70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Gościnny gest

Weź do ręki pusty talerz, przyjrzyj się mu i pomyśl przez chwilę. Co widzisz? Zastanów się i podaj go dalej.Weź do ręki pusty talerz, przyjrzyj się mu i pomyśl przez chwilę. Co widzisz? Zastanów się i podaj go dalej.

Puste miejsce przy stole to druga pozycja – po picture booku Codzień – Pracowni Książki Nieobojętnej, działającej w ramach projektu „Inny Lublin” przy Ośrodku „Brama Grodzka – Teatr NN”. Idea jest taka: poczatkujący artyści spotykają się z bardziej doświadczonymi i w procesie warsztatowym pracują nad książką. Są więc rozmowy, konsultacje, ćwiczenia dotyczące twórczego pisania, pobudzające kreatywność, a także manualne. Wreszcie wspólne tworzenie pod okiem kierownika, autorki picture booków Iwony Chmielewskiej. Codzień zostało poświęcone osobom z autyzmem, natomiast Puste miejsce… mierzy się z problem gościnności, otwarcia na innego.

Alina Bąk spotkała się z sześcioma kobietami: Małgorzatą MAUKO Korczak, Joanną Ambrozją Lewandowską, Martą Tomiak, Daszą Voroniną, Karoliną Jeske i Adą Augustyniak. Motywem przewodnim warsztatów uczy­niła porcelanowy talerzyk, który uczestniczki przekazywały sobie, myśląc o ludziach zmuszonych do opuszczenia własnego domu w poszukiwaniu normalnego życia. Po rozmowach i konsultacjach merytoryczno-artystycz­nych z Justyną Bargielską, Iwoną Chmielewską, Joanną Concejo oraz Mag­daleną Sikorską przyszedł czas, by za pomocą słowa i / lub obrazu opowie­dzieć o swoim „pustym miejscu”.

Dzięki temu procesowi powstało sześć bardzo prywatnych historii nie tyle o samych uchodźcach, ile o radzeniu sobie z „pustym miejscem” symbolizującym pęknięcie w świecie, w którym nie ma możliwości neutralnego spojrzenia na dodatkowe nakrycie przy stole.

Przecież to już od dłuższego czasu nie jest tylko jeszcze jeden talerzyk pozostawiony dla zbłąkanego wędrowca, który ma się nigdy nie pojawić. Puste miejsce domaga się naszej uwagi, wrażliwości i odpowiedzialności, zrozumienia, że dodatkowy talerzyk przy stole naprawdę na kogoś czeka.

 

Bać się trochę mniej

O drodze do tego uświadomienia najlepiej opowiada Joanna, która nie boi się przyznać, że „uchodźstwo wywołuje strach”, bo – jak dodaje – „trudno nie bać się czegoś, czym straszą (…) na każdym kroku”. Ukazuje swoją drogę – a właściwie walkę – prowadzącą do oswojenia strachu. Ta walka zdominowana jest przez proste „boję się”, któremu jednak dziew­czyna stawia czoła: wysyła zgłoszenie na warsztaty, przyjeżdża na nie i uczestniczy w spotkaniach, mówi o swoich lękach. I choć strach nie mija, Joanna wie już, że nie musi on paraliżować, lecz może pomagać rozmawiać i coraz lepiej rozumieć, a dzięki temu podej­mować działanie.

Il. dzięki uprzejmości Ośrodka „Brama Grodzka – Teatr NN”

