70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

fot. Rodrigo Abd/AP/East News

Mikrohistoria i makroproblem w Peru

Pozyskiwanie złota na dziko trwa intensywnie od ok. 2005 r. Jeszcze kilka lat temu był to rzeczywiście złoty interes. Mimo że dziś wydobycie znacznie spadło, brunatne wody Madre Dios nadal przyciągają wielu chętnych z całego departamentu, a nawet z obszarów Sierry.

A ja chciałabym być pielęgniarką” – Yadira ma dziewięć lat i kiedy rysuje, wysuwa z zaangażowania język aż na brodę. Na obrazku pojawia się najpierw drzewo – duże, z szerokim pniem i zieloną koroną. Potem ptaki, niebo i słońce w rogu kartki. I wreszcie niebieski dom z szeroko otwartymi drzwiami. Jesteśmy w Comunidad Nativa Tres Islas, w Departamencie Madre de Dios w Peru, kilkanaście kilometrów błotnistą rdzawą drogą na północ od stolicy Departamentu Puerto Maldonado. Przyjechaliśmy z Raquel Yrigoyen Fajardo i Carlosem Elguerą Alvarezem z Międzynarodowego Instytutu Prawa i Społeczeństwa w Limie, żeby przyjrzeć się ich pracy z Comunidad i spróbować zrozumieć, dlaczego przyjęte przez Peru międzynarodowe porozumienia i deklaracje dotyczące praw człowieka i praw ludności tubylczej nie są przestrzegane. W domu wspólnotowym przyjmuje nas Zgromadzenie Generalne Comunidad, z presidente Sergio Pereą Poncem i skarbnikiem Hermogenesem Aguilarem na czele. Witają nas wszyscy mieszkańcy osiedla, a my przedstawiamy się i wyjaśniamy powody naszej wizyty, pytając o zgodę na pobyt na terytorium Comunidad. Kiedy rozmawiamy z dorosłymi, dzieci nas obejmują, szczebioczą jedno przez drugie, ciągną za włosy i wspinają się nam na kolana, zerkając na ekrany aparatów fotograficznych i telefonów. Chcąc się popisać, wykonują akrobacje na boisku szkolnym, a pod masztem z flagą peruwiańską śpiewają hymn kraju w języku shipibo. Siadamy przy małych szkolnych stolikach i prosimy, żeby dzieci narysowały nam swój świat. Na kartkach pojawiają się zielone drzewa i kolorowe ptaki, ciężkie od deszczu granatowe chmury i dużo ryb w niebieskiej rzece. I piętrowe domy z szeroko otwartymi drzwiami. Na niektórych obrazkach są też ludzie na platformach z dragas – maszynami do zasysania piasku i żwiru z rzeki. „To są terceros[1] – wyjaśniają dzieci – wypłukują złoto z piasku”. Od dorosłych wiemy już, że terceros to ci, którzy niszczą świat pełen dużych drzew i ryb w rzece.

 

Historia

Nazwa Comunidad Tres Islas wywodzi się od trzech charakterystycznych niewielkich wysepek w strefie tropikalnych lasów wschodnich terytoriów Peru, utworzonych przez wody wijącej się w tym miejscu rzeki Madre de Dios. Zbieracze kauczuku penetrujący te okolice w latach 30. XX w. założyli jeden ze swych obozów w pobliżu wysepek i od nich nadali nazwę całemu terytorium.

Mieszkańcy Comunidad twierdzą, że określenie „Tres Islas” pojawiło się wraz z gorączką złota, która wybuchła mniej więcej w tym samym czasie co tzw. boom kauczukowy, kiedy odkryto złotonośne piaski w rzekach Inambari i Madre de Dios.

Był to czas, gdy w okolice przybywało wielu ludzi marzących o szybkim wzbogaceniu się. Obozowali wzdłuż wybrzeża, prawdopodobnie również na terenie trzech wysp po prawej stronie Madre de Dios, i stąd nazwa całego obszaru.

