70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Tag: inteligencja

Andrzej Brzeziecki

Był Sacharow, zabrakło Havla

Inteligenci we wschodniej Europie byli sumieniem narodu, ale sumienie ma to do siebie, że od czasu do czasu nieznośnie ciąży. Utożsamiana z nimi diermokracja kojarzy się poradzieckim społeczeństwom z chaosem i biedą. Inteligencja była w stanie odpowiedzieć na pytania dotyczące historii czy kwestii narodowościowych, okazała się jednak bezradna, gdy poziom życia w krajach poradzieckich gwałtownie się pogorszył.

Adam Kożuchowski

Dole i niedole polskich elit

Dzisiejsza polska elita ponad wszystko czci pracę, umartwia ciało sportem i dietą, dzieci posiada niewiele, inteligenckie ideały uważa za naiwne bzdury, a za miernik wartości człowieka uznaje wyłącznie sukces mierzony pieniędzmi i popularnością.

z Marcinem Królem rozmawia Adam Puchejda

Tempi passati

Inteligencja była potrzebna wtedy, kiedy demokracja była w gruncie rzeczy w stanie raczkującym, a teraz to jest zupełnie co innego.

Adam Puchejda

Życie jest gdzie indziej

Wbrew nadziejom wielu dyskusje o inteligencji zdają się nie mieć w Polsce końca. Raz na dziesięć-piętnaście lat, gdy do głosu dochodzi kolejne młode pokolenie, słyszymy te same sakramentalne już pytania – co dalej z inteligencją, z jej etosem, misją, przesłaniem? Nie inaczej jest teraz. Problem w tym, że we współczesnej demokracji te pytania tracą swoje znaczenie.

z Dariuszem Gawinem rozmawia Adam Puchejda

Kod inteligenta

Można uznać, że tradycja inteligencka jest pewnym kapitałem społecznym, który ma Polska. I osoby, które mówią, że to się powinno skończyć, chcą się wyzbyć czegoś co jest naszym atutem a nie balastem.

z Jerzym Jedlickim rozmawia Adam Puchejda

Inteligencja. W poszukiwaniu nowego wzoru

Konstytutywną cechą inteligencji była jej samowiedza, to jest przekonanie ludzi wykształconych i trudniących się pracą umysłową, że tworzą odrębną formację w społeczeństwie.  W tym znaczeniu pisałem, że inteligencja – w połowie XIX wieku – sama się (nie wszędzie) wymyśliła, a wymyśliwszy się, czyli samą siebie i nazwę swoją powoławszy do istnienia, przypisywała też sobie rozmaite cechy i powinności, a to już, oczywiście, wymaga weryfikacji.

Tomasz Rowiński

Porzućcie romantyzm!

Niewielu jest polityków, którzy wciąż posługują się zaproponowanym przez papieża Benedykta XVI językiem wartości nienegocjowanych, a ci, którzy przy tym trwają, pozostają poza parlamentem. Marginalizacja, która jest ich udziałem, nie stanowi jednak dowodu nieskuteczności. Swoją postawą są raczej świadectwem nędzy środowisk katolickich, które tracą swój sensus catholicus i nie potrafią przeciwstawić się poganizacji języka polityki po katastrofie smoleńskiej, nie potrafią przypominać, że od symbolicznego zwycięstwa w wirtualnej wojnie ważniejsze jest czynienie polskiego prawa bardziej sprawiedliwym.

 
 

Zapisz się do newslettera!

Otrzymasz 35% kod rabatowy na dowolny numer miesięcznika oraz informacje o promocjach, wydarzeniach i spotkaniach autorskich

email marketing zapewnia MailPlanner

Newsletter