70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Tag: poezja

Aldona Kopkiewicz

Ciało ukochane

Antjie Krog potrafi pisać o kobiecym doświadczeniu tak, że wydaje się ono najzwyczajniej niezbędne, by pisać poezję. Można by też uznać, że pisze o własnym doświadczeniu, a że jest kobietą – kobiece ciało musi być dla niej oczywistością. Tak jednak nie jest.

Ilona Klimek

Czwarty wymiar

Wiersze takie jak Opowiadanie zmuszają do zmienienia perspektywy, ich otwartość nie pozwala pozostać obojętnym. Nie chodzi o to, by opowiadać domknięte historie, ale pozwalać im się mnożyć i poszerzać pole widzenia, jakie wyznacza nieskończona czasowość.

Justyn Hunia

Tarantula, czyli Boba Dylana podróż na drugą stronę lustra

Ten szalony tekst należałoby wpisać w długi (kulminujący niestawieniem się na rozdanie Nobla) ciąg wolt i ucieczek Dylana, który jak diabeł święconej wody unika przyszpilenia, przyporządkowania, uwięzienia w zastygłej formule.

Anna Marchewka

O co tyle hałasu, o co tyle zamieszania

Książka Bronki Nowickiej to opowieść o dorastaniu, dojrzewaniu, czyli o wychodzeniu z domu. Żeby jednak z niego wyjść, trzeba go opisać. Rodzinne, domowe zależności, które przedstawione są w kolejnych tekstach, odstają od sielskich wersji dzieciństwa. Trudno powiedzieć, czy mamy do czynienia z naprawdę „złym” domem, czy to wynik surowej, trzymającej się rzeczy perspektywy, przez którą wytracana jest wszelka „ładność”.

Anna Marchewka, Jerzy Illg, Jerzy Jarniewicz, Wojciech Bonowicz, Julia Fiedorczuk, Tomasz Z. Majkowski

Poezja to jest to coś do śpiewania

Porozmawiamy o tym, czym dzisiaj jest poezja i piosenka z tekstem, oraz odpowiemy na pytanie, jak rozszerzają się granice literackości. Dlaczego z takim oporem przyjmuje się, że literatura to już nie tylko drukowane książki, ale także scenariusze seriali, filmów, a literackość jest w wielu miejscach niskich? Dlaczego po przyznaniu Nagrody Nobla Bobowi Dylanowi wybuchła awantura? Wiele osób głośno powiedziało „nie” nagrodzie dla artysty rockowego, bo „to nie jest literatura” i „to nie jest poezja”. Jak Państwo się odnaleźliście w sytuacji wręcz osobistego sporu? – pyta Anna Marchewka.

Leszek Szaruga

Światłość poezji #5

Te zapisy za sprawą swej gęstości przenoszą słowa na nowe poziomy energetyczne, nakazując skupienie myśli w medytacyjnym napięciu wiodącym do poczucia wspólnoty nie tylko ludzkiej, lecz także kosmicznej.

Joanna Mueller

Światłość poezji #4

Dzisiaj ten cichy, głęboki i niepowtarzalny głos poetycki jest słyszalny o wiele pełniej niż wtedy. Miłobędzka stała się mistrzynią dla wielu młodych twórców, dostrzeżono jej rolę w umacnianiu nurtu awangardowego w XX-wiecznej poezji (ona sama zapewne wolałaby mówić o „sztuce niemożliwej”, tak jak jej poetycki pobratymiec Tymoteusz Karpowicz), przede wszystkim jednak doceniono absolutnie niepodrabialny charakter pisma poetki.

Karol Maliszewski

Światłość poezji #3

Pamięć jest zawodna. To były jakieś błyski czy mgnienia.

Anna Kałuża

Światłość poezji #2

jej wiersze są hołdem dla wszystkiego, co żywe, niewymuszonym, niezwykle konsekwentnym. Projekt – językowy, estetyczny – Miłobędzkiej może wydać się zbyt wyrazisty, by nadawał się do kontynuacji, i tak pewnie jest.

Iwona Boruszkowska

Poetka z miasta marzycieli

Czerniowce to nie tylko mała ojczyzna Paula Celana, ale także miasto rodzinne wybitnej niemiecko-żydowskiej poetki Rose Ausländer

Tomasz Kunz

Paul Celan. Otchłań pod stopami

Poezja Celana nie jest kolejną odmianą czystej sztuki, ezoterycznej szarady czy wyzbytej nadrzędnego sensu kombinatoryki abstrakcyjnych obrazów i pokruszonych słów. Posiada luki, pęknięcia i wyrwy, przez które nie prześwituje głębia ani ukryta prawda, lecz które są swoistą negatywną epifanią braku i nieobecności (w wymiarze dosłownym i symbolicznym).

z Krzysztofem Siwczykiem rozmawia Anna Marchewka

Błogosławiony stan różnicy

Autor zawsze jest gdzie indziej, wiersz zawsze znajduje się w ruchu wyprzedzającym. Ucieka do przodu. Byłbym natomiast zupełnym niewdzięcznikiem, nie dostrzegając, że krytyka traktuje mnie łagodnie, żeby nie powiedzieć: ciepło, a czasem bardzo dogłębnie.

