70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Mądrość międzyludzka: Arka, niepełnosprawność intelektualna i Ewangelia Jana

Każdy człowiek woła własnym głosem, każdy odpowiada na własny sposób. Aby uchwycić indywidualną rzeczywistość tych wołań i odpowiedzi, przede wszystkim konieczne jest świadectwo.

Podstawą Arki jest potrzeba inteligentnej, mądrej miłości, tak by każdy człowiek mógł odkryć, kim jest, i osiągnąć większą dojrzałość. Miłość to sedno przesłania chrześcijańskiego.

Jean Vanier[1]

Wołają do nas, a w ich wołaniu jest bezbronność. Jesteśmy im potrzebni, by z nimi wędrować, wspierać, wierzyć w nich, odsłaniać przed nimi ich dar. Ich wołanie – wołanie o przyjaźń, o dostrzeżenie ich wartości i akceptację – ma ogromną moc. Kiedy go słuchamy i odpowiadamy na nie, stając się ich przyjaciółmi i towarzyszami drogi, odkrywamy, że w rzeczywistości potrzebujemy ich nie mniej – a może bardziej – niż oni potrzebują nas. My przywołujemy w nich dorosłego i pomagamy im uzyskać większą niezależność, oni przywołują w nas dziecko i pobudzają nasze przymioty serca.

Tim Kearney[2]

Duchowość Arki opiera się na rewolucyjnej – „postawionej na głowie” – wizji Ośmiu Błogosławieństw, na paradoksalnym poglądzie, że nasza kondycja duchowa i uzdrowienie łączą się nie z dążeniem do władzy, lecz z otwarciem się na słabość i jej przyswojeniem, zarówno w nas samych, jak i w innych:

Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.

Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.

Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.

(…)

Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi (Mt 5, 3-9).

Dar tej duchowości „postawionej na głowie” wyraża trafnie asystent Jim Cargin, który przez ostatnie dwadzieścia lat odbywał podróże w Arce, a niedawno napisał do mnie po rocznym urlopie: „To prawda, że życie każdego człowieka ma nieskończoną wartość, że słabość i ubóstwo kryją w sobie tajemnicze błogosławieństwo, że Bóg jest blisko ludzi o złamanym sercu. Postrzegam Arkę jako znak nadziei – środek uzdrawiający – i prorockie poruszenie Ducha Bożego w naszych czasach, w naszym społeczeństwie. Arka wskazuje na oswobadzające działanie Boga w Jezusie, potwierdzając najgłębszą tożsamość nas jako Umiłowanych – dzieci kochającego Ojca, który zawsze wzywa nas do prawdziwej dojrzałości”.

Tim Kearney [3]

Arka jest federacją[4] około stu trzydziestu wspólnot rozsianych po całym świecie. Zasadniczą strukturą jest dom, w którym osoby niepełnosprawne intelektualnie mieszkają razem z asystentami, pozostającymi tam rok lub dwa bądź zaangażowanymi w działalność Arki na mocy długoterminowego porozumienia. Arka rozwija się od 1964 roku, kiedy Jean Vanier, wspomagany przez dominikanina o. Thomasa Philippe’a, zachęcił Raphaela Simi i Philippe’a Seux, by opuścili duży zakład dla upośledzonych umysłowo, w którym dotychczas przebywali, i zamieszkali z nim w wiosce Trosly-Breuil w pobliżu Compiègne[5].

Z czasem zwiększała się liczba wspólnot, ale dokonywały się też inne przekształcenia. Ponieważ Arka zakorzeniła się na wszystkich kontynentach, obejmuje dzisiaj rozmaite kultury i języki. Dawniej zrzeszała nieżonatych mężczyzn, teraz należą do niej przedstawiciele obu płci, w tym małżeństwa. Strukturę i sposób zarządzania dostosowano do jej globalnego zasięgu (na przykład powołując federalne i lokalne organa, zgromadzenia i koordynatorów, a także zawierając umowy finansowe). Arka musi radzić sobie z różnym nastawieniem do niepełnosprawności, z wieloma systemami regulacji prawnych, nadzoru urzędowego, finansowania i ochrony zdrowia. Zmieniło się również spojrzenie na podziały religijne. Początkowo Arka miała charakter katolicki (choć zawsze chętnie przyjmowała osoby niepełnosprawne spoza Kościoła katolickiego). Z upływem lat nawiązywała współpracę z innymi chrześcijańskimi wyznaniami; dużo namysłu i starań poświęcono kontaktom z lokalnymi Kościołami i przywódcami religijnymi. Potem, rozwijając się w krajach, w których chrześcijaństwo jest religią mniejszości, Arka tworzyła wspólnoty złożone głównie z muzułmanów lub hinduistów, a na terenach tradycyjnie chrześcijańskich stawała się bardziej różnorodna.

W rezultacie Arka, kierując się nadrzędną troską o budowanie wspólnot skupionych wokół osób niepełnosprawnych, musi sprostać wielu podstawowym problemom naszych czasów. Jak tworzyć międzynarodowy system federacyjny, który daje każdemu regionowi prawo głosu i chroni przed nadużyciem lub wypaczeniami władzy? Jak zarządzać funduszami w federacji, w której istnieją duże różnice w sytuacji finansowej poszczególnych wspólnot? Jak w krajach rozwiniętych odnosić się do narastającej regulacji prawnej wprowadzanej przez urzędy, które wymagają, by Arka jako „opiekodawca” dostosowała się do ich norm, a nie są zainteresowane umożliwianiem tego rodzaju życia wspólnotowego? Ile wysiłku należy włożyć w zdobywanie politycznego poparcia dla niepełnosprawnych? W jakim stopniu „fachowi opiekunowie” powinni kształtować etos Arki i przyjęte w niej reguły postępowania? W jaki sposób szanować różnice kulturowe, unikając wywoływanych przez nie podziałów? Jak traktować stosunki płciowe we wspólnocie osób, które pozostają w stanie wolnym? Śmiertelność członków Arki, ze względu na ich niepełnosprawność, jest wyższa niż przeciętna: jak radzić sobie z umieraniem, śmiercią i utratą bliskich? Jak podchodzić do autorytetu, zaangażowania, wierności, zdolności wybaczania, świąt, pracy i przepracowania, odpoczynku, edukacji i tak dalej? Jaka jest rola wiary w życiu wspólnoty tworzonej przez osoby różnych wyznań i bezwyznaniowe?

Szukająca mądrości wspólnota w okresie przejściowym

Takie pytania, w tym wiele pilnie wymagających praktycznych odpowiedzi możliwych do wykorzystania na co dzień, czynią z Arki wspólnotę poszukującą mądrości. Można to najczęściej obserwować w lokalnych wspólnotach, nieraz działających w trudnych warunkach. Wspólnoty chętnie porozumiewają się ze sobą, organizowane są regionalne i międzynarodowe zgromadzenia w celu konsultacji, świętowania, kształcenia się, odnowy i modlitwy.

Należę do grona teologów, którzy od ponad dziesięciu lat „towarzyszą” Arce, uczestnicząc w mniejszych lub większych zgromadzeniach, odwiedzając wspólnoty, doradzając i publikując teksty[6]. Arka stara się, by poszukiwanie mądrości angażowało osoby i grupy spoza jej kręgu. Niewątpliwie jednak głównym punktem odniesienia jest dla niej Jean Vanier, wyraża bowiem jej istotę, zdobył ogromną wiedzę, obserwując rozwój federacji na całym świecie, i dzieli się tą wiedzą dzięki swoim przyjaźniom, nieustannym podróżom, rozmowom, rekolekcjom i pismom[7].

Duchową drogę Vaniera dobrze przedstawia biografia autorstwa Kathryn Spink. Vanier jest francuskojęzycznym Kanadyjczykiem, synem gubernatora generalnego Kanady, wychowanym w kulturze francuskiej i angielskiej. Podczas II wojny światowej wstąpił do Wyższej Szkoły Marynarki Wojennej w Dartmouth, został oficerem, później ukończył studia i napisał pracę doktorską o pojęciu szczęścia u Arystotelesa. Poznał dominikanina o. Thomasa Philippe’a, którego postawę inspirowało Osiem Błogosławieństw. Ojciec Thomas wywarł na Vaniera duży wpływ i właśnie ich znajomość zaowocowała założeniem Arki. Ważnymi czynnikami w rozwoju Vaniera były zatem głęboka duchowość katolicka i zarazem biblijna, szkolenie w marynarce wojennej, studia nad autorami i filozofią antyku oraz francuskie i angielskie elementy cywilizacji Zachodu.

Charakterystyczna dla Arki była od samego początku otwartość Vaniera na nowe wydarzenia i wpływy. Arka bynajmniej nie musiała stać się organizacją międzynarodową, łączącą różne wyznania chrześcijańskie i religie, o tak ukształtowanej strukturze federacyjnej i ogólnie przyjętym etosie (w odniesieniu do wiary, wspólnoty, relacji z urzędami i opiekunami zawodowymi itd.). Vanier czerpał wiedzę z wielu źródeł i sięgał poza własne horyzonty, ale sednem jego działalności była pełna oddania przyjaźń z ludźmi niepełnosprawnymi. Jedną z najważniejszych cech zarówno Vaniera, jak i kultury Arki są liczne świadectwa przemieniającej mocy przyjaźni między niepełnosprawnymi i asystentami, a także innymi osobami mieszkającymi z nimi we wspólnocie. Można powiedzieć, że to oni przeprowadzili Arkę przez granice narodowości, płci, rasy, kultury, języka i wyznania, a przyjaźń zwykle okazywała się tu sprawą zasadniczą.

Decydująca rola Vaniera w tworzeniu i kształtowaniu Arki oraz rozpoznawaniu jej istoty i praktyki powoduje, że Arka staje obecnie przed pytaniem o sposób przejścia do następnego pokolenia. Vanier, urodzony w 1928 roku, wycofał się już z pełnienia funkcji organizacyjnych. Mieszka we wspólnocie-matce w Trosly-Breuil w północnej Francji, wciąż pisze i podróżuje, i bez wątpienia jest najważniejszym ogniwem spajającym federację i łączącym ją ze światem. Co jednak będzie z Arką po jego śmierci? W ostatnich dziesięciu latach narastało poczucie, że należy tę kwestię rozważyć, zresztą zgodnie z zachętą samego Vaniera. Udzielano rozmaitych odpowiedzi, ale skoncentruję się tutaj na dwóch z nich, najlepiej obrazujących poszukiwanie mądrości: na projekcie „Misja i tożsamość” z lat 2002–2005 (posłużę się przy tym pismami Vaniera i innych autorów) oraz (zwłaszcza) na przemyśleniach założyciela Arki wyrażonych w jego komentarzu do Ewangelii Jana.

„Misja i tożsamość”, lata 2002–2005

Kiedy zbliżała się czterdziesta rocznica założenia Arki, koordynatorzy federacji zainicjowali po naradzie trzyetapowy ogólnofederacyjny projekt „Misja i tożsamość”. Uczestniczył w nim każdy z dziewięciu regionów Arki na świecie. W ciągu trzech lat zorganizowano spotkania ponad stu „grup refleksji”[8].

