70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Teologia ludu. Latynoamerykańskie źródła myślenia papieża Franciszka

Teologia ludu jest argentyńskim wariantem teologii wyzwolenia – rozwinęła się z niej i przeciwko niej. Aby zrozumieć specyfikę tej bliskiej Franciszkowi teologii, trzeba przyjrzeć się życiu politycznemu Argentyny i pojęciu ludu rozwijanemu zwłaszcza w kontekście peronizmu.

Kierunki teologii nie mają swojego początku w abstrakcyjnych przestworzach, lecz w precyzyjnie określonym środowisku społecznym. Również teologie latynoamerykańskie powstawały w konkretnym kontekście, przyjmując metodę różniącą się w zależności od danego kraju. Podczas gdy niemalże cała Ameryka Łacińska przyjęła za swoją teologię wyzwolenia, w peronistycznej Argentynie wypracowano tzw. teologię ludu. Zainteresowanie tym tematem wiąże się z narodowością i kulturowym dziedzictwem papieża Franciszka, któremu teologia ta jest bliska. Poniższa analiza ma pomóc lepiej zrozumieć poglądy aktualnego papieża[1].

 

Dwie teologie latynoamerykańskie[2]

W Ameryce Łacińskiej w poł. XX w., a już zwłaszcza w Brazylii, ubóstwo było zjawiskiem wszechobecnym. Począwszy od lat 60., władza wojskowych junt stawała się dla ludności coraz trudniejsza do zniesienia. Sytuacja ta niepokoiła intelektualistów i studentów, którzy byli świadomi, że cała kultura, w tym także wiara chrześcijańska, jest zorganizowana wokół klasy panującej, a ubodzy akceptują to, co wytwarza ogarniającą ich opresję. Studenci chcieli służyć najuboższym i „sformułować teologię chrześcijańską zdolną do analizy ich praxis, aby uczynić ją czymś w większym stopniu uwalniającym, to znaczy uczynić z niej ortopraksję”[3].

Teologia wyzwolenia nie wywodzi się więc bezpośrednio z praktyki, nie jest rodzajem natychmiastowej odpowiedzi na konkretne problemy poprzez wprowadzanie zmian społecznych. Zajmuje się czymś zupełnie innym, a mianowicie umożliwianiem interpretacji praktyki. Ponadto podejmuje się analizy takich postaw jak doloryzm czy fatalizm, aby denuncjować zamknięcie i bierność oraz dążyć do zmiany praktyki, jej humanizacji. Chodzi o zmianę teologii, modyfikację języka opowiadającego o Bogu i o wydarzeniu Chrystusa, aby język mocniej otworzyć na prawdę i uwolnić od ograniczających go ideologii. To z kolei ma uczynić teologię wierniejszą autentyczności właściwej dla Ewangelii. Oto prawdziwe wyzwolenie dokonujące się przez intelektualne pośrednictwo i nawrócenie, które ma się rozszerzać, począwszy od środowisk, gdzie zostało odkryte, czyli od intelektualistów, aż na całość społeczeństwa, w tym najuboższych. Tego typu myślenie dotarło do struktur Kościoła, wspierane przez licznych biskupów, takich jak np. Don Hélder Câmara (1909– 1999). Zgromadzenie CELAM[4] w Medellín w 1968 r., przyswajając owoce II Soboru Watykańskiego, zaakceptowało nurt wyzwolenia na poziomie krajów Ameryki Łacińskiej i część jego konsekwencji, a mianowicie opcję na rzecz ubogich. Kolejne takie zgromadzenie, które w 1979 r. odbyło się w meksykańskim mieście Puebla, potwierdziło te ustalenia, wzmacniając ewolucję zmierzającą w kierunku większego zainteresowania kulturą i religią ludową.

Podążając za Gustavo Guttiérezem, który jako pierwszy opublikował książkę na ten temat[5], wielu profesorów teologii kontynuowało taki kierunek myślenia, posługując się przy tym, w sposób mniej lub bardziej ideologiczny, kategoriami marksizmu. Wytworzył się prawdziwy prąd ideowy, zwłaszcza od momentu spotkania Cristianos por el Socialismo (CPS, Chrześcijan dla Socjalizmu) w Santiago de Chile w 1973 r., które jednoznacznie sprowadziło debatę na tory polityki, stawiając w centrum kwestię władzy oraz rewolucji społecznej i politycznej. Mnożyły się i różnicowały publikacje w środowisku takich autorów, jak Leonardo Boff, Pablo Richard, Enrique Dussel, Jon Sobrino SJ itd.

Wybór na papieża pochodzącego ze świata komunistycznego Jana Pawła II wzbudził opozycję przeciwko temu nurtowi i przeciwko intelektualistom zaangażowanym na jego rzecz poprzez refleksję i praktykę duszpasterską. Podróż papieża Polaka do Nikaragui w 1981 r. stała się okazją do wezwania do porządku i umiaru czterech kapłanów, którzy zostali ministrami w funkcjonującym wówczas rządzie sandinistów. W pamięci utkwiło słynne zdjęcie papieża grożącego palcem klęczącemu przed nim ks. Ernesto Cardenalowi.

Kongregacja Nauki Wiary interweniowała po raz pierwszy w 1984 r., wyrażając nieufność wobec tego prądu teologicznego. Dostrzegała w nim zagrożenie nadmiernym wpływem marksizmu[6]. Kolejny raz, nieco szerzej, Kongregacja wypowiedziała się w roku 1986, oceniając te kierunki bardziej pozytywnie[7]. Teologia wyzwolenia przebiła się w teologii powszechnej, chociażby w encyklice Centesimus annus, w której Jan Paweł II podjął pewne jej wątki. — pełna wersja tekstu dostępna jest w drukowanych i elektronicznych wydaniach Miesięcznika Znak


 
 

Zapisz się
do newslettera
a otrzymasz:

● 35% rabatu na dowolny numer miesięcznika
● informacja o promocjach, wydarzenich i spotkaniach autorskich

email marketing zapewnia MailPlanner

Newsletter