70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Kończ, mistrzu

Po przeczytaniu propozycji wydawnictwa Książkowe Klimaty Sztuka powieści nauczymy się dwóch rzeczy. Po pierwsze, jeśli chodzi o natchnienie, talent i rolę artysty, to nie ma żadnych zasad ani pewników. Sekret mistrzów pozostanie ukryty i niechaj przeklęci będą ci, którzy odważyli się po niego sięgnąć. Po drugie, z kobietami nie warto rozmawiać.

Sztuka powieści. Wywiady z pisarzami z „The Paris Review” to antologia rozmów z wielkimi sławami literatury światowej. Większe nazwiska, śmiem twierdzić, nie zmieściłyby się już do tej 500-stronnicowej książeczki. Na przestrzeni lat o swoim życiu, pracy, miłościach, troskach, zaletach, wadach, animozjach i pasjach z redaktorami szacownego francuskiego pisma podzielili się tacy mistrzowie pióra, jak Michel Houellebecq, Julian Barnes, Jonathan Franzen, Javier Marías, Don DeLillo, Julio Cortázar, Max Frisch, Gabriel Garcia Márquez, Jorge Luis Borges, Saul Bellow, Aldous Huxley, Vladimir Nabokov, William Faulkner i Ernest Hemingway. Zebrani w jednym spisie treści autorzy nokautują i doprawdy trudno pozostać obojętnym na tak prestiżowy i szanowany poczet.

 

Planuj

Wywiad z pisarzem to zazwyczaj tekst o człowieku, który nie musi ukrywać swojego szorstkiego charakteru, stąd rozmowy te nierzadko obierają zaskakujące kierunki. Pisarze bywają politykami, krytykami, specjalistami, uczonymi, gburami, a nawet błaznami i zazwyczaj z każdej z tych ról potrafią się wybronić. Nie inaczej jest w przypadku tej książki – 14 tekstów różni się od siebie tak samo jak 14 skrajnych osobowości. Teksty łączą – lub starają się łączyć, bo mistrzowie to zazwyczaj straszni gawędziarze – przewodnie tematy antologii: sztuka powieści, kunszt opowieści, warsztat opowiadania historii, ale także artysta przy pracy i jego codzienne życie. Są to anegdoty, które nigdy się nie nudzą. Lubimy słuchać o przyzwyczajeniach i przywarach wielkich ludzi, bo wówczas nasze codzienne kroki i niezauważane przez nikogo oddechy nie wydają się tak nieistotne.

Ta książka nie wyłoży nam w przejrzysty sposób literatury, a już tym bardziej nie nauczy pisać. Nie wiem również, kim jest „poważny czytelnik” z blurba wydawnictwa, i nie sądzę, aby tego rodzaju targetowanie dokądkolwiek nas dziś doprowadziło. Uważam natomiast, że Sztuka powieści może być owocną, choć grzeszną przygodą, jeśli postanowimy i potrafimy przymknąć oko na nieświeżego, ale mocno jęczącego ducha czasu. Bo chociaż w tej zabawnej i ciekawej książce znalazło się aż 14 wywiadów z największymi mistrzami, to nie znalazł się ani jeden z mistrzynią. Ani jeden na pięciu setkach stron.

 

Nie planuj

I my, „poważni czytelnicy” , możemy się w tym miejscu pokłócić o powody tej raczej niewygodnej nieobecności, możemy również zakwestionować czyjś udział, bo w końcu pomniki najlepiej obala się, gdy wykuci w spiżu już dawno nie żyją. Możemy więc ponarzekać na uwzględnienie np. Maxa Frischa, choć znajdą się i tacy, którzy wyrzuciliby pewnie Ernesta Hemingwaya i Williama Faulknera, a na charakternego Saula Bellowa machnęliby ręką. Ale to jednak, szanowni państwo, 500 stron wywiadów z mężczyznami, i to w dodatku dla, cytuję, „poważnych czytelników”. I to jest punkt, w którym kończy się poważna literatura, a zaczyna poważne życie.

