70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Zmiany w Turcji? Konwersja Ormian jako wyzwanie dla tolerancji

W czasie ubiegania się Turcji o akces do UE dało się zaobserwować znaczące zmiany w dyskursie polityczno-prawnym. Nowo powstały, wielokulturowy dyskurs dotyczący tolerancji miał za zadanie wprowadzić temat „Religii” do sfery publicznej. Spośród wszystkich grup w Turcji, które mogą czerpać zyski z tego nowego zjawiska, Ormianie wyznający islam są najtrudniejszym przypadkiem.

Decyzja Unii Europejskiej z grudnia 1999 roku nadająca Turcji status kandydata do członkostwa uruchomiła proces zmian i reform w sferze prawnej. Wymóg spełnienia kopenhaskich kryteriów politycznych skłonił Turcję do wprowadzenia licznych reform zmierzających do uznania większej kulturowej różnorodności i zagwarantowania praw mniejszości etnicznych i religijnych, w tym przepisów dotyczących konwersji religijnej i rejestracji zmiany wyznania w urzędach. Procesy te spotykają się na ogół z poparciem wielu obserwatorów, którzy postrzegają je jako pożądane przesunięcie w stronę większej tolerancji dla mniejszości religijnych[1]. Według nich, przełamując w końcu opór przed uznaniem wielokulturowego charakteru swego społeczeństwa, Turcja staje się państwem postnarodowym, które „akceptuje i pielęgnuje tożsamość narodową, uznającą swoją wielokulturowość”[2]. Według tej koncepcji etap postnarodowy jest osiągany stopniowo, w miarę jak państwo „przyjmuje i wprowadza politykę, która jest w coraz większym stopniu otwarta na mniejszości wyłączone poza nadane i ustalone definicje tożsamości narodowej”[3]. Ponadto w debatach na temat podejścia do marginalizowanych grup i mniejszości centralne miejsce przypisuje się kulturze.

Krytyczna teoria prawa i socjologia krytykowały sposób, w jaki odmienność społeczno-kulturowa i religijna jest uznawana przez państwo[4]. Krytycy argumentów postnarodowych badali zamiast tego różnorodne sfery, w których dyskursy tolerancji wielokulturowej były wykorzystywane do kształtowania losów mniejszości, kultur rdzennych[5] i innych marginalizowanych grup, takich jak imigranci, a także sondowali granice liberalizmu wielokulturowego pod kątem jego tolerancji na odmienność[6]. Choć badania te skupiały się na „kulturowych” roszczeniach po stronie mniejszości, chciałabym przyjrzeć się bliżej problemowi kultury z perspektywy państwa. Moje pytanie zatem brzmi: Co dzieje się w takich państwach jak Turcja, gdzie uznanie odmienności kulturowej oraz koncepcje równości zderzają się z postulatami uznania wnoszonymi przez mniejszości?

 

Ormianie w tureckich sądach

W ciągu ostatnich kilku dekad Ormianie, stanowiący największą nieislamską mniejszość w Turcji, stawali się coraz bardziej widoczni w przestrzeni publicznej, zabierając głos w debatach politycznych i prawnych wywołanych stałym brakiem porozumienia co do definicji pogromów z 1915 roku i ciągłą niezgodą Turcji na uznanie tych brutalnych wydarzeń za akt ludobójstwa. Dodatkowy wymiar debaty stanowią wysiłki zislamizowanych Ormian zmierzające do uznania ich przynależności do społeczności ormiańskiej w Turcji poprzez konwersję z powrotem na chrześcijaństwo i stosowną zmianę imienia[7]. ”Termin „podwójna konwersja”, którym określam ten proces, sugeruje, że nawracanie się islamskich Ormian na religię przodków w przeważająco muzułmańskiej Turcji oznacza przejście z islamu na chrześcijaństwo oraz od statusu religijnej większości do mniejszości. W kontekście zaprzeczania przez państwo tureckie brutalnym wydarzeniom z 1915 roku, w tym przymusowej konwersji chrześcijańskich Ormian na islam, sprawy sądowe o zmianę imienia na ormiańskie są przyczynkiem do refleksji prawnej, politycznej i publicznej nad ograniczeniami dotychczasowych wyobrażeń na temat obserwowanego w ostatnim czasie zjawiska tolerancji wielokulturowej wobec mniejszości religijnych w Turcji.

