SIW Znak
O nas
Prenumerata
Numery w sprzedaży
Zapowiedzi
Rocznik 1999
Rocznik 2000
Rocznik 2001
Rocznik 2002
Rocznik 2003
styczeń, nr 572
luty, nr 573
marzec, nr 574
kwiecień, nr 575
maj, nr 576
czerwiec, nr 577
lipiec, nr 578
sierpień, nr 579
Konkurs na esej
Księga gości
Fundacja
|
Wojna w Iraku to, moim zdaniem, wyzwanie dla Polski. Wyzwanie trudne, ponieważ dość mocno - politycznie i militarnie - zaangażowaliśmy się w ten konflikt. Nie chciałabym tu - nie potrafię - rozstrzygać kwestii, czy ta wojna jest czy nie jest sprawiedliwa i jakie powinno być wobec niej stanowisko naszego państwa. To w pewnym sensie nie jest "mój" problem. Jako szefowa Polskiej Akcji Humanitarnej stawiam sobie inne pytania: czy i jak możemy pomóc ludności Iraku?
Czy pomagać? - tu odpowiedź jest dla mnie oczywista. Powinniśmy włączyć się w pomoc dla ofiar wojny, i to nie tylko z tego powodu, że jesteśmy tam zaangażowani militarnie (choć przecież, jeśli bierzemy udział w akcji, która - jak brzmią szczytne hasła - ma "przynieść Irakijczykom wolność", moglibyśmy również uczestniczyć w budowaniu pokoju). Powinniśmy to zrobić przede wszystkim dlatego, że tam są ofiary cywilne i nie możemy tego pominąć milczeniem ani obojętnością.
Jak pomagać? - to pytanie jest ciągle otwarte. Nasza pomoc (mówię to w imieniu PAH) zależy na pewno od tego, ile zbierzemy pieniędzy. Taka zbiórka wymaga czasu i... współpracy mediów. Bo duże znaczenie ma to, jak wojnę pokazują media. Mogą ją one pokazywać od strony politycznej i militarnej - oraz od strony ofiar. Ten pierwszy sposób nie budzi w ludziach współczucia i solidarności. Dostrzegłam to wyraźnie na przykładzie Kosowa i Czeczenii. Kiedy zaczęła się wojna w Kosowie i media pokazywały ją od strony cywilnych ofiar, w ciągu miesiąca zebraliśmy 1,5 mln zł; o wiele trudniej być ofiarnym dla Czeczenii, gdy słyszy się o tym kraju przede wszystkim w kontekście polityki i zamachów terrorystycznych.
Pieniądze są bardzo ważne, ale dla nas wcale nie najważniejsze. Nie chodzi nam przecież wyłącznie o znalezienie sponsorów, którzy wyłożą jakieś ogromne sumy. Chodzi nam raczej o budzenie solidarności. O świadomość, że w Iraku są nasi bracia, ludzie, którym możemy pomóc. Że to jest nasz chrześcijański obowiązek.
Wielką wagę przywiązujemy do wiedzy. Kiedy na przykład organizowaliśmy pomoc dla Afganistanu, najpierw rozesłaliśmy do szkół materiały na temat Afganistanu, żeby młodzież wiedziała, co się tam dzieje, i dopiero wtedy podjęła decyzję, czy chce się włączyć w akcję zbierania pieniędzy. Poprosiliśmy o niewiele: o złotówkę - i zebraliśmy... 300 tysięcy złotych. To kropla w morzu, jeśli chodzi o potrzeby Afganistanu, ale nam zależało również na wymiarze symbolicznym. My za te pieniądze odbudowaliśmy w Kabulu szkołę artystyczną (muzyczno-plastyczną), jedyną taką placówkę w całym Afganistanie. Daliśmy przyszłość 200 afgańskim dzieciom, które kiedyś będą tworzyć swoją ojczystą kulturę. Jestem z tego dumna, że 300 tysięcy polskich dzieci może powiedzieć: "Mam w tej szkole swój udział. Nie pozostałem obojętny...".
Chcielibyśmy zrobić coś podobnego dla Iraku. Co to będzie? - na to pytanie nie umiem jeszcze odpowiedzieć. Musimy najpierw zrobić rekonesans - będzie to możliwe dopiero po zakończeniu wojny - a potem policzyć pieniądze.
Ilekroć PAH angażuje się w akcję pomocy poza granicami Polski, dostajemy wiele telefonów i listów z pytaniem, dlaczego chcemy pomagać w Kosowie, Afganistanie, w Czeczenii czy, teraz, w Iraku, skoro w Polsce jest tyle biedy. No cóż, myślę, że takie pytania stawiają ludzie, którzy tak naprawdę nie robią niczego dla nikogo. Jednocześnie przychodzi wiele e-maili od tych, którzy deklarują swą pomoc. I to jest dla mnie źródło optymizmu.
Oczywiście, Polska jest krajem, który biednieje, i my to wyraźnie odczuwamy. Ale też mitem jest poczucie, że akcja pomocy wymaga od nas jakichś ogromnych wyrzeczeń i środków. Czasem wystarczy jedynie złotówka.
JANINA OCHOJSKA, działaczka społeczna, założycielka i prezes Polskiej Akcji Humanitarnej; od 1992 organizuje pomoc humanitarną dla ludności z terenów b. Jugosławii, od 1994 - pomoc dla Polaków z Kazachstanu i akcję dożywiania dzieci w Bieszczadach, od 1995 - konwoje z pomocą humanitarną dla ludności Czeczenii. Organizowała również pomoc dla powodzian w Polsce i dla mieszkańców Afganistanu. W 1993 Komisja Wspólnot Europejskich przyznała jej tytuł Kobiety Europy. Laureatka Nagrody im. Jana Karskiego Za Odwagę i Serce. Współautorka książki: Niebo to inni. Z Janiną Ochojską rozmawia Wojciech Bonowicz (2000).
Akcję pomocy dla ludności Iraku prowadzą:
Polska Akcja Humanitarna
Tel. (+22)828.88.82
www.pah.org.pl; email: pah@pah.org.pl
konto: BPH - PBK IV O/Warszawa 11101109 - 401100001906 koniecznie z dopiskiem: Irak
Caritas Polska
Skwer kard. S. Wyszyńskiego 6
konto: Warszawa PKO BP SA I O/Centrum w Warszawie nr 90 10201013 122640130
z dopiskiem: Irak.
|