70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Pożytek z Jürgena Habermasa

Byłbym skłonny mówić o samotności Habermasa we współczesnej filozofii. Ale także o jego niespodziewanej, ponownie odkrytej, oryginalności oraz użyteczności.

Być może był to rzeczywiście łut szczęścia, że Habermas został pierwszym asystentem Theodora W. Adorna w 1956 r. w słynnej placówce we Frankfurcie nad Menem. Adorno praktycznie nie znał Habermasa, zapraszając go do Instytutu Badań Społecznych. Poza kilkoma drobnymi tekstami filozof musiał pozostawać dla niego postacią zagadkową. Nie bardzo wiadomo, co ujrzał Adorno w Habermasie. Być może chodziło o radykalne potępienie nazizmu lub orientację historyczną, być może Habermas dawał nadzieję na bardziej analityczne rozwinięcie tematu uspołecznienia, a może zwyczajnie o pragmatyzm przyszłego autora Teorii i praktyki i jego zachwyt nad Dialektyką oświecenia. Ta ostatnia książka Adorno i Horkheimera była dla Habermasa „przedziwną”, „»czarną« teorią”, która musiała wywołać w młodym umyśle niemałe spustoszenie. Z pewnością Horkheimer i Adorno chcieli Dialektyką oświecenia radykalnie oświecić oświecenie co do jego natury. Ale czy rzeczywiście je oświecili, czy raczej je tylko zmącili, śledząc przekształcenie „programu wiedzy” w „strukturę mitu”? Czymkolwiek Habermas zasłużył sobie na uznanie w oczach Adorna, który po latach współpracy wypowiadał się o nim z większą rezerwą, z pewnością był to łut szczęścia, odrobina przypadku, dar losu. Łut to jednostka wagi używana do początku XX w., oznaczająca 13,67 g. Łut to bardzo niewiele. Ten łut, ta odrobina, ten los wystarczył jednak, aby uruchomić proces, który wyzwolił narodziny jednego z najważniejszych filozofów XX w. Nie rozumiemy do końca, na czym polega filozoficzna waga Habermasa, czujemy jednak wszyscy, że mamy tu do czynienia z osobą filozofa króla o wielkiej wadze. Aktualna waga Habermasa z pewnością przekracza dawne znaczenie słowa „łut”.

W tym tekście pytam zatem: jaki jest użytek z Habermasa? Do czego może się on nam jeszcze przydać? Czy da się Habermasem w ogóle myśleć? W jakim sensie dorobek autora Uwzględniając Innego stanowi kontynuację, a w jakim zerwanie z tradycją krytyczną ciągnąca się od Horkheimera i Adorno po młodsze pokolenie, z Axelem Honnethem na czele? Jak wykorzystać można teorię działań komunikacyjnych, refleksję nad przestrzenią publiczną i wielowiekowym procesem jej kształtowania, rozumem komunikacyjnym, demokracją deliberatywną i zjednoczoną Europą? Jaki jest użytek z wprost onieśmielającej pracowitości autora Filozoficznego dyskursu nowoczesności na wszystkich możliwych polach myślenia filozoficznego, począwszy od teorii języka po teorię sprawiedliwości? Habermas to bowiem z pewnością filozof niesamowicie aktywny i polemiczny, dyskutował przecież na przestrzeni ostatnich dekad prawie z każdym ważnym myślicielem kontynentalnym i pozakontynentalnym, piszącym po niemiecku, angielsku lub francusku. Bez wątpienia jego pracowitość jest trudna do doścignięcia. Należy jednak zapytać: czy Habermas jest autorem intensywnym i odkrywczym, pełnym filozoficznej inwencji, jak jego pierwszy pracodawca Adorno? Tutaj nie mamy już takiej pewności. — pełna wersja tekstu dostępna jest w drukowanych i elektronicznych wydaniach Miesięcznika Znak

 
 

Prenumerata edukacyjna

Jesteś studentem, doktorantem, nauczycielem? Skorzystaj z nowej oferty!
Numer z darmową dostawą za jedyne 9 zł

Zamów teraz!

Prenumerata