W ciągu ostatnich dziesięciu lat ponad tysiąc osób wniosło do świeckich sądów w Stambule sprawy dotyczące nawrócenia na chrześcijaństwo (religię ich dziadków) oraz zmiany imienia na chrześcijańskie. To, co istotne w tej sprawie, zawiera się w fakcie, iż jest to dokładne odwrócenie wcześniejszej praktyki. Powodowie są potomkami Ormian, którzy przeszli na islam jeszcze w czasie masakr Ormian w latach 1894–1896, jednak konwersje miały miejsce przez cały okres trwania Republiki, szczególnie po przewrocie wojskowym w 1980 roku.

 

Mniejszości religijne

Zgodnie z traktatem z Lozanny państwo tureckie definiuje mniejszości religijne jako składające się z pozostałych członków społeczności żydowskich, ormiańskich i greckich[8]. Ale nie wszyscy niemuzułmanie – chrześcijańscy rdzenni mieszkańcy Anatolii, tacy jak Asyryjczycy, jak również wszystkie relatywnie nowe społeczności chrześcijańskie, na przykład nowo nawróceni protestanci – są objęci oficjalnym statusem mniejszości. To samo dotyczy także islamskich mniejszości etnicznych, na przykład Kurdów czy wyznawców innych odłamów islamu, takich jak alewici. Ponadto przynależność do uznawanej mniejszości religijnej przysługuje tylko osobom, których rodzice są członkami danej społeczności. W celu ustalenia, kto stanowi „mniejszość religijną” i kontrolowania dostępu do instytucji tychże mniejszości, tureckie urzędy prowadzą ewidencję przynależności religijnej wszystkich obywateli Turcji i umieszczają stosowną informację w dowodzie osobistym przy urodzeniu. Dlatego zgodne z prawem zarejestrowanie się w urzędzie państwowym jako Ormianin, który żył dotąd jako obywatel turecki wyznający islam, stanowi walkę o uznanie przynależności do mniejszości, która ma negatywne konsekwencje dla krytycznych definicji tolerancji wielokulturowej w kontekście odmienności etnicznej i religijnej we współczesnej Turcji. Podczas gdy nawrócenie na chrześcijaństwo nie zapewnia dostępu do instytucji mniejszości, konwersja na ormiańskość jest walką o uzyskanie prawnego statusu członka mniejszości uznawanej przez państwo. W tym kontekście przyjmowanie ormiańskich imion jest prawem przysługującym Ormianom urodzonym w tej społeczności, ale nie tym, którzy zdecydowali się na ponowne przyjęcie religii przodków. Choć UE nalega na usunięcie z dowodów osobistych rubryki na wyznanie, wymóg prowadzenia ewidencji religii może służyć, w pewnych warunkach – jak ma to miejsce w przypadku Turcji – wspieraniu walki o uznanie przez państwo przynależności do mniejszości. W przypadku ormiańskich konwertytów, oznaczonych jako mniejszość, przepis ten – choć dyskryminacyjny w swym charakterze – ma rzeczywiste konsekwencje dla ich dostępu do praw mniejszości, w tym prawa do posyłania dzieci do ormiańskich szkół, nauki języka ormiańskiego oraz przeprowadzania obrzędów religijnych takich jak śluby, pogrzeby czy chrzciny w ormiańskich kościołach. Analizuję to zagadnienie w świetle szczególnego problemu: kwestionowania autorytetu państwa oraz dyskursu tolerancji wielokulturowej poprzez domaganie się zmiany imion przez islamskich Ormian; zjawiska, które sprzeniewierza się świeckiemu wymiarowi sprawiedliwości poprzez pośrednie odniesienie do pogromów ludobójczych z 1915 roku.

