70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

fot. Tomasz Paczos/Fotonova

Teologia pod lupą

Po Vaticanum II spodziewano się, że Kongregacja Nauki Wiary mocno ograniczy swoją aktywność, szczególnie w dziedzinie cenzurowania. Reformy soborowe okazały się jednak tak radykalne i złożone, a do tego niejednoznaczne, że spotykały się ze skrajnie odmiennymi interpretacjami. W rezultacie szybko stało się oczywiste, że watykańską strażniczkę ortodoksji czeka wiele pracy.

Na podstawie historii Kongregacji Nauki Wiary można ułożyć całkiem pasjonującą historię teologii, a nawet Kościoła, ot, choćby w perspektywie jego wielkich problemów doktrynalnych. Ta watykańska strażniczka ortodoksji, powołana do istnienia w 1542 r. pod nazwą „Święte Oficjum”, aby być biczem na herezje, schizmy i błędy, miała swoje lepsze i gorsze okresy. Niewątpliwie gros jej działań, sądów i werdyktów nie przynosi jej chluby. To m.in. dlatego na II Soborze Watykańskim (1963–1965) zdecydowano o jej gruntownej reformie. Ojcowie soborowi – jak delikatnie i zwięźle ujął to Raymond Winling – „pragnęli zaprotestować przeciwko metodom stosowanym przez organ obwarowany tajemnicą, wydający sądy anonimowo i bez odwołania, z jego składem osobowym, który bynajmniej nie odzwierciedlał różnorodności uzasadnionych opinii”

Jakkolwiek patrzeć na działalność Kongregacji Nauki Wiary (dalej: KNW), tej najstarszej i najważniejszej dykasterii rzymskiego centrum Kościoła, jej rozliczne decyzje nie tylko niezmiennie przyciągają dziś uwagę mediów, ale przede wszystkim wskazują na problemy, sprawy i zjawiska o zasadniczym znaczeniu dla Kościoła. Co zatem w twórczości teologów / teolożek od czasów II Soboru Watykańskiego najbardziej interesowało watykańską strażniczkę ortodoksji? Czego dotyczyły pytania, na które – według KNW – udzielili oni / one odpowiedzi błędnych i sprzecznych z prawdziwą wiarą Kościoła lub dla wiary tej niebezpiecznych?

Statystyki „błądzące”

Zacznijmy od kilku danych statystycznych, poprzedzając je listą hierarchów, którzy w przyjętym tu okresie stali na czele KNW: Alfredo Ottaviani z Włoch (1959–1968), Franjo Šeper z Chorwacji (1968–1981), Joseph Ratzinger z Niemiec (1981–2005), William J. Levada z USA (2005–2012), Gerhard L. Müller z Niemiec (2012–2017) i Luis F. Ladaria z Hiszpanii (od 2017). Jak widać, okres ten zdominowała działalność jednego hierarchy – kard. Ratzingera: na 58 lat posoborowego istnienia tej dykasterii kierował on nią przez, bagatela, 25 lat, a czas ten w jakiejś mierze można jeszcze wydłużyć do 33, czyli o 8 lat, podczas których był on papieżem i z oczywistych względów miał zasadniczy wpływ na watykańską strażniczkę ortodoksji.

Od zakończenia II Soboru Watykańskiego do tej pory KNW opublikowała łącznie 156 dokumentów, które można nazwać podstawowymi, w odróżnieniu od pomniejszych, które komentują te pierwsze czy wyjaśniają jakieś inne kwestie itp. Wszystkie dokumenty podstawowe znajdują się na stronie internetowej Watykanu. Nas interesują tu właśnie te podstawowe enuncjacje, ale nie wszystkie. Jeśli roboczo i upraszczając, podzielimy je na trzy kategorie: dyscyplinarne, duszpasterskie i doktrynalne, to w niniejszym artykule chodzi przede wszystkim o doktrynalne, i to wyłącznie te z nich, w których KNW wytknęła konkretne błędy wyłącznie przedstawicielom teologii uprawianej naukowo. Do tej – doktrynalno-teologicznej – kategorii można zaliczyć ok. 40 dokumentów podstawowych. W blisko 20 z nich piętnuje się błędy, ale bez wymieniania nazwisk ich autorów / autorek i tytułów ich dzieł, z kolei w nieco ponad 20 poznajemy zarówno nazwiska winowajców, jak i tytuły ich podejrzanych książek.

