70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Antropomorfizm

Antropomorfizm traktować powinniśmy jako użyteczny model, prowadzący nas do zrozumienia i większego docenienia podobieństwa między innymi zwierzętami a nami.

Antropomorfizm[1] to przypisywanie ludzkich cech, właściwości, motywacji, myśli, emocji i intencji istotom niebędącym ludźmi, a nawet przedmiotom nieożywionym. Pisarze i poeci swobodnie posługiwali się antropomorfizacją w narracjach beletrystyki i literatury faktu, natomiast w nauce – mimo że zabieg ten był potężnym i skutecznym środkiem artystycznym – w dużej mierze ona zanikła.

Sukcesy podejścia redukcjonistycznego w fizyce i chemii pociągnęły za sobą przyjęcie podobnych metodologii w biologii i psychologii. Antropomorfizm uznano za błąd w kontekście naukowego redukcjonizmu. Mimo kontrowersyjności pozostał on jednak zadziwiająco skuteczny w pewnych obszarach biologii i psychologii. Przykładowo: sama inspiracja tegorocznego Edge Question, stworzenie przez Richarda Dawkinsa memu samolubnego genu to znakomite użycie antropomorfizmu (samolubstwa) w celu wprowadzenia kluczowego pojęcia do teorii ewolucji.

Z tego powodu pogląd, że tendencja do antropomorfizowania jest źródłem błędów, musi zostać zrewidowany. Charles Darwin w swojej książce z 1872 r. O wyrazie uczuć u człowieka i zwierząt zasugerował, że w świecie zwierzęcym istnieje ciągłość ewolucyjna, która wykracza poza morfologię, obejmując obszary zachowania i wyrażania emocji, oraz twierdził, że emocje wyewoluowały wskutek doboru naturalnego również u innych zwierząt i mogą stanowić substrat ich doświadczeń behawioralnych.

Współpracownik Darwina George Romanes, kanadyjsko-angielski biolog ewolucyjny i fizjolog, którego uważa się za ojca psychologii porównawczej, wyraził podobne zdanie. Poglądy Darwina i Romanesa na temat zachowania i emocji zwierząt były krytykowane jako cechujące się antropomorfizmem, anegdotyczne i wywołały ostry sprzeciw naukowców, który utorował drogę powstaniu behawioryzmu. Chociaż behawioryści nie negowali istnienia procesów poznawczych u ludzi i innych zwierząt, ich epistemologia kwestionowała zdolność badania tych procesów, skupiając się zamiast tego na badaniu możliwych do obserwowania zachowań. Ostatecznie behawioryzm nie zdołał jednak wytłumaczyć złożoności i bogactwa zachowań obserwowanych zarówno u ludzi, jak i u innych zwierząt, a w połowie lat 50. XX w. rodziła się już rewolucja kognitywna – prowadząca do zwiększenia liczby badań dotyczących zwierzęcych procesów poznawczych i emocjonalnych oraz ich podstaw.

W 1976 r. została opublikowana niewielka książka zatytułowana Question of Animal Awareness (Kwestia świadomości zwierząt), autorstwa Donalda Griffina, zoologa z Uniwersytetu Rockefellera, w której porównuje on ludzkie procesy mózgowe z tymi zachodzącymi u innych zwierząt. Czytamy w niej: „Inne zwierzęta kręgowe również mają bardzo skomplikowane mózgi, a w niektórych przypadkach wydają się one fizycznie bardzo podobne do naszego; można z tego wnioskować, że to, co się dzieje w mózgach zwierzęcych, ma dużo wspólnego z tym, co się dzieje w naszych; eksperymenty laboratoryjne dotyczące zachowania zwierząt do pewnego stopnia wspierają tę sugestię”. Niewielka książka Griffina zainspirowała rozwój etologii poznawczej, nowej dziedziny będącej mariażem kognitywistyki i etologii, w której naukowcy zadawali pytania dotyczące stanów psychicznych zwierząt na podstawie ich interakcji ze środowiskiem.

To miła odmiana zobaczyć, jak znów sięga się po język antropomorfizmu, traktowany jako narzędzie mające na celu zrozumienie życia poznawczego innych zwierząt w kontekście systematycznych badań zachowań społecznych oraz naszej wiedzy na temat struktury i złożoności mózgów innych gatunków. I nie powinniśmy obawiać się „izmu” (ani dać mu się zwieść) na końcu terminu „antropomorfizm”, nie jest to bowiem ani nurt myślowy, ani ideologia. Antropomorfizm dostarcza raczej alternatywnego „modelu” pomagającego nam interpretować zachowanie. W duchu słynnego dictum George’a Boxa o tym, że wszystkie modele są błędne, ale niektóre są użyteczne, także antropomorfizm pozostaje zaskakująco przydatny w badaniach zdolności poznawczych zwierząt. A jest użyteczny dlatego, że pomaga nam zrozumieć i bardziej docenić podobieństwa między innymi zwierzętami a nami. Antropomorfizm dostarcza perspektywy ciągłości pod względem życia psychicznego między ludźmi a innymi gatunkami w przeciwieństwie do często nagłaśnianych nieciągłości – tych cech, które dzielą nas od reszty świata zwierzęcego.

Frans de Waal sugerował: „Przypisanie zwierzętom ludzkich emocji od dawna było naukowym tabu. Ale jeśli tego nie zrobimy, ryzykujemy przegapienie czegoś fundamentalnego, dotyczącego zarówno zwierząt, jak i nas”. Epistemologia, która pozwala naukowcom korzystać z antropomorfizmu jako narzędzia badania i interpretowania zachowania, może pozwolić nam na wgląd, który Gregory Bateson, angielski antropolog, teoretyk systemów i językoznawca, określił mianem „dostrzegania wzorców, które nas łączą”. Proponuje on antropomorfizujące podejście do rozumienia innych gatunków, stawiając pytanie: „Czym jest wzorzec, który łączy wszystkie istoty żywe?”. Pytanie to można zadać na morfologicznym, behawioralnym i emocjonalnym poziomie. Poprzez antropomorfizowanie możemy dostrzec wzorce ewolucyjne, które łączą nas z resztą świata zwierzęcego. Ponadto przeciwieństwem antropomorfizmu jest oczywiście dehumanizacja – a wszyscy wiemy, dokąd może nas zaprowadzić ta droga.

_

Tłumaczył Krzysztof Kornas

[1] Niniejszy tekst pochodzi z portalu „Edge” (www.edge.org). Dziękujemy redakcji za zgodę na jego przedruk.


 
 

Zapisz się
do newslettera
a otrzymasz:

● 35% rabatu na dowolny numer miesięcznika
● informacja o promocjach, wydarzenich i spotkaniach autorskich

email marketing zapewnia MailPlanner

Newsletter