70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Tag: felieton

Angelika Kuźniak

Miłość

W 2005 roku wzięli ślub. Oboje ponadosiemdziesięcioletni. Przyjęli podwójne nazwiska. Elwira Profé-Mackiewicz, Fortunat Mackiewicz-Profé. Wybudowali dla siebie dom. W miejscu gdzie wszystko się zaczęło.

Józefa Hennelowa

Coraz bliżej albo coraz mniej

Nie uciekniemy od pytań o to, czym zaowocuje tym razem jawnie demonstrowana religijność władzy państwowej. Czego będzie gwarantem, a w czym nabierze bardzo niebezpiecznego charakteru formuły pustej, koniunkturalnej, a nawet faryzejskiej?

Angelika Kuźniak

Śnieg

Co zostało mi jeszcze po obozie? Nocą nie mogę spać, bo ten film ciągle się przewija w mojej głowie. I ciągle się boję.

Janusz Poniewierski

Bibliofil

Redaktor „Tygodnika” Jacek Susuł był człowiekiem starej daty: miał klasyczne gusta literackie, przedwojenną kindersztubę i takiż sposób bycia. Zdaniem o. Jana Góry „z brodą i wąsami wyglądał jak krasnal. A ze swoją specyficzną powolną wymową, jakby zamierzał celebrować każde słowo, był przybyszem z XIX wieku”.

Józefa Hennelowa

Coraz bliżej albo coraz mniej

A jednak to nieprawda, że ta ostateczna starość jest jakąś pustelnią, w której pomału znikamy. Zadziwiającym zwrotem kalendarz wydarzeń nie tylko przyspieszył niewyobrażalnie, ale jakby zmienił kierunek o 180 stopni. Doświadczenie biegnących godzin przynosi sygnały alarmowe.

Angelika Kuźniak

Wyprzedaż teatru

Codziennie o 7.30 rano Maria Zet przemierza halę dworca. Przystaje co kilka kroków, opiera się plecami o ścianę, chwilę odpoczywa. A potem niesie dalej te swoje 67 lat. I walizkę, niewielką, ze skórzanym wykończeniem.

Józefa Hennelowa

Coraz bliżej albo coraz mniej

Nasze dzielenie się opłatkiem – niewytłumaczalna próba usprawiedliwienia gestu, który albo jest pozorny, a nawet fałszywy, albo powinien być wyspowiadany do samej najboleśniejszej prawdy o pustym geście, a więc o kłamstwie.

Angelika Kuźniak

Wizjer

W następnym roku znów zabiła karpia, ulepiła pierogi, nakryła stół. Znów się spóźniali. Znów podbiegała do wizjera. Kroki wyraźne, głośne. Nie ich.

Angelika Kuźniak

Niebo nad

W Polsce: „czarno, czarno, piekielnie czarno”. Taki wpis ukazuje się na fanpage’u poświęconym Zofii Stryjeńskiej. Są tacy, którzy słowo „piekielnie” (to jej słowa z 1934 r.) traktują dosłownie.

Janusz Poniewierski

Wypominki A.D. 2016

Redakcję „Znaku” przez lata tworzyli ludzie łączący w sobie profesjonalizm z ideowością. Pragnę ogarnąć dziś ich wszystkich wdzięczną pamięcią i modlitwą.

Józefa Hennelowa

Coraz bliżej albo coraz mniej

Szczególnym darem staje się w tej mierze to krótkie stwierdzenie ks. bpa Rysia, że Ojcze nasz jest jedyną modlitwą podarowaną nam przez samego Syna Bożego, a więc ze środka wieczności, a przeznaczoną, by nią mówić do Boga.

Józefa Hennelowa

Coraz bliżej albo coraz mniej

I tak podzielimy się w sposób, jaki zaczynamy oglądać dzisiaj coraz częściej, za każdym razem stwierdzając, że pęknięcie między nami sięga jak szczelina na Orlej Perci w Tatrach coraz głębszych przepaści.

Angelika Kuźniak

Ta, która tka

Kiedy umarł, nie rozumiałam, czym jest śmierć. Zapytałam mamę. Odpowiedziała tylko: „Trzeba być smutnym”. No to byłam, na zdjęciu widać to wyraźnie.

Józefa Hennelowa

Coraz bliżej albo coraz mniej

Teraz staram się z relacji, podsumowań, tematów rozmów wybierać to, co najlepiej pomoże odczytywać i doceniać dar, który dostaliśmy.