 

Zmiany w sądownictwie

Sprawy sądowe stanowią bodaj największe wyzwanie dla tolerancji wielokulturowej. Nie tylko destabilizują państwową politykę wobec mniejszości, ale także podają w wątpliwość zakres uznania kulturowej odrębności, jaką faktycznie oferuje dyskurs tolerancji wielokulturowej wprowadzony poprzez reformy prawne zainicjowane przez UE. Ponowne pojawienie się w tureckich debatach publicznych krypto-Ormian reprezentowanych przez wnuków zislamizowanych Ormian osmańskich przyjęło się uważać ze element szerszego procesu liberalizacji polityczno-gospodarczej, który podważa hegemonię tureckiego nacjonalizmu. Z drugiej strony, dowodzę, iż ostatnia reforma prawna, ułatwiająca islamskim Ormianom proces konwersji na chrześcijaństwo, równocześnie odpolitycznia starania konwertytów o zajęcie się problemem doznanej przemocy i odzyskanie przynależności do grup mniejszościowych. Włączenie kultury w sferę prawną, co jest konsekwencją sprzeczności będącej nieodłącznym elementem sporów na temat wielokulturowości i demokracji liberalnych w ujęciu ogólnym, oznacza jednocześnie koncentrację na tolerancji i odmienności kulturowej.

W odpowiedzi na sugestię UE nowa ustawa[9] ułatwiła zmianę wyznania religijnego w rejestrze i uczyniła zapis dotyczący religii w dowodach osobistych opcjonalnym. Ponadto zmiana wyznania religijnego nie wymaga już nakazu sądowego[10]. Po wprowadzeniu tych zmian w sferze wolności religijnej wcześniejsza praktyka zwracania się do sądów lub uzyskiwania dokumentu poświadczającego konwersję od instytucji religijnej nowego wyznania w celu zarejestrowania zmiany wiary nie jest już konieczna. Teraz złożenie wniosku w lokalnym urzędzie ewidencji ludności wystarczy, aby zarejestrować nową przynależność religijną. Względna łatwość zmiany religii w ewidencji wraz z coraz wyraźniejszym klimatem tolerancji w nadziei na wejście do UE skłoniły ponad stu muzułmańskich Ormian do oficjalnej zmiany imienia na ormiańskie po przejściu na chrześcijaństwo. Postrzegana jako część szerszego zagadnienia polityki tolerancji prowadzonej przez państwo kwestia konwersji religijnej nie należy już do jurysdykcji sądów pierwszej instancji. Niemniej jednak zmiana nazwiska pozostaje procedurą prawną, zgodnie z którą konwertyci są zobowiązani do uzyskania zgody państwa na proces konwersji. Tym samym nadzór organów prawa nad konwersją nie zostaje zbytnio naruszony.

Pierwszą próbą uregulowania prawnego wyboru imienia była ustawa o ewidencji z 1972 roku, według której imiona niezgodne z kulturą narodową, normami moralnymi, obyczajami i tradycjami oraz rażące dla opinii publicznej nie mogły być nadawane dzieciom. Jednakże użycie nieislamskich, nietureckich imion i nazwisk było uważane za niezgodne z prawem już wcześniej, w świetle ustawy z 1928 roku, wprowadzającej w Turcji alfabet łaciński. Prokuratorzy regularnie otwierali sprawy sądowe przeciwko publicznemu użyciu liter „q”, „w” i „x”, które nie istnieją w tureckim alfabecie. Jedynym wyjątkiem od wszystkich trzech powyższych ustaw dotyczących imion są „uznawane” mniejszości religijne. Ich członkowie mogą przyjmować imiona nieislamskie/nietureckie.

