70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Biblia w cieniu teologii?

Biblia nie stanowi skarbca odpowiedzi na każde pytanie – a przynajmniej nie w takim kształcie, aby egzegeza historyczno-krytyczna pozwoliła „uwolnić” te odpowiedzi. Może stanowić bazę, albo impuls, do formułowania teologii, która będzie jednak oparta również na innych przesłankach, założeniach, kontekstach i przede wszystkim – na własnej metodzie teologicznej.

Jaka jest szansa, by biblistyka historyczno-krytyczna zyskała dla wyznania i instytucji chrześcijańskich status centralny? Czy można by potraktować biblistykę historyczno-krytyczną jako teologiczne narzędzie do reformy Kościoła?

Te i szereg innych pytań stawia się dzisiaj w związku z przekonaniem o potrzebie przemian w chrześcijaństwie i reform Kościoła. Wielu patrzy z ufnością na Biblię jako źródło wiary i początków chrześcijaństwa, żywiąc nadzieję, że rozwój nauk biblijnych umożliwi rewizję i reformę zarówno w zakresie idei teologicznych, jak i szeroko rozumianej organizacji Kościoła.

Aby spróbować odpowiedzieć na tak postawione pytania, trzeba najpierw przybliżyć trzy zasadnicze kwestie. Należy zapytać, czym jest, a czym nie jest tekst biblijny, po drugie, czym jest interpretacja tekstu biblijnego, i po trzecie, na czym polega tworzenie teologii. Dopiero w tak nakreślonym kontekście można uchwycić zależności pomiędzy tekstem a jego interpretacją oraz teologią. Teologię buduje się bowiem w relacji do Biblii, która jest zawsze zapośredniczona przez określoną interpretację. Dopiero biorąc pod uwagę te zależności, można zapytać o możliwości biblistyki historyczno -krytycznej jako teologicznego narzędzia.

Biblia jako źródło i inspiracja

Biblia to bogaty w treści i znaczenia starożytny tekst. Nie jest historiografią, lecz źródłem historycznym może być jedynie pośrednio. Jest natomiast dziełem pisarskim i literackim, które sposobem gromadzenia i wyrażania treści wyrasta ze swojej epoki i jej specyficznej kultury pisarskiej.

Biblia nie stanowi skarbca odpowiedzi na każde pytanie – a przynajmniej nie w takim kształcie, aby egzegeza historyczno-krytyczna pozwoliła „uwolnić” te odpowiedzi. Może stanowić bazę, albo impuls, do formułowania teologii, która będzie jednak oparta również na innych przesłankach, założeniach, kontekstach i przede wszystkim – na własnej metodzie teologicznej.

Jak pokazuje historia interpretacji Biblii – sięgająca swymi korzeniami czasu formowania się tradycji biblijnych i tekstu biblijnego – odpowiedzi na nurtujące wierzących pytania poszukiwano, prowadząc z Biblią dialog czy dysputę. Pisma Nowego Testamentu poruszają również kwestie ważne dla pierwszych wyznawców Chrystusa, na które jednak On sam się nie wypowiedział, podobnie czynią pisma Ojców Kościoła. Nie chodzi o stawianie między tymi pismami znaku równości, ale o dostrzeżenie podobnej zależności. Św. Paweł podejmował nowe zagadnienia i podawał nowe rozwiązania („mówię ja, nie Pan…” 1 Kor 7, 12). Wyprowadzał nowe wnioski, argumentując je w oparciu o starotestamentalne teksty i rabiniczne metody ich interpretacji, odnajdując w Biblii teologiczne inspiracje. Rozwój teologii stanowi kontynuację praktyki dialogu i dyskursu z biblijnym tekstem. Opierając się na Biblii poszukiwano teologicznych odpowiedzi i budowano teologiczne tradycje.

