70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Tag: podróż

Andrzej Muszyński

Donikąd

Miejsca istnieją, dopóki patrzą na nie wolni ludzie. Inaczej stają się okaleczone.

z Wolfgangiem Bauerem rozmawia Błażej Popławski

Świat, którego nie ma w przewodniku

Turysta często zapomina zadać sobie te pytania, bez których praca reportażysty nie miałaby sensu: kim są i co myślą mieszkańcy odwiedzanych krain, jakie są ich plany i marzenia, jak nasza obecność wpływa na ich zachowania? Bez uwzględnienia tych zagadnień trudno jest mówić o etycznym wymiarze podróżowania.

Redakcja

Kim jestem, kiedy podróżuję?

Z tym jednym pytaniem zwróciliśmy się do kilkorga Autorów, prosząc ich jednocześnie o wypowiedź w drugiej kwestii – dla każdego sprecyzowanej inaczej, w zależności od ich doświadczenia.

Mirosław Wlekły

Głównie dla podróży

Gdyby Halik zaczynał podróżować teraz, pewnie nikt by o nim nie usłyszał. A może jednak tak…

Natalia Bloch

Relacje wzajemności

Jeden z uchodźców, twórca współczesnego teatru tybetańskiego i menadżer kawiarni dla turystów, stwierdził: „Czasem nawet mówimy naszym dzieciom: »Zobaczcie, ci ludzie z zagranicy przyjeżdżają tu z tak daleka, żeby uczyć się naszego języka, a wy się obijacie!«”.

Natasza Goerke

Gościniec

Początkowo mówiłam tylko po angielsku, więc byłam turystką angielskojęzyczną. Od dwóch lat coś puściło i staram się przemawiać w nepali, jestem więc turystką mówiącą nieco w nepali. Robię więc nieco za cyrk, i na tym poprzestanę.

Andrzej Stasiuk

Najstarszy pejzaż

Bezkresna przestrzeń zasklepiła się, zrosła bez najmniejszej blizny. Mogła wchłonąć wszystko. Nie tylko tę awanturę, ale i bitwy, wojny, wędrowne ludy i osiadłe narody. Nie było sił na otchłań. Na te nazwy na mapie. Tagana, Juroknta, Piczunga.

Olga Tokarczuk

Ćwiczenia z obcości

Dlaczego ja mogę pojechać do kraju pani Marrousch czy pana Ghaliba i pozostać tam właściwie tak długo, jak tylko chcę? Może nawet mogłabym się tam osiedlić? Ale ani pani Marrousch, ani pan Ghalib nie mogą tego zrobić w moim kraju.

Dominika Kozłowska

Granice

W 1926 r. ks. Jan Zieja bez paszportu i pieniędzy wyru­szył w pieszą wyprawę do Rzymu. Chciał w ten sposób dać wyraz swemu przekonaniu, że każda wojna i każda strze­żona zbrojnie granica są sprzeczne z Ewangelią.

 
 

Dołącz do nas!

Prenumeratorzy zyskują więcej.

Zobacz ofertę!

Prenumerata