W świetle przepisów zabraniających przyjmowania i używania imion nietureckich możemy dowodzić, że zmiana imienia, podobnie jak konwersja religijna, jest dla państwa źródłem niepokoju wynikającego ze zmiany wzorców demograficznych na „korzyść” mniejszości. Zaburza to ustanowiony przez państwo związek normatywny między „identyfikacją” obywateli przy urodzeniu i samoidentyfikacją/wyborem imienia przez obywatela z pobudek etnicznych lub religijnych. Nadawanie imion pozostaje więc „obszarem, w którym państwo i obywatele negocjują włączenie w obręb społeczności narodowych”[11].

Ocenę znaczenia, jakie nadawaniu imion przypisuje państwo, utrudnia fakt, iż powództwa dotyczące zmiany imienia zalicza się do kategorii spraw, w których występuje jedna strona (nisbi neshep),w odróżnieniu od spraw ze stroną przeciwną, zgodnie z turecką ustawą o postępowaniu cywilnym, która kategoryzuje je następnie jako sprawy bez sporu (çekişmesiz yargı lub w języku osmańsko-tureckim nizasız kaza), czyli sprawy „bez dwóch stron przeciwnych lub kwestii spornej między nimi”[12]. W sądzie muszą być jednak obecni urzędnik ewidencji ludności (nüfus mmemuru) i prokurator (cumhuriyet savcisi). Występują oni w roli przedstawicieli państwa, a sędzia prosi ich o ocenę sprawy powoda, de facto czyniąc państwo „ukrytą” drugą stroną czy też stroną przeciwną w sprawach o zmianę imienia.

 

Sprawy sądowe

W czerwcu 2003 roku turecki parlament wprowadził poprawkę do artykułu 16 ustawy o ewidencji, zgodnie z którym nie można nadawać dzieciom imion niezgodnych z „kulturą narodową” oraz „tureckimi obyczajami i tradycjami”. W poprawce usunięto wyrażenia „kultura narodowa” i „tureckie obyczaje i tradycje” oraz stwierdzono, iż nie wolno nadawać tylko imion lekceważących normy moralne lub rażących dla opinii publicznej[13].

Sprawy, które poznałam podczas zbierania materiałów w sądach pierwszej instancji (Asliye Hukuk Mahkemeleri) w Stambule, ilustrują chaos w stosowaniu zreformowanych środków prawnych, jak również utrzymującą się podejrzliwość wobec konwersji. W 2007 roku do sądu wpłynął wniosek, w którym powód stwierdzał, że jego imię w ewidencji ludności (kütükte) to Mehmet i informował o niedawnej konwersji na chrześcijaństwo. Zwracał się on do sądu z prośbą o zmianę imienia na Agop, które zostało mu nadane przy chrzcie.

Jego adwokat, w odróżnieniu od strategii zastosowanej w poprzedniej sprawie, uzasadniał:„Wieś, w której urodził się i dorastał powód, była pierwotnie wioską ormiańską, położoną we wschodniej Anatolii, której mieszkańcy przeszli na islam. Jednakże żyjący tam Ormianie nigdy nie utracili ormiańsko-chrześcijańskiej tożsamości. Niedawno powód przeszedł na chrześcijaństwo, aby wrócić do swojej własnej religii oraz (…) zarejestrował swoje wyznanie jako chrześcijańskie w państwowym urzędzie”[14].

Pod koniec rozprawy, zgodnie z zasadami postępowania sądowego, sędzia poprosił o opinię urzędnika ewidencji ludności (nüfus memuru) i prokuratora (cumhuriyet savcısı). Obaj stwierdzili, że okres 4–5 miesięcy był niewystarczający, aby umożliwić powodowi poznanie nowej religii, w związku z czym opowiedzieli się za odrzuceniem jego prośby o zmianę imienia. Urzędnik ewidencji ludności powywoływał się ponadto na precedens z sądu kasacyjnego (yargitay), w którym orzeczono, że „konwersja religijna nie wymaga zmiany imienia”.

Z kolei adwokat powoda uzasadniała, że jej klient „nie przeszedł po prostu na chrześcijaństwo, ale wrócił do religii swoich przodków”. Zatem jego przypadek nie powinien być traktowany jako przyjęcie nowego wyznania, ale „powrót do religii pierwotnie wyznawanej”. Jednakże sąd orzekł na niekorzyść powoda i nie zezwolił na zmianę imienia na podstawie oświadczeń prokuratora i urzędnika ewidencji.

