70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

materiały prasowe

Druga strona lustra

Jak opowiadać dzieciom nie tylko biografie znane, ale także te mniej oczywiste? Wydawnictwo Muchomor od kilku lat udziela odpowiedzi na to pytanie, przygotowując książki, w których słowo i obraz budują dwie równoprawne i tak samo fascynujące historie.

Lustra Johanny to ostatnia książka (po opowieści o astronomce Elżbiecie Heweliusz Którędy do gwiazd? oraz o śpiewacze i malarce Konstancji Czirenberg Bałtycka syrena) z cyklu trylogii Anny Czerwińskiej-Rydel oraz Marty Ignerskiej o wybitnych gdańszczankach, przedstawiająca życie pisarki Johanny Schopenhauer. Autorka oraz ilustratorka na szczęście nie rozpoczynają od informacji o tym, iż Johanna była matką słynnego filozofa. Ten fakt zostaje przywołany jedynie w tle, w umieszczonej na końcu nocie biograficznej. Johanna jest dla nich postacią równie ważną co filozof, któremu Czerwińska-Rydel poświęciła (wraz z ilustratorką Agatą Dudek) jedną z książek z serii o sławnych gdańszczanach. Już w Życiu pod psem według Artura Schopenhauera istotnym materiałem źródłowym okazały się listy i pamiętniki jego matki. W Lustrach… Johanna staje się główną bohaterką, nosicielką fascynującej historii o kobiecej sile i niezależności. Takie podejście uwrażliwia wprowadzanych w świat biografii młodych odbiorców nie tylko na głównonurtowe narracje, lecz także na poboczne, pozornie nieznaczące opowieści, które łatwo można by zamknąć w prostym schemacie, czyniąc z Johanny jedynie statystkę, matkę filozofa.

 

Naruszanie porządku

Czerwińska-Rydel przybliża postać pisarki, która od najmłodszych lat zmagała się z opresyjnym systemem. Jej ojciec oczekiwał narodzin syna, a gdy na świat przyszła dziewczynka, nadał jej imię pochodzące od męskiego „Johann”. Dorastająca Johanna musiała mierzyć się z kolejnymi stereotypowymi rolami przypisywanymi kobietom. Nie potrafiła zrozumieć, dlaczego nie może sama chodzić po ulicach, a przy stole rozmawiać o sprawach ważniejszych niż pogoda, kwiaty i ciasteczka. W jakimkolwiek miejscu się znalazła, naruszała granice zastanego porządku. Nie umiała wysiedzieć spokojnie w ławce, gdy w szkole zjawił się Daniel Chodowiecki, który chciał namalować uczniów. Wbrew panującym zasadom sama poprosiła doktora Jamesona, by nauczył ją mówić po angielsku. Zwykle okazywało się jednak, że stawianie pewnych konwenansów pod znakiem zapytania nie kończyło się katastrofą, wręcz przeciwnie: prowadziło do poszerzania pola rozumienia i akceptowania przez otoczenie niezrozumiałych do tej pory spraw.

Z czasem po stronie córki nauczyła się stawać także, wcześniej zlękniona i podporządkowana mężowi, matka. Gdy więc pan Christian wykrzykiwał do małżonki: „myślę, że zamiast mnie mitygować, powinnaś zająć się lepiej naszą córką i nauczyć ją cerowania, szycia, układania kwiatów, zarządzania domem, pielęgnowania dzieci, czyli tego wszystkiego, co będzie jej NAPRAWDĘ w życiu potrzebne”, pani Elżbieta spokojnie, z nieznaną jej wcześniej siłą, odpowiedziała: „Wszystkie te czynności, o których mówisz, są rzeczywiście najważniejsze dla każdej kobiety. Jednak nie wymagają wielkiej filozofii. (…) A jeśli nasza Johanna pasjonuje się językami i wszelkimi naukami, to przecież tym lepiej. Czasy się zmieniają, bywa różnie, kto wie, do czego przyda się jej każda umiejętność”. W ten sposób, dzięki mocy dialogu, pewne kwestie stopniowo ulegały redefinicji i możliwe okazywało się zaistnienie Johanny w przestrzeni innej, niż zaplanował jej ojciec.

Jednak niektóre granice pozostają nienaruszalne. Gdy dziewczynka oznajmiła rodzicom, że zostanie malarką, spotkała się z jednoznacznym sprzeciwem. Wkrótce ojciec znalazł dla niej kandydata na męża – Henricha Schopenhauera. W ten sposób pragnął wrzucić córkę z powrotem do układu, który próbowała naruszyć. Johanna nie chciała jednak definiować swojej tożsamości tylko przez pochodzenie i urodę. Gdy zadawała sobie pytanie: „Kim jestem?”, zastanawiała się nad swoimi indywidualnymi zasługami, nad czymś, co mogłoby ją wyróżnić i dookreślić. Tu z pomocą przyszedł jej dawny nauczyciel, doktor Jameson, który podpowiedział, że to, co najważniejsze, nosi w sobie, i zachęcił ją do pisania już nie tylko pamiętnika, ale również powieści. Tak nastąpiło przejście na drugą stronę lustra, zrozumienie, że oprócz powłoki odbijającej rzeczywistość istnieje też powierzchnia ukryta, której możemy pomóc zaistnieć dzięki mocy naszych myśli i wyobraźni.

 

Różowa moc

Ilustrowana interpretacja Marty Ignerskiej jest równoprawną częścią Luster… Ta obrazkowa historia stanowi nie tyle dopełnienie słowa, ile autonomiczną opowieść, pozwalającą wydobyć nowe sensy z życiorysu zanurzonego w realiach XIX-wiecznych. Ignerska operuje trzema barwami: bielą, czernią i jaskrawym różem, a najważniejsze znaczenie przypisuje tej ostatniej.

Podobnie jak Johanna grała z konwenansami, tak graficzka, tworząc prace, w których dominującą rolę odgrywa kolor stereotypowo kojarzony ze słodkimi dziewczynkami, wydobywa jego nowe ożywcze znaczenie.

Różowy staje się dzięki temu kolorem mocy związanej nie tylko z wyglądem, lecz przede wszystkim z wykształceniem i mądrością, która potrafi krytycznie odnosić się do zastanych form rzeczywistości.

I w słownej, i w obrazowej opowieści nieustannie powraca motyw lustra. Czerwińska-Rydel naświetla kolejne fragmenty historii cytatami z filozofii, literatury czy mądrości ludowej mówiącymi o roli tego przedmiotu, nieustannie też przywołuje go w ważnych momentach narracji. Ignerska natomiast posługuje się formą odbijanych kleksów, które również stanowią grę z lustrzanym obrazem. Lustro odgrywa dwojaką rolę: odbija, odsłania rzeczywistość, ale też staje się, jak np. w przytaczanej przez nauczyciela historii Archimedesa, narzędziem walki. Przeglądanie się w nim to nie tylko utwierdzanie się w zastanym, ale też poszukiwanie sposobu na przekroczenie granic, wyjście ze schematów, by jak Johanna znaleźć się po drugiej stronie, czyli zrozumieć, że wiara we własne siły może ustawić nas we właściwym miejscu, które zapewni spełnienie.

_

Anna Czerwińska-Rydel

Lustra Johanny. Opowieść o Johannie Schopenhauer

il. Marta Ignerska, Wydawnictwo Muchomor, Warszawa 2015, s. 108

 

 
 

Zapisz się do newslettera!

Otrzymasz 35% kod rabatowy na dowolny numer miesięcznika oraz informacje o promocjach, wydarzeniach i spotkaniach autorskich

email marketing zapewnia MailPlanner

Newsletter