70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Apostazja jako dojrzałość

Shusaku Endo został na nowo przypomniany dzięki ekranizacji jego najsłynniejszej powieści Milczenie. Jednak nie o filmie, tylko o książce chcę napisać, która niezależnie od kultury masowej i jej praw broni się osobnym i ważnym głosem na temat poszukiwania istoty religijnego doświadczenia.

Ojciec William Johnson, jezuita i znany popularyzator dialogu chrześcijańsko-buddyskiego, we wstępie do swojego angielskiego tłumaczenia tak pisze o Milczeniu: „zainteresowanie tą książką było w Japonii mniej natury historycznej, a bardziej współczesnej”. Jego zdaniem pomysły interpretacyjne Endo „są wyjątkowo aktualne i mają charakter uniwersalny”. Jednocześnie Johnson przypomina, że sposób interpretacji spotkania chrześcijaństwa w XVI i XVII w. z zastaną kulturą japońską zaraz po ukazaniu się książki budził gwałtowny sprzeciw wielu chrześcijan przekonanych, że apostazja jezuitów była ich prywatną sprawą (utrata wiary), a nie wynikała z niemożliwości pogodzenia tych dwóch światów.

 

Historia jako pretekst

Myślę, że podobnie jest w Polsce. Milczenie będzie odczytywane we współczesnym kontekście katolicyzmu, który stał się formą radykalnie upolitycznionej religii. I tak jak w Japonii hellenistyczna forma chrześcijaństwa zderzyła się z „japońskim błotem”, które wszystko asymilowało i po swojemu zmieniało, łącznie z chrześcijaństwem, tak też jego grecko-łacińska forma musiała zostać albo odrzucona, albo radykalnie zmieniona. To był właśnie dylemat Endo, z którym zmagał się przez całe życie. Historia posłużyła mu jedynie za pretekst. Miał zresztą świadomość, że proponowane rozwiązanie dla wielu katolików pozostanie problematyczne. Tak pisał w Posłowiu do swojej powieści: „Wiara Rodriguesa z zakończenia może być uznana za bliską protestantyzmowi i zdaję sobie oczywiście sprawę z zastrzeżeń natury teologicznej, na jakie w związku z tym się narażę, ale takie jest moje obecne stanowisko. Nic na to nie poradzę”. Pół wieku później na to stanowisko można spojrzeć jeszcze inaczej, zwłaszcza w kontekście kraju, w którym coraz więcej katolików decyduje się na dobrowolną apostazję w proteście wobec takiej formy katolicyzmu, która przestała im odpowiadać. Formalna przynależność do Kościoła stała się dla nich źródłem autentycznego cierpienia, które aktem apostazji chcą zakończyć.

W każdym razie warto postawić pytanie, czy katolicki pisarz próbujący zrozumieć powody, dla których jego kraj przez ponad dwa stulecia zwalczał jego religię, mógł dojść do wniosku, że były to powody nie tylko zrozumiałe, ale wręcz zasadne. Czytając Milczenie, można taką ewentualność rozważyć. Jeśli tak jest, to książkę warto interpretować jako istotny głos we współczesnej debacie na temat miejsca religii w przestrzeni publicznej i osobistym życiu. Jak wiadomo, po terrorystycznym ataku na Światowe Centrum Handlowe 11 września 2001 r. religia stała się na nowo, po wielu latach lekceważenia, przedmiotem namysłu badawczego przedstawicieli wielu dyscyplin. Jürgen Habermas, już kilka tygodni po wspomnianym wydarzeniu, zaproponował nawet nowe pojęcie na oznaczenie tego otwarcia na religię – postsekularyzm. Otóż zdaniem niemieckiego filozofa: „Publiczna świadomość w Europie może być dzisiaj opisana w kategoriach »społeczeństwa postsekularnego«, przynajmniej w tym sensie, że w chwili obecnej powinna się ona dostosować do stałej obecności wspólnot religijnych w dużym stopniu zsekularyzowanym środowisku”. Co ciekawe, kilka lat później do podobnych wniosków, choć wychodząc z odmiennych przesłanek, doszedł Joseph Ratzinger, domagając się dowartościowania dziedzictwa oświeceniowego w refleksji nad religią. Paradoksalne przesłanie książki Endo polega na przypomnieniu o apostazji jako dojrzałej i w pełni przemyślanej decyzji człowieka odchodzącego od wiary.

Stanie się to możliwe, jeśli zdamy sobie sprawę, że to nie tytułowe milczenie Boga jest głównym tematem książki, ale bolesny proces odkrywania przez dwóch głównych bohaterów, że dokonana przez nich apostazja jest najgłębszym aktem wiary i wyjściem naprzeciw prawdy obecnej w ich wnętrzu. Najpierw odkrył ją ojciec Cristóvao Ferreira, a kilka lat później jego uczeń Sebastiao Rodrigues. Rozmowa między nimi należy do najbardziej dramatycznych kart Milczenia i stanowi o jego atrakcyjności dla dzisiejszego czytelnika w Polsce.

 

Kim oni są?

