70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Tag: wspomnienia

Józefa Hennelowa

Coraz bliżej albo coraz mniej

To właśnie potrzeba znaku rośnie w nas, w miarę jak odnajdujemy się i coraz głę­biej wchodzimy w świat wartości, więcej: w świat odnalezionej wiary w wartości. Czy nie jest para­doksem, że ścieżka milczenia odnajdywana jest w pewnej chwili jako ta, która prowadzi najpew­niej i najdalej?

Józefa Hennelowa

Coraz bliżej albo coraz mniej

Najgorsze byłoby, gdybyśmy uwierzyli, że wybudowanie dla potrzeb muzeum nowiutkiej barykady i pojedynek wygrywany z pseudobronią w ręku, a wrogiem na niby równają się ciężarowi prawdziwej historii, w której już nie bierzemy udziału. Czy nikt nie pyta, w którym momencie udawanie zamienia się w rzeczywistość i tak jak tlący się płomyk otwiera czeluść pożaru niemającego granic?

Józefa Hennelowa

Coraz bliżej albo coraz mniej

Nie uciekniemy od pytań o to, czym zaowocuje tym razem jawnie demonstrowana religijność władzy państwowej. Czego będzie gwarantem, a w czym nabierze bardzo niebezpiecznego charakteru formuły pustej, koniunkturalnej, a nawet faryzejskiej?

Józefa Hennelowa

Coraz bliżej albo coraz mniej

A jednak to nieprawda, że ta ostateczna starość jest jakąś pustelnią, w której pomału znikamy. Zadziwiającym zwrotem kalendarz wydarzeń nie tylko przyspieszył niewyobrażalnie, ale jakby zmienił kierunek o 180 stopni. Doświadczenie biegnących godzin przynosi sygnały alarmowe.

Józefa Hennelowa

Coraz bliżej albo coraz mniej

Nasze dzielenie się opłatkiem – niewytłumaczalna próba usprawiedliwienia gestu, który albo jest pozorny, a nawet fałszywy, albo powinien być wyspowiadany do samej najboleśniejszej prawdy o pustym geście, a więc o kłamstwie.

z Józefą Hennelową rozmawia Artur Madaliński

Nie jesteśmy właścicielami prawdy

Chciałabym bardzo, żeby papież odwiedził w Polsce dwa miejsca: Zochcin s. Małgorzaty Chmielewskiej i Szpital Psychiatryczny w Krakowie. Bo tam pracują ludzie, którzy Kościół pojmują jako szpital polowy, bo tam obecność Boga jest niemal dotykalna.

Józefa Hennelowa

Coraz bliżej albo coraz mniej

Nie wszystko, co ulotne, musi być oprawione w okładki, nie każdy wygłoszony pięciominutowy felieton zasługuje na utrwalenie. Zgoda na system wolnego rynku na pewno nie uratuje na przyszłość tego bezcennego daru, jakim dla człowieka jest słowo.

Józefa Hennelowa

Coraz bliżej albo coraz mniej

Następny dzień starzenia się może przecież otworzyć pustkę. Było w pamięci i nagle już nie ma, było w wyobraźni i nagle cisza zamiast dźwięku, szara plama zamiast zarysu twarzy.

Janina Katz

Mój przyjaciel Goślicki

Był dzieckiem Gombrowicza. I bliskim krewnym Franza Fischera. „Zdejm twarz, pokaż maskę” – mówił. „Nie ja to wymyśliłem, ale mógłbym”.

 
 

Dołącz do nas!

Prenumeratorzy zyskują więcej.

Zobacz ofertę!

Prenumerata