Angelika Kuźniak

Poza pamięcią

Dwa lata temu, odkąd zaczęłam pracę nad książką o Zuzannie Ginczance, w moim „warsztacie” stoi kopia planu miasta, który znalazłam u Izoldy Kiec w jej opowieści o poetce.

Angelika Kuźniak

W przebłyskach

W całości łatwo utonąć. Sama wolę opisać drzewo, a nie las. Strąk fasoli, a nie cały zagon. Parę pończoch, a nie fabrykę tekstylną.

Angelika Kuźniak

Pięć minut

 „Zdzwonimy się!” – tak brzmi największe kłamstwo dzisiejszych czasów. Nie ja to wymyśliłam. Sympatyczna sąsiadka spod piętnastki, która odbiera moje przesyłki, gdy nie ma mnie w domu i za każdym razem zaprasza na kawę albo ciastko, też tego nie powiedziała. O kłamstwie dowiedziałam się od pana Jerzego R. Grzelaka, kiedy zaniosłam do naprawy mój zegarek „po dziadku”.

Angelika Kuźniak

Fahrenheit 451

To musiało się prędzej czy później stać. Przez całe lata, kiedy wyjeżdżałam na urlop, obliczałam dokładnie, ile będę tego potrzebować.

Józefa Hennelowa

Coraz bliżej albo coraz mniej

Nie wszystko, co ulotne, musi być oprawione w okładki, nie każdy wygłoszony pięciominutowy felieton zasługuje na utrwalenie. Zgoda na system wolnego rynku na pewno nie uratuje na przyszłość tego bezcennego daru, jakim dla człowieka jest słowo.

Józefa Hennelowa

Coraz bliżej albo coraz mniej

Następny dzień starzenia się może przecież otworzyć pustkę. Było w pamięci i nagle już nie ma, było w wyobraźni i nagle cisza zamiast dźwięku, szara plama zamiast zarysu twarzy.

Janusz Poniewierski

Jagiełło, król gór

Mówił o sobie, że ma trzy ojczyzny: dom rodzinny, Tatry i polskie słowo. One go kształtowały, budowały od środka. Jego wrażliwość ujawniała się już w sposobie pisania o zagrodzie, w której się wychował. To słowo „zagroda” pisał zawsze wielką literą. „Jakże pisać inaczej? – pytał. – Przecież to dom, rodzice, dziadkowie”.

Józefa Hennelowa

Coraz bliżej albo coraz mniej

To, co chcemy zostawić innym ze swojego życia, od razu staje pod znakiem zapytania. Czy się im przyda? Czy ktokolwiek na to czeka?

Janusz Poniewierski

Prorokini Anna

Od kilku lat − ilekroć czytam ewangeliczną opowieść o sędziwej prorokini Annie która „nie rozstawała się ze Świątynią, służyła Bogu (…) i mówiła o Nim wszystkim” (por. Łk 2, 36–38) − myślę o Annie Świderkównie (1925–2008), uczonej, która wiele lata życia poświęciła studiowaniu i popularyzacji Biblii.

Józefa Hennelowa

Coraz bliżej albo coraz mniej

Utwierdzam się w przekonaniu, że właśnie u końca życia jeszcze oczywistsza staje się żywa odpowiedzialność nie tylko za przeszłe, lecz za to także, co się właśnie dokonuje.

Justyna Bargielska

Fenomen sprawiedliwego świata

„Wyjaśnię ci, co robisz źle – powiedział ojciec moich dzieci, gdy skończyłam opowiadać tę historię. – Błąd poznawczy, który popełniasz, należy do grupy stereotypów społecznych, a nazywa się go fenomenem sprawiedliwego świata. Inna rzecz, że definicję tego błędu realizujesz w codziennej praktyce dokładnie odwrotnie niż większość osób ten błąd popełniających. To stosunkowo ładne”

Józefa Hennelowa

Coraz bliżej albo Coraz mniej

Czy wolno będzie przywołać „nie swojego”, bo po prostu poi spragnionych? Czy można będzie czytać wiersz, odmawiać psalm, słuchać muzyki, niezależnie od epoki, z której je czerpiemy? Mądrość i więź między ludźmi pozostają przecież tą przestrzenią, która nas niesie ku końcowi, jak wierzymy, najwyższej nadziei.

Józefa Hennelowa

Coraz bliżej albo Coraz mniej

To samo wkraczanie komercji znać na wielu cmentarzach. Coraz bardziej kontrastują ze sobą mogiły przyznawane komunalnie i okazałe marmury na dużych przestrzeniach wykupionych na własność, gdzie nieraz kamień na grobie ściga się wspaniałością z innymi marmurami, a napis o zgonie nie posiada jeszcze daty.