Dlaczego ta sprawa budzi sprzeciw sędziego i innych urzędników państwowych w obliczu reformy prawnej, która jakoby obejmuje różnorodność wielokulturową, oraz w czasie, gdy inne sprawy o zmianę imienia rozpatrywane są pozytywnie? To, co czyni ją wartą szczególnej uwagi, to ormiańskie pochodzenie powoda, które stanowi świadectwo historycznych aktów przemocy i burzy ukryte założenia na temat tolerancji, obecne w świeckiej/cywilnej reformie prawnej oraz tureckim aparacie państwowym. Negatywy wynik tej sprawy jest związany z granicami dyskursu tolerancji. Wyłonienie się islamskich Ormian z mroków zapomnienia, czego uosobieniem są powodowie i świadkowie w sądzie, doprowadziło do odnowienia dawnych uraz oraz podjęcia przez Ormian roszczeń w związku z okrutnym losem ich przodków. Wychodząc poza granice usankcjonowane przez państwo, sprawa ta dotknęła niepożądanych tematów, przede wszystkim kwestii ludobójczych pogromów Ormian. Określone podmioty tolerancji, w tym przypadku nieislamskie mniejszości religijne, są nadal traktowane jako podmioty niepożądane, które przekraczają ustalone granice, aby dokonać zmiany imienia. Dyskurs tolerancji nie wywołał praktycznie żadnej zmiany w pełnym urazy podejściu urzędników państwowych do wypowiedzi na temat losu Ormian w czasie upadku Imperium Osmańskiego oraz w całej historii Republiki. Według Wendy Brown „tolerancja jest, między innymi, wylęgarnią takich uraz; jest źródłem, a nie tylko odpowiedzią na niepokojący i niestabilny krajobraz psychiczny, stanowiący tło liberalnego multikulturalizmu”[15]. Wspomniany przez Brown „niestabilny krajobraz psychiczny” uwidacznia się w stosunku sędziów i innych urzędników państwowych do ormiańskich powodów i ich prawników. Wypowiedzi pani adwokat i świadków w sądzie unaoczniły pogląd, że tolerancja nie rozwiązuje problemów, a jedynie umożliwia radzenie sobie z antagonizmem i wrogością w stosunku do odmienności religijnej i wnuków Ormian, którzy przeszli na islam w 1915 roku.

Pewien prawnik, który prowadził dwie sprawy o zmianę imienia, powiedział mi, że jego również uderzył uporczywy sprzeciw organów prawnych. Przytoczył przypadek niekorzystnego rozstrzygnięcia sprawy jednego ze swoich klientów. Po wysłuchaniu orzeczenia sądu ów prawnik nie mógł powstrzymać się od zadania następującego pytania: „Jakiego rodzaju korzyści dla porządku publicznego naszego społeczeństwa płyną z wymagania przez organy prawne, by obywatel wyznania chrześcijańskiego nosił muzułmańskie imię?”. To pytanie jest podsumowaniem wątpliwości powodów i ich prawników w okresie przed wprowadzeniem reformy, dotyczących reakcji publicznych organów państwa. Wrogie nastawienie do konwersji religijnej w świeckich sądach w Turcji przywodzi na myśl wnikliwe wypowiedzi Roberta Wollfa na temat „wyraźnego rozgraniczenia” interesów popartych autorytetem prawa i tych, które są „nie do przyjęcia” w sferze publicznej. Wollf dodaje, że orędownicy postulatów uznawanych za niedopuszczalne są „traktowani jak szaleńcy, ekstremiści i zagraniczni agenci”[16]. Rzeczywiście, prawnicy i konwertyci przytaczają szereg przypadków oskarżania ich przez sędziów i urzędników ewidencji ludności o prowadzenie działalności misyjnej i/lub nielojalność wobec państwa poprzez przejście na chrześcijaństwo. Konwersja na religię mniejszości była traktowana przez prawo jako dewiacja, która jest „nie do przyjęcia” i wymaga nadzoru, podobnie jak imiona obywateli w ujednoliconym narodzie tureckim. Jednym z najnowszych przykładów była sprawa obywatela pochodzenia ormiańskiego, który przeszedł na islam i chciał dokonać zmiany imienia na muzułmańskie. W tej sprawie sąd – choć jest do tego prawnie zobowiązany – nawet nie wzywał świadków, a powód nie potrzebował adwokata. Jego wniosek został rozpatrzony pozytywnie w trakcie zaledwie jednej rozprawy[17].

