70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Ojczyzna wolna ma podbite oko

Główną bohaterką reportaży Oprzędka jest współczesna Polska – twór trochę chromy, ułomny i niejednorodny. Ale paradoksalnie, niepozbawiony fantazji. Wręcz przeciwnie – wyobraźnię traktujący jako remedium na najstraszniejsze bolączki.

Pierwszy raz obraz Polski z drobnych ogłoszeń prasowych ułożył Krzysztof Kąkolewski w książce Trzy złote za słowo. Tamtej Ojczyzny – w której „wolność” była słowem wypowiadanym tylko szeptem – już nie ma. Nową, współczesną, opisaną w Polak sprzeda zmysły, tworzą przede wszystkim anonse internetowe. A wraz z medium zmienia się właściwie wszystko. Co zatem trapi Polaka, który do wolnej Polski zdołał się już nie tylko przyzwyczaić, lecz i takim stanem rzeczy poważnie znudzić?

Podczas tworzenia litanii zażaleń trudno uniknąć uproszczeń, dlatego wspomnę tylko o kwestiach najbardziej palących, bolesnych, na które próżno szukać lekarstwa. Na pierwszy plan wysuwa się obyczajowość z jej składowymi: niechęcią do zmiany, przywiązaniem do (źle rozumianej) tradycji i dominacją Kościoła. To ona każe bohaterom mówić: „Jak się jest jałowym, trzeba żyć osobno”.

Obyczajowości towarzyszy dwojako rozumiana bieda. Jej pierwsza twarz, trochę oswojona przez telewizyjne programy, wykrzywia się w grymasie, gdy – by dalej żyć – ktoś sprzedaje nerkę. Druga, na co dzień chowana za kapturem, zalewa się łzami za każdym razem, kiedy samotności nie udaje zabić się przygodnym seksem.

Wreszcie – „kraj bitych ciał” – usprawiedliwiana latami przemoc, z którą nikt już nie ma siły walczyć. Po cichu dokarmiana, rośnie w siłę i przechodzi z ojca na syna. Jako jedyna opiera się pokoleniowemu rozwarstwieniu. Może tylko skórzany pas zamienia na gołą pięść, krzyk na, wypowiedziane po cichu, „zamknij się, kurwo”. Wypełnia mieszkania spłacane dzięki pożyczce z chwilówki czy odszkodowaniu z wypadku.

Choć „Polska odsłoniła zmysłowe ciało”, przerażająco dużo w niej smutku, niespełnienia i obrzydzenia – dla samych siebie i dla najbliższych. I tylko Pani Helena (najstarsza z bohaterek, zmarła przed ukazaniem się książki) wzdycha i nie rozumie rozpaczy 20- i 30-latków. „Dawniej nikt o szczęściu nie myślał, a żyć się dało. Każdy słuchał się papieża i wiedział, jak żyć: w rodzinie i kościele” – konstatuje.

Chyba największą zaletą Oprzędka-reportażysty jest umiejętność pretekstowego traktowania pozornie mało znaczących historii. Prywatne staje się tutaj publiczne, a odosobnione – ważkie społecznie. Niech przykładem będzie rozdział „Nie piję, nie palę, chętnie zrobię z pani mamę”. Jedna z bohaterek, Katarzyna, decyduje się na, służący jedynie prokreacji, seks z obcym mężczyzną. Umieszcza ogłoszenie, a potem zdradza przebieg spotkania, przy okazji obnażając wszystkie słabości swojego małżeństwa. Nieoczekiwanie, w rozmowie wypełnionej marzeniami o dziecku i wstrętem do samej siebie, zaczynają pojawiać się wątki związane z in vitro. Dalekie od powszechnie obowiązującego publicznego dyskursu. Pełne małomiasteczkowych lęków i budowanych latami uprzedzeń. Bardzo prawdziwe, powszechne.

Na uwagę zasługują też autorskie zwroty. Nierzadko są tak trafne, że z powodzeniem zastępują wyczerpujący opis zjawiska. Robią w języku miejsce dla młodych Polaków wyłączonych z głównego nurtu „Pokolenia Y” i warszawskiej hipsterki. „Dwudziestoletni Adasie Miauczyńscy” lub, trochę starsi, „żyjący w Modzie na sukces” pierwszy raz mają szansę zostać włączeni do dyskusji. Mowa tu np. o chłopaku, który prowadzi sklep ze sprzętem elektronicznym, weekendy zaś spędza, wąchając zamówione w Internecie majtki obcej dziewczyny. Albo o dziewczynie z małej miejscowości, której tak bardzo nie chce się żyć, że postanowiła sprzedać swoje organy.

Na koniec słów kilka o wspomnianej już fantazji. Tylko ona, od czasu do czasu, rozświetla szaroburą, zmęczoną rzeczywistość. Pozwala tworzyć nowe tożsamości, rozkręcać biznesy, wcielać w życie abstrakcyjne pomysły. I choć prędzej czy później przychodzi rozczarowanie, i tak warto było próbować.

_

Konrad Oprzędek

Polak sprzeda zmysły

Dowody na Istnienie, Warszawa 2016, s. 136

 
 

Zapisz się do newslettera!

Otrzymasz 35% kod rabatowy na dowolny numer miesięcznika oraz informacje o promocjach, wydarzeniach i spotkaniach autorskich

email marketing zapewnia MailPlanner

Newsletter