W pierwszym etapie, nazwanym „Dawno, dawno temu”, członkowie Arki, jej wspólnoty oraz Arka jako całość dzielili się swoimi historiami, starając się przede wszystkim wydobyć z nich podstawowe przekonania, poglądy i zamierzenia, a także określić istotę federacji. Innymi słowy, była to próba dostrzeżenia mądrości zakorzenionej historycznie w czterdziestu latach działalności Arki. Po zgromadzeniu i przeanalizowaniu sprawozdań grup i regionów uznano zgodnie, że Arkę powołał do życia Bóg, doświadczany jako Ktoś łagodny, współczujący i wrażliwy, zawsze wierny i bliski. Wielu opowieściom przekazywanym przez poszczególne osoby i wspólnoty, a także kwintesencjom tych opowieści, można było nadać któryś z trzech ogólnych tytułów: Relacje, Przemiana, Znak. Jako zasadnicze elementy Arki wskazano jednomyślnie:

Wspólne życie niepełnosprawnych i innych osób

Relacje będące źródłem wzajemnej przemiany

Życie wiarą i zaufanie do Boga

Obok tych podstawowych składników wymieniono także:

Zaakceptowanie słabości i bezradności

Kompetencja i wysoka jakość opieki

Różnorodność kulturowa i religijna

Członkowstwo w Międzynarodowej Federacji Wspólnot „Arka”

Otwartość na świat i zaangażowanie w jego sprawy

Etap drugi, „Pogodzić się z naszymi cieniami”, polegał na analizie niepowodzeń Arki, a także przeszkód i problemów, które utrudniają życie zgodne z jej podstawowymi przekonaniami i elementami lub kierują wspólnotę na niewłaściwe tory. Innymi słowy, starano się określić negatywne aspekty historii Arki wpływające na teraźniejszość. Wskazano sześć istotnych niepowodzeń i przeszkód:

1. Problem z uznaniem zasadniczego znaczenia Boga dla codziennego życia we wspólnocie i skłonność do traktowania wiary jako sprawy osobistej.

2. Niedostateczne rozumienie opowieści o początkach Arki, co ogranicza elastyczność, kreatywność, wizję i poczucie tożsamości wspólnoty, utrudnia podejmowanie wyzwań, jakie stawia ta opowieść, i zmniejsza możliwość przeobrażenia się pod jej wpływem.

3. Struktury i wzorce, które nie pomagają w rozwoju lub podtrzymywaniu zaangażowania, powołania i członkowstwa we wspólnocie, oraz niewystarczająco sprzyjają wzajemnej zależności życia wspólnotowego, życia wiarą i pełnienia służby.

4. Brak przejrzystości w kwestii zwierzchnictwa i trudności w udzielaniu zwierzchnictwa liderom.

5. Problem z rozpoznawaniem ograniczeń, przyznawaniem się do nich i radzeniem sobie z nimi.

6. Duża liczba zranionych lub zerwanych relacji, często spowodowana brakiem serdecznego i szczerego porozumiewania się.

Etap trzeci, „Wypłyń na głębię”, dotyczył przyszłego ukierunkowania Arki, sposobu wyrażania jej wizji w nowych czasach, a także ryzykownych inicjatyw, które można by podjąć, aby nie sprzeniewierzyć się tej wizji. Podobnie jak w poprzednich etapach, grupy refleksji opracowały dziesiątki sprawozdań będących kwintesencją grupowych dyskusji. Sprawozdania te porównano i omówiono, a później uzgodniono tymczasową misję i zestaw priorytetów. Misję federacji przedstawiono jako:

  • Informowanie świata o zdolnościach ludzi niepełnosprawnych, które ujawniają się we wzajemnie przeobrażających relacjach.
  • Angażowanie się w różnorodne kultury, współpraca w budowaniu bardziej ludzkiego społeczeństwa.
  • Pomoc w tworzeniu wspólnotowego środowiska opartego na podstawowych wartościach i historii naszych początków, odpowiadającego zmieniającym się potrzebom członków Arki.

Do priorytetów federacji zaliczono: utrzymywanie wzajemnych kontaktów; wzmacnianie pozycji osób niepełnosprawnych; namysł nad opowieścią o początkach Arki i jej podstawowymi wartościami, zachętę i wsparcie dla członków wspólnoty; tworzenie miejsca na refleksję, modlitwę i rozwój duchowy; zdrowe wzorce i rytmy życia; upowszechnianie świadomości, że Arka to wspólnota wiary łącząca osoby, które wywodzą się z rozmaitych tradycji religijnych lub nie mają takich tradycji; refleksję międzywyznaniową; inkulturację i udział w różnych kulturach; budowanie kultury mądrości rozeznania; zapewnienie modeli przywództwa; szkolenie; integrację wiary, wspólnoty i życia zawodowego; uczestniczenie w międzynarodowych gremiach i forach; „głoszenie wizji naszego wspólnego człowieczeństwa i składanie jej świadectwa”.

Jaka mądrość?

Takie są – w skróconej wersji – rezultaty trzech lat pracy. Nie mamy dokładnych informacji o wynikach tego intensywnego, zorganizowanego procesu dyskusji w poszczególnych wspólnotach. Sprawozdania grup nawiązują często do zainspirowanych przez „Misję i tożsamość” osobistych i wspólnotowych przemyśleń i odnowy. Można je uznać za zbiorowe poszukiwanie mądrości: patrzenie w przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, zarówno indywidualną, jak i wspólnotową; stawianie czoła złożonym sytuacjom, niejasnościom i problemom; czerpanie wiedzy i zrozumienia z przeróżnych źródeł – religijnych, kulturowych, naukowych, zawodowych, a zwłaszcza z doświadczenia asystentów i osób niepełnosprawnych mieszkających razem we wspólnocie; rozmowy prowadzone w atmosferze zaufania i otwartości; wyodrębnienie i porównanie rezultatów z dokonaniami grup na całym świecie. (…)

Wołanie Raphaela, Philippe’a i Innocente 

Jak wskazuje podany na początku cytat z Tima Kearneya, Arka odpowiada na wołanie osób niepełnosprawnych. Zyskała swoją szczególną mądrość, poruszona tym wołaniem, wnikając w jego sens i zastanawiając się nad właściwą odpowiedzią. Pierwszy przytoczony urywek tekstu Jeana Vaniera wymienia potrzebę „inteligentnej, mądrej miłości” jako podstawę Arki; w pismach założyciela wspólnoty czytamy, że taka miłość budzi się pod wpływem serdecznego wsłuchiwania się w wołanie niepełnosprawnych.

Jest to podejście radykalnie indywidualizujące. Każdy człowiek woła własnym głosem, każdy odpowiada na własny sposób. Aby uchwycić indywidualną rzeczywistość tych wołań i odpowiedzi, przede wszystkim konieczne jest świadectwo. Skrótowe przedstawienie procesu „Misja i tożsamość” w poprzednim podrozdziale pominęło świadectwa: wielość opowieści przekazywanych przez trzy lata w grupach refleksji. Pierwszy etap projektu, „Dawno, dawno temu” miał przeważnie charakter narracyjny, a pełne sprawozdania grupowe dowodzą, że najczęstszymi tematami rozmów były historia powstania Arki, historie poszczególnych wspólnot i świadectwa uczestników, interpretowane zawsze w odniesieniu do świętych opowieści, zwłaszcza opowieści o Jezusie. W drugim etapie, dotyczącym ciemniejszej strony Arki, głównym przedmiotem dyskusji znowu były świadectwa, rozpatrywane pod nieco innym kątem i z uwrażliwieniem na wołanie cierpiących. Etap trzeci, skoncentrowany wokół misji i priorytetów, był poszukiwaniem przyszłego ukierunkowania Arki, zgodnego z tymi świadectwami i refleksją nad nimi, a jednocześnie będącego improwizacją na ich podstawie.

Projekt ten realizowano zawsze w zasięgu wołania osób niepełnosprawnych. W książce Community and Growth, swoim najważniejszym tekście aż do niedawno opublikowanego komentarza do Ewangelii Jana, Jean Vanier przeplata własne wspomnienia z początkowego okresu Arki opowieścią z Wybrzeża Kości Słoniowej i odniesieniami do Jezusa, opisując wołanie, które dochodzi do niego z wnętrza ludzkiego życia:

Po przyjeździe do Trosly-Breuil, małej wioski na północ od Paryża, zaprosiłem do siebie Raphaela i Philippe’a. Pragnąłem, by zamieszkali ze mną ze względu na Jezusa i Jego Ewangelię. Tak powstała Arka. Kiedy przyjąłem tych dwóch mężczyzn z zakładu dla umysłowo chorych, wiedziałem, że to decyzja na całe życie, bo nie mogłem stworzyć z nimi więzi, a potem posłać ich z powrotem do szpitala czy gdzie indziej. Założyłem Arkę, aby zbudować rodzinę, wspólnotę tych i dla tych, którzy są słabi i ubodzy z powodu upośledzenia umysłowego i czują się samotni i opuszczeni. Wołanie Raphaela i Philippe’a było wołaniem o miłość, o szacunek i przyjaźń, wołaniem o prawdziwą komunię. Chcieli oczywiście, bym coś dla nich zrobił, ale na głębszym poziomie szukali prawdziwej miłości – miłości, która dostrzeże ich piękno, ich wewnętrzne światło; miłości, która odsłoni przed nimi ich wartość i znaczenie we wszechświecie. Ich wołanie o miłość poruszyło w moim sercu i wyprowadziło ze mnie żywą wodę. Sprawili, że odkryłem w sobie studnię, fontannę życia.

Na Wybrzeżu Kości Słoniowej przyjęliśmy do naszej wspólnoty Innocente. Jest głęboko upośledzona umysłowo. Nigdy nie będzie w stanie mówić, chodzić ani znacznie urosnąć. Pod wieloma względami przypomina zaledwie kilkumiesięczne dziecko. Jednak jej oczy i całe ciało drżą z miłości, ilekroć obejmujemy ją z miłością; na jej twarzy pojawia się cudowny uśmiech i Innocente promienieje radością i pokojem. Idee, choćby najbardziej wzniosłe czy najpiękniejsze, nie są dla niej przydatne; nie potrzebuje pieniędzy, władzy ani zatrudnienia; nie chce udowodnić swojej wartości; pragnie jedynie serdecznego kontaktu i komunii. Kiedy otrzymuje dar miłości, drży w ekstazie; jeśli czuje się opuszczona, zamyka się w wewnętrznym bólu – im uboższy jest człowiek, im bardziej stary lub chory, lub z głębokim upośledzeniem umysłowym, lub bliski śmierci, w tym większym stopniu jego wołanie koncentruje się wokół komunii i przyjaźni. I w tym większym stopniu budzi się wtedy serce osoby, która słyszy to wołanie i na nie odpowiada[9].

Odpowiadając na takie potrzeby we wspólnocie dążącej do mądrej miłości, Arka zawsze stara się rozpoznawać wołanie (…).

