70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Tag: opowiadanie

Jakub Kornhauser

Dekada w żyznym kraju

W Stacji: Literaturze prezentujemy nowe opowiadanie Jakuba Kornhausera. Tekst do przeczytania w papierowym wydaniu miesięcznika „Znak”.

Bronka Nowicka

Którędy do jaźni?

W Stacji: Literaturze prezentujemy nowe opowiadanie Bronki Nowickiej. Tekst do przeczytania w papierowym wydaniu miesięcznika „Znak”.

Weronika Gogola

Leopold

W Stacji: Literaturze prezentujemy nowe opowiadanie Weroniki Gogoli. Tekst do przeczytania w papierowym wydaniu miesięcznika „Znak”.

Anna Arno

Stary człowiek

W Stacji: Literaturze prezentujemy nowe opowiadanie Anny Arno. Tekst do przeczytania w papierowym wydaniu miesięcznika „Znak”.

Tove Jansson, abp Józef Życiński, Abraham Skórka

Uczennica Jonny

Było to tej jesieni, kiedy Jonna przyjęła uczennicę na prywatne lekcje. Dziewczyna nazywała się Mirja, duża, ponura postać, która chodziła w pelerynie i artystycznym berecie. Jonna oznajmiła, że Mirja ma talent, ale zanim coś się z nim zrobi, uczennica musi nabrać szacunku do materiałów, a to może potrwać.

Andrzej Muszyński

Wracając

W Stacji: Literaturze prezentujemy nowe opowiadanie Andrzeja Muszyńskiego. Tekst do przeczytania w papierowym wydaniu miesięcznika „Znak”.

Grzegorz Strumyk

Z monotonii

W Stacji: Literaturze prezentujemy nowe opowiadanie Grzegorza Strumyka. Tekst do przeczytania w papierowym wydaniu miesięcznika „Znak”.

Jarosław Maślanek

Zbyt wiele poniedziałków

W Stacji: Literaturze prezentujemy nowe opowiadanie Jarosława Maślanka. Tekst do przeczytania w papierowym wydaniu miesięcznika „Znak”.

Adam Kaczanowski

Zawsze

W Stacji: Literaturze prezentujemy nowe opowiadanie Adama Kaczanowskiego. Tekst do przeczytania w papierowym wydaniu miesięcznika „Znak”.

Jakub Kornhauser

Dziewięć dni w ścianie

W Stacji: Literaturze prezentujemy nowe opowiadanie Jakuba Kornhausera. Tekst do przeczytania w papierowym wydaniu miesięcznika „Znak”.

Waldemar Bawołek

Farmaceutki z prawdziwych zwierzeń

W Stacji: Literaturze prezentujemy nowe opowiadanie Waldemara Bawołka. Tekst do przeczytania w papierowym wydaniu miesięcznika „Znak”.

Urszula Pieczek

Mów do mnie krótko

Międzynarodowy Festiwal Opowiadania od 11 lat stara się przywrócić opowiadaniom należne miejsce na mapie (a może lepiej: mapach) literatury.

Andrzej Muszyński

Podróże ze zwierzętami

Spaliśmy przy strumieniach, bo słonie o poranku potrzebują kąpieli. Trzeba uważać, szczególnie przy zsiadaniu – słoniowi bowiem zdarza się podnieść energicznie z przyklęku i wtedy fikołek murowany. Nad głowami rozwieszaliśmy grube, osmolone płótno, bo nocami całą kotlinę spowija gęsta, zamarzająca mgła, która stuka o brezent jak wyhamowane przez gąszcz kulki gradu. Słońce przebija się gdzieś koło południa. Ano, drugi z poganiaczy, wyjął późnym wieczorem z torby plastikową butelkę, odciął górną część, dolną zalał podgrzaną wodą, dosypał opium, i zaciągnął się przez nią tak, że aż stanęły mu świeczki w oczach. Pociągnąłem ze trzy razy, ale na Polaków chyba nie działa.

Łukasz Orbitowski

Klawo jak cholera. Dziennik z Kopenhagi – Część 2

Kołnierze płaszczy przechodniów wciąż sterczą, czapki sięgają brwi. Ojciec drałuje z tobołkiem, gdybym się przyjrzał, zobaczyłbym maleńkie oczy wystające z wełny, obojętne na wszystko, co dzieje się wokół. Rowerzysta zawzięcie pedałuje przez gęstniejący śnieg, jakaś dziewczyna w stroju sportowym tupta czekając, aż zmienią się światła.

Łukasz Orbitowski

Klawo jak cholera. Dziennik z Kopenhagi – część 1

Nie przepadam za jedzeniem i mógłbym żyć w świecie, w którym wszyscy wsuwają pyszności dla kosmonautów. Najbardziej nie znoszę śniadań, tego żwiru podsypanego pod rozpędzone sanie poranka. Z potraw prostych, wyznam szczerze, zdołałem umiłować jedynie śledzie. Moim zdaniem to szlachetna, bogata w walory smakowe i bardzo niedoceniana ryba. Śledź. Jak mogłem zapomnieć o tym księciu oceanów!

Andrzej Muszyński

Bagatela

Nie pamiętam, kiedy zobaczyłem ich po raz pierwszy. Może parę tygodni temu, w każdym razie pod krakowską Bagatelą, bo – chcąc nie chcąc – często tędy przechodzę. To właśnie tu, w te dni zimnych wiatrów ogarnął mnie po raz pierwszy w życiu irracjonalny, a może właśnie całkiem racjonalny strach przed anonimowością tutejszego tłumu. Sunąłem między nimi w kierunku filharmonii jak pobite dziecko, które wie, że przyznanie się do roli ofiary pogrzebie wszystko do reszty.

Jacek Podsiadło

Szanujemy piłkę (cz. 1)

„O naśladowaniu Ciszewskiego” można by napisać osobną książkę. Jego rozmnożony głos było słychać na wszystkich podwórkach i placykach służących za boiska.

Hanna Malewska

Czyste mieszkanie

Czytając Czyste mieszkanie jesteśmy po stronie życia.


 
 

Zapisz się
do newslettera
a otrzymasz:

● 35% rabatu na dowolny numer miesięcznika
● informacja o promocjach, wydarzenich i spotkaniach autorskich

email marketing zapewnia MailPlanner

Newsletter