Comunidad Nativa Tres Islas tworzą dwie grupy etniczne – pochodzący z regionu Ucayali i Pucallpa Indianie Shipibo-Conibo oraz Ese’Eja, rdzenni mieszkańcy regionu dorzecza Tambopata i dolnej Madre de Dios. Ci pierwsi pojawili się w rejonie prowincji Tambopata w czasie wspomnianego boomu kauczukowego. Zostali sprowadzeni w latach 40. XX w. przez cauchero Máximo Rodrígueza do pracy przy nacinaniu drzew i pozyskiwaniu naturalnego lateksu na plantacji w okolicy miejscowości Iberia. W 1943 r. Máximo Rodriguez odsprzedał ziemię Corporación Peruana de Amazonas, spółce, która współpracowała z utworzoną w 1944 r. amerykańską Rubber Corporation. Wraz z ziemią zostali sprzedani i Indianie, których traktowano jak zwykłych niewolników, wynagradzając za ciężką pracę jedynie niewielkimi racjami mięsa i alkoholem. Niewielkiej grupie Indian udało się uciec i powrócili w swoje rodzinne strony na północy. Ci, którzy pozostali, po załamaniu się kauczukowej koniunktury zostali przesiedleni do Puerto Maldonado. Niektórzy zdecydowali się jednak pozostać w selwie i założyć nową wspólnotę nad rzeką Madre de Dios, na terenie Tres Islas. Po jakimś czasie dołączyli do nich Indianie Ese’Eja, którzy migrowali z terenów niedalekiej misji w El Pilar, prowadzonej przez dominikanów. W latach 60. osiedle znalazło się pod opieką wikariatu apostolskiego z Puerto Maldonado, a dzięki staraniom dominikanów zorganizowano pomoc materialną i żywnościową dla mieszkańców oraz prowadzono działalność ewangelizacyjną, ucząc Indian katechizmu i organizując msze w języku hiszpańskim.

Pod koniec ubiegłego stulecia, 24 czerwca 1994 r., Comunidad została wpisana do oficjalnego rejestru comunidades nativas w Peru (Registro Nacional Desconcentra do de Comunidades Nativas), a Ministerstwo Rolnictwa nadało jej tytuł własności ziemi nr 538, obejmujący ponad 31 tys. ha położonych wzdłuż prawego brzegu rzeki Madre de Dios (Decreto Directoral no 087/94-MA-DSRA-MD-RI). Współcześnie Comunidad Nativa Tres Islas to społeczność 110 rodzin, których głównymi zajęciami i źródłem utrzymania są rolnictwo (64%), handel (10,7%), rybołówstwo i kontrolowana gospodarka leśna. Mimo bliskości miasta (do Puerto Maldonado jest zaledwie pół godziny) część Comunidad nie szuka kontaktu ze światem zewnętrznym, dbając o zachowanie tradycji i utrzymując kontakty jedynie z członkami własnej grupy etnicznej Shipibo – Ese’Eja. Zajmują się artesanía, wykonując piękne, ręcznie malowane, pełne tajemniczych symboli naczynia i tkaniny cushmas, oraz podtrzymują tradycję szamańskich sesji z użyciem ayahuasca. Niektórzy członkowie Comunidad zakładają jednak rodziny z migrantami przybywającymi za pracą nad Madre de Dios z terenów andyjskiej Sierry, z okolic Cusco czy Puno. Pojawiają się nowe zwyczaje, a zmiany są widoczne choćby w języku, którym porozumiewają się członkowie Comunidad: pierwszy jest obecnie język hiszpański (55,20%), na drugim miejscu znajduje się quechua (32%), a dopiero na trzecim język shipibo (13,80%).

 

Problem

Współcześnie nad Madre de Dios nie pozyskuje się już kauczuku. Tym, co od wielu lat przyciąga w rejon selwy, jest złoto. Fluwialne osady złotonośnego piasku zalegają na dnie koryta rzeki oraz przenikają do ziemi na obszarach zalewowych; pojawiają się i znikają wraz z przypływami i penetracją wód podziemnych. Spod wody są wydobywane za pomocą specjalnych maszyn zasysających żwir i piasek, pogłębiarek, koparek (dragas, chupaderas, carancheras). Na lądzie do złotonośnych warstw dociera się, przeprowadzając małe, kontrolowane eksplozje, po których powstaje dół. Z jego dna koparka wybiera grudy ziemi, które następnie są przesiewane ręcznie przez wielkie sita. Do wypłukiwania złota i jego ekstrakcji używa się rtęci (płynnego srebra), która rozpuszcza metale i amalgamaty (jest to tzw. ługowanie piasków rzecznych). Przy całym procederze nie stosuje się żadnych zabezpieczeń środowiska, zatem korodujący metal, benzyna, olej napędowy z maszyn, śmieci i sama rtęć przedostają się do wody, a na terenach zalewowych również do gruntu, zatruwając na koniec rośliny[2].