Czytanie Pisma w towarzystwie tych świętych

Arka kształtowała się pod wpływem Pisma Świętego, a niektóre z jej wspólnot – także pod wpływem niechrześcijańskich ksiąg świętych. Pewne passusy pojawiają się wielokrotnie w tekstach Vaniera i innych autorów, wskazując na zasadnicze cechy wizji i etosu Arki. Osiem Błogosławieństw (Mt 5, 1–11; Łk 6, 20–23; zob. drugi cytat z Tima Kearneya na początku), przeznaczone dla ubogich, smutnych, cichych, czystego serca i wprowadzających pokój, świadczą, że centralne miejsce w Królestwie Bożym przeznaczono dla ludzi usuwanych zwykle na dalszy plan, i są najważniejszą zachętą dla wspólnoty, która żywi szacunek dla niepełnosprawnych. To samo odnosi się do Pawłowego opisu Kościoła w Koryncie, obejmującego wiele osób o pospolitym pochodzeniu i wzgardzonych według świata:

1 Kor 1, 27–28: 27Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał to, co niemocne, aby mocnych poniżyć; 28i to, co nie jest szlachetnie urodzone według świata i wzgardzone, i to, co nie jest, wyróżnił Bóg, by to, co jest, unicestwić

W większości społeczeństw niepełnosprawni należą do osób najbardziej marginalizowanych, są najmniej „chciani”. Coraz częściej dokonuje się na świecie aborcji płodów, u których wykryto jakąś niepełnosprawność. Skoro Bóg wybrał „to, co nie jest”, właśnie tutaj mamy znaki „niebytu”: wspólnoty skupiające tego rodzaju ludzi, do których aborcji powszechnie się dzisiaj zachęca. Ogromnym wyzwaniem dla Kościoła i reszty społeczeństwa jest pragnąć ich dla nich samych, otaczać ich miłością i przyjaźnią we wspólnocie opartej na wzajemnym porozumieniu, szanować ich imiona oraz przekazywać ich historie innym. Stałym punktem odniesienia jest dla Arki dalsza część listu Pawła, opis Kościoła jako Chrystusowego Ciała, w którym słabsze i bardziej wstydliwe części odgrywają istotną rolę, a zdolności wszystkich członków są nieodzowne:

1 Kor 12, 20–27: 20Tymczasem zaś wprawdzie liczne są członki, ale jedno ciało. 21Nie może więc oko powiedzieć ręce: «Nie jesteś mi potrzebna», albo głowa nogom: «Nie potrzebuję was». 22Raczej nawet niezbędne są dla ciała te członki, które uchodzą za słabsze; 23a te, które uważamy za mniej godne szacunku, tym większym obdarzamy poszanowaniem. Tak przeto szczególnie się troszczymy o przyzwoitość wstydliwych członków ciała, 24a te, które nie należą do wstydliwych, tego nie potrzebują. Lecz Bóg tak ukształtował nasze ciało, że zyskały więcej szacunku członki z natury mało godne czci, 25by nie było rozdwojenia w ciele, lecz żeby poszczególne członki troszczyły się o siebie nawzajem. 26Tak więc, gdy cierpi jeden członek, współcierpią wszystkie inne członki; podobnie gdy jednemu członkowi okazywane jest poszanowanie, współweselą się wszystkie członki. 27Wy przeto jesteście Ciałem Chrystusa i poszczególnymi członkami.

Podstawowymi tekstami Arki są przede wszystkim Ewangelie. Oprócz Ośmiu Błogosławieństw zawierają naukę o współczuciu, przebaczeniu, pokorze, łagodności, upodobnianiu się do dzieci, modlitwie, służbie, gościnności, bogactwie, wielkoduszności i Królestwie Bożym. Szczególną wagę przywiązuje się właśnie do przypowieści o Królestwie, przynoszących nieoczekiwaną wiadomość o tym, kto jest cenny w oczach Boga, a zwłaszcza do obrazu świątecznej uczty w niebie, na którą Bóg zaprasza „ubogich, ułomnych, niewidomych i chromych” (Łk 14, 21). Można powiedzieć, że Arka i jej teksty w charakterystyczny sposób wykorzystują każdy z elementów tego, co gdzie indziej nazwałem hermeneutyką wcielenia, ukrzyżowania, zmartwychwstania i zesłania Ducha Świętego. Całkowicie fizyczny charakter wcielenia Jezusa, Jego podatności na zmęczenie i ból, uzdrawiania, karmienia tłumów, cierpienia, śmierci i zmartwychwstania ma istotne znaczenie dla wspólnoty, w której kontakty są często niewerbalne, a zapewniana opieka wysuwa na pierwszy plan zmysł dotyku. Najlepszą drogą do tematu wcielenia, śmierci, zmartwychwstania i Ducha Świętego okazała się w Arce Ewangelia Jana, co omówimy w jednym z następnych podrozdziałów. (…)

Końcowa, ogólna maksyma rozdziału 2 książki – zatytułowanego Mądrościowa interpretacja Pisma[10] brzmiała: „Czytajmy na nowo z miłością”. Pragnienie miłości Boga i bliźniego wśród osób niepełnosprawnych i asystentów Arki wydaje się ich podstawowym, idealnym sposobem postrzegania Pisma. Temu zagadnieniu przyjrzymy się bliżej w następnym podrozdziale. Pozostałe dziewięć maksym z rozdziału 2 również można rozpatrywać w ich postaci przyjętej w Arce, ale skomentuję tutaj tylko trzy z nich[11].

Siódma teza i maksyma w formie „wołania” brzmią: „Bądźmy uczniami świętych!”. W Arce jest sporo „świętych”, którzy wypracowali i sformułowali własne interpretacje Pisma we wspólnocie. Zaskakujące, ile swoich spostrzeżeń przypisują wpływowi niepełnosprawnych współmieszkańców. „Osoby z upośledzeniem prowadzą asystentów w głąb wiary; stają się naszymi nauczycielami”[12]. Owi „święci”, wśród których jest wielu analfabetów, odgrywają główną rolę w mądrościowej interpretacji Pisma w Arce. Z perspektywy biblijnej koresponduje to z cytowanymi wyżej słowami Pawła o mądrości ludzi uważanych za głupich, a także z Pawłowym opisem sposobu, w jaki Duch Święty działa w Ciele Chrystusa, inicjując nowe, owocne formy wzajemności.

Tak dochodzimy do maksymy ósmej: „Niechaj rozmowy dotyczące Pisma będą otwarte na wszystkich ludzi, religie, kultury, sztuki, dyscypliny naukowe, środki przekazu i dziedziny życia”. Arka, wspólnota niepełnosprawnych i asystentów, w poszukiwanie mądrości na całym świecie włącza tych, które należą właśnie do takich kategorii. Przy rozpatrywaniu Pisma nasuwa się oczywiście pytanie o osoby wywodzące się z tradycji niechrześcijańskich opartych na innych świętych tekstach, trzeba jednak zastanowić się też nad postawą wobec chrześcijan o innych tradycjach interpretacji. Chrześcijańscy inicjatorzy na ogół starają się za pośrednictwem Arki zgłębiać bogactwo własnej tradycji, zachęcać niechrześcijańskich członków federacji do takiej samej postawy oraz organizować z nimi rozmowy i dyskusje, by zyskać nową mądrość, dążąc do lepszej wspólnej przyszłości[13]. (…) Chodzi tu o przeprowadzane wspólnie przez żydów, chrześcijan i muzułmanów mądrościowe interpretacje świętych tekstów, a podobnych interpretacji dokonują hinduiści, buddyści, sikhowie i inni. Arka tworzy dla nich wszystkich kontekst, w którym mogą czytać teksty odmiennie, a zarazem wspólnie. To, gdzie i z kim przystępujemy do lektury świętych ksiąg, jest sprawą ogromnej wagi. Arka to miejsce, w którym osoby niepełnosprawne różnej wiary otwierają sobie i swoim współwyznawcom drogę do głębszego angażowania się razem w poszukiwanie mądrości wynikającej ze wspólnego im człowieczeństwa i pokoju. Można tu dostrzec wyraźny związek między wsłuchiwaniem się w świadectwa o życiu w Arce i sięganiem poza nie do praktycznej mądrości, która może kształtować przyszłość federacji, a wsłuchiwaniem się w rozsądek Pisma i mądrym sięganiem poza nie do innych partii tekstu, do bogatych tradycji jego interpretowania, do odmiennych tradycji religijnych i niereligijnych oraz współczesnego życia i pytań o przyszłość[14].

Maksyma dziewiąta, „Czytajmy Pismo w Duchu, zanurzeni w życiu, pragnąc Bożej przyszłości, otwarci na wciąż nowe odczytania w nowych sytuacjach”, nawołuje: „Czytajmy w Duchu ze względu na Królestwo Boże!”. Arka jest fascynującym laboratorium interpretacji Pisma po części dlatego, że nieustannie wchodzi śmiało w nowe sytuacje, zawsze zaangażowana w różnorodne konteksty na całym świecie, a zarazem próbuje dochować wierności swojej historii i podstawowym wartościom oraz dbać o wzajemne porozumienie. I znowu najlepszą ilustracją jest tu komentarz Vaniera do Ewangelii Jana. Vanier, korzystając z doświadczenia zyskanego w trakcie ponad pięćdziesięciu lat wczytywania się w Ewangelię – na ogół w kontekście Arki – odsłania nowe głębie tego tekstu, a jednocześnie przedstawia Arce i światu zaproszenie do tajemnicy miłości i mądrości.

Hiob, Jezus, Paweł i Arka 

W rozdziałach 1–7[15], omawiając Pismo Święte, skupialiśmy uwagę na Hiobie, Jezusie i Pawle. Sednem mądrości każdego z nich było wołanie i odpowiedź na wołanie. I tutaj można dostrzec wiele podobieństw do działalności Arki.

Zbieżności między Hiobem i Jezusem wymienione w rozdziale 6 wskazują także na zasadnicze cechy Arki. Obok żarliwego wołania mamy tu przemianę pragnienia wśród nieoczekiwanych zdarzeń i cierpień ludzkiego życia. Boże pragnienie Hioba i Jezusa znajduje odzwierciedlenie w stwierdzeniu Pawła, że Bóg wybrał to, co słabe, nieszlachetne, wzgardzone, „to, co nie jest”. Pierwszoplanowa rola takich właśnie osób we wspólnocie stanowi wyzwanie dla wielu pragnień panujących w naszym społeczeństwie oraz próbę innej edukacji pragnienia.

Istotne znaczenie dla przemiany pragnienia ma w Arce przyjaźń. Podstawową kwestią w rozmowach Hioba jest niedochowanie przyjaźni, przyjaciele, którym zabrakło współczucia i mądrości. W Ewangeliach synoptycznych Jezus przyjaźni się z ludźmi odsuniętymi na margines: chorymi, celnikami, prostytutkami. U Jana nazywa Łazarza przyjacielem: „Łazarz, przyjaciel (φίλος) nasz” (J 11, 11). Vanier przywiązuje dużą wagę do tych słów i innych szczegółów opowieści o Łazarzu. W swoim komentarzu do Ewangelii Jana proponuje odczytanie, które wyraźnie powstało pod wpływem Arki, nie kryjąc jego warunkowego charakteru („To oczywiście tylko przypuszczenie”[16]). Łazarz jest opisywany jako ασθενής, czyli słaby, chorowity, nieznaczny, nędzny, i Vanier przypuszcza: „Dzisiaj powiedzielibyśmy zapewne: «niepełnosprawny»”[17]. Komentarz wymienia też inne wskazówki: Łazarz mieszka z dwiema niezamężnymi siostrami, które są mu bardzo oddane; ewangelista Łukasz określa ich dom jako dom Marty (Łk 10, 38); Łazarz pojawia się w tekście, ale nie wypowiada ani słowa.