Anna Arno

Biały lament

Na białej okładce pochyłymi literami zapisane zostało imię „Gabriel”. Czy poezja ocala: od niepamięci, niewiary? Czasami powstaje z konieczności, jest splataniem słów po nocy, wbrew i pomimo rozpaczy.

Tadeusz Zatorski

Nie nasz „poeta ziemi naszej”, czyli co zrobić z von Eichendorffem?

Wola przypomnienia Eichendorffa jako poety filozofującego, uprawiającego refleksję o bardziej uniwersalnym charakterze, ma swoją wagę. Jego polska recepcja w ostatnich dziesięcioleciach nie jest bowiem wolna od pewnej jednostronności, by nie rzec: naiwności czy prostoduszności.

Wojciech Bonowicz

„Wszyscy mu coś zawdzięczamy…” Notatki o Różewiczu

28 marca 2008 r., kamienica „Pod Globusem” w Krakowie. Krzysztof Lisowski spytał Tadeusza Różewicza: „Co się stało w ciągu ostatnich dwóch lat?” „Okulałem na nogę”, odpowiedział blisko dziewięćdziesięcioletni poeta. „A potem zaczęły się bóle reumatyczne w prawej ręce. A to jest przecież moje narzędzie pracy”. „A Kraków? Zmienił się?” „Wyszedłem dziś na spacer. Patrzę: Barbakan stoi, Brama Floriańska stoi… Kraków się nie zmienił”. „Kim jest poeta?” „Uczony może być wspaniałym poetą, czego przykładem jest ksiądz profesor Heller. Niekoniecznie trzeba pisać wierszem. Wiersz czasami nie ma wiele wspólnego z poezją”.

Anna Arno

Rafael na śniegu

Do najwyższych przeżyć obrońców sztuki: Freda Hartta i Deana Kellera, należały chwile, gdy w niemieckich repozytoriach odnajdywali zrabowane skarby. Można sobie wyobrazić ich wzruszenie na widok arcydzieł, które pojawiały się w natłoku, jakby incognito, pozbawione godnej oprawy. Ich zagrożona obecność wydawała się tym bardziej intensywna, krucha i żywa.

Łukasz Garbal

Dzienniki dziewczyny, która będzie Osiecką

Dziennik „Bożeny Ostoi” (tak podpisywała się wówczas 12-letnia Agnieszka Osiecka) na dobre rozpoczyna się 18 maja 1949 r.; mamy już zatem socrealizm – i dojrzewającą dziewczynę z inteligenckiego domu, interesującą się sportem. To bardzo intymne zapiski dojrzewającej nastolatki, przywodzące trochę na myśl postać Młodziakówny z Ferdydurke.

Krzysztof Wołodźko

Rzecz o smutnych sowizdrzałach

Tuwim, Gałczyński – poeci naznaczeni historią, przeciwnicy i dobrzy znajomi. Dwaj ludzie oddani słowom, wierszom, które wzbogaciły polską kulturę, a jednocześnie słabi mężczyźni zagubieni w politycznych i ideowych zmaganiach swoich czasów. Wirtuozi poetyckich fraz, choć także najemnicy wiernopoddańczych słów i wyrobnicy słabych rymów. Ich twarze, za sprawą biografii pióra Anny Arno i Mariusza Urbanka, znów rozjaśnił płomyk pamięci.

Sharif S. Elmusa

Przenośna nieobecność

Dla mnie Palestyna, jak każdy inny kraj, nie może być domem, jeśli nie akceptuje Innego. Palestyna to zorientowana na przyszłość odyseja obejmująca również zalotników: ideał, który ma to do siebie, że szuka się go, rozpacza nad nim, a nawet obawia się go znaleźć.

Anna Arno

Wspaniały egocentryk Rilke

„Zgaś moje oczy: ja cię widzieć mogę” – ten wiersz z Księgi godzin długo uchodził za ekstatyczne wezwanie do Boga. Dopiero opublikowane w 1951 r. wspomnienia Lou Andreas-Salomé wyjawiły, że była to w istocie modlitwa do niej. Po raz pierwszy po polsku ukazuje się Dziennik schmargendorfski, jeden z młodzieńczych diariuszy Rilkego, w całości adresowany do Lou.