Do skażenia wody i wszystkiego, co w niej żyje, oraz do niszczenia szaty roślinnej przyczyniają się również zakładane na dziko obozowiska terceros.

Nie jest to zresztą kwestia związana tylko z niszczeniem środowiska naturalnego; jest to również problem wynikający z pojawienia się przemocy wobec członków Comunidad, którzy nie godzą się na przebywanie obcych na swoim terytorium. Imprezy mocno zakrapiane alkoholem, bójki i strzelaniny, sprowadzanie prostytutek z miasta, straszenie dzieci i zaśmiecanie okolicy to długa wyliczanka naruszeń wobec integralności społecznej i biologicznej terytoriów należących do Comunidad Nativa Tres Islas.

Pozyskiwanie złota na dziko trwało szczególnie intensywnie od ok. 2005 r. Jeszcze kilka lat temu był to rzeczywiście złoty interes – przy cenach oscylujących wokół 120 soli (ok. 35 $) za gram złota i wydobyciu sięgającym nawet 80–90 g w ciągu doby można było stosunkowo szybko zdobyć niemałą fortunę. Mimo że dziś wydobycie znacznie spadło (do poziomu 15–20 g w ciągu doby), brunatne wody Madre Dios nadal przyciągają wielu chętnych z całego departamentu, a nawet z obszarów Sierry. Niektórzy poszukiwacze złota legitymują się koncesjami przyznanymi przez Ministerstwo Energii i Górnictwa, ale są one według społeczności Indian nielegalne i niekonstytucyjne, ponieważ wystawiono je z pominięciem aktu consulta previa, czyli bez konsultacji poprzedzających jakąkolwiek działalność na tym terytorium i bez uzyskania zgody właścicieli terenu, czyli Comunidad. Nie przygotowano również obowiązkowych w świetle przepisów o ochronie środowiska studiów i analiz wpływu tego typu działalności na przyrodę, a także na kondycję społeczną, kulturową i duchową mieszkańców Comunidad. Terytorium jest narażone również na nielegalny wyręb lasu i pozyskiwanie drewna, które wywozi się do Puerto Maldonado, szybko rozrastającej się stolicy departamentu. Dowodem są liczne konfiskaty nielegalnie wyciętych drzew, które przejmuje Program Regional de Manejo de Recursos Forestales. Skonfiskowane drewno zalega w magazynach, niszczeje, a spóźnione interwencje nie wpływają na jakiekolwiek zabezpieczenia i ochronę lasów. Za wycinką kryje się również kłusownictwo.

„Kiedyś życie w Comunidad było piękne – wspomina Hermógenes Aguilar – wychodziłeś rano, ledwo zanurzyłeś sieć w rzece, i już wyciągałeś całą wypełnioną rybami. Z 50 kg. Teraz zarzucasz sieć, czekasz cały dzień i wracasz do domu z niczym”. Inwazja poszukiwaczy złota, bezprawna wycinka drzew i kłusownictwo, zanieczyszczenie terytorium przez nielegalnie zakładane obozowiska terceros – wszystko to według Hermogenesa prowadzi do stopniowego uszczuplania zasobów naturalnych terytorium Comunidad Tres Islas. „Nie mamy ryb. Nie mamy zwierząt. Jeśli złapiesz rybę, to jesz ją w strachu, bo cała rzeka jest skażona” – dodaje nasz rozmówca. Wędrujemy przez selwę, przyglądając się terenom, które Comunidad chciałaby przeznaczyć na rozwój turystyki i plantacje orzechowców oraz drzew pomarańczowych. Pomysłem na ochronę terytoriów jest zaangażowanie się w ekoturystykę i pozyskanie środków na stosowne zabezpieczenia oraz dochodzenie swych praw na drodze sądowej. Mieszkańcy Comunidad myślą o założeniu niewielkich osiedli z prostymi chatami dla turystów, których nad Madre de Dios i okoliczne, ukryte w gęstej selwie malownicze jeziora przyciągałyby piękny krajobraz, cisza i spokój.

Tzw. turystyka bezpośrednia, organizowana i realizowana przez same comunidades indiańskie, to od kilku lat ważna gałąź inicjatyw ekonomicznych i społecznych w Peru.

