70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Nie urodzić się wcale

Antynatalistyczny filozof David Benatar przekonuje, że byłoby lepiej, gdyby już nikt nigdy nie miał dzieci.

David Benatar może być najbardziej pesymistycznym filozofem świata. Jako antynatalista wierzy, iż życie jest tak złe, tak bolesne, że przez wzgląd na współczucie ludzkość powinna zaprzestać prokreacji. „Podczas gdy dobrzy ludzie zadają sobie wiele trudu, by oszczędzić cierpienia swoim dzieciom, nieliczni zdają się zauważać, że jedynym prawdziwie niezawodnym sposobem zapobiegnięcia mu jest niesprowadzanie dzieci na świat w ogóle”, jak pisze w wydanej w 2006 r. książce Better Never to Have Been. The Harm of Coming Into Existence (Lepiej byłoby nie musieć żyć. Ból wywołany powołaniem do istnienia). Z punktu widzenia Benatara rozmnażanie się jest ze swej istoty okrutne i nieodpowiedzialne – nie tylko dlatego, że każdemu może przypaść w udziale okrutny los, lecz przede wszystkim z tej przyczyny, że „przesiąknięte złem” jest życie samo w sobie. Mając wzgląd na to, Benatar sądzi, że świat byłby lepszym miejscem, gdyby całkowicie zniknęło życie, wraz z wszelkim odczuwaniem.

Jak na pracę akademicką, Better Never to Have Been spotkało się z zadziwiająco szerokim odbiorem. Ocena książki na portalu GoodReads wynosi 3,9 gwiazdki na 5 możliwych, a jeden z recenzentów nazywa ją „obowiązkową lekturą dla każdego, kto sądzi, że prokreacja jest usprawiedliwiona”. Parę lat temu Nic Pizzolatto, scenarzysta serialu Detektyw (True Detective), przeczytał pracę Benatara i uczynił Rusta Cohle’a, postać graną przez Matthew McConaugheya, nihilistycznym antynatalistą. (Jak mówi Cohle, „Myślę, że ludzka świadomość jest tragiczną pomyłką ewolucji”). Gdy Pizzolatto wspomniał mediom o książce, Benatar, który postrzega swoje poglądy jako rozważniejsze i bardziej ludzkie od tych prezentowanych przez Cohle’a, musiał wyjść spoza strefy samotniczego komfortu, by objaśnić w wywiadach własne stanowisko. W 2017 r. opublikował pracę The Human Predicament. A Candid Guide to Life’s Biggest Questions (Kłopotliwe położenie człowieka. Szczery przewodnik po najważniejszych pytaniach życia), stanowiącą udoskonalenie, rozwinięcie i kontekstualizację jego antynatalistycznego myślenia. Rozpoczyna ją mottem z Czterech kwartetów T.S. Eliota – „Ludzkość nie może znieść zbyt wielkiej dawki rzeczywistości” – i obiecuje dalej dostarczyć „ponurych” odpowiedzi na pytania, takie jak „Czy nasze życie ma sens?” bądź „Czy byłoby lepiej, gdybyśmy mogli żyć wiecznie?”.

Benatar urodził się w RPA w 1966 r. Jest kierownikiem Wydziału Filozoficznego na uniwersytecie w Cape Town, gdzie również kieruje uniwersyteckim Centrum Bioetyki, stworzonym przez jego ojca Solomona Benatara, eksperta w dziedzinie światowego zdrowia. (Benatar zadedykował Better Never…: „moim rodzicom, nawet jeśli sprowadzili mnie na ten świat”). Poza nagimi faktami niewiele informacji o Davidzie Benatarze jest dostępnych w sieci. Nie znajdzie się o nim nic w Internecie; filmy na YouTube, będące nagraniami wideo jego wykładów, zawierają tylko pokaz slajdów. Jeden z tych filmów, zatytułowany What Does David Benatar Look Like? (Jak wygląda David Benatar?), stale powiększa nieostre zdjęcie, wykonane z drugiego końca sali wykładowej, aż do momentu pojawienia się strzałki opatrzonej napisem „David Benatar”, wskazującej na abstrakcyjną, rozpikselowaną głowę mężczyzny w baseballowej czapce.

Po lekturze The Human Predicament napisałem do Benatara z prośbą o spotkanie. Chętnie na nie przystał, potem jednak, po lekturze paru moich poprzednich artykułów, przesłał kolejną wiadomość. „Jak widzę, poza pytaniami o pracę dąży Pan w wywiadach do psychologicznego sportretowania osoby, z którą przeprowadza wywiad”. Po czym pisał dalej: „Musi Pan wiedzieć, że jestem osobą bardzo ceniącą prywatność, która byłaby przerażona, gdyby napisano o niej tak szczegółowo, jak to widziałem w pozostałych wywiadach. Odmówiłbym więc odpowiedzi na pytania, które uznałbym za zbyt osobiste. (Podobnie niekomfortowo czułbym się z użyciem mojego zdjęcia). Rozumiem w pełni, jeśli nie chciałby Pan rozmawiać ze mną pod tymi warunkami. Jeśli jednak nadal ma Pan ochotę przeprowadzić wywiad, który szanowałby ten aspekt mojej osobowości, będę zachwycony”.

Bez wątpienia Benatar z natury ceni sobie prywatność. Ale ta anonimowość jest celowa: powstrzymuje czytelników przed psychologizowaniem dotyczącym jego prac, tłumaczeniem wyrażonych tam poglądów depresją, traumą czy jakąś stroną osobowości autora.

Benatar pragnie, by konfrontować się bezpośrednio z wysuwanymi przez niego argumentami. „Czasem ludzie pytają, czy mam dzieci”, powiedział mi później. (Mówi spokojnie, stałym rytmem, z południowoafrykańskim akcentem). „Odpowiedziałem, że nie widzę związku. Jeśli mam dzieci, jestem hipokrytą – ale to nie powoduje, że moje argumenty przestaną być słuszne”. Gdy wyznał mi, że posiadał antynatalistyczne poglądy we „wczesnej młodości”, spytałem o to, jak wczesnej. „Jako dziecko”, stwierdził po chwili. Uśmiechnął się, wyraźnie czując się niekomfortowo. To był dokładnie ten typ osobistych pytań, na które wolał nie odpowiadać.— pełna wersja tekstu dostępna jest w drukowanych i elektronicznych wydaniach Miesięcznika Znak


 
 

Zapisz się
do newslettera
a otrzymasz:

● 35% rabatu na dowolny numer miesięcznika
● informacja o promocjach, wydarzenich i spotkaniach autorskich

email marketing zapewnia MailPlanner

Newsletter