Kiedy to czytam, naznaczony oczywiście

moim doświadczeniem w Arce

z osobami upośledzonymi,

nie mogę powstrzymać się od myśli,

że Łazarz nosił jakieś upośledzenie, może poważne.

Czy to po to, by się nim opiekować

jego dwie siostry nie wyszły za mąż?

Słowa sióstr „choruje ten, którego Ty kochasz”,

są według mnie bardzo znaczące.

Zdają się mówić:

„ten, którego przychodzisz odwiedzić,

któremu robisz kąpiel,

ten, którego kochasz serdecznie i czule,

jest w niebezpieczeństwie śmierci”[18].

Właśnie w związku z Łazarzem wprowadzony zostaje niezwykle ważny temat przyjaźni z Jezusem:

Pierwszy raz w Ewangelii Jana

słyszymy o miłości Jezusa

do konkretnych osób,

pierwszy raz Jan, mówiąc o Jezusie,

używa greckich słów agape i philia.

Agape oznacza miłość upodobania,

miłość bezinteresowną,

która skłania do szukania dobra drugiego.

Philia dotyczy tej samej rzeczywistości,

ale z uwzględnieniem wzajemności i przyjaźni.

W następnych rozdziałach usłyszymy dużo

o Jezusowej miłości upodobania

do Piotra i uczniów.

Jednak dotychczas

ludzi, których Jezus wybrał, by za Nim poszli,

nazywa się uczniami, a nie przyjaciółmi.

Jest między nimi pewna nierówność,

a Jezus przyszedł,

by ją przemienić w prawdziwą przyjaźń,

naznaczoną wzajemnością i równością.

Dopiero później w tej Ewangelii

Jezus nazwie ich „przyjaciółmi” (J 15, 15)[19].

Ten zainspirowany działalnością w Arce midrasz o Łazarzu, który był asthenés i philos, jest jednym z najbardziej wyrazistych przykładów tego, co dokładniej omówimy na następnych stronach: mądrościowej interpretacji tekstu Jana dokonanej przez Vaniera w świetle Arki – i odwrotnie.

Być może najbardziej fundamentalnym podobieństwem między Hiobem, Jezusem, Pawłem i Arką jest (…) „mądrość po urazie”. Bardzo wiele osób niepełnosprawnych w Arce doświadczyło w swoim życiu różnorakich urazów: samej niepełnosprawności, odrzucenia, osamotnienia, a także udręk fizycznych, emocjonalnych, umysłowych, społecznych i duchowych, które w terminologii Simone Weil składają się na malheur, nieszczęście[20]. Jak zauważa Weil, niezwykle trudno jest poświęcić pełną uwagę komuś dotkniętemu takim nieszczęściem. Jak znosić jego bliskość, patrzeć na niego, przejąć się jego wołaniem? Weil łączyła tę nieodzowną uważność z uwagą będącą sednem modlitwy i pracy badawczej. Mądrość poszukiwana przez Arkę polega częściowo na wzrastającej uważności wobec ludzi głęboko zranionych. Na poziomie społecznym chodzi o postawę zbliżoną do uważności niezbędnej, by próbować zmierzyć się z Zagładą. W rozdziałach 3–4[21], przy omawianiu wierszy The Gossamer Wall: Poems in Witness to the Holocaust Michaela O’Siadhaila, będących taką próbą, poruszaliśmy się stale pomiędzy tematem pojedynczych osób i szerszym zagadnieniem ludzi pogrążonych w traumie. Wspólnoty Arki nauczyły Vaniera uważnej przyjaźni z osobami po urazach, a także prorockiej uważności wobec patologii społeczeństw, w których zdarzają się takie nieszczęścia i w których wielu z nas, napotykając niepełnosprawność, odwraca wzrok i zatyka uszy.

Podobnie jednak jak u Hioba, Jezusa i Pawła, uraz nie musi zamykać życia. Krańcowość doznawanych cierpień skłania każdego do wołania, które może się stać miarą tajemnicy Boga będącego zawsze Bogiem błogosławieństwa. Końcowe zdania rozdziału 3 równie dobrze mogłyby dotyczyć Arki – albo Pawłowego opisu Kościoła w jego najlepszej postaci:

Zakończenie [Księgi Hioba] ukazuje dobrobyt i inne błogosławieństwa w długotrwałej wspólnocie kultu, wielkoduszności i współczucia. Krzyk cierpienia nie został zapomniany, uciszony ani zignorowany; na liczne błogosławieństwa odpowiedziano okrzykiem radości i wdzięczności, a twórczym centrum całego modelu życia jest pełne bojaźni zawołanie: „obecnie ujrzałem Cię wzrokiem” (Hi 42, 5).

Za chwilę powrócę do tego końcowego odniesienia do Boga, najpierw jednak omówię podejście Arki do tradycji Kościoła i świata oraz możliwości ich przemiany.

Otwieranie ochronnych „pakunków” pojedynczych osób, Kościoła i świata

Jako odpowiedź na wołanie Arka nie może być bardzo schludna. Wołanie niepełnosprawnych przyzywa ją ponad granicami narodowości, płci, kultury i wyznania, a nagląca miłość i współczucie nie mogą czekać na rozwiązanie wszystkich problemów ani dbać o staranne zamknięcie każdej niedokończonej sprawy. We wspólnotach Arki, mimo wielkiego znaczenia ładu i ustalonego trybu życia[22], nie sposób zapomnieć o względności takiego porządku, bo zachowania, emocje i środki wyrazu, podobnie jak pożywienie i napoje, nie chcą pozostawać we „właściwych” kategoriach i pojemnikach.

Nietrudno zrozumieć, że wiele osób odczuwa taki bałagan, a także obcowanie z nieszczęściem, jako zagrożenie. W kontakcie z Arką budzą się lęk i niepewność, a asystenci są nieraz głęboko poruszeni tym, czego doznają. Arka nieustannie stara się troszczyć zarówno o niepełnosprawnych jak i o asystentów. Dlatego z biegiem czasu wypracowała swoją mądrość psychologiczną i terapeutyczną, korzystając z pomocy fachowców i własnych doświadczeń. Dla asystentów samo życie we wspólnocie bywa często potężnym wyzwaniem, nie mówiąc już o dzieleniu tego życia z niepełnosprawnymi. Liczne świadectwa opisują wewnętrzne przemiany spowodowane bliskim związkiem z innymi we wspólnocie, zdarzają się też jednak osoby, dla których tak przytłaczające doznania mają wymiar mniej pozytywny.

Sposób przejścia przez trudne próby, jakim poddawana jest w Arce tożsamość członków wspólnoty, podpowiadają teksty Vaniera i sygnalizuje tytuł jego bardzo ważnej publikacji, Community and GrowthWspólnota miejscem radości i przebaczenia. Vanier przyznaje, że życie we wspólnotach Arki często prowadzi do kryzysów osobistych – nieraz doprowadziło do nich jego samego – a jednocześnie uważa takie kryzysy za okazję do rozwoju i przemiany. Tytuły podrozdziałów jego książki wskazują, że Vanier łączy realizm z przeświadczeniem o możliwości wzrastania pod wpływem większych lub mniejszych urazów: „Przebaczenie w samym sercu wspólnoty”, „Zostaliśmy wezwani razem tacy, jacy jesteśmy”, „Podziel się swoją słabością”, „Od >>wspólnota dla mnie<< do >>ja dla wspólnoty<<”, „Porzuć twego ojca, twą matkę, twoją kulturę”, „Od bohaterstwa do codzienności”, „Próba: etap w procesie rozwoju”, „Rozwój osobisty i rozwój wspólnoty”, „Ryzyko związane z rozwojem”, „Wzrost potrzebuje pożywienia”.

Wciąż przez autora podkreślanym celem rozwoju jest mądra miłość. Vanier zwraca szczególną uwagę na bariery oddzielające ludzi od siebie nawzajem i od Boga, na rozmaite rodzaje zamknięcia, zranienia i samoobrony, które powstrzymują, przerywają lub uniemożliwiają wzrost miłości. Omawia je dokładnie, czerpiąc ze swojego wieloletniego doświadczenia, i dochodzi do istotnego wniosku, że poczucie radykalnego bezpieczeństwa potrzebne do wzrastania w mądrej miłości pomimo barier tworzonych przez nas i przez innych wynika z miłości Boga i daru Ducha Bożego.

Musimy dokładać starań, aby życie każdego człowieka coraz wyraźniej i mocniej opierało się na wewnętrznym przekonaniu, że Bóg kocha go po prostu takim, jaki jest.

Czasem mam skłonności do zachowywania się w taki sposób, jak gdyby każdy mógł żyć we wspólnocie i dzięki swym własnym wysiłkom wzrastać ku powszechnej miłości. Wraz z wiekiem i osobistym doświadczeniem życia wspólnotowego, a może też i z wzrastającą wiarą, coraz lepiej uświadamiam sobie, gdzie znajdują się prawdziwe korzenie wzrastania w miłości; zdaję sobie sprawę z ograniczeń i ze słabości ludzkiej energii, z sił egoizmu, ze strachu, z agresywności, z potrzeby narzucania siebie. Widzę lepiej, że wszystko to rządzi życiem ludzi i jest u źródeł wszystkich barier, jakie między nimi istnieją. Tylko wówczas możemy wyjść z naszych jaskiń i z naszych ograniczeń, gdy Duch Boży nas dotknie, otworzy bariery, za którymi jesteśmy zamknięci, uzdrowi nas i zbawi[23].

Prowadzi to bezpośrednio do refleksji nad „innym wymiarem” rozwoju, skoncentrowanym na Jezusie, a wypowiedź Vaniera koresponduje tu z Ewangelią św. Jana, co wyjaśnia, dlaczego komentarz do tej Ewangelii jest najważniejszym tekstem założyciela Arki.

Jezus został posłany przez Ojca nie po to, aby sądzić, a tym bardziej nie po to, aby nas skazywać na więzienie, ograniczoność i pozostanie w ciemnościach naszego istnienia. Został On posłany po to, aby nam przebaczać i aby nas wyzwolić, zasiewając ziarno Ducha w glebie naszego bytu. Wzrastać w miłości to pozwolić, aby Duch Jezusa w nas wzrastał.

Rozwój przyjmuje inny wymiar, kiedy pozwalamy Jezusowi przeniknąć do naszego wnętrza, aby nam dał nowe życie i siły.

Nadziei nie należy pokładać we własnych wysiłkach umiłowania; nie przynosi jej też psychoanaliza, która próbuje wyjaśnić węzły i zahamowania w naszym życiu, nie daje jej najsprawiedliwsza reorganizacja struktur politycznych i ekonomicznych, które organizują życie ludzi i wpływają na ich życie osobiste. Wszystko to może być potrzebne. Prawdziwy jednak rozwój przychodzi od Boga wówczas, gdy z głębi własnej przepaści wznosimy ku niemu wołanie i kiedy pozwalamy, aby przeniknął nas Jego Duch. Wzrastanie w miłości jest więc wzrastaniem w Duchu. Etapy, przez które trzeba przejść, aby rosnąć w miłości, to etapy, przez które musimy przejść, aby całkowicie złączyć się z Bogiem w głębiach naszego bytu[24].