Odwołanie do Biblii jako jedynego autorytatywnego źródła w ramach reformy protestanckiej stanowiło założenie o charakterze metodologicznym. Doprowadziło to do odrzucenia części tradycji i teologii rozwiniętego już chrześcijaństwa późnego średniowiecza. Ceną był rozłam chrześcijaństwa zachodniego.

Status Biblii jako źródła nie odnosi się tylko do treści, ale sięga głębiej i dotyczy jej wpływu inspirującego. Jest to w gruncie rzeczy pytanie o statyczną bądź dynamiczną wizję Biblii i pojmowania jej roli w życiu i teologii Kościoła. Udzielenie w tym przypadku konkretnej odpowiedzi – której nie sposób ugruntować naukowo – pociąga za sobą niebagatelne konsekwencje.

W teologii sam tekst biblijny nie wystarczy. Każde odczytanie tekstu biblijnego, z natury rzeczy, jest już interpretacją. Nawet tak, wydawałoby się, neutralna czynność jak przekład tekstu stanowi jego interpretację – i nie ma innej możliwości. Każde wyjaśnienie to interpretacja. Oczekiwanie, że samo „obiektywne” odczytanie Biblii pozwoli na rewizję i reformę wiary i religii, jest złudne i naiwne. Nawet w przypadku poszukiwania „tylko” tego, co ma walor historyczny, nie uniknie się interpretacji. To, że „[d]wustuletnia historia »Jezusa historycznego« jest wiernym odzwierciedleniem historii filozofii i ideologii tego okresu” – stwierdził nawet Joseph Ratzinger. Temat tak szczególny jak historyczny obraz Jezusa jest podwójnie „wrażliwy” na wszelkie subiektywizmy. Zainteresowanie bowiem budzi Jezus historyczny nie ze względu na swój ludzki, historyczny „wymiar”, ale właśnie ze względu na Jego boskość, mesjańskość, które stanowią punkt wyjścia istnienia i organizacji Kościoła. Zachodzi ścisły związek owej poszukiwanej „historyczności” Jezusa z tym, co wyznaniowe, teologiczne. Każdy, kto szuka Jezusa „historycznego”, musi brać pod uwagę „wyznaniowy” wymiar swoich naukowych wniosków. Nawet na pozór obiektywny w kwestiach historycznych ateista będzie subiektywny poprzez próbę odrzucania tego, co uważa za wyznaniowe.

Teksty biblijne pełne są interpretacji, które stanowiły formy odnajdywania sensu i znaczenia w odniesieniu do poznawanej i poświadczanej rzeczywistości. Współczesny badacz, który próbuje oddzielić to, co historyczne, od tego, co znaczące, wierzy w skuteczność krytycznego rozumu i metod badawczych. Ograniczają go jednak ogromny dystans czasowy, kulturowy, przyjęta metodologia i subiektywizm badawczy.

Interpretacje budowane są w oparciu o zastosowane metody. Te metody zmieniają się i rozwijają. Współczesne metody naukowe są nie do przecenienia. Pozwalają egzegetom wnikać w tekst i wydobywać głębię jego kiedyś niedostępnych znaczeń. Kluczowe dla otrzymywanych rezultatów tych analiz jest z jednej strony podejście do tekstu i kompetencje badacza, a z drugiej – jego świadomość zarówno możliwości, jak i ograniczeń tkwiących w narzędziu (metodzie), którym się posługuje.

Kwestia tworzenia teologii – zależności i uwarunkowania

Teologia chrześcijańska nie jest tylko komentarzem wyjaśniającym do Biblii. Najbliżsi takiemu podejściu byli Ojcowie Kościoła, którzy w pierwszych wiekach rozwijali teologię, opierając się głównie na interpretacji biblijnych ksiąg, jednak sposoby jej interpretacji dalekie były od współczesnych metod. Znane są dwie starożytne szkoły egzegezy biblijnej: antiocheńska – zbliżona do historycznej, i aleksandryjska – alegoryczna. Okres scholastyki (od XI w.), charakteryzujący się usystematyzowanymi traktatami i rozległymi inspiracjami filozofią arystotelesowską, stanowił szczególny czas oddalenia się od Biblii i, zarazem, jej służebności wobec teologii. Dowody biblijne miały za cel potwierdzenie teologicznej doktryny.