Agnieszka Rzonca

Piosenki z Papuszy głowy ułożone

„Po wielu latach, / a może już niedługo, wcześniej, / twe ręce moją pieśń odnajdą” – początkowe wersy datowanej na 1952 r. Piosenki (Gilori) Papuszy można w pewnym sensie uznać za prorocze. Zapowiadają one bowiem powrót zainteresowania twórczością i osobą poetki. W ostatnim czasie powstał film, publikowane są książki, wznowienia jej poezji oraz nowe edycje pism Jerzego Ficowskiego. Jaki obraz Papuszy można z nich wyczytać?

Jacek Gutorow

Światłość poezji #1

Moje doświadczenie związane z czytaniem wierszy Krystyny Miłobędzkiej to najczęściej przeżycie radości wynikającej z faktu, że obcuję z samowystarczalnym językiem, ze słowami, które za każdym razem mogą znaczyć coś innego, a zarazem pozostają konkretnymi słowami wypowiedzianymi przez konkretną osobę.

Dariusz Nowacki

Fragment, margines, pożegnanie

Najnowsza rzecz Stali nie tyle jest książką krytyczną, ile zszywką, brulionem, czymś zamiast. Jej autor nie chce być postrzegany jako znawca poezji, ktoś, kto czyta i komentuje – by tak rzec – z urzędu, na mocy nadanego mu mandatu. W tym się wyraża osobność Stali – zamiast eksperckiego i podszytego przemocą mówienia, jak jest (w poezji), wsłuchiwanie się w wiersz, dialogowanie z nim, szukanie partnerstwa, bezinteresowność i niezwykła uważność.

Marcin Malczewski

Jedność Miłobędzkiej

Słów się szuka, słowa się dobiera, słowa się rodzi. Dlatego wypowiedzi Miłobędzkiej są naznaczone lakonicznością.

Redakcja

Światłość poezji – ankieta

Piotr Śliwiński we wstępie do książki Miłobędzka wielokrotnie zbierającej teksty z poświęconej poetce konferencji naukowej (Poznań, 29 – 30 X 2007) pisał: „W ciągu ostatnich kilkunastu lat Krystyna Miłobędzka zyskała nie tylko przychylność krytyki, lecz i wzruszające przywiązanie czytelników, starych i młodych, amatorów eksperymentu formalnego i poszukiwaczy duchowej wspólnoty”.

Piotr Bogalecki

Świat jak słowo daję

Nie z powodu walorów brzmieniowych ani liczby proponowanych „tematów do odstąpienia” mówimy dziś o Krystynie Miłobędzkiej jako o jednym z najważniejszych poetyckich głosów współczesności. Powodem jest szczególna konfiguracja cierpliwości, pokory i wrażliwości, która pozwoliła jej osiągnąć wyjątkową głębię i intensywność poetyckiego widzenia świata.

Urszula Kozioł

Wisełka

W lekkiej z pozoru formie Szymborska umie mówić zarówno o sprawach istotnych, żywo obchodzących współczesnego człowieka, jak i o rzeczach codziennych, prostych.

Wojciech Bonowicz

Niewidzialny łańcuch. O kilku wierszach Wisławy Szymborskiej

Typowy chwyt Szymborskiej: umieścić w roli obserwatora kogoś, kto widzi wyraźniej, inaczej, z oddalenia. Dopiero z oddalenia, z dystansu widać, co nas łączy z innymi stworzeniami: i my również czujemy na sobie ciężar czyjegoś okrucieństwa, i my jesteśmy więźniami na „utajonym łańcuchu”.

Justyna Bargielska

„Może być bez tytułu”

Wina, jaką na siebie przyjmujemy wraz z dostępem do wierszy Szymborskiej, jest winą Ewy: odtąd nie tylko będziemy wiedzieli więcej, ale będziemy odpowiedzialni za więcej, będziemy powołani nie tylko do analizy, ale i do syntezy, do ciągłego sprawdzania, czy rzeczy ważne naprawdę są ważniejsze od nieważnych – i które są które.

Anna Bikont, Joanna Szczęsna

Co wiersz, to problem. O tłumaczach i tłumaczeniach*

„Jak już się chwyci jej intonację, jej ciepłą ironię, to potem już muzyka jej wierszy daje się dobrze odtworzyć” – Rafi Weichert o poezji Wisławy Szymborskiej

Justyna Siemienowicz

Wzajemność w poezji

W poezji każde słowo zyskuje i odzyskuje znaczenie z konieczności tracone lub przeoczane w zawierusze języka potocznego. Ma przynajmniej taką szansę. Co dopiero, gdy słowo takie staje się tytułem wiersza, co gdy całego zbioru, nie mówiąc już o sytuacji, gdy zbiór taki okazuje się ostatnim (a jeśli takim był pomyślany?!).