Taka wizja wzrastania w miłości do siebie nawzajem i do Boga, w odpowiedzi na nasze wołanie z głębokości, łączy się z tym, co już stwierdziliśmy o Hiobie, Jezusie i Kościele w Koryncie, ale jej Janowe zabarwienie otwiera też nowe pole dociekań.

Opakowania ochronne, które mogą przeszkadzać w rozwoju poszczególnym osobom i wspólnotom, mogą także wpływać niekorzystnie na Kościół i inne instytucje.

Korzenie Arki tkwią w Kościele katolickim: Jan Paweł II ciepło wypowiadał się o federacji[25], w wielu krajach jej wspólnoty utrzymują bliskie kontakty z katolickimi parafiami i diecezjami, stowarzyszeniami, zakonami, księżmi i świeckimi. Arka jednak nigdy nie chciała stać się oficjalną organizacją katolicką, a jej ciągła działalność ponad podziałami i starania o tworzenie wspólnot, które będą zarówno ekumeniczne jak i międzyreligijne, prowadzą do pewnych napięć. Federacja ukazuje niektóre spośród ważnych zagadnień dyskutowanych obecnie przez katolików, a dotyczących ich chrześcijańskiej tożsamości i relacji z niekatolikami. Jedną z oznak tego zjawiska jest niejednolite nastawienie do Arki ze strony różnych zakonów i ruchów katolickich. Najbardziej życzliwe okazują się na ogół zakony kontemplacyjne, jezuici, franciszkanie, małe siostry Jezusa i inne zgromadzenia żyjące wśród ubogich. Arka traktowana jest natomiast z większą rezerwą, jeśli posługa zakonu nie wymaga dzielenia życia z tymi, którym się służy, lub jeśli zmierzając do kościelnej odnowy, zgromadzenie kładzie nacisk na niepodważalny autorytet Watykanu i jasno określone „pakunki” doktrynalne, a także wytycza wyraźne granice pomiędzy osobami wewnątrz Kościoła i osobami z zewnątrz, ortodoksją i brakiem ortodoksji, pasterzami i ich trzodą.

Wydaje się, że ta druga grupa ludzi czuje się zagrożona nawiązywaniem w Arce przyjaźni pomiędzy asystentami i niepełnosprawnymi, wolnym od uproszczeń stosunkiem Arki do granic i podziałów, jej federacyjną, rozproszoną, „płaską” strukturą, oporem wobec starannie uporządkowanych zestawów idei i nauk oraz chętnym wchodzeniem – dla dobra niepełnosprawnych – w „chaotyczne” sytuacje, w których nie można kierować się ustalonymi z góry, bezpiecznymi definicjami, skoro szuka się nowych szlaków pozwalających posuwać się naprzód. Prorocka mądrość Arki stanowi w takich momentach klasyczne wyzwanie dla Kościoła katolickiego i innych Kościołów, wyzwanie, które przywodzi na myśl sprzeciw Hioba wobec „pakunków” proponowanych mu przez przyjaciół i sprzeciw Jezusa wobec ówczesnych autorytetów religijnych. Są to następne zagadnienia, którymi zajmuje się Vanier w komentarzu do Janowej Ewangelii, zwłaszcza kiedy wypowiada się ostro o gwałtownej potrzebie zapewnienia sobie bezpieczeństwa w grupie i o uporczywym trzymaniu się ideologii, które uzasadniają taką zamkniętą w sobie tożsamość[26].

Takie ideologiczne ograniczenia obowiązują w środowisku świeckim nie rzadziej niż w kościelnym i Arka również tutaj napotyka trudności. Zdarza się na przykład, zwłaszcza w krajach bardziej rozwiniętych, że nadzór urzędowy sięga zbyt daleko. Instytucje państwowe powinny oczywiście dbać o zapewnienie praw człowieka, opieki zdrowotnej, bezpieczeństwa, ochrony przed wykorzystywaniem, edukacji i pracy niepełnosprawnym, właściwych kwalifikacji i wynagrodzenia opiekunom, a także funduszów i odpowiedzialności. Problemy zaczynają się wtedy, gdy urzędnicza umysłowość natrafia na coś, co niezbyt pasuje do wyznaczonych przez nią kategorii. Arka na całym świecie, a zwłaszcza w systemach opieki społecznej, zastanawia się, jak dochować wierności idei wspólnot opartych na wierze i przyjaźni, a równocześnie wynegocjować z urzędami formy kontroli i odpowiedzialności. Jak to często bywa z Arką, jest to zagadnienie o szerszym zakresie, ważne też dla innych dziedzin życia: podejmowanie wysiłków, by dostosować się do rozporządzeń, a zarazem opierać się nadmiernym wymaganiom co do bezpieczeństwa, nadzorowi i inwigilacji, mając na uwadze dobro wspólnoty, która sprzyja wzajemnemu zaufaniu, bliskości, kontaktowi fizycznemu, miłości i ryzykownym zmianom.

Na obraz takiego Boga 

Jednym z wyzwań, przed którymi staje teolog poszukujący mądrości w Arce, jest dążenie do tego, co von Rad postrzega jako wysiłek mądrości podejmowany nieustannie w Izraelu po to, by rozpoznać, jak być człowiekiem wobec Boga, i czynić to na nowo z głębi wiary[27]. Jak można Boga opisanego w poprzednich rozdziałach rozumieć w odniesieniu do Arki?

Odpowiedź na to pytanie udzielona przez wspólnoty indyjskie podczas dyskusji projektu „Misja i tożsamość” obejmowała refleksję o darzeniu ludzi miłością nie z powodu tego, co robią lub mają, ale ze względu na nich samych, na to, kim są[28]. Wiąże się to z „czczeniem Boga za darmo” – hermeneutycznym kluczem do Księgi Hioba zaproponowanym w rozdziale 3, a omówionym szerzej w następnych rozdziałach, zwłaszcza siódmym, w rozważaniach o miłowaniu Boga ze względu na Boga[29].

Nastawienie Arki do osób niepełnosprawnych wskazuje, jak być człowiekiem wobec Boga, i zarazem jest nowym znakiem tego, kim jest Bóg. Bóg pragnie nawiązać z nami relację ze względu na nas samych; pragnie też, by ta relacja była wzajemna. Kim jednak jesteśmy? Jesteśmy stworzeni na obraz Boży, na obraz Boga, który kocha nas dla nas samych. Jesteśmy w pełni sobą, kiedy darzy się nas miłością ze względu na nas samych i kiedy miłujemy Boga i innych ludzi ze względu na nich samych. Arka stara się być znakiem takiego człowieczeństwa i takiego Boga. Ubodzy, pogardzani, zniekształceni, niepełnosprawni nadają się w szczególny sposób, by stanowić sedno tego znaku. Niewiele jest na świecie gotowości do ogarnięcia ich miłością i przyjaźnią, a przecież ich najgłębszą tajemnicą jest to, że Bóg stworzył ich, wybrał i raduje się nimi dla nich samych. Boże „za darmo” to mądrość kogoś, kto bez gwarancji buduje ryzykowną relację i kto ludzkiemu życiu nadaje straszliwą godność dramatu życia i śmierci, w którym mądrość i głupota naprawdę mają znaczenie. Naprawdę bowiem ma znaczenie, czy niepełnosprawni są darzeni miłością ze względu na nich samych; chodzi tu o różnicę pomiędzy życiem mądrej miłości wobec Boga i życiem, w którym brakuje tej radosnej pełni stworzenia. Podobnie jak krzyż, Arka jest znakiem zgorszenia i tajemnicą miłości. Wymagania i niebezpieczeństwa relacji w Arce odpowiadają sytuacji wszystkich jej członków, stworzonych na obraz Boga, który „za darmo” nawiązuje relacje ze swoim stworzeniem, pragnąc, by stworzenie mogło się spełnić w miłości opartej na mądrości krzyża.

Arka jest oczywiście tylko jednym spośród wielu takich znaków. W rozdziale 7 wymieniłem inne, przechodząc od Abrahama i Izaaka do Szadraka, Meszaka i Abed-Nega, od Jezusa do Gułagu[30]. Uwieńczeniem tych rozważań była wizja nieba wołającego i świętującego nowymi pieśniami imiona Boga, nowe imię Jezusa i nowe imiona tych, którzy dawali o Bogu świadectwo. Arka to być może pierwsza w dziejach wspólnota, która opowiada historie osób niepełnosprawnych i otacza szacunkiem ich imiona.

„Kiedy Ten, który wołał na krzyżu, spotyka tych, którzy wołali w męczeństwie, wybucha nowa pieśń”[31] (zob. s. 251). W Arce są podobne wybuchy śpiewu, a także śmiechu. Jest to wspólnota świętowania.

[Święto] to chwila podziwu, kiedy radość ciała i zmysłów wiąże się z radością ducha. Jest to najbardziej ludzki i najbardziej boski moment życia we wspólnocie[32]… W centrum święta znajduje się biedny. Jeżeli wyłączy się najmniejszych, nie będzie już święta. Chodzi o dobranie takich tańców i zabaw, w których mogliby uczestniczyć najbiedniejsi we wspólnocie, dzieci i starcy, wszyscy najsłabsi. Święto powinno być zawsze uroczystością biednych[33].

Jestem zawsze zaskoczony, kiedy widzę zdziwienie gości z powodu radości panującej w Arce. Jestem zaskoczony, ponieważ znam cierpienia niektórych mężczyzn i kobiet z naszych wspólnot. Należałoby właściwie zadać sobie pytanie, czy wszelka radość nie płynie z cierpienia i poświęcenia. Czy ci, którzy żyją wygodnie i bezpiecznie, którzy prawdopodobnie posiadają to, co im jest potrzebne, mogą się radować?[34] Czy nie mają mnóstwa nieświadomego poczucia winy, które zamyka ich w sobie? Radość płynie z otwartości[35]. Jestem pewny, że biedni mogą być radośni i w czasie święta wybuchają radością. To tak jakby w tych chwilach przechodzili ponad własnymi cierpieniami i załamaniami. Przeżywają moment oswobodzenia; nagle został zdjęty ciężar codzienności i serca ich biją radością[36]. Podobnie jest z ludźmi we wspólnocie, którzy nauczyli się godzić ze swoimi ranami, ograniczeniami i ubóstwem. Zyskują przebaczenie; są darzeni miłością. Odkryli swobodę; nie boją się być sobą; nie muszą się ukrywać; są wolni wolnością Ducha[37].

Owo radowanie się życiem dla samego życia jest trzecim aspektem, nieodłącznym od radowania się Bogiem i radowania się sobą nawzajem, ekologii stanu łaski sławionego ekstatycznym językiem Thomasa Traherne’a.

Szkoła pragnienia i mądrości, znak dla świata wierzących i świeckich

Pisałem już o Kościele jako szkole pragnienia i mądrości, a także jako części świata wierzących i świeckich. W jaki sposób można odnieść to do Arki?

