70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Głos czarnoskórego kina

Kino afroamerykańskie to pozycja pionierska, ale nierówna. Tak jakby liczba badaczy znających się na tym temacie była tak mała, że konieczne okazało się awansowanie tych z II ligi.

Pierwsza na polskim rynku książka analizująca sytuację czarnoskórych twórców (i jednego białego reżysera), konteksty, do jakich odwołują się podpisane przez nich filmy, społeczną rolę oraz recepcję ich dokonań, jest jak przekładaniec. Teksty różni styl autorski, zaplecze pracy i wykształcenie piszących (spotykają się tu naukowcy, publicyści i krytycy), ale też, niestety, jakość. Są tu eseje wyraziste, które zapamiętuje się dzięki silnej autorskości (Mirskiego o braciach Hughes, Smolińskiego o kinie rewizjonistycznym, Dobrego o raperach na ekranie), są kontekstowe omnibusy, jak świetny tekst redaktorki tomu Ewy Drygalskiej o kinie blaxploitation, a także analizy pozakinowe, choćby Roberta Zontka o telewizji.

Są wreszcie szkice, które dotykają niewygodnej strony dokonań Afroamerykanów. Grzegorz Stępniak piszący o Black Queer Cinema i Ewa Drygalska w kolejnym eseju o kobietach reżyserkach nie patrzą na czarnoskórych twórców jak na mniejszość, tylko sprawdzają, jak ci z mniejszościami postępują. Dzięki temu Kino afroamerykańskie staje się czymś więcej niż podwaliną dalszych badań. To raczej pogłębione studium, które powinno mieć swoje kontynuacje, rozrastać się. Choć w przyszłości warto zadbać o destylację i odsiać szkice zbyt hermetyczne (Andrzeja Pitrusa o filmie Ganja i Hess) lub zbyt hasłowe, jak wyliczanka Patrycji Włodek o rasie w Hollywood Złotej Ery, w którym pada chyba więcej tytułów filmów niż w pozostałych esejach razem wziętych.

_

Kino afroamerykańskie. Twórcy, dzieła, zjawiska

red. Ewa Drygalska, Marcin Pieńkowski Wydawnictwo Naukowe Katedra, Gdańsk 2015, s. 530

 
 

Dołącz do nas!

Prenumeratorzy zyskują więcej.

Zobacz ofertę!

Prenumerata