 

Pomiędzy kulturą i prawem

Podczas gdy rządząca partia AKP jest chętna do rozmów na temat tolerancji religijnej, w kontekście prawnym powrót do „ormiańskości” poprzez konwersję rzuca cień na autoprezentację państwa. Analiza orzeczeń w sprawach o zmianę imienia w sądach świeckich wymaga zatem dokonania oceny państwowych praktyk prawnych i biurokratycznych oraz zbadania charakteru tolerancji wielokulturowej. Usunięcie pojęcia „ormiańskości” w sądach umożliwia zaistnienie „języka tolerancji” jako takiego. Niejednoznaczność języka tolerancji, a więc dyskursu, w którym pozornie celebruje się odmienność (kulturową, religijną), jest szczególnie widoczna w Turcji, gdzie praworządność państwa jest podważana przez jego własnych obywateli i międzynarodową opinię publiczną w kwestii uznania pogromów ludobójczych[18]. W sprawach ormiańskich konwertytów starających się o zmianę imienia sądy podtrzymują ich status outsiderów względem niezależnego państwa tureckiego poprzez odnoszenie się do ich odmienności za pomocą niekłopotliwych terminów, takich jak kultura i anatolijskie dziedzictwo kulturowe.

Nienaruszalne prawo do integralności państwowej zostało wyrażone w decyzjach sądowych przytoczonych powyżej. Zatem konwersja Ormian na religię ich przodków postrzegana jest jako „zagrożenie” dla integralności i niezależności państwa tureckiego. Jak dowodzi Brown:„Podobnie jak w przypadku niebezpiecznego, obcego, toksycznego lub zagrażającego jednostce elementu od niej różnego, który domaga się włączenia w jej obręb, podejmuje się działania utrudniające owo włączenie, tak też tolerancja może być rozumiana jako sposób podtrzymywania zagrożonej jednostki jako niezmienionej. (…) Zadaniem tolerancji rozumianej jako termin prawny jest podtrzymywanie statusu outsidera także w przypadku tych jednostek, które zostają wcielone w obręb organizacji państwowej lub obywatelskiej, co więcej, zgodne z tym rozumieniem tolerancji jest także akcentowanie potencjalnego niebezpieczeństwa dla tych organizacji niesionego przez outsiderów”[19].

Podobnie postrzeganie tolerancji wielokulturowej poprzez pryzmat „kultury” rozumianej w sposób instrumentalny przyczynia się raczej do utrzymania integralności Turcji jako państwa aniżeli ochrony mniejszości w obrębie tego państwa. W przypadku wniosków o zmianę imienia wystosowywanych przez Ormian odstępujących od islamu grupą, która dąży do utrzymania kulturowej różnorodności rozumianej w duchu wolności religijnej, nie są bynajmniej mniejszości religijne, ale samo państwo tureckie wraz z jego organami sądowniczymi. W sądach tureckich sprawa przedstawia się w sposób bardziej skomplikowany. Kategorie takie jak etniczność i przynależność religijna, pochodzenie historyczne i prawne, tureckie i ormiańskie, zostają ze sobą przemieszane w trakcie postępowania sądowego. Antynomia pomiędzy kulturą i prawem zostaje odwrócona wraz z postępującym procesem zawłaszczania przez prawo kategorii kultury i religii kosztem sprawiedliwości i równości. Historyczny kontekst dla procesu zmiany imienia i konwersji religijnej zmusza do przesunięcia dotychczasowych granic rozumienia wolności religijnej w Turcji; przesunięcia uwydatniającego historyczne niesprawiedliwości, które nie mogą zostać rozwiązane poprzez podejmowanie zagadnień kulturowej tolerancji na arenie sądowej.