Teologia rozwijała się inspirowana Biblią, lecz jej zawartość wykraczała znacząco poza biblijny przekaz. Dogmat wydobywać miał głębię zawartych w Biblii prawd, jednak aby je wydobyć, czyli „nazwać”, musiał także „dołożyć” chociażby filozoficzne koncepcje jako narzędzie konstruowania doktryny.

Czy zatem „wnioski” teologiczne minionych wieków są nieuprawnione? Dotykamy tutaj kwestii odmiennych praktyk interpretacyjnych, które mogą dzisiaj budzić wątpliwości. Kwestionując ówczesny sposób interpretacji biblijnych tekstów, można byłoby zakwestionować również „wnioski” teologiczne wielu listów nowotestamentalnych (np. Rz, 1 Kor, Hbr), których uzasadnienia oparte są na rabinicznych zasadach interpretacji. Wskazane praktyki interpretacyjne stanowią pewną formę „dyskusji z tekstem”, co w konsekwencji prowadzi do rozwoju tradycji biblijnej. Z punktu widzenia teologicznego taka dyskusja stanowi przestrzeń dla biblijnego objawienia. Wywody Pawła mają wartość nie jako rabiniczne interpretacje, ale jako dialog z tekstem otwierający przestrzeń na objawienie, a zatem na nowe treści. Zarówno w przypadku pisarzy nowotestamentalnych, jak i Ojców Kościoła taki „dyskurs” w ramach przekazu stanowi drogę rozwoju tradycji biblijnej i wczesnochrześcijańskiej tradycji teologicznej.

Skoro teologia nie jest tylko komentarzem do tekstów biblijnych, to czy metoda historyczno-krytyczna może stanowić dla niej narzędzie reformy? Do pewnego stopnia może. Chcąc udzielić pełniejszej odpowiedzi na zasadnicze, postawione na początku, pytania, trzeba zapytać ponownie o tekst biblijny i jego interpretację, odwołując się jednak tym razem do dzisiejszych praktyk interpretacyjnych. Jakie są możliwości powszechnie stosowanej metody historyczno-krytycznej oraz jakie słabe punkty ma dzisiejsza biblistyka?

Jakie są najczęstsze i jakie najpoważniejsze „grzechy” biblistyki?

Sądzę, że mocną stroną współczesnej biblistyki są krytyka tekstu oraz uwzględnianie kontekstów: historycznego, społecznego i kulturowego. Zdecydowanie słabsza strona to brak przełożenia teoretycznej wiedzy o formie literackiej na praktykę interpretacji tekstu. Skutkiem tego jest często nieuprawniona historyzacja albo problem dosłowności lektury.

Wielu badaczy NT popełnia błąd historyzacji. Dokonuje się on m.in. poprzez przeciwstawienie sobie różnych narracji, naznaczonych odmienną wewnątrzbiblijną interpretacją. Ta odmienność w tekstach skłania ich do postawienia tezy o autentyczności jednego z nich i nieautentyczności drugiego. Również ci, którzy poszukują Jezusa historycznego, mają tendencje do tego, aby w sposób nieuprawniony interpretować historycznie teksty kerygmatyczne – sięgają po nie, gdyż brakuje im źródeł historiograficznych (przypadek np. Andreasa Koestenbergera). Tymczasem różne literackie tradycje NT podejmują inne, uzupełniające się wzajemnie aspekty teologicznej interpretacji tajemnicy zgłębianej przez pisarzy nowotestamentalnych. Wykazywanie „sprzeczności historycznych” między interpretacjami jest nadużyciem metodologicznym w odniesieniu do tekstu.

