70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

U początków kapitalizmu

Nie pojmuję poglądu, zgodnie z którym żyjemy w czasach późnego kapitalizmu. Tkwi w tym przekonaniu historiozoficzna pułapka, podobna złudzeniom chiliastów, że da się opanować dzieje, wymodlić ich kres, poprzez periodyzację ująć w karby czas i największe żywioły społeczne, gospodarcze, polityczne.

Skąd pewność, że to późny kapitalizm, skoro – przyjmując za punkt wyjścia rewolucję przemysłową w Anglii – wykiełkował dopiero w II poł. XVIII w.? I nie znamy dnia jego końca? Są terminy, które koją umysły: pozwalają nie tylko definiować rzeczywistość, ale także czerpać nadzieję na przyszłość. W tym kontekście pojęcie „późny kapitalizm” jest zdecydowanie millenarystyczne: wieszczy kres zastanego, często ujmowanego jako zbyt opresyjny, systemu ekonomicznego. Karol Marks miał podobny problem – z przeskokiem od analizy socjologicznej do wiary w samozbawienie ludzkości z pomocą komunizmu. Być może to pospieszne oczekiwanie końca kapitalizmu, intelektualna niecierpliwość widoczna wśród kolejnych pokoleń są stałymi cechami myślenia zdecydowanie antykapitalistycznego.

Romantyczny antykapitalizm Katarzyny Czeczot i Michała Pospiszyla czytałem jako antidotum na myślenie nazbyt wybiegające w przyszłość, nazbyt wieszczące. W przypadku tej lektury autorka i autor, a wraz z nimi czytelnicy i czytelniczki odczytują na nowo źródła krytyki kapitalizmu. Rzecz ukazała się w ramach „Nowej Biblioteki Romantycznej” Instytutu Badań Literackich PAN. Seria nawiązuje do dawnej „Biblio teki Romantycznej”, której pomysłodawczynią i długoletnią redaktorką naukową była prof. Maria Janion. Przy okazji napomknę, że gdy zacząłem w wyszukiwarkę z uniwersum Google’a wpisywać „nowa bi…”, to w górnych rejestrach propozycji wyświetliło się hasło: „nowa biedronka w Pruszkowie”. Kapitalizm zawsze jest na bieżąco i ze wszystkim się kojarzy. I nie ukrywam, skorzystałbym, gdybym miał bliżej.

Romantyczny antykapitalizm to intrygująca antologia, skrupulatny wybór tekstów, poprzedzonych kilkudziesięciostronicową analizą tytułowego zjawiska. Znajdziemy w niej Williama Blake’a ze wstępu do Miltona, fragmenty Ciężkich czasów Charlesa Dickensa, Rękopisów ekonomiczno-filozoficznych z 1844 roku Karola Marksa, Północy i południa Elizabeth Gaskell, Waldena Henry’ego Davida Thoreau. A także wyimki z Fryderyka Engelsa, Josepha Proudhona, Friedricha Schillera i wielu innych. Są także polscy autorzy / autorki, m.in.: Julia Woykowska, Józef Ignacy Kraszewski, Zyg munt Krasiński, Cyprian Kamil Norwid, ks. Piotr Ściegienny, Adam Mickiewicz – nie mniej ważni, ale oglądający kapitalizm często z pozycji gości, pielgrzymów, tułaczy, zbiegów ze świata wciąż o wiele bardziej przedkapitalistycznego niż XIX-wieczna zachodnia Europa.

Dwa główne bloki tematyczne antologii noszą nazwę „Piekło nowoczesności” i „Między melancholią i rebelią”. To czytelny podział: upadek świata bez kapitalizmu wiązał się nie tylko z nowymi, coraz bardziej ekspansywnymi metodami oddziaływania na świat materialny, ale także z olbrzymim niepokojem duchowym, przeobrażeniami społecznymi, które budziły tęsknotę za przeszłością jako straconym domem, oswojonym uniwersum, gdzie kultura, natura i religia żyły przez wieki wedle głęboko oswojonych rytmów przedkapitalistycznych paradygmatów.