Za pontyfikatu Pawła VI (1963–1978) KNW opublikowała tylko jeden dokument z personaliami inkryminowanego teologa (na łącznie 6 doktrynalno-teologicznych), z kolei za Jana Pawła II (1978–2005) – 19 (na 25), a za Benedykta XVI (2005–2013) – pozostałe 2 (na 6). KNW pod papieżem Franciszkiem opublikowała jak do tej pory 3 enuncjacje doktrynalno-teologiczne – i żadna nie wytyka błędów konkretnym teolożkom / teologom.

W tytułach dokumentów podstawowych pojawia się 16 nazwisk inkryminowanych przedstawicieli teologii, przy czym dwóch z nich – jak jeszcze zobaczymy – stało się bohaterami przynajmniej dwóch wypowiedzi KNW.

W gronie tej „szesnastki” znalazły się tylko dwie kobiety, zakonnice z USA: s. Jeannine Gramick ze zgromadzenia Sióstr Szkolnych de Notre Dame i s. Margaret A. Farley, siostra miłosierdzia. Obu KNW wytknęła błędy w dziedzinie etyki i teologii ludzkiej seksualności. Jeśli przyjąć – zgodnie z prawem kanonicznym – że zakonnice są wiernymi świeckimi, to w „szesnastce” znalazło się troje członków laikatu, w tym Reinhard Messner, profesor z uniwersytetu w Innsbrucku, zajmujący się sakramentologią.

W gronie 16 „błądzących” teolożek / teologów wymienionych z nazwiska nie ma żadnego przedstawiciela Afryki oraz Australii i Oceanii. Mamy tam z kolei 7 teologów / teolożek z Ameryki Północnej (6 z USA i 1 Kanadyjczyk), 5 z Europy (Austriak, Belg, Francuz, Hiszpan, Niemiec), 3 z Azji (2 z Indii i 1 ze Sri Lanki) oraz 2 z Ameryki Łacińskiej. Nie znaczy to, że KNW nie badała ortodoksyjności książek Afrykańczyków czy Australijczyków, tyle że obyło się bez publicznej enuncjacji dokumentów. Bradford E. Hinze, znakomity znawca interesującej nas dykasterii z jezuickiego Fordham University w USA, ustalił, co wcale nie jest łatwe, z uwagi na tajemnicę, jaka – z inicjatywy Watykanu – otacza te sprawy, że KNW w latach 80. badała dzieła przynajmniej dwóch teologów z Czarnego Kontynentu, Kameruńczyków: Meinrada Hebga (zm. 2008), założyciela charyzmatycznej wspólnoty Ephphata, i Jeana Marca Eli (zm. 2008), który, po przymusowej emigracji z kraju, wykładał na Uniwersytecie Laval i Québec w Montrealu. Uwagę Watykanu przyciągały szczególnie ich koncepcje inkulturacji. Wiadomo ponadto, że badaniom poddano również książki kilku afrykańskich teolożek zakonnic, których nazwisk nie ujawniono. Hinze nic nie wspomina o Australii, niemniej trzeba dać wiarę pogłoskom, że KNW w ostatniej dekadzie interesowała się pracami ks. Ormonda Rusha na temat interpretacji II Soboru Watykańskiego.

Błędne wykładnie Soboru

Po Vaticanum II spodziewano się, że KNW mocno ograniczy swoją aktywność, szczególnie w dziedzinie cenzurowania podejrzanych dzieł teologicznych. Reformy soborowe okazały się jednak tak radykalne, złożone, wielopiętrowe i niejednoznaczne, nawet niedokończone, że wciąż spotykają się ze skrajnie odmiennymi interpretacjami, co w nieunikniony sposób prowadziło (i prowadzi) do napięć, konfliktów, nieporozumień w Kościele. W rezultacie szybko stało się oczywiste, że watykańską strażniczkę ortodoksji czeka wiele pracy. — pełna wersja tekstu dostępna jest w drukowanych i elektronicznych wydaniach Miesięcznika Znak


 
 

Zapisz się
do newslettera
a otrzymasz:

● 35% rabatu na dowolny numer miesięcznika
● informacja o promocjach, wydarzenich i spotkaniach autorskich

email marketing zapewnia MailPlanner

Newsletter