Justyna Bargielska

Jak podbiliśmy

Może państwo pamiętają moją wakacyjną przygodę z redaktorem Bonowiczem, która była zaszła i dobiegła nostalgicznego końca jeszcze w poprzednim cyklu felietonów, pod zgoła innym tytułem, w innym layoucie i w całkiem innej rzeczywistości geopolitycznej, niż nas teraz otacza (piszę ten felieton przed wyborami, ale ukaże się on już po nich i na razie jeszcze czuję na przemian radosne podniecenie i grozę związane z ich przewidywanym wynikiem). Dzisiaj natomiast chcę opowiedzieć naszą z Bonowiczem zupełnie niedawną przygodę czeską.

Józefa Hennelowa

Coraz bliżej albo coraz mniej

Staram się, przynajmniej dzwoniąc do ciebie, rozmawiać o przeszłości, którą żyjemy obie. Odnajdujemy się na ścieżce naszych dawnych i bardzo dawnych wspólnych wspomnień. Drugą ścieżkę odkrył niedawno proboszcz, uruchamiając także na twoje potrzeby domowego szafarza Eucharystii. Na resztę odpowiedzi: „Kiedy dojdziemy?”, pozostaje nam czekać, tak samo tobie jak mnie.

Justyna Bargielska

Znaki zastane

Człowiek zaczyna się rozglądać za ukrytymi kamerami, gdy w kolejnym wynajmowanym pokoju znajduje książkę o okładce utrzymanej w granacie i bieli lub, przeciwnie, smolistej czerni, z charakterystycznymi trójkątnymi kształtami mającymi nasuwać na myśl a to zdradzieckie skały, a to kły potwora czającego się w ciemnościach, a to XIX-wieczne okręty.

Justyna Bargielska

„La vie en rose”, czyli kwestia interpretacji

Postanowiłam zastosować w moim współżyciu ze znakami zasadę ograniczonego zaufania podobną do tej, jaką pewien czas temu wypracowałam sobie wobec doktryn religijnych: nie interpretować znaku w czasie rzeczywistym, od ręki i ad hoc, tylko zostawić sobie furtkę, która pewnego dnia nieoczekiwanie otworzy się na nowe, do tej pory niebrane pod uwagę interpretacje 

Justyna Bargielska

Jak zaczynają się święta

„Tomku – mówię – jeśli chodzi o dziury, o które pytałeś na początku, zdarza się, że kiedy bardzo się zdenerwuję, rzucam o ścianę tym, co mam pod ręką. Najczęściej jest to ta oto żaba. To malachit. Ona jest z Chin. Przepłynęła taki kawał, żeby być ze mną, a ja rzucam nią o ścianę. Jak widzisz, nietrudno mnie zdenerwować”.

Justyna Bargielska

Moja noc u Maud

Rozpaczam bowiem z powodu przemijania jak mężczyzna, jak król, jak posiadacz większościowego pakietu akcji w większości światowych firm, jakby przemijanie było ostateczne – tak rozpaczam. To jeśli chodzi o formę. Jeśli chodzi o treść, rozpaczam z powodu przemijania rzeczy, które powinnam przyjmować do wiadomości jako przeminięte z godnością bądź w ogóle tego przemijania nie odnotowywać.

Józefa Hennelowa

Coraz bliżej albo coraz mniej

Podtrzymywanie życia za wszelką cenę staje się coraz bardziej możliwe, i to do tego stopnia, że zaczyna niepokoić i odtrącać.

Justyna Bargielska

Prawdziwa, tylko dwa razy starsza Jennifer Lawrence polskiej poezji lirycznej

Kultura prefiguratywna, w której dzieci uczą rodziców obsługi tabletu, dobije moją próżność, by nigdy nie pozwolić jej się odrodzić i dzięki temu równie nigdy nie będzie mogła ona już ucierpieć. Metoda radykalna i trochę à la Angelina Jolie, ale czemu nie

Justyna Bargielska

Marta, nie Maria

Nie miał Chrystus racji i brzydko dziewczynę potraktował. Marta nie miała obowiązku formułować swoich wątpliwości precyzyjnie, ostatecznie mogła się po Bogu spodziewać ponadstandardowej empatii. Natomiast Jezus musiał już wtedy wiedzieć, że taki na przykład Napoleon trafi na karty podręczników do historii głównie dzięki cesze dla płci męskiej nietypowej, a będącej ewolucyjnie udowodnioną domeną kobiet: podzielności uwagi.