Arka to organizacja, która nie pasuje do uznanych kategorii. Łatwiej powiedzieć, czym nie jest, niż czym jest. Nie jest Kościołem, zakonem ani ruchem religijnym, agencją opieki społecznej ani siecią domów opieki, chociaż pewne cechy łączą ją z każdą z tych instytucji. „Szkoła pragnienia i mądrości” byłaby jednak dla niej dobrym określeniem. Zdolność Arki do kształcenia pragnień i jej pełne zaangażowania poszukiwanie mądrości wydają się już oczywiste. Nauka w Arce polega głównie na odbywaniu praktyki i towarzyszeniu nauczycielowi, podobnie jak wśród apostołów Jezusa. Praktykę odbywa się przede wszystkim  u osób niepełnosprawnych – są oni postrzegani jako najważniejsze źródło nauczania. Najczęstszą werbalną formą mądrości jest opisywane wyżej świadectwo. Oznacza to, że członkowie Arki czerpią mądrość z konkretnej historii, czujnie reagując na wydarzenia, niespodzianki, a zwłaszcza na pojedynczych ludzi.

Łączy się to ściśle z nauką nawiązywania relacji z Bogiem; asystentów zachęca się do szukania towarzystwa duchowego, udziału w rekolekcjach i praktykach religijnych, jeśli są na nie otwarci. W pierwszym punkcie rozdziału Wspólnoty w Karcie Arki czytamy:

Każda wspólnota jest wspólnotą wiary. Zakorzeniona w modlitwie i pokładająca ufność w Bogu, pragnie dać się prowadzić Jemu raz najsłabszemu, który objawia Jego obecność. Każdy członek wspólnoty jest zachęcany do odkrycia lub pogłębiania swego życia duchowego i przeżywania go zgodnie z własną wiarą i tradycją. Ci, którzy nie mają wykrystalizowanej wiary, także są przyjmowani i szanowani w swej wolności sumienia[38].

Rozwój Arki wymaga także innych form nauczania i mądrości. Przydatne są rozmaite rodzaje wiedzy naukowej i zawodowej – medyczne, psychologiczne, organizacyjne, finansowe, kulturowe, socjologiczne, historyczne, teologiczne itd. Przydatne są też rozmaite rodzaje doświadczenia – praktyczna umiejętność życia z niepełnosprawnością, pełnienie funkcji asystenta, organizowanie wspólnoty, regionalne lub międzynarodowe koordynowanie Arką, radzenie sobie z problemami w poszczególnych dziedzinach, kontakty z Kościołami i innymi religiami itd.

Wszystko to składa się nie tylko na kształcenie pragnień i mądrości – takie połączenie elementów oznacza nieustanną wzajemną zależność sfery religijnej i sfery świeckiej. Arkę tworzą wspólnoty wiary (przyjmujące osoby wszelkiego wyznania i bezwyznaniowe) blisko związane ze społeczeństwem, w którym żyją. W czwartym rozdziale Karty, zatytułowanym Włączone w społeczeństwo, zaleca się członkom Arki otwartość na otaczający ich świat, w tym świat pracy, i ścisłe współdziałanie z rodzinami, fachowcami, organami władzy i innymi instytucjami, a także wspólnotami religijnymi. Obejmując te sfery życia, Arka widzi swoją rolę jako znak dla Kościoła i dla świata. W Karcie czytamy, że nie jest „rozwiązaniem, lecz znakiem – znakiem, że prawdziwie ludzkie społeczeństwo musi opierać się na przyjmowaniu i poszanowaniu najmniejszych i najsłabszych”, i że w pełnym podziałów świecie „Arka pragnie być znakiem nadziei […] jedności, wierności i pojednania”[39].

Dodajmy: znakiem mądrości – takim, który podważa wiele poglądów na to, kto jest mądry, czym jest mądrość i od kogo można się jej uczyć.

Tajemnica Jezusa. Czytanie Ewangelii według Świętego Jana

Streszczając powyżej omówienie mądrości odniesione do działalności Arki, nawiązywałem kilkakrotnie do napisanego przez Jeana Vaniera komentarza do Ewangelii Jana, a także cytowałem z niego wypowiedzi na temat Łazarza. Na następnych stronach spróbuję przedstawić ów niezwykły komentarz tak, by ukazać jego szczególne znaczenie dla mądrości chrześcijańskiej.

„W tej Ewangelii kryje się takie życie i mądrość, że żaden człowiek nie może ich w całości odkryć ani ogarnąć” – pisze Vanier we „Wprowadzeniu”[40]. Poczucie obfitości sensu, mądrości i prawdy wciąż powraca w jego komentarzu, zakorzenione w Janowej koncepcji Boga.

J 6, 12: «Zbierzcie pozostałe ułomki, aby nic nie zginęło»

Vanier komentuje:

Napełniają dwanaście koszy po brzegi!

W Kanie Jezus zamienił ogromną ilość wody

w doskonałe wino.

Tutaj rozmnaża pięć chlebów i dwie ryby

w obfitość pożywienia.

Taki jest Bóg: daje bez miary,

ponieważ kocha nas bez miary[41].

Ta wzajemna zależność znaczeniowa pomiędzy winem, chlebem, miłością i Bogiem odpowiada wielopoziomowej narracji Jana, zachęcając do medytacji, która znajduje wciąż nowe sensy. Tekst Vaniera, nazwany przez autora „prozą medytacyjną”, wydrukowano na podobieństwo wiersza, skłaniając czytelników do zatrzymywania się nad każdą linijką. Otwarta struktura nawiązuje formą do otwartej, często złudnie nieskomplikowanej prozy Ewangelii Jana. Ukazane są tu wielkie, proste słowa i symbole – do szczególnie lubianych przez Vaniera należą: mieszkać (μένειν), krzyczeć, wołać (κράζειν; κραυγάζειν), kochać (αγαπαν; φιλειν), przyjaciel (φίλος), życie (ζωή), radość (χαρά), jestem (εγώ ειμι), ufać, wierzyć (πιστεύειν). Są to pojemne słowa, z mnóstwem konotacji, oczywiście angażujące czytelników na różne sposoby. Badając je, Vanier wykorzystuje długoletnie doświadczenie, które zdobył przede wszystkim w Arce, a stylem pisania zaprasza, by naśladować go po swojemu. Kilkaset zapełnionych przez niego stron otwiera przed czytelnikami Ewangelię Jana i zarazem Arkę, a także wiele innych tematów: naturę społeczeństwa konsumpcyjnego, niebezpieczeństwa związane z poszukiwaniem pewności, istotną rolę zmysłu dotyku, relację między intuicją i rozumem.

Jak ten rodzaj interpretacji można dokładniej opisać i ocenić? Chciałbym podzielić się trzema spostrzeżeniami, które łączą się z treścią tego rozdziału i poprzednich.

1. Mądrość Jana w związku z przechodzeniem do następnego pokolenia.

Po pierwsze, Vanier stara się wyjaśnić, dlaczego Ewangelia Jana powstała tak późno i dlaczego tak się różni od Ewangelii synoptycznych. Cytuję dłuższy fragment tekstu, bo dostrzegam tu pewną zbieżność z przyczynami, dla których sam Vanier napisał komentarz do tej Ewangelii dopiero w podeszłym wieku. [ŁAMANIE TEGO CYTATU JEST DZIWNE, ALE TAK BYŁO W ORYGINALE. OSOBIŚCIE, ZROBIŁBYM TO W BLOKU CIĄGŁEGO TEKSTU – MZ]

Można postawić sobie pytanie, dlaczego Ewangelia Jana przybrała swój ostateczny kształt dopiero około sześćdziesięciu lat po śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa.

Dlaczego różni się tak bardzo od trzech pozostałych Ewangelii, które Jan z pewnością znał?

Przez cały ten czas musiał on opowiadać wciąż od nowa o tym, co przeżył z Jezusem, o tym, co widział i słyszał.

Dlaczego jednak tak zwlekał z ukończeniem swojej Ewangelii?

Możemy oczywiście snuć tylko przypuszczenia.

Osobiście sądzę, że pod koniec pierwszego wieku istniała szczególna potrzeba lepszego ukazania tego, co nazywam

mistycznym wymiarem tej Ewangelii,

w szczególny sposób przeżywanej i głoszonej

we wspólnocie, której Jan przewodniczył.

Ten mistyczny element to wezwanie Jezusa

skierowane do uczniów, by stali się jedno z Nim

i żyli z Nim jak ukochany przyjaciel.

Orędzie Jezusa zaczęło się szerzyć

w Azji Mniejszej, Grecji i innych częściach świata.

Przybywało uczniów Jezusa.

Powstały struktury Kościoła

i rozwijała się jego teologia.

Jak pokazuje historia, gdy jakaś grupa rozrasta się,

pojawiają się konflikty i nieporozumienia

i konieczne stają się punkty odniesienia i zasady;

wówczas struktury mogą wyprzedzić orędzie.

To, co mistyczne i duchowe, zaczyna się zacierać.

Nic dziwnego, że Jan chciał ukończyć swoją Ewangelię[42]!

Można rozwinąć to dalej w odniesieniu do pozycji, jaką Vanier zajmuje w Arce. Komentarz sugeruje, że Ewangelia Jana była rezultatem długiego namysłu nad wydarzeniami „pierwszego pokolenia”, opowiedzianymi prościej w Ewangeliach synoptycznych. Zupełnie jakby zmiana pokoleń, a także szerzenie się orędzia i instytucjonalizacja, wymagały głębszego rozważenia tamtych wydarzeń, by następne pokolenia doceniły ich bogactwo i twórczo budowały na nich życie. W tym przejściowym okresie przydatne jest zwłaszcza wydestylowanie płynącej z nich mądrości. W pierwszych czterdziestu latach istnienia Arki powstało wiele opowieści, które można porównać do Ewangelii synoptycznych, przede wszystkim świadectwa, niezbędne do zrozumienia początków federacji, jej historii, charakteru i ducha. Co więcej, Arka rozrosła się i wypracowała własne struktury organizacyjne. Pojawiła się też jednak potrzeba dojrzałej, pogłębionej refleksji, dla której Janowa Ewangelia jest klasycznym wzorcem.

Ewangelia Jana dostrzega wagę przejścia od założyciela, Jezusa, do następnego etapu. W rozdziałach 13–17 przekazuje długą serię „mów pożegnalnych”. Są tu istotne, sprzeczne z intuicją pouczenia: „Pożyteczne jest dla was moje odejście”; „Kto we mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których ja dokonuję, owszem, i większe od tych uczyni”; „Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz [jeszcze] znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy”. Oznacza to obietnicę przeobfitej skuteczności w drugim pokoleniu, o ile apostołowie przyjmą Ducha Świętego i wezmą na siebie pełną odpowiedzialność, nieodłączną od miłości. Wydaje się, że Janową Ewangelię napisano, by pomóc wspólnocie w takim właśnie przejściu.

