70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Recykling historii

Polsko-niemieckie miejsca pamięci to kompendium nowoczesnej historii polsko-niemieckiej, które traktuje o procesie tworzenia się pamięci – jej rozwoju i zmiennej naturze – w ujęciu porównawczym.

Ks. Józef Tischner powiedział kiedyś, że: „żyjąc na granicy, można stać się człowiekiem ciasnym, zapatrzonym tylko w siebie samego. Ale będąc człowiekiem pogranicza, można się także poszerzyć, można mieć szerokie horyzonty”. Wydawać by się mogło, że stwierdzenie to nie dotyczy współczesnej Europy, której granice zostały otwarte. Okazuje się jednak, że wbrew pozorom cała jej historia – wyrosła z polityki imperialnej, rozłamów o charakterze religijnym oraz wielości kultur – ma taki właśnie charakter.

Wszelkie miejsca styku kultur generują kontrowersje, konflikty i niesnaski, zwłaszcza gdy u podstaw leżą wielowiekowe zaszłości. Można powiedzieć, że Polska ze swoimi uwarunkowaniami geograficznymi, historycznymi i społecznymi nie jest wyjątkiem i jej dzieje wpisują się w ten nurt bardzo wyraźnie. Z tego względu opowiadanie o jej historii, zwłaszcza w relacji do Niemiec, jest niezwykle trudnym przedsięwzięciem. Mimo że powstało wiele pozycji o takiej tematyce, większość z nich była albo niewyczerpująca, albo mimo wszelkich prób obiektywnego ujęcia tematu – zbyt jednostronna. Niektórzy, jak Włodzimierz Nowak (Obwód głowy), dochodzą do wniosku, że nie da się o tej historii pisać w sposób satysfakcjonujący, ponieważ nie jest ona jednorodna. Do prawdy można dojść, biorąc pod uwagę obie perspektywy, dzięki analizie porównawczej, co zdaje się przedsięwzięciem prawie że niemożliwym, gdyż pomiędzy dwoma krajami w dalszym ciągu istnieją niezagojone rany i pamięć o cierpieniu, które trudno wybaczyć.

Mity i miejsca pamięci

Polsko-niemieckie miejsca pamięci to pierwsza z czterech części dzieła komparatystycznego, w którym prezentuje się tzw. historię drugiego stopnia – bilateralną, nieoceniającą, niekiedy wewnętrznie sprzeczną i złożoną, ale przez to najbliższą prawdy. Seria ta jest największym polsko-niemieckim projektem humanistycznym, który „pokazuje nakładające się, przeplatające się kultury pamięci dwóch sąsiadujących narodów” (s. 9). Jej celem, w zamierzeniu autorów, ma być upowszechnienie wiedzy o bogactwie istniejących miejsc pamięci oraz uświadomienie sobie różnorodności dziejowej. Tematem przewodnim współczesnej historii powinny być według nich symboliczne wymiary życia.

Oba kraje kultywują inne tradycje pamięci – dotyczy to zarówno pamiątek o charakterze materialnym, jak i pamięci zbiorowej. Aby poszerzyć horyzonty czytelników i ich percepcję drugiej strony, autorzy zdecydowali się pracować na dwóch z trzech elementów składowych pamięci historycznej: mitach i miejscach pamięci, z wiadomych względów wykluczając z analizy stereotypy. Przyświeca im zrodzona ponad 30 lat temu teoria miejsc pamięci, autorstwa Pierre’a Nory, zdaniem którego pamięć ma zdolność tworzenia tożsamości, ale jedynie dzięki ukonkretyzowaniu. Koncepcję tę poszerzono jednak o myśl François i Schulze. W ich ujęciu lieux de mémoire to „długotrwałe, konstytutywne dla wielu pokoleń punkty krystalizacyjne pamięci zbiorowej i tożsamości, które, stanowiąc część społecznych, kulturowych i politycznych zwyczajów, zmieniają się w zależności od tego, jak się zmienia ich postrzeganie, używanie i transponowanie” (s. 15). Mogą być to twory materialne i niematerialne – według tej koncepcji miejsce staje się przestrzenią symboliczną, toposem. Podobnie jak one, pamięć nie jest stała – ulega zmianom, ewoluuje, pokonując poszczególne etapy: pamiętanie–wypieranie–zapominanie.

