieścia pięć procent. Istnieje przekonanie, że obecne regulacje prawne kształtujące kapitał strukturalny są nieefektywne. Znaczy to, że na poziomie unijnym tworzy się rozwiązania, które później są wdrażane do krajowych porządków prawnych i niepotrzebnie obciążają społeczeństwo wysokimi kosztami. Trzeba też lepiej wykorzystać kapitał relacyjny. Nie ma szans na bycie konkurencyjnym, jeśli nie ma się zbudowanych relacji zewnętrznych, czyli z partnerami spoza Unii. Przejawy protekcjonizmu nie służą budowaniu stosunków biznesowych ani politycznych. W tym kontekście należy przemyśleć stosowanie zasad protekcjonizmu, tak by móc lepiej realizować ważne dla krajów unijnych polityki, na przykład obejmujące ochronę klimatu. W budowaniu dobrych relacji politycznych krajów UE z innymi państwami został już zrobiony ważny krok – mamy unijną służbę dyplomatyczną. Dobrym pomysłem na budowanie zewnętrznego kapitału relacyjnego jest tworzenie europejskich biur handlowych w krajach, które dla Europy są ważne biznesowo i politycznie, lecz nie każdemu z członków UE opłaca się w nich otwierać własne przedstawicielstwo.

Kapitał intelektualny to także wyzwanie dla europejskich przedsiębiorstw. To na nim oraz na wiedzy budowana jest przewaga konkurencyjna firm także na poziomie państw i gospodarek. Jeśli bowiem na poziomie makro istnieje odpowiedni zewnętrzny kapitał relacyjny, to jako przedsiębiorca już na starcie mam przewagę konkurencyjną wobec tych, którzy sami muszą się przedzierać na pozaeuropejskie rynki. Jednak w debacie, jaką rząd będzie podejmował w ramach prezydencji, warto mówić także o kapitale intelektualnym na poziomie mikro, czyli tłumaczyć przedsiębiorcom, że dzisiaj nie da się budować biznesu bez inwestowania w pracowników, bez podnoszenia poziomu ich kompetencji oraz skłonności do uczenia się. Niezbędne jest budowanie kapitału strukturalnego i relacyjnego przedsiębiorstw. Składa się na niego, między innymi zarządzanie wiedzą w firmie. Przedsiębiorcy muszą zdawać sobie sprawę, że nie wystarczy edukować pracowników i stwarzać im warunki do pracy. Firmie trzeba również zapewnić ciągłość. Nie da się tego zrobić bez budowania struktury, w ramach której wiedza pracowników będzie kumulowana oraz przekazywana i tworzone będą relacje mistrz–uczeń, szef–następca. Wiele firm w Europie, szczególnie małych i średnich, nie gromadzi i nie porządkuje wiedzy nabywanej przez pracowników. Nie zarządzają nią. Nie prowadzą też polityki sukcesji. To wielka strata. Suma kapitału intelektualnego przekłada się wszak na wyniki i przedsiębiorstwa, i całej gospodarki. Właśnie dzięki temu rośnie dobrobyt.

Henryka Bochniarz, prezydent Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan.

 

 

 
 

Zapisz się do newslettera!

Otrzymasz 35% kod rabatowy na dowolny numer miesięcznika oraz informacje o promocjach, wydarzeniach i spotkaniach autorskich

email marketing zapewnia MailPlanner

Newsletter