Przekaz zawarty w tekście jest świadectwem nie tyle samego wydarzenia (jego tzw. historyczności), ile jego sensu i znaczenia. Może to być świadectwo poznania i zrozumienia, kim był i czego dokonał Jezus Chrystus (cel kerygmatyczny). Taka forma przekazu nie ułatwia oddzielenia tych dwóch poziomów. Przyjęcie tezy, że tzw. Chrystus wiary jest interpretacją „Jezusa historii” (jak zaproponował Geza Vermes), prowadzi w dalszej kolejności do wniosku, że chociaż w pismach NT można wskazać pewne rysy „jednego” i niektóre rysy „drugiego”, to nie sposób wyraźnie ich oddzielić.

Świadomość tekstu i podejście interpretacyjne

Teksty poszczególnych ksiąg biblijnych kształtowały pokolenia następujących po sobie pisarzy. Najstarsze z nich nie mają charakteru dzieł autorskich. Proces opracowywania dzieła pisarskiego zwykle polegał na wstępnym zredagowaniu większej całości w oparciu o istniejące już mniejsze kompozycje. Następnie dzieło było poszerzane, poprzez włączanie kolejnych jednostek. W ten sposób starszy tekst żył nadal konfrontowany z biegiem lat ze zmieniającą się rzeczywistością. Włączano doń elementy interpretacji, dodawano nowe wstępy i zakończenia. Ten starożytny proces, charakterystyczny dla ówczesnej kultury pisarskiej, dawał w efekcie wyjątkowe, złożone i bogate w treści świadectwo. Pisarze mieli bowiem w zwyczaju „wydobywanie” nowych elementów interpretacji ze „starego” tekstu, nie odrzucając wcześniejszych, dodając i niejako odnajdując kolejne warstwy znaczeń. Tekst stawał się świadkiem narastającej tradycji. Również księgi Nowego Testamentu noszą cechy podobnego procesu ich pisarskiego opracowania, mimo wyrażonej już w nich świadomości autorskiej. Długo kształtowany przekaz ewangeliczny sprawił, że teksty ewangelii synoptycznych oddziaływały na siebie, zanim osiągnęły kształt finalny.

Biblijny tekst charakteryzuje kerygmatyczny przekaz i takież cele. Ewangelie są tego wyrazistym przykładem. Nie stanowią one ani historiografii, ani biografii, a Joachim Gnilka nazwał je – chyba najtrafniej – „przepowiadaniem Jezusa przepowiadającego”.

Relacja między Biblią, kerygmatem i teologią jest zatem podwójnie złożona. Sam kerygmat nie jest jeszcze teologią. Teologia wyjaśnia kerygmat biblijny w oparciu o (przyjęte) zasady teologiczne.

Kompetentne podejście do tego starożytnego dzieła nakazuje interpretować je na jego własnych warunkach. Świadomość specyficznego starożytnego procesu pisarskiego oraz celu kerygmatycznego wyznacza ramy i wstępne warunki takiej interpretacji.

Metoda historyczno-krytyczna jako teologiczne narzędzie

Metoda historyczno-krytyczna w perspektywie historii badań nad Biblią jest jedną spośród metod interpretacji tekstu. Na przestrzeni wieków takich metod opracowano więcej, np. metoda alegoryczna aleksandryjska, metoda historyczna antiocheńska, analiza kanoniczna (składowe metody historyczno-krytycznej też początkowo stanowiły odrębne metody, czasem o wątpliwych założeniach, które dopiero później zostały dopracowane i powiązane). Te metody przyczyniły się do powstania, a następnie formowania się i przekształcania teologii chrześcijańskiej.