Marek Skwarnicki

Myśli śmiertelne

Przed wielu laty cała stała redakcja „Tygodnika Powszechnego”, ta utworzona po 1956 r., jak co roku udała się na rekolekcje.

Michał Sobol

Szibbolet nie dla Tadeusza Różewicza

W październikowym numerze „Znaku” redakcja miesięcznika zadała przewrotne pytanie: „Czy Nobel zasłużył na Różewicza?”. Tak, Nobel zasłużył na Różewicza i Różewicz zasłużył na Nobla, ale nie dlatego, że autor Płaskorzeźby stał się reformatorem języka polskiej poezji.

Magda Heydel

Niewidzialny sznur

Amerykański zbiór wspomnień o Miłoszu pokazuje nie tylko wielkiego twórcę, ale także człowieka, który żył wśród przyjaciół, krytyków i studentów.

Anna Arno

Modlitwy do Dionizosa

Korespondencja Miłosza z Iwaszkiewiczem i Jeleńskim to nie tylko opowieść o przyjaźni, ale zarazem niezwykłe świadectwo polskiej kultury XX w.

Tomasz Kunz

Trwanie poza poezją

Sukces jest łatwy – twierdzi Różewicz. Prawdziwe wyzwanie to umiejętność wytrwania w prawdzie nieodwracalnej klęski, odwaga spoglądania w otchłań.

Anna Nasiłowska

Epoka Julii Hartwig

Dawanie nazw czasowi jest przywilejem wielkich poetów. Epoka Julii Hartwig to wspaniały okres stabilności, narastania, niezakłóconego rozwoju.

Magda Heydel

Lektura jako dotyk

Heaney Jarniewicza to poeta pęknięcia, obcości i sprzeczności. Krytyk czyta dotykiem, jakby chciał pod palcami poczuć szczeliny i nierówności wierszy.

Janusz Poniewierski

Poeta nie pamięta

Pisze Marek Skwarnicki, że moja recenzja Ceny przetrwania? jest „galicyjsko-łagodna i chrześcijańsko-ostrożna” i w związku z tym „niewystarczająca”. No cóż, jestem recenzentem, a nie czyimkolwiek adwokatem (jak rozumiem, Skwarnicki oczekiwał ode mnie obrony i „świętego oburzenia”) – i w swoim tekście starałem się pokazać zarówno to, co w książce Romana Graczyka uważam za wartościowe, jak i to, z czym nie mogę się zgodzić. Gdybym był „chrześcijańsko-ostrożny”, jak mówi (z ironią) Skwarnicki, po prostu nabrałbym wody w usta, żeby się nikomu nie narazić.

Jerzy Illg

Rzymski hołd dla Brodskiego

Wśród rozlicznych talentów Josif Brodski posiadał także niezwykły dar przyjaźni. Na rzymskie spotkanie poświęcone życiu i twórczości poety przybyli bliscy z całego świata.

Roberto Calasso

Rozmawiając z poetą

Ludzie są nie tyle tym, co jedzą, ale tym, co czytają.

z Adamem Zagajewskim rozmawia Szymon Hołownia

Nie ufam teologom

Z moich lektur wynoszę wrażenie, że teologia jest pewnym pogwałceniem tajemnicy. Spokój, z jakim teolodzy tłumaczą, w co powinniśmy wierzyć, jest dla mnie bardzo dziwny. Sztuka ma to do siebie, że nie stara się zlikwidować tej tajemnicy. Nie ufam teologom, gdyż udają, że coś wiedzą, a przecież nic nie mogą wiedzieć.

Małgorzata Łukasiewicz

Zaproszenie do domu poety

Te odkrycia albo akty kreacji odbywają się w granicach kilku krótkich linijek oraz bezpośrednio na naszych oczach. Na naszych oczach słowa spontanicznie i, chciałoby się rzec, naturalnie zakwitają nieoczekiwanymi możliwościami, bez trudu, zdawałoby się, znajdują drogę do nowych skojarzeń i związków. Tak się tylko wydaje, że bez trudu, bo naprawdę żeby związać słowa, trzeba przebyć wielkie odległości.

ks. Józef Tischner, Stanisław Gadomski

Oczy ku widzeniu

Kunszt artystycznego rzemiosła Stanisława Gadomskiego na tym polega, że z naszej milczącej ziemi wydobywa wielką jej mowę. „Kto ma oczy ku widzeniu, niechaj patrzy, kto ma uszy ku słyszeniu, niechaj słucha”.

Hanka Nowobielska

Wiersze

Wybór wierszy Hanki Nowobielskiej.

 
 

Dołącz do nas!

Prenumeratorzy zyskują więcej.

Zobacz ofertę!

Prenumerata