Projekty tego typu prowadzone są z powodzeniem w okolicach jeziora Titicaca, Puno czy Cusco, a pierwsze bazy turystyczne w rejonie selwy są już teraz zakładane przy pomocy organizacji pozarządowych i wolontariuszy w ramach programów zrównoważonego rozwoju i ochrony bioróżnorodności regionu. Skażona woda, śmieci, konflikty i poczucie zagrożenia z pewnością jednak nie sprzyjają jakimkolwiek pomysłom związanym z ekoturystyką.

Jak podkreśla była prezydent wspólnoty Juana Payaba Cachique, poszukiwaczom złota chodzi o szybkie wzbogacenie się, żyją teraźniejszością. Comunidad natomiast troszczy się o bezpieczeństwo, właściwy rozwój i przyszłość swojej społeczności. Punktem zapalnym i momentem zwrotnym w trudnych relacjach między Indianami a rządem regionalnym departamentu Madre de Dios było używanie przez firmy transportowe drogi biegnącej przez terytorium Comunidad bez zgody Zgromadzenia Generalnego Tres Islas. Mimo wielu prób inicjowanych ze strony Indian, by porozumieć się zarówno bezpośrednio z właścicielami firm przewozowych, jak i z gubernatorem prowincji oraz municipalidad Puerto Maldonado, nie udało się doprowadzić do spotkania stron, konsultacji ani uzyskania zgody na koncesję transportową, którą w świetle prawa powinna wydać Comunidad. Nie jest tajemnicą, że firmy transportowe współpracowały z osobami, które nielegalnie wycinały drzewa, oraz z poszukiwaczami złota. Niekontrolowany tranzyt przez terytoria Tres Islas przyczyniał się w opinii społeczności jedynie do niszczenia lasu, polowań na zwierzęta oraz instalowania większej liczby maszyn do poszukiwania złota, natomiast jedyną odpowiedzią ze strony Gobierno Regional na skargi składane przez Indian była rada, by… zaakceptować istniejący stan rzeczy. W 2010 r. członkowie wspólnoty postanowili zatem przejść od słów do czynów i na podstawie decyzji podjętej na Zgromadzeniu Generalnym zainstalowali niewielką budkę strażniczą i postawili bramę na drodze prowadzącej na ich terytorium, uniemożliwiając wjazd terceros z kompanii transportowych „Los Pioneros” i „Los Mineros”. Sąd rejonowy pod naciskiem firm przewozowych uznał, że w ten sposób zostało naruszone prawo do swobodnego przemieszczania się i transportu, które przysługuje każdemu Peruwiańczykowi, i nakazał bramę usunąć, a budkę zniszczyć. Przysłano grupę 100 policjantów oraz odpowiednią ekipę, która rozebrała konstrukcję; przy okazji doszło do przepychanek i aresztowania ówczesnej prezydent Comunidad Juany Payaba Cachique. Tym samym zlekceważono autorytet władz społeczności, które miały prawo decydować o wszystkich sprawach dotyczących Tres Islas i terytorium należącego do Indian. Mimo że prezydent miała uprawnienia sądownicze i wykonawcze względem swojej wspólnoty, wytoczono jej sprawę karną, oskarżając o złamanie przepisów transportu publicznego i grożąc skazaniem na kilka lat więzienia.

Przypadek Comunidad Nativa Tres Islas byłby jednym z wielu na terenie Peru przykładów łamania praw ludności tubylczej i bezsilności tejże wobec skorumpowanych władz, Comunidad postanowiła jednak walczyć i dzięki pomocy prawników z Międzynarodowego Instytutu Prawa i Społeczeństwa skierowała wniosek do Trybunału Konstytucyjnego. Powołano się na prawo do reprezentowania społeczności i uznania jurysdykcji Zgromadzenia Generalnego Comunidad, prawo habeas corpus, prawo do konsultacji i swobodnie wyrażanej zgody odnośnie do jakichkolwiek działań dotyczących terytorium należącego do Comunidad oraz prawo do ochrony integralności terytorialnej, biologicznej, kulturowej i duchowej społeczności Tres Islas.

