70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Yohanes Kurnia Irawan/Pacific Press/Getty

Lekcje z Borneo

Współcześni Dajakowie, dawniej znani jako łowcy głów mieszkający w długich domach na palach, nie różnią się w zasadniczy sposób od przeciętnego Europejczyka. Stawiają przede wszystkim na zdobycie dobrego wykształcenia oraz godnej pracy. Z jednej strony ciągle walczą o kultywowanie swoich tradycji pełnych magii i rytuałów, z drugiej – nie chcą być traktowani jako zacofani i niecywilizowani.

Większość z nich już od dawna nie mieszka w długich domach, a polowanie kojarzy im się z wyprzedażami w centrach handlowych. Ich tożsamość zbiorowa jest zagrożona nie tylko ze strony globalizacji, ale i jawanizacji, czyli hegemonii kultury jawajskiej, która dominuje na wszystkich wyspach indonezyjskich. Mimo to Dajakowie z powodzeniem starają się łączyć tradycję z nowoczesnością, wykazując postawy szacunku dla natury, zaangażowania społecznego, współpracy i solidarności w lokalnej społeczności, dialogu międzyreligijnego oraz międzypokoleniowego.

Na Borneo mieszka ponad 6 mln Dajaków, jest to jedna z największych wysp w Azji Południowo-Wschodniej, pokryta gęstym równikowym lasem, pełna endemicznych gatunków zwierząt i roślin, poprzecinana wielkimi rzekami Kapuas, Mahakam i Barito. Oprócz nich żyją tam Malajowie oraz ludność pochodzenia chińskiego. Borneo przeciętnemu Europejczykowi może kojarzyć się z orangutanami oraz jedną z największych katastrof ekologicznych XXI w. – wypalaniem lasów tropikalnych pod uprawy palmy olejowej. Wyspa ponad dwukrotnie większa od powierzchni Polski jest podzielona pomiędzy trzy państwa – Malezję, Brunei oraz Indonezję. Indonezyjska część Borneo nazywana jest Kalimantanem. Nazwa Dajakowie obejmuje 268 różnych grup etnicznych, z których największe to Iban, Ngaju, Punan, Meratus, Barito, Paser i Kendayan. Podczas dwuletnich badań terenowych w Indonezji badałam przede wszystkim kulturę Dajaków Ngaju, zamieszkujących centralną część Kalimanatanu ze stolicą w Palangkarai. Badania koncentrowały się na analizie antropologicznej tożsamości zbiorowej Dajaków Ngaju w procesach globalizacji i jawanizacji. Dzięki przyjętej perspektywie antropologii dialogu zostałam włączona w ich społeczność, nauczyłam się uważnie słuchać oraz przyjmować ich punkt widzenia. W ciągu dwóch lat przejechałam na motorze ok. 40 tys. km, z czego większość prowadziła przez lasy Kalimantanu, tylko częściowo pokryte drogami asfaltowymi. W ten sposób miałam szansę dotrzeć do najbardziej oddalonych miejsc oraz przyjrzeć się zróżnicowanym formom życia społecznego Dajaków, od gęsto zaludnionych miast po zapomniane wioski położone nad dużymi rzekami oraz górskie osady. Znajomość języka indonezyjskiego pozwoliła mi porozumiewać się z mieszkańcami, poznać ich codzienne życie, problemy oraz marzenia.

Mimo że jednym z najbardziej badanych aspektów kultury dajackiej było polowanie na głowy, tym razem chciałam się skoncentrować na dawnym oraz współczesnym życiu społecznym Dajaków. Wspomnę jedynie, że manganyau stanowiło jeden z ważniejszych elementów tożsamości dajackiej, spełniało wiele funkcji regulujących życie społeczności. Polowaniu na głowy towarzyszyło wiele obrzędów i ceremonii, było ono obwarowane ścisłym tabu, związane z ważnymi rytuałami przejścia (dojrzewania, małżeństwa oraz śmierci), wyznaczało pozycję społeczną łowcy oraz jego rodziny, miało wpływ na życie pośmiertne członków klanu oraz ustanawiało stosunki z innymi klanami[1].

Oficjalnie polowania zostały zabronione w 1894 r. w Tumbang Anoi na spotkaniu reprezentantów kolonialnego rządu holenderskiego oraz wodzów plemion dajackich. Podczas II wojny światowej Dajakowie byli zachęcani przez wojska alianckie do odnowienia tej tradycji.

Na początku XXI w. doszło do konfliktu pomiędzy Dajakami oraz ludnością napływową z Madury, która przez rdzennych mieszkańców Kalimantanu była oskarżana m.in. o wykupowanie ziemi, zabieranie im pracy czy brak szacunku do dajackich dziewcząt. Na tym tle dochodziło do niesnasek, a niekiedy nawet krwawych walk z Madurczykami. Współcześnie relacje pomiędzy obydwiema grupami etnicznymi bardzo się poprawiły.