W cytowanym wyżej fragmencie oraz – szerzej – w całym komentarzu Vanier stara się wskazać znaczenie wkładu Jana. Co w XXI wieku pozwoli Arce pogłębiać jej życie, wzmacniać jedność, realizować misję, wprowadzać innowacje w Duchu i unikać takich pułapek jak nostalgiczne oglądanie się na „czasy bohaterskich pionierów”, fundamentalistyczne powtarzanie słów i czynów założyciela lub – to druga skrajność – niepamięć o początkach i pierwszych inspiracjach wspólnoty? Vanier odpowiada: ponowna lektura Janowej Ewangelii z jednoczesną refleksją nad Arką. Właśnie stąd wynika jego komentarz: „jest to mądrość miłości i przyjaźni z Jezusem i umiłowanymi przez Niego ludźmi, komunia serca, która jest niczym innym jak zamieszkałą w Duchu miłością łączącą Jezusa z Ojcem”. Vanier próbuje w tym pisemnym świadectwie pozostawić nam odczytanie „prostego sensu” czwartej Ewangelii nierozerwalnie związane z midraszowym odczytaniem Arki w kategoriach Jana. Są tu spostrzeżenia dotyczące Ewangelii, które trudno byłoby sobie wyobrazić, gdyby Vanier od czterdziestu lat nie mieszkał i nie modlił się w Arce (na przykład wspomniana już interpretacja Łazarza). Są też spostrzeżenia dotyczące Arki – zwłaszcza uwagi o tym, co jest potrzebne Arce do rozwoju w następnym pokoleniu – które byłyby niewyobrażalne, gdyby Vanier od pięćdziesięciu lat nie medytował nad Janową Ewangelią.

2. Interpretacja mądrościowa Vaniera

W ten sposób dochodzimy do punktu drugiego: komentarz Vaniera jest – w mojej terminologii – mądrościową interpretacją czwartej Ewangelii. W interpretacji tej mieści się hermeneutyka wcielenia, ukrzyżowania, zmartwychwstania i wylania Ducha. Vanier zna sporo starożytnych i współczesnych komentarzy do Ewangelii Jana, ale jego celem nie jest wniesienie oryginalnego wkładu do biblistyki. Próbuje raczej posuwać się czujnie i zręcznie po terytorium znawców Nowego Testamentu, czerpiąc wiedzę z niektórych ich publikacji.

Tekst Jana jest najbardziej zagadkowy spośród czterech Ewangelii. Niemal wszystko w nim wywołuje spory naukowe: jego datowanie, autorstwo, wpływ późniejszych redaktorów, wspólnota, w której powstał, i jej przeciwnicy, stosunek do pozostałych Ewangelii, do judaizmu, greckiej myśli, kultury i religii, zgodność z prawdą historyczną, konstrukcja literacka. Zręczność Vaniera przejawia się w unikaniu twierdzeń i przypuszczeń, których nie można poprzeć rezultatami jakichś rzetelnych badań naukowych. Zakres niepewności i niejednomyślności badaczy pozostawia jednak pewną swobodę manewru i Vanier niekiedy z niej korzysta. Niemniej jego głównym zamierzeniem jest refleksja nad Ewangelią związana z teraźniejszością. Komentarz Vaniera spełnia kryteria interpretacji mądrościowej jako zajmowania się Pismem wynikającego przede wszystkim z pragnienia mądrości Bożej w obecnym życiu..

Interpretację mądrościową charakteryzuje również umiejętność rozpoznawania wołań i wyrażanie jej w różnych wypowiedzeniowych trybach wiary i zrozumienia. W komentarzu do Ewangelii Jana, podobnie jak w innych tekstach Vaniera, często czytamy o wołaniu, tutaj: wołaniu Jezusa, a także wołaniu napotykanych przez Niego ludzi i wołaniu cierpiących w naszych czasach. Pojawiają się też wszystkie pozostałe tryby wypowiedzi. Vanier szczególnie krytycznie ocenia nadużywanie orzekającego trybu potwierdzenia oraz rozkazującego trybu dominacji.

Nikodem miał pewność. Znał Prawo.

Teologiczne pewniki i zasady

są ważne i konieczne.

Powinniśmy znać Pismo.

Potrzebujemy wspólnoty wiary,

miejsca przynależności.

Potrzebujemy Kościoła.

Potrzebujemy mistrzów.

Potrzebujemy tradycji ustalonej przez tych,

którzy byli przed nami,

którzy szli za Jezusem i kochali Go.

Wszystko to daje nam mocne podstawy,

które pozwalają nam kochać w prawdzie

i żyć głębokim życiem duchowym i mistycznym.

Jednak pewniki i prawo mogą także

zamykać nas w sobie samych,

w samozadowoleniu z powodu wiedzy, cnoty

i moralnej wyższości.

Mogą przeszkadzać nam słuchać innych

i pozostawać otwartym na nowe Boże drogi.

Mogą tłumić pragnienie Ducha.

Ci, którzy żyją jedynie pewnikami i zasadami,

ukrywając się za nimi,

mają skłonność do kontrolowania innych,

z obawy przed wszelką „nowością”,

która      wymykałaby się spod ich kontroli.

Obawiają się zmian i mogą zgasić Ducha

w sercu innych i we własnym.

Pewne przekonania i władza są kuszące;

gwarantują bezpieczeństwo, zaufanie,

a nawet tożsamość;

jesteśmy kimś, jeśli mamy pewne przekonania i władzę[43].

Tryb pytający zadziwienia i tryb życzeniowy pragnienia padają tu ofiarą władczych pewników orzekających i rozkazujących. Wcześniej, rozważając trzeci rozdział Ewangelii, Vanier zwraca uwagę na charakterystykę Nikodema jako tego, który wie, oraz odpowiedź Jezusa – Jego propozycję: „>>nie wiedzieć<<, narodzić się >>z wysoka<<”[44].

Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża. Tak jest z każdym, który narodził się z Ducha (J 3: 8).

W opowieści o Nikodemie ograniczenia narzucane przez ciasne pewniki nie są w stanie spętać pełnego niespodzianek trybu potencjalnych możliwości właściwych tym, którzy się na nowo narodzili, oraz niepodlegającemu kontroli Duchowi.

Vanier jednak ma swoje ulubione wypowiedzi orzekające, wśród których najważniejsza jest ta, która obejmuje i relatywizuje wszystkie pozostałe wobec nieskończonego horyzontu: Jestem[45]. Ma też ulubione wypowiedzi w trybie rozkazującym. Zdanie „i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi” (J 13, 14) stało się uzasadnieniem odprawianej w Arce quasi-sakramentalnej liturgii umywania nóg, będącej „chwilą głębokiej komunii poprzez ciało[46]”. Jest to przełamanie obyczajów typowych dla osób zajmujących wysokie stanowiska,

nowy sposób sprawowania władzy

w pokorze, służbie i miłości, poprzez komunię serc,

która oznacza bliskość i otwartość[47].

Najważniejszy zaś jest imperatyw miłości.

Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie (J 13, 34).

Tu Jezus wzywa uczniów, aby kochali drugich nie tylko jak siebie samych,

ale tak, jak On, Jezus, ich kocha.

To właśnie jest nowe.

Tworzy między nimi święte przymierze[48].

Polecenie miłości jest tak bliskie trybu życzenia, jak to możliwe dla trybu rozkazującego: Jezus przedstawia uczniom miłość jako treść i cel ich pragnienia, „[drogę] do pełni życia i radości”[49]. Najgłębsze jest w nas „pragnienie i [potrzeba] kochania i bycia kochanym”[50], będące udziałem w pragnieniu Jezusa, który „objawia swoje pragnienie bycia z nami wszystkimi w miłości[51]” i który mieszka w miłości Ojca.

Ojcze, chcę, aby także ci, których mi dałeś, byli ze mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata (J 17, 24).

Towarzyszy temu tęsknota za mądrością: „Nasz umysł pragnie mądrości[52]”, a początkowy i przewodni motyw Ewangelii, Prolog, jest „[hymnem] na cześć mądrości Boga”[53]. Taka interpretacja Pisma doskonale łączy oba pragnienia, na nowo odczytując tekst z mądrą miłością.

3. Najwyższa miłość: interpretacja kontemplacyjna

Trzecia i ostatnia cecha interpretacji Vaniera jest najbardziej niezwykła. Wskazywałem na nią we wcześniejszych wypowiedziach, ale zasługuje na osobne potraktowanie, bo jest najważniejsza ze wszystkich. Trudno ująć ją w słowa. Niezbędna będzie wstępna teza: zagadnienia poruszane przez Vaniera odpowiadają swoim znaczeniem i zakresem zagadnieniom Ewangelii Jana. Może wydawać się to oczywiste: cóż dziwnego w tym, że komentator Janowej Ewangelii omawia kwestie, o których pisze Jan? Trzeba jednak przyznać, że komentatorzy nieczęsto dorównują swoimi uwagami głębi tego tekstu, a już najrzadziej wtedy, gdy sięgają po współczesne sobie paralele i zastosowania. Miarą ich zdolności, zwłaszcza zdolności duchowych, jest to, w jakim stopniu potrafią sprostać tej obfitości znaczenia, która przewyższa wszelką zdolność. Ponieważ znaczenie to nie jest ograniczone do miejsca i czasu, w którym powstało, ale ze względu na swoją treść (Bóg wszelkiego stworzenia – w przeszłości, teraźniejszości i przyszłości) sięga w teraźniejszość i przyszłość, sprostanie mu wymaga teraz analogicznej miłości i mądrości. Warto zatem zaproponować następną roboczą tezę: Vanier korzysta z hermeneutycznej pomocy Arki, która poszerzyła jego koncepcję miłości i mądrości i przemieniła ją w coś, co jest bliższe koncepcji Jana niż koncepcje większości komentatorów. Jest tu jednak coś więcej.

Vanier mówi o tym, rozważając siedemnasty rozdział Janowej Ewangelii. W passusie wieńczącym w tej książce rozważania na temat miłości określa Jezusową modlitwę o jedność jako wskazanie „najwyższej miłości”, przekraczającej miłość jako służbę, a nawet miłość jako oddanie życia za innych:

W tej modlitwie o jedność Jezus wzywa swoich przyjaciół do jeszcze większej miłości,

by byli jedno,

jak Ojciec i Syn są jedno w Duchu.

To coś zupełnie nowego,

jedność, która nie może zostać zdobyta naszymi ludzkimi siłami.

To otwarcie się i czułość wobec każdego,

która tryska z coraz większej przemiany w Bogu.

Przyjaciele Jezusa nie zadowalają się już tym, by zdążać razem do Boga,

służąc sobie wzajemnie,

są razem, jedno w Bogu,

bo Bóg jest w nich[54].

Tu jest najgłębsze źródło interpretacji Vaniera i jej znaczenia. Jest to interpretacja „w Duchu”, która – w języku klasycznej teologii i duchowości chrześcijańskiej – wyrasta z kontemplacyjnego zjednoczenia z Bogiem.

Ja w nich, a Ty we Mnie! Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował, tak jak Mnie umiłowałeś (J 17, 23)

 

Tłumaczyła Anna Skucińska 

©  David F. Ford 2007, published by Cambridge University Press, translated with permission of the publisher.


[1] J. Vanier, Hope in Europe: Becoming More Human, w: Faith in Europe? The Cardinal’s Lectures, red. Cormac Murphy-O’Connor, London 2005; tekst dostępny na stronie internetowej: <http://www.rcdow.org.uk.cardinal/default.asp?content_ref=370>.