 

Ku polityce wielokulturowości

Do 1993 r. państwo peruwiańskie uznawało w swych granicach tylko jeden system prawny, jeden system sądowniczy, jedną kulturę i jeden naród. Lata 90. XX w. przyniosły jednak istotne zmiany. Wobec ogólnoświatowego nurtu opartego na polityce pluralizmu kulturowego zaczęło upowszechniać się przekonanie, że państwo w polityce wewnętrznej powinno uwzględniać interesy wszystkich grup etnicznych i narodowych, w tym ludności indiańskiej – i to przy jej aktywnym udziale. Jednocześnie liderzy tubylczych organizacji w coraz większym stopniu zaczęli artykułować postulaty zmierzające do uruchomienia mechanizmów, dzięki którym nie tylko mogliby mieć wpływ na sprawy ich dotyczące, ale też jako aktywni obywatele zyskaliby szansę oddziaływania na całokształt spraw istotnych dla przyszłości kraju. W ten sposób powoli zaczął się kształtować nowy model państwa pluralistycznego w sensie etnicznym, kulturowym i prawnym, a więc takiego, które akceptuje zasady wielokulturowości i równorzędności odrębnych tradycji kulturowych.

W 1993 r., podobnie jak stało się to w wielu innych krajach latynoamerykańskich, Republika Peru przyjęła stosowne poprawki do ustawy zasadniczej, deklarując naród peruwiański jako pluricultural, w którym każda jednostka ma prawo do swojej tożsamości etnicznej i kulturowej, a państwo to prawo uznaje i zobowiązuje się je chronić (Konstytucja Peru 1993, art. 2. inc. 19). W konstytucji uznano również osobowość prawną comunidades indiańskich (art. 89), czyli ich autonomię organizacyjną, administracyjną i ekonomiczną, oraz zalegalizowano prawo zwyczajowe i jurysdykcję reprezentowaną przez ich władze, np. Zgromadzenie Generalne (art. 149). Prawo comunidades indiańskich odnosi się jedynie do członków wspólnoty i obowiązuje na terytorium, które do niej należy, nie może również pozostawać w sprzeczności z fundamentalnymi prawami człowieka, jednak sam fakt jego uznania przez państwo wprowadził system legal pluralism, który miał być wyrazem poszanowania kolektywnych i indywidualnych praw ludów tubylczych. O ile pluralizm konstytucyjny pozostawał na długie lata na poziomie obietnic politycznych i przez wielu był (i jest nadal) krytykowany jako system zależny od kontroli aparatu władzy, o tyle przyjęta przez Peru niemal w tym samym czasie słynna Konwencja nr 169 Międzynarodowej Organizacji Pracy była i jest uznawana za przykład konkretnych zobowiązań państwa i postęp w redefiniowaniu starych form jego relacji z ludnością tubylczą. Prawa do własnego systemu sądowniczego i prawnego (własne instytucje, władze, prawo zwyczajowe) zostały bowiem w tej Konwencji uznane za stan rzeczy poprzedzający pojawienie się współczesnych państw; tym samym podważono w dokumencie monopol władz krajowych na prawo obowiązujące na jego terytorium.

Obecna, wprowadzana nie bez trudu polityka wielokulturowości kieruje się zatem pryncypiami uznania ludności tubylczej za równą wobec pozostałej części społeczeństwa, mającą takie same jak reszta prawa, walory kulturowe i status.

Jej podstawowym założeniem jest porzucenie perspektywy dominacji, sytuującej rdzenną ludność na niższym poziomie rozwoju kulturowego, oraz odejście od postaw kryminalizujących aktywność przedstawicieli comunidades indiańskich, którzy podejmują się obrony swoich praw.

Pryncypia pluralizmu prawnego, autonomii, poszanowania tożsamości kulturowej i prawa do integralności terytorialnej zostały uwzględnione w trakcie procesu w sprawie Comunidad Nativa Tres Islas, który toczył się przed Trybunałem Konstytucyjnym Peru w 2012 r. Sędziowie zarówno opierali się na ustawach zapisanych w Konstytucji Politycznej Peru z 1993 r. oraz postanowieniach Konwencji nr 169 Międzynarodowej Organizacji Pracy, jak i odwoływali się do stosownych artykułów Deklaracji Narodów Zjednoczonych odnoszącej się do praw ludności rdzennej z 2007 r. Co istotne, po raz pierwszy wzięto pod uwagę przede wszystkim nie interes państwa, lecz perspektywę samej Comunidad, której przedstawiciele występowali przed sądem i przedstawiali swoje racje. Uznano zasadność skargi o naruszenie praw Comunidad do autonomii i terytorium. Anulowano wszelkie koncesje przyznane firmom transportowym, które korzy stały z drogi prowadzącej przez terytorium Comunidad, oraz wszystkie koncesje górnicze wydane poszukiwaczom złota. Nakazano zaprzestanie jakichkolwiek aktów przemocy i stosowania siły wobec członków Comunidad oraz anulowano wszystkie oskarżenia sądu rejonowego związane z ochroną terytorium społeczności.

