70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Wielokulturowa pamięć

Nie bez powodów o ostatnim ćwierćwieczu historii Polski mówi się jako o czasie konfliktów pamięci. Choć nieraz trudna do przyjęcia, jest ważnym czynnikiem pogłębiającym naszą narodową tożsamość.

Na łamach „Znaku” wiele miejsca i uwagi poświęcamy pamięci polskiej i żydowskiej, ukraińskiej, białoruskiej, litewskiej czy niemieckiej. Zależy nam, aby podejmować nie tylko teoretyczny namysł nad historią wzajemnych relacji, ale i ukazywać konkretne inicjatywy, mające na celu odtwarzanie wspólnej pamięci. Przypomnijmy kilka numerów miesięcznika „Znak” z ostatniego okresu. W czerwcu 2012 r. Temat Miesiąca poświęciliśmy pytaniu: „Jak pamiętamy o Żydach?”. We wrześniu tego samego roku opublikowaliśmy duży blok tekstów dotyczących konfliktów pamięci na Ukrainie i w Niemczech. W tym numerze prezentujemy niezwykły projekt fotograficzny autorstwa Gregory’ego Michenauda. Przez 7 lat dokumentował on życie zamieszkujących Polskę mniejszości. Na kolejnych stronach Debat znajdą Państwo reportaż Franciszka Rapackiego i Wojciecha Jankowskiego z podlaskich Kruszynian, dokąd powracają kolejne tatarskie rodziny. Materiały te wzbogacone są o głos prof. Ewy Nowickiej, która wyjaśnia, co oznacza być mniejszością narodową lub etniczną w Polsce.

Wielokulturowa pamięć, która zaczęła dochodzić do głosu po 1989 r., odwołuje się do okresu II Rzeczypospolitej. Spis ludności przeprowadzony w 1921 r. wykazał, że na terenie wskrzeszonego państwa zamieszkiwało nieco ponad 27 mln obywateli, w tym 68,5% Polaków i 31,5% określanych jako mniejszości narodowe. Wśród nich 14,25% stanowili Ukraińcy, 7,15% Żydzi, 5,13% Białorusini, 3,58% Niemcy, 0,69% Litwini, Rosjanie, Czesi i inni. 63,68% mieszkańców to byli katolicy obrządku rzymskiego, 11% unici, 11,54% prawosławni, 3,21% ewangelicy, 10,49% Żydzi, 0,08% inni. 70% ludności utrzymywało się z rolnictwa.

Wielonarodowościowy charakter państwa, w którym narodowości utożsamiały się z wyznaniem, był jednym z najważniejszych problemów II Rzeczypospolitej. Mniejszości religijne często zamieszkiwały na jednym terenie, a wzajemne stosunki obciążone były niełatwymi doświadczeniami z czasów zaborów. Największa reprezentacja grekokatolików znajdowała się w dawnej Galicji Wschodniej. Metropolia halicko-lwowska obejmowała ok. 3,5 mln wiernych skupionych w 3 diecezjach. Z kolei prawosławni, których w państwie polskim było ok. 3 mln, obarczani byli winą za to, że w okresie zaborów rząd rosyjski używał ich jako narzędzia rusyfikacji. Pamiętano przejmowanie kościołów i majątków po katolikach, zmuszanie unitów na Białorusi czy w Chełmszczyźnie do przyjmowania oficjalnej wiary państwa. Równie trudne były relacje z mniejszością protestancką, której liczebność w okresie zaborów wzrosła w związku z napływem ludności niemieckiej w zaborze pruskim, austriackim, a nawet w Królestwie czy na Kresach Wschodnich. To sprzyjało utożsamianiu protestantów z Niemcami. Z kolei 3,3 mln osób wyznania mojżeszowego zamieszkujących Rzeczpospolitą stanowiło wówczas największą w świecie grupę Żydów. Co ważne, ludność żydowska to aż 27% mieszkańców miast. Wszystkie te grupy z dużą – po wyborach w 1922 r. – reprezentacją sejmową nie odstępowały od swych praw obywatelskich i religijnych, których ograniczenia domagał się ruch nacjonalistyczny, pragnący nowemu państwu nadać narodowo-katolicki charakter. Silne i różnorodne antagonizmy odziedziczone po poprzednim okresie sprzyjały narastaniu tendencji nacjonalistycznych, ksenofobicznych i autorytarnych.

II wojna światowa i kilkudziesięcioletnia historia PRL-u przyniosły radykalne zmiany terytorialne, narodowościowe, religijne i demograficzne, w efekcie czego dziś w Polsce zaledwie kilka procent obywateli deklaruje przynależność do jednej z narodowych czy etnicznych mniejszości. W czasach PRL-u nie było szans na otwartą dyskusję o tych traumatycznych doświadczeniach. Konflikty odmiennych narracji, ale i oddolne inicjatywy upamiętniania wielokulturowych tradycji, które dochodzą do głosu w ostatnich dwóch dekadach, pokazują, że ta pamięć jest wciąż żywa. To budzi ogromną nadzieję, że mozolnie odbudowywana, może stać się podstawą polskiej tożsamości po 1989 r.

 
 

Dołącz do nas!

Prenumeratorzy zyskują więcej.

Zobacz ofertę!

Prenumerata