Ze wstępnego rozdziału dowiadujemy się, że ojciec Ferreira był „obdarzony rzadkim talentem teologicznym” i dzielnie znosił prześladowania, jakie na szeroką skalę rozpętały się w 1614 r. w Japonii. O jego męstwie świadczą listy pisane z Japonii do przełożonych zakonnych. Tymczasem do Rzymu doszły niepokojące wieści, że ten dzielny kapłan wyparł się chrześcijaństwa. Długo nie dawano wiary „oszczerstwom”; w końcu też znaleźli się śmiałkowie, którzy zapragnęli zadać im kłam. Wśród nich był młody kapłan i dawny uczeń Ferreiry – Rodrigues. To jego listy stanowią zrąb powieści. Jest ich cztery i każdy przynosi kolejną odsłonę heroicznej walki o przetrwanie zarówno dwóch misjonarzy (oprócz Rodriguesa jest nim Francisco Garrpe), jak i żyjących w ciągłym strachu przed prześladowaniami wieśniaków. Ważną postacią jest japoński apostata Kichijiro, stylizowany na Judasza. W istocie to on zdradzi Rodriguesa, który wpadnie w ręce budzącego zgrozę naczelnika Nagasaki Inoue, wcześniej będącego chrześcijaninem. Przełożony jezuitów w Goa właśnie w Inoue i jego wymyślnych torturach upatrywał główny powód apostazji kolejnych zakonników. Nie bez racji.

Ojciec Ferreira po apostazji przyjął imię Chuˉan Sawano i napisał antychrześcijański traktat Zapiski demaskujące błędy. To właśnie wywód Ferreiry-Sawana, misjonarza, który poniósł klęskę, okazał się decydujący (a nie tortury) w procesie odchodzenia Rodriguesa od wiary chrześcijańskiej. Jego dawny nauczyciel pracował 20 lat nad nawróceniem Japonii, ale dostrzegł w końcu, że nie ma to sensu: „Ten kraj to bagno. Kiedyś to zrozumiesz. Ten kraj okazał się straszniejszym bagnem, niż się spodziewałem. Każdej roślinie zasadzonej na tym bagnie zaczynają gnić korzenie, żółkną i więdną liście. My na tym bagnie zasadziliśmy roślinę zwaną chrześcijaństwem”. Rodrigues w odpowiedzi przypomina rozkwit chrześcijaństwa przed okresem ucisku (od pierwszego przybycia św. Franciszka Ksawerego w 1549 r. do wybuchu prześladowań na początku XVII w. było w Japonii 300 tys. konwertytów z 4 mln mieszkańców). Jednak zdaniem Ferreiry nie byli to prawdziwi chrześcijanie: „To nie w naszego Boga wierzyli wówczas mieszkańcy tego kraju. Wierzyli w swoich bogów”.

Rozmowa toczy się przy akompaniamencie jęków wieśniaków poddanych torturom, których kiedyś doświadczał sam Ferreira. W tym kontekście pada zarzut pod adresem Rodriguesa: bardziej niż o ich cierpienie „dbasz o własne zbawienie”! Ferreira twierdzi, i są to kluczowe słowa powieści, że: „Chrystus wyrzekłby się wiary. Z miłości. Poświęciłby siebie całego”. Ale stawką jest nie tylko nowe odczytanie osobistego zbawienia i prawdziwego znaczenia miłości. Chodzi o to, jak rozumieć Kościół, misje, a przede wszystkim stosunek instytucji do apostazji. To wszystko Ferreira wie i dlatego trafia w samo sedno rozterek swego ucznia: „Duchowni naszego Kościoła osądzą cię, jak mnie osądzili, i tak samo się ciebie wyrzekną. Ale jest coś większego niż Kościół, większego niż misje”. W tym momencie Rodrigues słyszy głos, którego na próżno wyczekiwał w całej powieści: „Możesz deptać. Ja znam najlepiej ból twojej nogi. Możesz deptać. Narodziłem się na tym świecie po to, bym był przez was podeptany, i wziąłem krzyż na ramiona, aby dzielić wasz ból”.

Czy pianie koguta ostatecznie oznacza, że Rodrigues zaparł się Jezusa jak kiedyś Piotr Apostoł? Tego nie wiemy. Powieść jest niedomknięta i pozostawia otwarte możliwości. Dla mnie to przykład empatycznego odczytania tych decyzji, które w odejściu od Boga i religii widzą jedyną szansę pozostania wiernym sobie. Czy Kościół stać na włączenie apostatów we własną historię? Literatura podpowiada, że to jest możliwe. Być może papież Franciszek, który w czasie jednej ze swoich homilii zdaje się wskazywać na ateizm jako alternatywę dla obłudy: chyba lepiej być ateistą, niż katolikiem takim jak ci (23 lutego 2017 r., Casa Santa Marta), również nie wyklucza takiego rozumienia apostazji.

_

Shusaku Endo

Milczenie

tłum. Izabela Denysenko

Wydawnictwo Znak, Kraków 2017, s. 288

 
 

Dołącz do nas!

Prenumeratorzy zyskują więcej.

Zobacz ofertę!

Prenumerata