70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Dlaczego Koziołek Matołek był wyklęty?

Podtytuł świetnie napisanej książki Mariusza Urbanka celnie podkreśla smutek końca życia twórcy Koziołka Matołka, człowieka „ze Słońcem w herbie”.

Życie Makuszyńskiego podzieliły dwie ery – ta przed totalitaryzmami, kiedy można było się śmiać, oraz ta, którą rządzili nadęci wodzowie. Jego losem po wojnie miało być przemilczenie. Nie wystarczyła zmiana Wilna na Pułtusk czy inne retusze wydawnicze. Kornel był wrogi nie dlatego, że sympatyzował z endecją, ale dlatego, że potrafił patrzeć z dystansu – jego żart nie był zwykle bez­litosny, ale podszyty smutkiem i akceptacją życia. To zarzucano mu przed wojną – nawet w złym człowieku widział okruchy dobra, a jego twórczość ksenofobiczna nie nadawała się do propagandy, bo była zbyt groteskowa, niczym biały Murzyn przed­wojennego Gombrowicza (podobnie jak sympatia do endecji, pamiętajmy jednak, że nie ślepa, miał swoje poglądy, oddając np. kobietom decyzję o ewentu­alnej aborcji!). Chciałbym to zrozumieć, podobnie jak fascynację autora światem dziecięcej wyobraźni. Czy sześć sióstr miało tu jakiś wpływ? Jaką rolę odgrywał ojciec, który zrezygnował z kariery, by walczyć w powstaniu styczniowym, a później był już tylko urzędnikiem w Brzozowie?

Biedny w dzieciństwie Makuszyński już jako bogaty literat wspierał rodzinę. Jego Koziołka Matołka wyklinano za brak zaangażowania i w konsekwencji wyrzucono z lektur szkolnych. Pamiętajmy, że oporem przeciw totalitaryzmowi była niezależ­ność myślenia, której ważnym wyznacznikiem jest dystans. Pamięć historyczna nie może być pisana tylko na kolanach, przed pomnikiem. I za to przypo­mnienie dziękuję Mariuszowi Urbankowi.

_

Mariusz Urbanek

Makuszyński. O jednym takim, któremu ukradziono słońce

Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2017, s. 296

 
 

Dołącz do nas!

Prenumeratorzy zyskują więcej.

Zobacz ofertę!

Prenumerata