 

Gotong royong – współpraca i solidarność w lokalnej społeczności

Obecnie większość Dajaków zamieszkujących Kalimantan na co dzień posługuje się językiem indonezyjskim, który nie tylko narzuca strukturę wypowiedzi, ale także kreuje modele zachowań zgodne z jawajskimi wytycznymi. W czasach rządów Suharto, drugiego prezydenta Indonezji (w latach 1967–1998), tworzyła się tożsamość narodowa Indonezyjczyków. Różnorodne grupy etniczne (nie tylko z Kalimantanu, ale także z Sulawesi, Flores, Papui oraz innych wysp) zachęcano do używania języka indonezyjskiego oraz przyjmowania jawajskich wzorców kulturowych. Ich języki, tradycje i wierzenia powoli zanikały, a mieszkańcy stopniowo zatracali swoje tożsamości etniczne na rzecz indonezyjskiej jednorodności kulturowej. Podobnie stało się z Dajakami, którzy, chcąc upodobnić się do mieszkańców wysokorozwiniętej Jawy, przyjmowali ich styl życia. Przykładowo: w języku Dajaków nie występuje słowo „dziękuję”, gdyż dawniej uważano, że za każde otrzymane dobro należy odpłacić czynem, a nie słowem. Obecnie Dajakowie, tak jak reszta obywateli Indonezji, używa indonezyjskiego „dziękuję” (ind. terima kasih)[2], jednak postawa wdzięczności wyrażona czynem jest dalej praktykowana. Przejawia się to na wielu poziomach, nie tylko w relacjach rodzinnych, ale i w społeczności lokalnej.

Przykładem praktykowania aktywnego zaangażowania społecznego jest gotong royong, który można tłumaczyć jako wzajemne wsparcie, solidarność, współpracę w osiąganiu wspólnego celu, zazwyczaj posiadającą charakter pomocy, np. przy budowie domu lub drogi bądź pracy na polu[3]. Jawajskie gotong znaczy „przynieść”, royong – „razem”[4]. Każda wioska indonezyjska wykorzystuje instytucję gotong royong w rozwiązywaniu lokalnych problemów. Czasem przyjmuje to charakter bardziej oficjalny, np. gdy członkowie społeczności organizują gotong royong w celu budowy nowego meczetu, szkoły czy innego budynku użyteczności publicznej albo likwidacji szkód po kataklizmach (sprzątanie popiołu po wybuchu wulkanu, umocnienie osuwiska, sprzątanie po powodzi). Wszyscy dzielą się obowiązkami, a po zakończonej pracy wspólnie wyprawiają ucztę. Najczęściej jednak gotong royong przybiera formę samopomocy sąsiedzkiej, np. gdy nowożeńcy proszą lokalną społeczność o pomoc w budowie domu. System samopomocy stosowany jest również, aby podnieść wydajność przy uprawie ryżu, kawy i trzciny cukrowej (rodziny umawiają się i pracują po kolei na wszystkich polach w wiosce). Dodatkowo wytwarza on inny rodzaj zależności między ludźmi niż relacja pracodawca–pracownik czy zleceniodawca–zleceniobiorca, gdyż wszyscy uczestnicy są w pewnym stopniu i jednym, i drugim, funkcjonują na zasadzie kolektywu, wspólnie podejmując decyzje oraz działania. Gotong royong zakłada moralną wartość solidarności, pracy na rzecz umacniania więzi bez oczekiwania zapłaty. Nacisk zostaje położony na rozwijanie wartości duchowych, a ignoruje się brak materialnego zysku.

Dajakowie chętnie zwołują gotong royong również w celach podtrzymywania dziedzictwa kulturowego. Uczestniczyłam w takim spotkaniu np. podczas sprzątania starego, zarośniętego cmentarza dajackiego w Palangkarai, który władze miasta planowały zlikwidować, a ziemię odsprzedać deweloperowi. Lokalni aktywiści nie tylko zrewitalizowali teren, ale zaczęli organizować spotkania mające na celu niedopuszczenie do profanacji miejsca.

W społeczności dajackiej gotong royong umacnia więzi, daje poczucie bezpieczeństwa, harmonizuje współżycie w sąsiedztwie, organizuje pracę i życie lokalnej społeczności. Pokazuje znaczenie relacji opartych nie na więzach krwi, ale na zasiedleniu jednego terenu, wzajemnym zaufaniu i współpracy. Wpisuje się więc w kolektywną wizję społeczeństwa dajackiego. Każdy członek grupy spełnia określoną funkcję i pracuje na rzecz zbiorowości, a cel, do którego dąży, nie jest wyłącznie jego indywidualnym wyborem, ale decyzją ogółu. W zamian dostaje poczucie przynależności, bezpieczeństwa i ochrony, a co najważniejsze – dookreślenie swojej tożsamości oraz poczucie sensu.

Solidarność w lokalnej społeczności przejawia się we wzajemnej cyrkulacji usług i produktów. Dajakowie preferują robienie zakupów na lokalnym targu lub w pobliskich sklepikach, korzystają z usług w lokalnych przedsiębiorstwach, podtrzymując tym samym dobre sąsiedzkie relacje. Zakupy są też dobrym momentem do spotkań towarzyskich. Sąsiedzi często się odwiedzają, zwłaszcza podczas świąt.
— pełna wersja tekstu dostępna jest w drukowanych i elektronicznych wydaniach Miesięcznika Znak


 
 

Zapisz się
do newslettera
a otrzymasz:

● 35% rabatu na dowolny numer miesięcznika
● informacja o promocjach, wydarzenich i spotkaniach autorskich

email marketing zapewnia MailPlanner

Newsletter