Od czego zaczynasz pracę nad nowym projektem?
Od emocji – czasami uruchamia ją wspomnienie lub usłyszana historia, kiedy indziej piosenka lub książka.
Jaką dałbyś radę debiutantowi / debiutantce w swojej branży?
Nie garb się. Wizyty u fizjoterapeutów kosztują. Szczególnie po weekendowych stawkach.
Jak sobie radzisz ze skłonnością do prokrastynacji i leniuchowania?
Pozwalam sobie na nie z wielką radością. Wiem, że w końcu nadejdzie czas ciężkiej pracy i jakoś to będzie.
Czego nie wiedziałeś o sobie 10 lat temu?
Że będę super tatą. Ba, nie wiedziałem tego o sobie nawet miesiąc temu. Rozmawiamy na początku zupełnie nowego rozdziału w moim życiu, kiedy codziennie dowiaduję się o sobie czegoś nowego.
Jacy są Twoi bohaterowie życia codziennego?
Wszyscy, przy których czuję się na miejscu. Bez tych osób (i zwierząt!) życie byłoby nieznośne.
Gdybyś nie był tym, kim jesteś, byłbyś?
Stolarzem. Duża część mojej pracy polega na tworzeniu wirtualnych rzeczy. Wspaniale byłoby zajmować się czymś o wiele bardziej namacalnym.
Którego autora / autorkę chciałbyś przywrócić do życia, by opisał / opisała współczesność?
Charlesa Schulza, autora Fistaszków. Lata temu zakochałem się w jego stylu, lecz dopiero niedawno zacząłem rozumieć ogromną siłę tej prostej, choć rozedrganej kreski. Składam mu mały hołd moim najnowszym albumem Sezon spadających gwiazd. A żeby przypodobać się żonie, dorzucam George’a Michaela.
Nieoczywisty film, który chętnie polecasz.
Miłość Filipa Dzierżawskiego, czyli dokument niby o zespole yassowym, ale w sumie o spalaniu się dla pasji, przyjaźni, rewolucji, o wyborach artystycznych i życiowych. Przeglądam się w nim co najmniej raz w roku.
Jaką umiejętność chciałbyś jeszcze w życiu zdobyć?
Surfowania, które kojarzy mi się z wolnością i radością.
Czytaj także
Kiedy wrócisz do domu
Co Cię onieśmiela?
Piękno, siła i mądrość przyrody.
Jaki przedmiot lub myśl umieściłbyś w kapsule czasu dla kolejnego pokolenia?
Ekspres do kawy, oczywiście