 

Zamiast zakończenia: Milczenie reform prawnych

W czasie ubiegania się Turcji o akces do UE dało się zaobserwować znaczące zmiany w dyskursie polityczno-prawnym. Nowo powstały, wielokulturowy dyskurs dotyczący tolerancji miał za zadanie wprowadzić temat „Religii” (w liczbie pojedynczej) do sfery publicznej. Spośród wszystkich grup w Turcji, które mogą czerpać zyski z tego nowego zjawiska (mowa tu zwłaszcza o alewitach oraz kobietach noszących chusty na głowach), muzułmańscy Ormianie są najtrudniejszym przypadkiem. Jednakże zakres, w jakim procesy te wpłyną na rozumienie mniejszości religijnych jako pełnoprawnych uczestników sfery publicznej, nadal pozostaje nieznany.

W kontraście do tolerancji religijnej w sferze publicznej i prawnej jako rezultatu procesu ubiegania się o wejście do UE, uważam, iż sprawa zmiany imion przez ormiańskich konwertytów przyczyniła się do zmiany politycznego podejścia do dominujących definicji religii narzucanych przez świeckie państwo; podejścia, które przedstawia konwersję na islam jako kolejne narzędzie wykorzystywane przez państwo w czasie pogromów ludobójczych, jak i w późniejszych próbach homogenizacji. W tym kontekście działania ormiańskich powodów i ich prawników na arenie sądowej reprezentują starcie dwóch podejść: „niewyrażalność doświadczenia aktu ludobójstwa” kontra organizacja państwowa. Wbrew akceptacji „Religii” w sferze publicznej oraz w prawnym dyskursie o tolerancji, decyzje sędziów i sposób potraktowania sprawy przez organy sądowe wykluczają podobną tolerancję wobec podwójnej konwersji islamskich Ormian.

 


[1] Por. zwłaszcza: A. Kadıoğlu, Denationalization of Citizenship? The Turkish Experience. „Citizenship Studies” 2007, nr 11(3), s. 283–299;  K. Kirişci, Mirage or Realisty. Post-National Turkey and its Implication for Immigration, EUI RSCAS 2009/14, CARIM Research Report.

[2] K. Kirişci, Mirage or Reality…, dz. cyt.,  s. 2.

[3] Tamże, s. 1. Istotne w tym fragmencie jest to, że rzadko wprowadza się rozróżnienie między denacjonalizacją i postnacjonalizmem. Więcej na temat tego rozróżnienia zob. S. Sassen, Globalization or Denationalization?,  „Review of International Political Economy”, 10 (1), luty 2003, s. 1–22 .

[4] Zob. W. Brown, Regulating Aversion. Tolerance in the Age of Identity and Empire, Princeton 2006; E. A. Povinelli, The Cunning of Recognition. Indigenous Alterities and the Making of Australian Multiculturalism, Durham, N.C 2002.

[5] Zob. J. Comaroff, J. Comaroff, Criminal Justice, Cultural Justice. The Limits of Liberalism and the Pragmatics of Difference in the New South Africa. „American Ethnologist” 2004, nr 31(2), s. 188–204.

[6] Zob. C. R. Hale, Neoliberal Multiculturalism, „PoLAR: Political and Legal Anthropology Review” 2005, nr 28(1), s. 10–19.

[7] Zob. A. G. Altınay, Ç. Fethiye, Torunlar, İstanbul 2009; Y. Özuzun,  Gitmek mi zor, Kalmak mı? Gidenler kalanlar ve ‘dönenler!’ Źródło: http://www.hyetert.com/yazi3.asp?s=0&AltYazi=Makaleler%20%3E%20Genel&Id=249&Sayfa=1&DilId=1 (dostęp z 9 grudnia 2010).