To kompendium nowoczesnej historii polsko-niemieckiej traktuje właśnie o procesie tworzenia się pamięci – jej rozwoju i zmiennej naturze – w ujęciu porównawczym. Rozprawia się w nim o tym, co materialne, symboliczne i funkcjonalne, co kształtuje nas jako naród w opozycji do innych – od średniowiecza do czasów współczesnych. Eseje podzielono na trzy części: Bliskie i dalekie, Zwycięstwa i klęski, Obce i nasze, w których niczym w kalejdoskopie pojawiają się kolejne hasła tytuły. Pokazują one zależności historii łączącej oba kraje, jednak nawet w samych nazwach ujawnia się jej dwoistość, co poświadcza fakt, iż należą one do przestrzeni przygranicznej. Nikt nie stara się jej zaprzeczać ani na siłę tego dualizmu godzić. Zamiast tego ukazuje się zmiany zachodzące na dwóch przestrzeniach – polskiej i niemieckiej. Znaczące jest, że duża część esejów funkcjonuje w polskim wydaniu jako tłumaczenia – zostały napisane z obcej perspektywy, a samo to zmienia już status takiego tekstu (przecież w Polsce historię znamy zazwyczaj z rodzimego punktu widzenia). Właśnie przez wzgląd na spojrzenie z zewnątrz, na dwoistość naszych paradoksalnie wspólnych dziejów ta seria jest niezwykle cenna.

Autorzy prowadzą czytelnika w sposób bardzo uporządkowany i przemyślany. Idziemy przez te trzy główne części tropem wspólnych ziem, miejsc, legend i osób mimo usilnych starań, by odseparować poszczególne wątki i odniemczyć historię Polski. Jest to trudne do osiągnięcia, co uwidacznia się na przykładzie miast, którym najpierw odebrano ich przeszłość i tożsamość, a po czasie stopniowo się ją im przywraca. Na terenach, po których porusza się czytelnik, nie ma miejsc nieskażonych wspólną historią i taka też jest nasza pamięć zbiorowa. Duża część tych wspomnień jest niesymetryczna, pełno w nich symboli o dwojakim charakterze i migawek ze świata, którego już nie ma: sztetli, obrazów z Galicji czy Prus. W ludziach budzi się tęsknota za minionym, swoista nostalgia często wyrażająca się w powracających motywach literackich i szeroko rozumianej sztuce, do których autorzy nierzadko się odwołują.

Istotnym elementem rodzimej pamięci kulturowej jest również wiktymizacja historii wywierająca zdaniem Durkheima znaczny wpływ na tworzenie się pamięci zbiorowej (s. 438). W Polsce przybiera ona żywą do dziś formę narodowej martyrologii. Żałoba i poczucie nieszczęścia często skutkują wytworzeniem pamięci fragmentarycznej, niepełnej, i stąd nierzadko nie do końca prawdziwej, a kwestie sporne mają dwojaki charakter nawet w ramach jednej pamięci kulturowej. Dlatego asymetrie są nieodłącznie wpisane w dzieje polsko-niemieckie i nie sposób się ich pozbyć. Niemcy mają największy może problem z winą, ucieczką, wypędzeniem i utraconą ziemią rodzimą, heimatem, który pozostawili po sobie w Polsce, my z kolei niezmiennie wypominamy im agresję, ogrom zadanego cierpienia i nieludzkie traktowanie.

Inne oblicze dziejów

Czytając tę książkę o historii bardziej lub mniej znanej, zyskuje się nową perspektywę i ma się wrażenie, że odkrywa się coś nowego. Jej zadaniem nie jest zasypanie przepaści, która dzieli oba kraje, lecz ukazanie innego oblicza dziejów. Autorzy niezmiennie podkreślają , iż aby poznać i zrozumieć własną historię, musimy poznać losy drugiego kraju, z którym przez wiele wieków byliśmy nierozerwalnie sprzężeni. Historia Niemiec funkcjonuje tu jako katalizator, który pozwala zrozumieć nasze własne dzieje, i na odwrót.

Kompendium Polsko-niemieckie miejsca pamięci dąży do tego, by nie mnożyć stereotypów. Wręcz przeciwnie – ukazuje jakość tkwiącą w wielorakości i w pewien sposób uprawomocnia istnienie kilku historii, które mogą być opowiadane jednocześnie w sposób komparatystyczny. Być może teraz nauka o historii wkroczy na inny etap i dzięki tej pozycji będziemy mogli spojrzeć na otaczającą nas rzeczywistość w nowym świetle. Może w końcu wykorzystamy namacalną szansę dla osób żyjących na obszarze styków kultur, terenach przygranicznych, poszerzymy nasze horyzonty i potraktujemy to jako naukę na przyszłość.

Polsko-niemieckie miejsca pamięci. Tom 1. Wspólne/Oddzielne

red. Robert Traba, Hans Henning Hahn

Wydawnictwo Naukowe Scholar, Warszawa 2015, s. 761

 
 

Dołącz do nas!

Prenumeratorzy zyskują więcej.

Zobacz ofertę!

Prenumerata