 

Pisz o sobie

Zapewne zgodzę się z wydawcą – ta książka to całkiem dobra nauka, choć wolałbym w tym miejscu słowo: „nauczka”. To lekcja nie tylko zwykłego, raczej trudnego i zupełnie niemagicznego zajęcia pisarza, który zamiast brodzić w zieleni i rozmawiać z eonami niedostępnymi dla śmiertelników, wstaje rano, ażeby łamać kręgosłup, niszczyć wzrok i targać serce nad marnym wierszem o podlotce, która najpierw być może chciała, ale ostatecznie się rozmyśliła. I tak przez wiele godzin, dni i lat tkwią w tragicznej miłości, niczym, pardon, poważni czytelnicy w korporacjach z nosami w arkuszach Excela. Sztuka powieści to świetne kontrzaklęcie, które odczarowuje zawód pisarza. Houellebecq rachunków nie opłacał ani złamanym sercem, ani talentem, lecz pracą, podobnie jak każdy inny mniej lub bardziej zwyczajny czytelnik.

Trudno nie odczuć jednak, jak trudni w kontaktach musieli być niektórzy mistrzowie. O ile Houellebecq konsternuje, o tyle Nabokov i Bellow potrafią już zirytować. Dużo w tych facetach dowcipu, inteligencji i erudycyjnego czaru, ale ich impulsywność i arogancja, a przy tym perfekcjonizm i wielkoduszność tworzą trudne w kontaktach mieszanki, które gdy odpowiednio wstrząsnąć, wybuchają. W czasie lektury zdarza się, że współczujemy dziennikarzom, którzy kuszeni dobrym wywiadem, wchodzą wprost do jaskini lwa.

 

Nie pisz o sobie

Rozmowy z tak wielkimi osobistościami nie są jednak nudne – to dobrze poprowadzone, ciekawe i niejednokrotnie zabawne teksty pełne nie tylko odważnych tez o literaturze, ale też zakulisowych anegdot. Spotkania z mistrzami to zawsze erudycyjny popis, i również w tym wypadku nie jest inaczej. Przez 14 tekstów poznajemy charaktery sław literatury powszechnej, dowiadujemy się również, o której godzinie rozpoczynali swój dzień, o której i jak długo pisali, czy kierowali się wcześniej przygotowanym konspektem, czy też nigdy nie wiedzieli, dokąd poprowadzi ich pierwsze zdanie. To niezwykle cenne i interesujące informacje dla tych, których zajmuje proces pisania. Bo choć odczarowany po stokroć, wciąż pozostaje magiczny.

Zdecydowanie jednak Sztuka powieści nie wykłada jednej, spójnej szkoły pisania. Mistrzowie różnią się nie tylko charakterami, ale również sposobami pracy i trudno orzec, której z rad niejednokrotnie wypowiadanych wprost (patrz śródtytuły) powinniśmy posłuchać, aby napisać wiekopomne dzieło. Pisarze tworzą rano albo w nocy, długo albo krótko, systematycznie lub zrywami, z planem lub bez, w ciszy lub przy muzyce. W jednym tylko się zgadzają – pisanie to praca, która pochłonie nie tylko twój czas, ale również życie. I nie będzie to ani łatwe, ani nawet przyjemne zajęcie. Sądząc jednak po doborze tekstów, jest to zawód wyłącznie męski. Z wygody zrzućmy winę na redaktorów z „The Paris Review”. Albo na czasy, w których żyli, ale które za sprawą nowego tłumaczenia stały się jednak naszymi czasami. Trochę to przykre, bo po prawdzie jest miło, przyjemnie, zabawnie i na poziomie, ale ciężko już godzić się na taką interpretację historii literatury. Wśród tych wszystkich ważnych ludzi, którzy tyle czasu poświęcają na rozmowy o prawdzie, zabrakło głosów, które mogły mieć o niej zupełnie inne zdanie. Jestem ciekaw, jak radziłby sobie Cortázar czy Borges, gdyby jeszcze, nie daj Boże, musieli przewijać pieluchy albo, o zgrozo, ugotować rosół. A tak, cóż, samo się przewinęło i samo ugotowało.

_

Sztuka powieści. Wywiady z pisarzami z „The Paris Review”

tłum. Dobromiła Jankowska, Adam Pluszka,

Książkowe Klimaty, Wrocław 2016; s. 498

W 2017 roku nakładem Książkowych Klimatów ukaże się II tom Sztuki powieści, tym razem prezentujący wywiady z pisarkami. 

 

 
 

Dołącz do nas!

Prenumeratorzy zyskują więcej.

Zobacz ofertę!

Prenumerata