[8] Status prawny mniejszości w Turcji został ustalony na mocy traktatu z Lozanny z roku 1923, który definiował mniejszości wyłącznie na podstawie religii, wykluczając mniejszości językowe i etniczne. Definicja „uznawanych mniejszości” stosowana przez państwo tureckie jest dość arbitralna, ponieważ tekst traktatu nie identyfikuje poszczególnych mniejszości. Przyjęło się jednak traktować te trzy grupy jako mniejszości uznawane przez państwo. Zob. S.Cagaptay, Islam, Secularism and Nationalism in Modern Turkey. Who Is a Turk?, London 2006;  D. Kurban, Confronting Equality. The Need for Constitutional Protection of Minorities on Turkey’s Path to the European Union, „Columbia Human Rights Law Review” 2003, nr 151(35), s. 151–214; A. İçduygu, B. A. Soner, Turkish Minority Rights Regime. Between Difference and Equality, „Middle Eastern Studies” 2006, nr 42(3).

[9] „Population Services Law No. 5490”. Od 2006 roku nowa ustawa umożliwia obywatelom składanie wniosków o zmianę zapisu dotyczącego religii w dowodach osobistych, a nawet pozostawienie odpowiedniego pola pustego. Jednakże rubryka na wyznanie nadal istnieje.

[10] Źródło: http://www.icisleri.gov.tr/default.icisleri_2.aspx?content=10979 (dostęp z 5 października 2010).

[11] M. F. Türköz, The Social Life of the State’s Fantasy. Memories and Documents on Turkey’s 1934 Surname Law,University of Pennsylvania, 2004, s. viii.

[12] Medeni Kanun (Prawo cywilne), artykuł 27.

[13] Nowa ustawa przewiduje także, że zmiany imienia można dokonać tylko raz. W jednym z przeprowadzonych przeze mnie wywiadów urzędnik ewidencji ludności przytoczył historię mężczyzny, któremu sąd zezwolił na zmianę imienia na inne imię męskie. Osoba ta przeszła później operację zmiany płci, stając się kobietą. Po operacji przy dokonywaniu zmiany płci w dowodzie osobistym kobieta ta chciała również przyjąć kobiece imię. Jednakże sąd orzekł na jej niekorzyść, uzasadniając, że w świetle prawa kolejna zmiana raz zmienionego imienia nie jest możliwa bez względu na powód. Niestety mój rozmówca nie mógł udostępnić mi dokumentów dotyczących tej sprawy. Nowa ustawa oraz późniejszy okólnik dotyczyły głównie wcześniejszych spraw o zmianę imienia wnoszonych przez obywateli kurdyjskich. Zob. S. Aslan, Incoherent State. The Controversy over Kurdish Naming in Turkey, „European Journal of Turkish Studies”. Źródło: http://ejts.revues.org/index4142.html  (dostęp z 9 grudnia 2010).

[14] Beyoglu 3. Asliye Hukuk Mahkemesi, Esas No: 2007/106, Karar No: 2007/197.

[15] W. Brown, dz. cyt., s. 28.

[16] R. P. Wolff, Beyond Tolerance, w: In A Critique of Pure Tolerance. red. R. P. Wolff, B.  Moore Jr., H. Marcuse, Boston 1965, s. 43.

[17] Beyoglu 3. Asliye Hukuk Mahkemesi, Esas No: 2008/312, Karar No: 2008/406.

[18] Zob. T. Akçam, A Shameful Act. The Armenian Genocide and the Question of Turkish Responsibility, New York 2006.

[19] W. Brown, dz. cyt., s. 27, tekst wyróżniony za oryginałem.

 
 

Zapisz się do newslettera!

Otrzymasz 35% kod rabatowy na dowolny numer miesięcznika oraz informacje o promocjach, wydarzeniach i spotkaniach autorskich

email marketing zapewnia MailPlanner

Newsletter