Gdy oglądamy Jana Jakuba Rousseau, który wychodzi z „leśnej dziczy” wprost na manufakturę pończoch, wiemy, że granice świata bardzo się skurczyły, że ktoś właśnie zagrabia rzeczywistość i wyznacza jej nowe miary. Znamy to chyba wszyscy z czasów dzieciństwa i dorastania: któregoś dnia okazuje się, że w miejscu uznawanym przez nas za własne ktoś postawił płot, ściął drzewo, spłoszył ptaki i przysłonił krajobrazy, które „były od zawsze” i takie miały pozostać. Świat kapitalizmu jest światem, który opiera się na „ucząstkowieniu” rzeczywistości, na jej prywatyzacji rozumianej o wiele szerzej niż uwłaszczenie. To świat, w którym zarówno przyroda, jak i społeczeństwa zmieniają się w zasoby przynoszące wymierny kapitał. Ludzie jednak na ogół nie zastygają w melancholii – stąd też nie tylko bunt wobec nowej rzeczywistości, ale też nowe metody uczynienia jej lepszą.

Sprzeciw wobec kapitalizmu już w swoich początkach nie opierał się jedynie na czystej negacji – nie był wyłącznie luddyzmem, nie ograniczał się do falansterów, w któ rych praca łączyła się z mistyką, i do przepowiadania rewolucji na podstawie danych statystycznych, pasjami analizowanych przez Marksa w Londynie. Przynosił nowe nadzieje na odbudowę wspólnoty, ładu publicznego. Stąd w antologii nie mogło zabraknąć choćby Piotra Kropotkina, twórcy anarchistycznego komunizmu. W Zdobyciu chleba rosyjski myśliciel trafnie przewidywał, że społeczeństwa będą się musiały zreorganizować, by przeciwdziałać negatywnym aspektom kapitalistycznych zmian: „pomimo ciasnego egoizmu, który rozpanoszył się pod wpływem produkcji towarowej, duch komunistyczny objawia się co chwila i na każdym kroku, przenikając wszystkie prawie stosunki społeczne”.

Dobrze będzie przypomnieć, co pod koniec XIX w. Kropotkin opisywał jako elementy komunistycznego ładu, a co dziś może wywoływać lekki uśmiech: „Mosty, na których dawniej pobierano od przechodniów opłatę, stały się dziś przedmiotami użyteczności publicznej. Drogi bite, gdzie podróżny musiał płacić za każdą przebytą wiorstę, istnieją już tylko na Wschodzie. Muzea, biblioteki publiczne, szkoły bezpłatne, wspólne odżywianie dzieci; parki i ogrody dostępne dla wszystkich; brukowane i oświetlane ulice, z których korzystają wszyscy, wodociągi, zaopatrujące mieszkania w wodę za stałą opłatę – wszystko to są urządzenia oparte na zasadzie: »Bierzcie, ile wam potrzeba«”.

Romantyczny kapitalizm pozwala na wieloraką lekturę: klarowna selekcja tekstów źródłowych w ramach poszczególnych, przemyślanych rozdziałów pozwala przyjrzeć się wielu zagadnieniom związanym z romantyczną recepcją narodzin kapitalizmu: zysk, czas, praca, wizje retrospektywnej utopii (gmina słowiańska!), przeczucie hiperkonsumpcji – oglądamy z bliska zalążki zjawisk, tęsknot, złudzeń, projektów, które z czasem stały się antykapitalistyczną częścią kapitalistycznej rzeczywistości. Trudno myśleć o późnym kapitalizmie, gdy jego narodziny i początki krytyki są tak historycznie i kulturowo nieodległe. I wciąż nie do końca przetrawione w naszym dzisiejszym codziennym polskim myśleniu i działaniu w kapitalizmie. Może wciąż jesteśmy na początku tej drogi?

_

Katarzyna Czeczot, Michał Pospiszyl

Romantyczny antykapitalizm

Instytut Badań Literackich PAN, Warszawa 2018, s. 342


 
 

Zapisz się
do newslettera
a otrzymasz:

● 35% rabatu na dowolny numer miesięcznika
● informacja o promocjach, wydarzenich i spotkaniach autorskich

email marketing zapewnia MailPlanner

Newsletter