Jak każda metoda naukowa nie jest ona doskonała, ani wyczerpującą. Ma pewne możliwości i swoiste ograniczenia. Kształtowała się dziesiątki lat, ulegając modyfikacjom i przyjmując kolejne elementy (krytyka tekstu, historia form literackich, historia tradycji, historia redakcji). Jest to właściwie zespół wypracowanych narzędzi i praktyk pozwalających na naukowe dociekania. Jego znajomość i stosowanie, mimo krytyk, należy do kanonu pracy egzegety. To zarazem metoda otwarta na kolejne modyfikacje i nowe narzędzia.

Metoda historyczno-krytyczna „traktuje” biblijny tekst jak każdy inny starożytny tekst, uwikłany w swoją epokę, kulturę, skomplikowaną historię „redakcji”. Słabszą stroną metody są braki w zakresie analizy kerygmatycznej – brak narzędzi do badania kerygmatu. Wszak to właśnie kerygmat określa podstawowy status biblijnego tekstu.

Braki metody występują także w zakresie analizy starożytnych dokumentów piśmienniczych. Nowsze badania dowodzą, że starożytny proces opracowywania dzieła pisarskiego na Bliskim Wschodzie przebiegał odmiennie od procesów zakładanych w ramach analizy historii redakcji (wchodzącej w skład metody historyczno-krytycznej).

***

Przyznanie jednej tylko z metod biblijnych – np. historyczno- krytycznej – statusu centralnego wobec kerygmatu i organizacji Kościoła nie może znaleźć uzasadnienia. To Biblia jako tekst jest zarówno świadectwem, jak i miarą wobec kościelnej rzeczywistości. Jakakolwiek metoda biblijna nie może zastąpić tej funkcji, jaką przypisuje się samemu Pismu. Może jej jednak pomóc w realizacji tego zadania. Sobór Watykański II na nowo otworzył Biblii bramy do teologii, wzywając do konfrontacji tez teologicznych z tekstem biblijnym. Szczególnie znacząca przemiana w teologii z tej perspektywy dokonała się w pierwszym dwudziestoleciu po Soborze. Równocześnie egzegeza rozwinęła się i rozwija w sposób niezwykle dynamiczny, a wymiana myśli biblijnej przekroczyła granice wyznań. Wśród biblistów badania i dyskusje prowadzone są na wspólnej płaszczyźnie – dzielą ich co prawda opinie i teorie, podobnie jak przedstawicieli innych dyscyplin nauki, ale już nie samo wyznanie! Rozwój egzegezy i metod zgłębiania tekstu Biblii pozwala na powolne, stopniowe, coraz adekwatniejsze rozumienie i ujmowanie kerygmatu biblijnego.

Ten rozwój nie został w pełni zaabsorbowany przez teologię, bowiem z jednej strony ma on charakter niezwykle intensywny i zasadniczo niezależny od teologii, a z drugiej strony teologia nie wypracowała dotąd jednoznacznej metody czerpania z tego bogactwa oferowanego przez biblistykę. Proste przeniesienie efektów pracy egzegetów na pole teologii czy organizacji Kościoła nie jest metodologicznie uzasadnione ani nawet możliwe.

Metoda historyczno-krytyczna oddziałuje stopniowo, pomimo swych ograniczeń, na teologię i pośrednio na Kościół. Pogłębienie rozumienia specyfiki tekstu biblijnego pomaga określać lepiej to, co należy do istoty kerygmatu (Biblia) i doktryny (teologia), oraz odróżniać treści pierwszorzędne od drugorzędnych. To prowadzi zaś do dostrzegania potrzebnych zmian i możliwości ich realizacji. Lepsze poznanie specyfiki tekstu biblijnego stawia przed teologią nowe wyzwania, a w konsekwencji prowadzi do stopniowych przemian, również praktycznych, co w efekcie pozwala powoli zmniejszać dystans między chrześcijańskimi wyznaniami.

 
 

Dołącz do nas!

Prenumeratorzy zyskują więcej.

Zobacz ofertę!

Prenumerata