[2] T. Kearney, „Wprowadzenie” do: A Prophetic Cry. Stories of Spirituality and Healing Inspired by L’Arche, red. Tim Kearney, Dublin 2000, s. 17.

[3] Tamże, s. 18.

[4] Międzynarodowa Federacja Wspólnot „Arka”, pod przewodnictwem dwóch międzynarodowych koordynatorów i Rady Międzynarodowej. Podstawowe informacje można znaleźć na stronie: www.larche.org.

[5] Zob. K. Spink, Cud, przesłanie i historia. Jean Vanier i Arka, przeł. Dagmara Waszkiewicz, Kraków 2008. Relację samego Jeana Vaniera można znaleźć w: An Ark for the Poor. The Story of L’Arche, Toronto, London, New York 1995.

[6] Najważniejszą zbiorową publikacją jest Encounter with Mystery: Reflections on L’Arche and Living with Disability Frances Young, London 1997. Poszczególni członkowie tego grona publikowali też własne teksty. Do tekstów mojego autorstwa należą: The Shape of Living, London 1997; Grand Rapids 2000, 2004; London i Grand Rapids: 2002, rozdz. 4, oraz Wilderness Wisdom for the Twenty-first Century: Arthur, L’Arche and the Culmination of Christian History, w: Wilderness: Essays in Honour of Frances Young, red. R.S. Sugirtharajah, London 2005, s. 153–166.

[7] Np. An Ark for the Poor: The Story of L’Arche; Odkryć nasze człowieczeństwo, przeł. K. i P. Wierzchosławscy, Kraków 2001; Community and Growth, wyd. 2, London 1989 (Wspólnota miejscem radości i przebaczenia, przeł. L. Rutkowska, Paris 1985); Odnaleźć pokój, przeł. D. Chabrajska, Kraków 2004; Smak szczęścia, przeł. A. Kuryś, Warszawa 2001;  Mężczyzną i niewiastą stworzył ich do życia w prawdziwej miłości, przeł. M. Żurowska, Kraków 1989; Our Journey Home, London 1997; Depresja – dlaczego?, przeł. Z. Piątkowska-Wolska, Katowice 2001; Tears of Silence, wyd. popr., London 1991; Zranione ciało: w stronę uzdrowienia, przeł. W. Łaszewski, Kraków 2006; a wspólnie z siostrą Térèse Vanier: Nick. Man of the Heart, Dublin 1993, i One Bread, One Body, Leominster 1997. Szczególnie cenną pracą teologiczną, do której wniósł swój wkład, jest Critical Reflections on Stanley Hauerwas’ Theology of Disability: Disabling Society, Enabling Theology, red. J. Swinton, New York,  London 2005.

[8] Jednym ze źródeł moich dalszych rozważań jest doroczny raport międzynarodowych koordynatorów, Jeana Christophe’a Pascala i Christine McGrievy, z marca 2005, opublikowany na internetowej stronie Arki, ale za zgodą koordynatorów miałem również dostęp do obfitych materiałów nadesłanych przez grupy refleksji.

[9] J. Vanier, Community and Growth, s. 97–98.

[10] D.F. Ford, Christian Wisdom, s. 52-89.

[11] Czytelników zainteresowanych eksperymentalnym potraktowaniem innej (drugiej) maksymy, dotyczącej czytania Pisma teodramatycznie ze względu na Boga i Bożych zamierzeń w historii, odsyłam do mojej pracy Widerness Wisdom for the Twenty-First Century. Omawiam tam ustną wypowiedź Jeana Vaniera o Arhurze, niepełnosprawnym synu teolożki Frances Young: „Zastanawiam się, czy jest to jakoś bliskie mojemu marzeniu – Arthur jako uwieńczenie całej historii chrześcijaństwa.

[12] J. Vanier, Community and Growth, s. 97.

[13] W podrozdziale „Chleb boleści”, omawiając sposób traktowania różnic w pojmowaniu wspólnoty eucharystycznej pomiędzy chrześcijanami w Arce, Jean Vanier pisze: „Aby żyć ekumenizmem, każdy jest powołany do życia zasadniczymi elementami swojej wiary w Jezusa i ich pogłębiania: powinien pozostawać w komunii z Ojcem i wzrastać w miłości do innych ludzi. Musi jednak również żyć tym i pogłębiać to, co jest charakterystyczne dla jego Kościoła. Prawdziwy ekumenizm nie polega na tłumieniu różnic; przeciwnie, jest uczeniem się szacunku i miłości do tego, co odmienne. Członkowie wspólnoty muszą więc być zakorzenieni w swoich tradycjach i je kochać. [Nb. Wiąże się to z pierwszymi sześcioma maksymami na temat mądrościowej interpretacji Pisma podanymi w rozdziale 2.] Oznacza to również, że czują się prawdziwie powołani przez Jezusa do spożywania chleba boleści, aby wspierać tę jedność”. Dalej Vanier mówi o przygotowywaniu się do przyszłego „chleba jedności” przez dbałość o to wszystko, co jednoczy chrześcijan: „zwłaszcza chrzest, Słowo Boże, Jezusowy krzyż i niesienie własnego krzyża, życie w Duchu Świętym, na modlitwie i w obecności Jezusa. Wszyscy członkowie są wspólnie powołani do świętości i miłości. Jeśli nie mogą razem celebrować Eucharystii, mogą celebrować umywanie nóg sobie nawzajem, przeżywając to jako sakrament”.

W Arce, jeśli nie możemy posilać się przy tym samym stole eucharystycznym, możemy wszyscy posilać się wspólnie przy stole ubogich. >>Kiedy urządzasz przyjęcie – powiada Jezus – zaproś ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych, a nie swoich przyjaciół ani braci, ani krewnych, ani zamożnych sąsiadów<< (por. Łk 14, 12–13). Jeśli nie możemy wspólnie pić z tego samego eucharystycznego kielicha, możemy wszyscy pić wspólnie kielich cierpienia (zob. Mt 20) wywołanego przez podziały wśród chrześcijan i przez odrzucenie ubogich i słabych. Są to szczególne dary Arki.

Możemy także odkryć intymną więź pomiędzy zranionym ciałem Chrystusa w Eucharystii i zranionymi, cierpiącymi ciałami naszych ludzi. Możemy odkryć, że ubodzy są drogą prowadzącą do jedności. Jako powołani do tego, by ich kochać i być kochanymi przez nich, jesteśmy w tajemniczy sposób zgromadzeni razem w sercu Chrystusa”.

Vanier stosuje następnie te same zasady do relacji pomiędzy religiami: „To, co powiedziałem o wspólnotach chrześcijan różnych wyznań, można także powiedzieć, chociaż w inny sposób, o wyznawcach różnych religii. Chleb boleści jest tu być może jeszcze bardziej gorzki. Musimy odkryć, jak celebrować nasze wspólne człowieczeństwo. Musimy odkryć cykle przyrody i Bożą obecność w całym pięknie naszego wszechświata. Musimy się nauczyć, jak celebrować wspólną modlitwę do Boga, Ojca nas wszystkich” (Community and Growth, s. 203–204).

[14] Wiąże się to z czwartą maksymą z rozdziału 2: „Czytajmy dla wydobycia prostego sensu, otwarci na inne sensy!”.

[15] D.F. Ford, Christian Wisdom, s. 14-272.

[16] J. Vanier, Tajemnica Jezusa. Czytanie Ewangelii według świętego Jana, przeł. A. Frej, Warszawa: 2008, s. 256.

[17] Tamże.

[18] Tamże, s. 256.

[19] Tamże, s.254–255.

[20] Zob.  D.F. Ford, Christian Wisdom, s. 104.

[21]  D.F. Ford, Christian Wisdom, s. 90–152

[22] Uderzającą cechą wspólnot jest to, że wiele osób w dużej mierze dostosowuje swój tryb życia do kalendarza wydarzeń o szczególnym znaczeniu religijnym (głównie związanych z chrześcijańskim rokiem liturgicznym, ale też z innymi wyznaniami) oraz wydarzeń (zwłaszcza urodzin) ważnych dla poszczególnych współczłonków.

[23] J. Vanier, Wspólnota miejscem radości i przebaczenia, s. 107.

[24] Tamże, s.107–108.

[25] Uznając dokonania Jeana Vaniera, Jan Paweł II stwierdził: „W ostatnich 30 latach Arka stała się dynamicznym i opatrznościowym znakiem cywilizacji miłości”. Wypowiedź tę zacytowano na internetowej stronie Arki w Stanach Zjednoczonych: <http://www.larcheusa.org/jeanvanier.html>.

[26] Np. J. Vanier, Tajemnica Jezusa…, s. 211 i dalej, s. 228 i dalej. Vanier wspomina własną podróż poza granice swojego katolickiego, zachodniego i żołnierskiego wykształcenia z lat młodości, pod wpływy Azji, innych wyznań chrześcijańskich, innych religii oraz ludzi bez konkretnych tradycji religijnych (s. 235–237).

[27] Por. D.F. Ford, Christian Wisdom, s.  226.

[28] Niepublikowany materiał dostarczony przez Arkę.

[29] Por. D.F. Ford, Christian Wisdom, rozdz. 3 (s. 90–120) i 7 (s. 225–272).

[30] Zob. D.F. Ford, Christian Wisdom, rozdz. 7 (s. 225–272).

[31] Zob. D.F. Ford, Christian Wisdom, s. 251.

[32] J. Vanier, Wspólnota miejscem radości i przebaczenia, s. 268.

[33] Tamże, s. 269–270.

[34] Tamże, s. 270.

[35] J. Vanier, Community and Growth, s. 320.

[36] J. Vanier, Wspólnota miejscem…, s. 270.

[37] J. Vanier, Community and Growth, s. 320.

[38] Tekst z polskiej strony internetowej Arki: http://larche.org.pl. Następny punkt tego rozdziału Karty brzmi: 1.2 Wspólnoty są albo zakorzenione w jednej religii, albo są międzyreligijne. Wspólnoty chrześcijańskie albo są zakorzenione w jednym Kościele, albo są międzywyznaniowe. Każda wspólnota pozostaje w jedności ze swymi władzami religijnymi, zaś jej członkowie włączają się w życie lokalnych Kościołów i miejsc kultu. Zob. J. Vanier, An Ark for the Poor, s. 119, i Aneks 1, s. 118.

[39] Tekst z polskiej strony internetowej Arki: <http://larche.org.pl>.

[40] J. Vanier, Drawn into the Mystery of Jesus through the Gospel of John, s. 8.

[41] J. Vanier, Tajemnica Jezusa…, s. 152–153.

[42] Tamże, s. 12–13.

[43] Tamże, s. 95–96.

[44] Tamże, s. 91.

[45] Np. tamże, s. 123, 156, 203-204, 217–218. Zob. s. 210–213 powyżej.

[46] Tamże, s. 303

[47] Tamże, s. 306.

[48] Tamże, s. 331.

[49] Tamże, s. 333.

[50] Tamże, s. 71.

[51] Tamże, s. 403.

[52] Tamże, s. 160.

[53] Tamże, s. 18.

[54] Tamże, s. 396.

 
 

Dołącz do nas!

Prenumeratorzy zyskują więcej.

Zobacz ofertę!

Prenumerata