Był to pierwszy w historii Peru przypadek, kiedy najwyższy organ sądowniczy uznał oficjalnie naruszenie zasady terytorialności (propiedad territorial), prawa do autonomii i do własnej jurysdykcji społeczności indiańskiej. Tym samym potwierdził prawo ludności tubylczej do samostanowienia, podkreślając, że chodzi o respektowanie jej tożsamości kulturowej, wyrażanej poprzez ochronę swego terytorium, a w szerszej perspektywie o poszanowanie podstawowych praw człowieka. Sentencja z października 2012 r., interpretowana przez obserwatorów w nurcie polityki proindiańskiej, została od razu okrzyknięta precedensem w dotychczasowym orzecznictwie peruwiańskim i uznana za wydarzenie wyjątkowe w relacjach na linii państwo–ludność tubylcza. Nakazywała implementację zasad, które stanowią corpus iuris praw ludności rdzennej, a które dotąd nie miały zastosowania w praktyce.

 

Nieodrobiona lekcja

Rok 2014: mimo pozytywnej dla Comunidad Nativa Tres Islas sentencji Trybunału sprzed dwóch lat rząd regionalny nadal wydaje koncesje dla poszukiwaczy złota, nie konsultując ich ze Zgromadzeniem Generalnym Comunidad. Koncesje te obejmują już ponad 30% terytorium Tres Islas. Sprawa się komplikuje, ponieważ część członków Comunidad, szukając możliwości zarobku, dołącza do terceros. Młodzi chłopcy zatrudniają się w czasie przerwy wakacyjnej na platformach i przy sitach do przesiewania grud ziemi, a łatwy zarobek sprawia, że nie chcą już wracać do szkoły ani pracować na rzecz Comunidad, tylko przenoszą się do miasta. To prowadzi do konfliktów w łonie samej wspólnoty, podziałów wewnątrz rodzin i osłabienia głosu sprzeciwu wobec nielegalnych praktyk, który w interesie integralności i ochrony praw Comunidad powinien brzmieć jednorodnie.

Dochodzi również do sytuacji niebezpiecznych, zagrażających życiu mieszkańców Tres Islas. Przeciwko platformom i nielegalnemu wydobywaniu złota oraz transportowi bezprawnie pozyskanego drewna rząd centralny wysyła helikoptery, z których zrzucane są bomby na wszystko, co pływa po rzece Madre de Dios. Oficjalnie takie akcje wiążą się również z przeciwdziałaniem handlowi narkotykami, choć wiadomo, że akurat to terytorium departamentu Madre de Dios nie jest ważnym szlakiem ich redystrybucji. Zniszczone przez granaty wraki platform i maszyn zasysających nadal tkwią w rzece, w zatoczkach i na mieliznach, zatruwając środowisko wyciekającą ropą. Nie bardzo wiadomo, kto miałby się zająć ich usunięciem czy zabezpieczeniem. Akcje są przeprowadzanie z zaskoczenia, tak by terceros lub domniemani narcotraficantes nie zdążyli uciec. Stanowią tym samym zagrożenie dla członków Comunidad, którzy przebywają na rzece, a huk granatów i wybuchy na platformach straszą bawiące się w pobliżu dzieci i płoszą zwierzęta. Na pytanie, dlaczego tak się dzieje i czy nie można zapobiec tym niebezpiecznym działaniom, prezydent Dirección Regional rozkłada bezradnie ręce i zasłania się decyzjami, które przychodzą z centrali: naloty nie są z nim konsultowane, helikoptery są przysyłane prosto z Limy, a w budżecie departamentu nie ma środków na usuwanie wyrządzanych szkód.