Pozostałe autorki pusty tale­rzyk inspiruje do rozważań dwo­jakiego typu: po pierwsze, do mówienia o doświadczeniach negatywnych: wojnie, poczuciu zagrożenia, ucieczce; po drugie, do podjęcia kwestii gościnności i współbycia. Pierwszą drogę wybierają Marta i Dasza. Marcie pusty talerzyk przypomina łacińską sentencję Citivis, altivis, fortivis („Szybciej, wyżej, mocniej”). Gdy zderza dwa kręgi obrazów kojarzą­cych się z wyrazami z tego powie­dzenia – z jednej strony zmagania olimpijskie, walkę o jak najlepszą pozycję, z drugiej zaś, dążenie do przetrwania za wszelką cenę, by uciec ze niszczonego miasta, nie utonąć w odmętach wody – powstaje dręczący zgrzyt, który nie potrzebuje już dodatkowego komentarza. Wojenne skojarzenia pojawiają się także w głowie Daszy, którą zainspirowały rysunki dzieci z czasów II wojny światowej. W jej pracach powraca więc ta sama prosta bryła domu niszczona na różne sposoby: palona, bombardo­wana, spętana kolczastym drutem… W takim domu nie ma już nawet miejsca na pusty talerz.

 

„Kto ci powiedział, że wolno się przyzwyczajać?”

Małgorzata i Karolina pozwa­lają przemówić rzeczom – świadkom obecności ludzkiego współbycia. U Małgorzaty subtelne rysunki przedstawiające ułożone sztućce, pomiędzy które zostaje położny kamień, zazębiające się widelce czy płaczący spodek od filiżanki zaświadczają o toczącym się życiu: o tym, że podejmowane jest wyzwanie „pustego talerza”, nawet jeśli okazuje się ono trudne i rodzi kolejne problemy. Na ostatniej rozkładówce tej historii z mlecznika wylewa się mleko, w którym uwidacznia się obraz stołu i zasiadających przy nim gości. W ten symboliczny sposób autorka pokazuje, jak z tego, co burzy porządek i narusza nasz spokój, może się zrodzić bliskość.

Trop przedmiotów – tym razem znikających – podejmuje także Karolina, którą zainspirował widniejący na poznańskiej kamienicy przy ruchliwym skrzyżowaniu wiersz Stanisława Barańczaka Jeżeli porcelana to wyłącznie taka. Choć przywołany tekst i pojawiające się dzięki niemu obrazy naruszają nasze poczucie domowości, autorka zdaje się pokazywać, że współbycie z innymi będzie możliwe tylko wtedy, gdy sami zrozumiemy, co to znaczy, że nagle znika komuś świat: giną bliscy, zabrane zostają wszystkie ważne przedmioty, a przyzwyczajenie zastępuje jedna wielka niewiadoma. Z tą świadomością łatwiej docenić najbliższe otoczenie i dzięki temu nauczyć się otwierać na nie. O tym właśnie opowiada ostatnia z autorek – Ada, przywołując swoje opowiadanie napisane w II klasie szkoły podsta­wowej Dobrze jest mieć dom. Gdy uświadomimy sobie, co mówi historia kilkuletniej dziewczynki, wówczas łatwiej będzie nam otworzyć dłonie i podzielić się z drugim tym, co mamy – przekazać talerz, już nie jako symbol, jak czyniły uczestniczki warsztatów, lecz w sposób rzeczywisty: napełniony naszą miłością i dobrem.

*

Puste miejsce… pokazuje, że nieobojętne książki, nawet jeśli od razu nie zmienią świata, to może sprawią chociaż, że ktoś zacznie się bać trochę mniej, zdecyduje się na trudną rozmowę czy spotkanie, raz jeszcze otworzy komuś drzwi. W „pusty talerz” warto spojrzeć nie tylko w wigilijny wieczór, lecz przede wszystkim na co dzień, by zrozumieć, że nie jest on jedynie sym­bolem, ale też wyzwaniem, które domaga się odpowiedzi. A tą odpowiedzią jest nie tylko konkretna pomoc, lecz także podanie talerza dalej. I takim właśnie gestem jest ta gościnna książka.

_

Małgorzata MAUKO Korczak, Joanna Ambrozja Lewandowska, Marta Tomiak, Dasza Voronina, Karolina Jeske, Ada Augustyniak

Puste miejsce przy stole

Ośrodek „Brama Grodzka – Teatr NN”, Lublin 2016, s. 80

 
 

Dołącz do nas!

Prenumeratorzy zyskują więcej.

Zobacz ofertę!

Prenumerata