Justyna Bargielska

Dlaczego depresja jest grzechem

Jakkolwiek bym wypełniała test na narcyzm, daje on jedną, seropozytywną, odpowiedź. Jeśli komuś w takim teście wyszło, że nie jest narcyzem, proszę o podanie w redakcji adresu, bym mogła wysłać kosz delikatesowy i kwietny.

Józefa Hennelowa

Coraz bliżej albo coraz mniej

Troska o duszpasterski przekaz nauki Karola Wojtyły i o pieczołowitość w zachowywaniu wszystkich świadectw wydają mi się bez porównania ważniejsze niż upamiętnianie świętego przez sam tylko kult, w którym wielką rolę odgrywają pamiątki lub prywatne zwierzenia ludzi.

Justyna Bargielska

Zwierzęta estradowe, ale i te prawdziwe

Czysta fizjologia jest pouczająca i potrzebna, to dopiero nieudolne tłumaczenie fizjologii sprawia, że dzieci mają koszmary. Ale na fizjologię nie trzeba zabijać tak dużego zwierzęcia jak zdrowa żyrafa.

Józefa Hennelowa

Coraz bliżej albo coraz mniej

Dlaczego więc nie mielibyśmy po tamtej stronie pomagać w jakiś nieznany nam teraz sposób w tym wszystkim, co na ziemi próbuje się zrealizować tak, jak chcemy najlepiej?

Justyna Bargielska

Trutnie na wycieraczce

Przedsiębiorcy mówią, że oskładkowanie umów śmieciowych pozwoli nam na własnej skórze przekonać się, czym naprawdę jest bezrobocie. Jest to dla mnie argument przeciwko oskładkowaniu równie rozsądny i przekonujący jak ten, że takiego słowa – „oskładkowanie” – po prostu nie ma.

Justyna Bargielska

Kierunki i kąty, i pola kapusty

Z demokracją jest taki problem, iż nagle okazuje się, że kąt prosty pomiędzy kierunkiem północnym a kierunkiem, dajmy na to, wschodnim zawiera w przybliżeniu nieskończoną ilość kierunków północno-wschodnich. I w każdym z nich można by pociągnąć metro.

Józefa Hennelowa

Coraz bliżej albo coraz mniej

Przed grozą musimy się bronić, albo przynajmniej pocieszać, prognozami.

Józefa Hennelowa

Coraz bliżej albo coraz mniej

Przez moment zdaję sobie sprawę, jak strasznie zubażam siebie, narzekając na biedy widoczne gołym okiem, tak łatwo wyolbrzymiane, jeśli się o niczym innym nie potrafi pamiętać.

Justyna Bargielska

Prośba o więcej pułapek codzienności

Ktoś zadał sobie trud wycięcia – z książki i z kontekstu – zdigitalizowania i rozdystrybuowania w sieci fragmentu, który miał spory potencjał konfliktogenny. Ostrze hejtu skierowano w kierunku tradycyjnym, wypróbowanym, co więcej – statystycznie dość często na ten hejt zasługującym. Aczkolwiek nie tym razem.

Józefa Hennelowa

Coraz bliżej albo coraz mniej

Tylko świat cieszący się pokojem jest w stanie zachować cmentarze. Zbyt wiele jest miejsc, gdzie ludzie umierają tragicznie i nie ma najmniejszych szans na uczczenie tych, którzy zginęli. Chciałoby się więc, aby przynajmniej tutaj nie zagrażały zniszczenia, które sami spowodujemy.

Halina Bortnowska

***

13 grudnia wieczorem, na rogu Alei Niepodległości i Domaniewskiej, minęła mnie kolumna pędzących na sygnale wozów opancerzonych, migających niebieskim światłem. Sam kształt tych antyludzkich łodzi na kołach budzi grozę.

Małgorzata Łukasiewicz

O tym

Idziemy, idziemy, a tu nagle utarty szlak się kończy i nie wiadomo, co dalej. Dwa pokolenia Żydów niemieckich – przynajmniej w części – czyniły wysiłki w kierunku asymilacji, trzecie pokolenie – przynajmniej w części – uznało, że ta droga prowadzi donikąd. W książce Żydzi i Niemcy Scholem na różne sposoby pokazuje dylematy owego „postasymilacyjnego” pokolenia, do którego sam należy.

 
 

Zapisz się do newslettera!

Otrzymasz 35% kod rabatowy na dowolny numer miesięcznika oraz informacje o promocjach, wydarzeniach i spotkaniach autorskich

email marketing zapewnia MailPlanner

Newsletter