Samowola rządu wobec terytoriów indiańskich jest również widoczna w planach inwestycyjnych wobec departamentu Madre de Dios. Jeszcze w 2013 r. spółka PerúPetro S.A. rozpoczęła na terenie całego kraju proces podziału ziem i wyznaczania działek naftowych, które mają być koncesjonowane zagranicznym spółkom. Osiem tzw. lotes wyznaczono na terenie Madre de Dios, a dwie z nich, nr 157 i 191, znajdują się na terytorium należącym do Comunidad Nativa Tres Islas. Czy ktoś konsultował z Comunidad tę decyzję? Nie. Czy zanim podjęto jakiekolwiek działania, odbyły się spotkania ze Zgromadzeniem Generalnym Comunidad, których celem winno być uzyskanie zgody społeczności i współpraca z jej członkami? Nie. Pogwałcono zatem po raz kolejny prawo Comunidad do własnego terytorium, do autonomii, do swobodnego decydowania o własnej ziemi, do konsultacji i świadomej zgody. W dodatku nie wzięto pod uwagę wciąż trwającego procesu w sprawie zniszczenia środowiska naturalnego i zagrożenia zdrowia członków Comunidad w wyniku przyznawania nielegalnych koncesji na wydobywanie złota i rabunkową wycinkę drzew. Lecz Comunidad zna już swoje prawa i wie, jak bronić integralności swoich ziem, a przede wszystkim jak ochronić je przed jakąkolwiek działalnością przedsiębiorstw naftowych. W styczniu 2015 r. Zgromadzenie Generalne odrzuciło projekt podziału gruntów i jednocześnie, dzięki konsultacjom z pracownikami Międzynarodowego Instytutu Prawa i Społeczeństwa, zgłosiło ponownie do Trybunału Konstytucyjnego oficjalną skargę na działania państwa, które wydało decyzję o międzynarodowej licytacji działek nr 157 i 191 bez zgody społeczności.

Losy Comunidad Nativa Tres Islas są zatem przypadkiem szczególnym. Z jednej strony wyjątkowym, bo po raz pierwszy w historii relacji na linii państwo–indígenas Trybunał Konstytucyjny w 2012 r. przyznał rację walczącym o swoje prawa Indianom. Z drugiej jednak – przypadkiem typowym i jednym z wielu na terenie Peru, bo prawa te są nadal łamane, a sentencja Trybunału nie jest respektowana. Państwo peruwiańskie nie odrabia zadanej lekcji.

_

Dziękuję prezydentowi Comunidad Nativa Tres Islas panu Sergio Perei Poncemu, skarbnikowi Comunidad panu Hermogenesowi Aguilarowi, byłej pani prezydent Comunidad Juanie Payaba Cachique oraz wszystkim członkom Comunidad za niezwykłą gościnność i zgodę na opublikowanie ich historii i zdjęć.

_

Korzystałam z:

Roxana Barrantes, Manuel Glave Testino (eds.), Amazonía peruana y desarrollo económico, GRADE, IEP, Lima 2014.

Iván Reyna Ramos, La incréble historia de Juana Payaba, nativa de comunidad de Tambopata, que ganó juicio a mineros ilegales, „Rumbos del Peru”, Junio 2012.

Tribunal Constitucional respaldó autonomía de comunidad nativa en Madre de Dios, El Comercio, 25 de Septiembre 2012.

Raquel Z. Yrigoyen Fajardo, Litigio estratégico en derechos indígenas.

La Experiencia de la Comunidad Nativa „Tres Islas”, Instituto Internacional de Derecho y Sociedad – IIDS, Programa PROINDIGENA, Lima 2013.

www.derechoysociedad.org

www.servindi.org

www.mincetur.org.pe

 

[1] Terceros – dosłownie „osoby trzecie”, tu „obcy”, nienależący do Comunidad.

[2] Próbki krwi i włosów przekazane do analizy przez członków Comunidad wskazują na stężenie rtęci na poziomie 6,2–6,5 ppm (dopuszczalne stężenie to 1–1,5 ppm). Dla dorosłych nie stanowi to jeszcze dużego zagrożenia, ale dla przyszłych matek i małych dzieci już tak. Efekty zawartości rtęci w wodzie i rybach będą zatem widoczne prawdopodobnie w następnych pokoleniach.

 
 

Zapisz się do newslettera!

Otrzymasz 35% kod rabatowy na dowolny numer miesięcznika oraz informacje o promocjach, wydarzeniach i spotkaniach autorskich

email marketing zapewnia MailPlanner

Newsletter